86

Cytat Wójta Gminy Włoszakowice: "Nie spotkałem jeszcze osoby, która by chciała dla gminy zrobić coś bezinteresownie".


Często oglądając telewizyjne programy, w których to celebryci (lub pseudo-celebryci) żalą się i smucą, że szmatławce czy brukowce piszą o nich bzdury – zastanawiam się często, czym oni się przejmują? Przecież w te bzdury nikt nie wierzy… Jako bloger liczyłem się z tym, że bronią, którą walczę… kiedyś mogę oberwać. Przyznam się, że oberwałem tak, że gdybyśmy byli z Wójtem na ringu to sędzia zacząłby odliczać „Knock-out”. Jednak czy cios zadany śliskimi i brudnymi rękoma może być na tyle skuteczny,  abym pozostał na ringowej posadzce? Co się stało? Otóż znana lokalna, leszczyńska gazeta (ABC – wydanie z dnia 06.02.2014) wydrukowała na swych łamach artykuł opisujący działania idioty,  od którego nasz wspaniały, mądry i dobry Wójt nas obronił. Jakiś kompletny pacan, przyszedł do Wójta… powiedział mu aby ten dla niego i jego koleżków wyemitował obligacje tak,  aby na niekorzyść gminy i ze złamaniem prawa, idiota i jego koleżkowie mogli sobie zarobić sporo pieniędzy. Czytając ten kryminał będący raczej kiepskim scenariuszem do „Crime story” zacząłem dziękować Bogu, że mamy tak uczciwego niepodatnego na korupcję Wójta. No ale chwila… przecież ten artykuł… JEST O MNIE!! Zatem dlaczego jest w nim tyle bzdur, kłamstw, pomieszanych faktów oraz teorii spiskowej?

Opadłem z sił jak „to coś” przeczytałem, uklękłem, przeżegnałem się i poprosiłem o to,  aby grom z jasnego nieba oszczędził mi tego wstydu. Tylko po krótkiej chwili refleksji pomyślałem sobie… przecież kłamstwo jak G-wno zawsze wypływa na wierzch. A ten kto kłamstwem walczy ma na tyle lepkie i śliskie ręce, że w walce… nie dosyć, że jest nieskuteczny… to jego przeciwnik brzydzi się z nim stykać. Tak jest również i w moim przypadku. Reporter „profesjonalista” – twórca owego artykułu nazywa mnie „ekonomistą amatorem” podczas gdy sam nie kiwnie palcem,  aby upewnić się w tym, czy piszę prawdę. Nigdy nie posilił się na kontakt, ze mną, skupił się zaś na jednostronnym opisie serii teorii spiskowych, które to zdecydowanie nie powinny być drukowane  w poważnej gazecie informacyjnej. Reporter ma rację. Jestem „ekonomistą amatorem”. Nie mam dyplomu ekonomii, nie wykładam na uniwersytetach, nie mam licencji maklera… ani nawet doradcy inwestycyjnego. Jestem sobie takim właśnie „ekonomistą amatorem”. Tylko wziąć pod uwagę trzeba, że już i Einstein mówił i podkreślał wagę teorii względności. Głaz może być duży w porównaniu do człowieka, ale jest mały w porównaniu do wielkości księżyca, ten zaś jest mały w porównaniu do ziemi, a ta jest mała w porównaniu do słońca, słońce zaś jest mikrusem w porównaniu do wszechświata. Czy można zatem porównywać człowieka, który nie ma konta (bo się boi banków) a pieniądze trzyma w skarpecie do człowieka, który na instrumentach pochodnych przy pomocy dźwigni inwestuje pieniądze poprzez platformy forexowe? Który z tych ludzi jest ekonomistą ekspertem? Żaden… ale czy  różnicę między nimi widać? No chyba raczej jest ona jaskrawa… Tak również jest i w przypadku naszej gminy. Wójt to człowiek starszy, w wieku emerytalnym. Według statystyk należy do grupy ludzi, których banki naciągają na największe sumy pieniędzy. A gminne księgowe? Wspaniałe specjalistki, doskonale znają się i sprawdzają się swojej codziennej pracy w gminnych rozliczeniach. Ale czy one coś wiedzą o finansowaniu gmin z obligacji komunalnych? Nie urągając ich profesjonalizmowi – obie gminne księgowe przed sądem przyznały, że „coś” miały do czynienia z obligacjami… ALE POD KONIEC ZESZŁEGO WIEKU! Mylnie też przed sądem stwierdzały, iż jest to sposób finansowania dla dużych gmin. Z późniejszych kontaktów wynikło też, że urzędnicy gminni bardzo się dziwili i niedowierzali, że poprzez negocjacje można „zmusić” bank do rezygnacji z części (lub całości) prowizji od kredytów. Czy w takim razie facet,  który na co dzień obcuje z formą inwestycji jakimi są obligacje może starać się doradzić Wójtowi gminie Włoszakowice jak nie dać się „okradać” bankom? Jak widać niestety nie. Moja rola musiała się na takim „doradztwie” ograniczać z prostych względów. Nie mam ani licencji maklerskiej ani licencji doradcy inwestycyjnego. Moje doświadczenie jest wyłącznie praktyczne. Insynuacje, że ja miałem wyemitować obligacje a potem je kupić… są baśnią którą wyśnił sobie Wójt z powodu braku najmniejszej wiedzy na temat rynku kapitałowego. Reporter, który widocznie jest przyjacielem Wójta jak tłumaczy w artykule „uprosił” go do ukazania mu „akt sprawy”. Jednak czy reporter się z nimi zapoznał? Wątpię… gdyby tak było… to raczej napisałby to, co tam przeczytał a nie mieszał fakty, wydarzenia i dodawał kąśliwe teorie Wójta jako teorie spiskowe. Zacznijmy czytać ten artykuł, który jest wspaniałym wytworem wyobraźni Pana Wójta. Bzdury rzucają się w oczy od samego początku. Faktycznie – niepokojąc się tym, że całość długu  gminy obsługiwany jest przez banki komercyjne,  podczas gdy w Polsce jest wiele instytucji pomagających w finansowaniu potrzeb samorządów  postanowiłem to sprawdzić. Według teorii p. Wójta uważałem w mailach, w których „błyszczałem wiedzą”, że obligacje komunalne to najlepszy sposób kredytowania gminy. Szkoda, że tutaj reporter nie posłużył się żadnym cytatem – ja nawoływałem do Wójta,  aby sprawdził czy obligacje nie są lepszym sposobem kredytowania gminy,  nie stwierdzałem, że tak jest! Czyni to dla reportera różnicę? Na moje zapytanie Wójt faktycznie odpowiedział, iż on uznaje, że emisja obligacji byłaby dla gminy niekorzystna. Jednak wiedząc, że wójt to człowiek starszy… o bankach wie zapewne tyle, że trzyma się tam pieniądze, a gminne księgowe mają inne rzeczy na głowie, postanowiłem to sprawdzić. Zresztą – i Minister Gospodarki (p. Piechociński) publicznie stwierdzał, że to nie jest tak, że „góra wie najlepiej”. Sugerował,  aby ludzie interesowali się tym co się dzieje w ich otoczeniu i starali się działać w kierunku polepszenia naszego wspólnego bytu.  Postanowiłem więc  z Wójtem rozpocząć dyskusję aby wymusić na nim sprawdzenie co rzeczywiście jest dla gminy lepsze. Rzeczywiście też „szacowałem”,  iż ówczesne gminne zadłużenie oprocentowane jest na poziomie 7-8%. Jasno też zasugerowałem, iż przy tym poziomie emisja obligacji byłaby opłacalna, których to oprocentowane byłoby na poziomie WIBOR 3M + 1-1,5% marży czyli (ówcześnie 5,5-6% a dziś 3,5-4%). Czy jednak Wójt wyprowadził mnie z błędu i poinformował, jaka jest faktyczna wysokość oprocentowania gminnego kredytu? Reporter słusznie zauważa – kredyt wtedy oprocentowany był na poziomie ~6%. Trafna uwaga – tylko czy reporterska uczciwość nie nakazuje dopowiedzieć, że takowe dane Wójt Gminy Włoszakowice przekazał mi rok po całym zajściu(w listopadzie 2012, już wtedy trwał proces sądowy) intencjonalnie uniemożliwiając mi ocenę sytuacji podczas rozmowy o obligacjach? Kolejne zdania w artykule są powalające „„Sam byłbym zainteresowany zakupem takich obligacji” – mieszkaniec zaczyna otwarcie pisać o co mu chodzi.” Otwarcie zaczynam pisać o co mi chodzi? Oj oj… o co mi chodzi? Mógłby mi ktoś powiedzieć? Wniosek z tak wyciągniętego  kontekstu nasuwa się sam. A o co chodziło mi naprawdę biorąc pod uwagę całość wypowiedzi? Otóż proszę Państwa… koszt emisji obligacji idąc najmniejszą linią oporu to dla gminy  15-30tyś pln. Kiedy jest najmniejsza linia oporu? Otóż wtedy kiedy gmina nie musi czynić tzw. „roadshow” czyli kiedy to nie musi bankierom płacić za to, aby ci jeździli po Polsce i szukali klientów na obligacje gminne. Namawiać i szukać „klientów” na te obligacje to był „mus” aby była ona opłacalna, dlaczego? Oprocentowanie zwykłych lokat wynosiło wtedy coś powyżej 6,5%. Trzeba było zatem znaleźć „chętnych” do tego aby kupili obligacje gminne i na nich tracili 0,5% rocznie (względem zwykłych lokat). I chociaż chciałbym aby tymi „chętnymi” byli moi przyjaciele co próbuje sugerować autor artykułu to ubolewam nad tym, że oni nie są jeszcze gotowi użyczać gminie takich sporych pieniędzy. Ale życzę im aby się to szybko zmieniło! „Roadshow” to koszt kilkuset tysięcy… czyli raczej sensownym było zaproponowanie Wójtowi,  aby ciężar pracy znalezienia osób/firm finansujących obligacje wzięła na swoje barki. Te osoby/firmy miała znaleźć gmina, co zresztą cytuje w artykule autor. Czy muszą być to osoby z Włoszakowic? Wcale nie!! Sens potrzeby istnienia pożyczkodawcy zrozumie tylko ten kto kiedyś takiej pożyczki potrzebował. Wójt widocznie nie… zatem jak on racjonalnie może oceniać sytuację? Reporter następnie nazywa mnie filantropem. Jako, iż jest to człowiek inteligentny to zapewne wie, że filantrop to człowiek działający bezinteresownie i społecznie, tylko, że dlaczego w jego formie wypowiedzi to słowo wygląda jak obelga? Dochodzimy do momentu artykułu kiedy to „Wójt nie wytrzymał” i rzucił we mnie oskarżeniami o popełnieniu przestępstwa (było to 7.10.2011r). Tylko dlaczego tak ważny cytat, w którym obrzuca mnie Wójt jest edytowany, wycięty z kontekstu? Gdyby nie był – to czytelnik miałby wiedzę, że w tej wiadomości Wójt wypraszał mnie z gminy, o ile mi się tutaj coś nie podoba. Dlaczego mnie wypraszał? Bo wcześniej pisałem mu o bolączkach trawiących naszą gminę i kłodach rzucanych pod nogi ludziom, którzy chcą tutaj mieszkać i działać. Bo wcześniej pisałem do niego „Gmina to siedlisko Sodomy i Gomory” (autor wprowadzając czytelników w błąd stwierdził, że Wójt najpierw mnie obraził a potem ja zacząłem go tymi słowami krytykować ). Wójt nie rzucił we mnie błotem w odpowiedzi na dyskusję na temat obligacji, ale w odpowiedzi na maila zatytułowanego „Warunki zabudowy ul. Szymanowskiego”, w której to w negatywny sposób opisałem jakość działania naszego urzędu. Dlaczego zatem reporter na podstawie „akt” uważa, że zacząłem krytykować gminę i wytykać Wójtowi jego menadżerskie ułomności dopiero po tym jak zarzucił mi przestępstwo? Czy jest to mała pomyłka w tekście artykułu? Być może… ale zaciera ona bardzo ważny fakt. Osoba, która chce kogoś „korumpować” nie buduje sobie gruntu pod te przestępstwo tak mocną, ostrą i bolącą krytyką. W wiadomości, która była powodem i źródłem oskarżeń Wójta w moim kierunku napisałem więcej – iż jestem zawiedziony postawą Wójta, oszukany, że jego postawa jest „mierna, bierna i bezkarna” a urząd prowadzony jest w realiach lat 80tych. Uwagi te nie miały nic wspólnego z tematem obligacji komunalnych zaś tyczyły się urzędnika, który od lat jest powodem kłopotów i opóźnień związanych z procedurami budowlanymi. Czy jest to istotna informacja ze względu oceny sytuacji? Czy człowiek, który obrzuca Wójta takimi komentarzami i otwarcie mówi o menadżerskiej porażce, którą reprezentuje nasz Włodarz, w nawet niesamowicie ukrytym zamyśle ma zamiary „korupcyjne”?!  Przecież to kompletna bzdura!! Reporter gazety jednak poczynił tą „niefortunną” pomyłkę i uznał, iż chronologia korespondencji była inna niż w rzeczywistości. Zapewne ta nieprawdziwa chronologia wydarzeń buduje dla reportera lepszą historię, szkoda jednak, że niezgodną z prawdą. Jeżeli już autor stwierdza, że Wójt „nie wytrzymał” to warto było podkreślić, że nie wytrzymał mojej dosadnej krytyki i że w chwili szału, złości obrzucił mnie oderwanymi od rzeczywistości oskarżeniami. Co w rzeczywistości odpisałem Wójtowi na jego zarzut intencji korupcyjnych? Skopiowałem Wójtowi z Wikipedii twierdzenie i znaczenie słowa „korupcja” tak,  aby zapoznał się z tym słowem, jego znaczeniem i wskazał mi,  w którym miejscu ja go korumpowałem. Było to zadanie proste – bo całość naszej rozmowy odbywała się tylko i wyłącznie korespondencją elektroniczną. Nigdy z Wójtem nie rozmawiałem osobiście. Łatwo zatem było Wójtowi znaleźć „źródło” swoich oskarżeń w mailach, które wymieniliśmy. On jednak tego nie uczynił. Autor artykułu zapewne też „przypadkiem” nie został poinformowany, o tym że już wtedy od dłuższego czasu byłem z Wójtem w sporze, na tyle poważnym, że 5 lipca 2011, czyli kilka miesięcy przed tematem „korupcji” poinformowałem Wójta, że z powodu karkołomności w zarządzaniu naszej gminy przeniosłem moją działalność gospodarczą do innej miejscowości tak aby podatki, które trafiają do samorządu NIE SZŁY NA MARNE i w błoto. Już wtedy jasno stwierdzałem, że Wójt się wypalił i trzymając posadę w gminie tylko jej szkodzi. Skłócony z Wójtem człowiek…. wychodziłby do niego z korupcyjnymi, nawet nie propozycjami bo takowych nie było… ale korupcyjnymi myślami, głęboko ukrytymi zamiarami?! Wójt próbował zmienić moje zdanie oferując mi zgłoszenie firmy do konkursu „Innowacyjni dla Wielkopolski”, ALE JA ODMÓWIŁEM!!

Patrząc na ofertę Wójta… zadaje sobie teraz pytanie – kto tutaj kogo chciał przekupywać? Rzeczywiście też po tym jak Wójt obrzucił mnie obelgą, wyraziłem swoje obawy o zdrowie psychiczne naszego Włodarza. Napisałem Wójtowi też, że jego groźby biorę jako obietnice i liczę na to, że faktycznie wykorzysta te jego „oskarżenia” w sposób „urzędowy”. Minęło 2,5roku – ale tak się nie stało? Dlaczego? Pomyslałem, że być może była to chwilowa utrata Wójta kontaktu z rzeczywistością i poprosiłem Wójta aby mnie przeprosił. Oskarżenia o korupcję to przecież nie jest powiedzenie na kogoś „jesteś brzydki, niefajny i ogólnie bee” tylko jest to rzecz poważna. Kultura osobista wymaga od człowieka inteligentnego, używania słowa „przepraszam” w momentach gdy wyraził się on niewłaściwie. Nie powinno być to dla nikogo karą, ujmą na honorze. Powinno być to zaś poczuciem obowiązku. Mój prawnik w piśmie stwierdził, że działania Wójta nie były tylko i wyłącznie naruszeniem dóbr osobistych z artykułu kodeksu cywilnego. Stwierdził również, iż działanie Wójta jest też złamaniem kodeksu karnego – i że takim działaniem odstrasza mnie od interesowania finansami gminy , co zresztą Wójt skutecznie utrudnia do dziś. Rzeczywiście prosiłem Wójta,  aby umówił się ze mną w celu przeprosin. Jest rzeczą naturalną, iż nie będę codziennie czekał w domu,  aż Wójt raczy mnie odwiedzić. Zresztą – czekałbym do dziś. Konieczność umówienia się na spotkanie obrona Wójta przed sądem nazwała „rytuałem”…. dziwne… myślałem, że to jest zwykły element savuar vivru…. Ale widocznie są ludzie, którzy mają na to inny pogląd. Wójt niestety nie posilił się,  aby sprostać wymaganiom kultury osobistej i nigdy za swoje słowa nie przeprosił. Naturalną konsekwencją w mojej ocenie było skierowanie sprawy do sądu. Rozprawa sądowa dała mi wielkie doświadczenia – wygląda to zupełnie inaczej niż „Anna Maria Wesołowska” z telewizyjnego programu. Człowiek może wyjść na wokandę… wymyślać niestworzone rzeczy i jedyne co mu grozi to to… że jeżeli udowodni mu się kłamstwo to zostanie przesłuchany jeszcze raz – pod przysięgą. Dziwne? Ale prawdziwe… Wójt wychodząc na mównicę mieszał mnie z błotem na tyle mocno, że ja słuchając te słowa – wierzcie mi… zacząłem żałować, że w ogóle wszczynałem proces. Tyle bzdur na mój temat nigdy w swoim życiu nie było mi dane słyszeć. Podobno jestem na czele organizacji przestępczej, jestem warchołem, oszustem, złodziejem… Wójt nawet raczył powiadomić sąd o mojej kondycji finansowej, o której to słyszał z wioskowych plotek(co go to obchodzi?!). Oberwało się również mojemu prawnikowi, kiedy to Wójt przed sądem stwierdził w kierunku mojego adwokata, że „Mówi on bzdury za pieniądze”. Co śmieszne Wójt stwierdzał, że ja potrafię przewidywać wahania kursów walut… oj oj oj… tutaj Pan z gazety ABC powinien się zastanowić, czy aby zgodnie ze stwierdzeniem Wójta nie jestem światowym ekspertem ekonomii. Na pewno byłby nim człowiek, który potrafi przewidzieć kursy walut. Taki człowiek mógłby wyżywić Afrykę dwoma kliknięciami myszki. Ale czy ja nim jestem? To stwierdzenie jak i wiele innych dodam do listy powodów odnośnie, których wnioskuje, że naszemu Wójtowi potrzebna jest konsultacja lekarska. W sprawę „obrona” Wójta wciągała przeróżne wątki próbując (w mojej ocenie) odwrócić uwagę sądu od rzeczy, odnośnie  której się tam spotkaliśmy – naruszenia dóbr osobistych. Bardzo ciekawym momentem była sytuacja, w której to pani Sędzia poprosiła Wójta aby ten wskazał jej, w którym miejscu ja rzekomo go korumpowałem. Wójt podszedł do akt… szukał… wertował… i nic nie wskazał. Sędzina prosiła go o to kilka razy – NIC. Co uznał Wójt? Że moja propozycja korupcji była tak „zawoalowana” (ciekawe słowo), że tej korupcji po prostu nie było widać. Czyli? Sąd miał uwierzyć w to, że korupcja była… chociaż jej nie było. Sensowne? W rozumieniu Wójta widocznie tak. Kolejnym dowodem p. Wójta ukazującym moje przestępcze zamiary było stwierdzenie, że „on nie spotkał jeszcze osoby, która by chciała dla gminy zrobić coś bezinteresownie”. No cóż… kolejny sensowny argument – współczuje wszystkim Włoszakowickim społecznikom takiego nastawienia w ich stronę . Okazało się właśnie, że Ci społecznicy, którzy działają we Włoszakowicach nieodpłatnie – są w oczach Wójta przestępcami. Proces nie był dla mnie miłą sprawą, Wójt podczas procesu nieustannie mnie poniżał oraz obrzucał wymyślnymi obelgami. Sąd wysłuchiwał strony sporu przez kilka (~5h) godzin. Na podstawie dowodów (czyli kilku maili) oraz zeznań świadków sąd wydał orzeczenie, które nie było dla mnie w 100% satysfakcjonujące. Wójt miał mnie przeprosić – ale nie publicznie lecz w liście, na piśmie. Trudno było mi się zgodzić, iż sąd uważa, że obelga nie była publiczna podczas gdy była ona do wiadomości kilkudziesięciu urzędników. Przecież my nie mieszkamy w Warszawie, ja tu nie ginę w tłumie,  wśród milionów obywateli. Kilkadziesiąt osób jako świadkowie obelgi to na tle naszej małej miejscowości duża grupa osób. Zresztą teraz już wiem, że miałem rację – artykuł w gazecie ABC o „anonimowej osobie” jest doskonałym wyrazem wąskiej grupy osób, do której dociera obelga w moim kierunku. Mimo wszystko postanowiłem dać spokój i darować sobie horroru kolejnych spraw podczas, których Wójt nieustannie mnie poniżał. Dodatkowo bardzo krzepiącym było dla mnie uzasadnienie wyroku Sądu I instancji, w której to sąd dosyć wyraźnie pokazał i ocenił zachowanie Wójta. Sąd stwierdził, iż działania Wójta są „niespójne”. Sąd stwierdził, że Wójt sam nie wierzy w to, że (ja) popełniłem przestępstwo. Stwierdzone było również, że sąd nie daje wiary twierdzeniom Wójta (dzięki Bogu – ja na czele grupy przestępczej?) no i co najważniejsze, że wina Wójta w przedmiotowej sprawie nie budzi wątpliwości. Nie odwoływałem się od tego wyroku. Dlaczego zatem autor omawianego artykułu stwierdza, że było inaczej? Jak on w aktach „udostępnionych” przez Wójta mógł znaleźć dokument stwierdzający, że od wyroku się odwoływałem… podczas gdy nigdy to nie nastąpiło? Dlaczego autor ponownie mija się z prawdą? No i dlaczego mija się z prawdą w sposób tak bardzo złośliwy? Pomimo poniżającego uzasadnienia wyroku sądu,  Wójt się odwołał – nic nie ryzykował – koszty i tak ponosiła gmina. No i tutaj ku mojemu zaskoczeniu Sąd Apelacyjny odrzucił powództwo w całości. Jak to się stało? Sąd I instancji jak już wspominałem – wysłuchiwał strony przez 5h. Sąd Apelacyjny bez przesłuchania stron (Wójta i mnie nawet tam nie było) po 50minutach stwierdził, iż Sąd I instancji nie miał racji i to kompletnie w całości. Jest to kolejna rzecz, która dziwi mnie w naszym sądownictwie. Sąd Apelacyjny stwierdził, że wypowiedź Wójta była……. „niefortunna”. Widocznie niedługo, niefortunnie i bez konsekwencji będziemy mogli obrzucać się w zgodzie z prawem obelgami typu „Ty złodzieju”. Kto wie? Być może określenie „Ty zbirze, zabójco, gwałcicielu” też niebawem będzie dopuszczalne. Czy taka decyzja w konsekwencji nie prowadzi do „zubożenia” kultury osobistej zwłaszcza ludzi, którzy nas reprezentują? Tak czy siak… z wyrokiem Sądu nie można mi dyskutować – ale mogę się odwoływać. Wysłałem kasację od wyroku do Sądu Najwyższego – informowałem o tym Radę Gminy, podczas XXX sesji 6 grudnia 2013 roku. Jest to wpisane w protokół posesyjny. Dlaczego zatem autor artykułu nie poczuł się w obowiązku umieścić również i tej informacji? Czy Sąd Najwyższy przyzna mi rację? Tego nie wiem… być może nie. Jednakże trudno mi się zgodzić z tym, iż „niefortunność” wypowiedzi jest wytłumaczeniem dla osoby, która ją głosi. Co więcej – gdyby takie słowa „moja wypowiedź była niefortunna” wypowiedział Wójt – uznałbym to w pewnej części jako formę przeprosin. Dlaczego zatem takie słowa formuje zamiast Wójta sąd? Autor artykułu słusznie  stwierdza, iż sprawę chciałem upublicznić. To prawda. W maju 2012 roku wysłałem pismo adresowane do Przewodniczącej Rady Gminy z kopią korespondencji, z której Wójt wywnioskował, że go korumpuje. Pismo miało przekonać Przewodniczącą do próby  ugaszenia sporu. Wójt jednak stwierdził, że pismo adresowane do Przewodniczącej Rady Gminy… nie było do niej adresowane. Wójt korespondencję zachował dla siebie. Pismo nigdy do niej nie dotarło. Jest to tematem jednej z moich skarg do Rady Gminy. I to mi autor artykułu zarzuca nieuczciwość?! Dodatkowo – jakiś rok temu wysłałem akta sprawy do reporterów z Radia Elka, Panoramy Leszczyńskiej. Do ABC nie wysłałem… bo do nich nie miałem kontaktu. Gazeta ABC nigdy nie kontaktowała się ze mną w sprawach, które toczyłem przeciwko Wójtowi (petycja w sprawie przenoszenia dzieci do „dużej szkoły”). Radio Elka jak i Panorama Leszczyńska widocznie uznały temat za zbyt „bzdetny” i go nie podjęły. Temat podjęła natomiast gazeta ABC, 2,5 roku po zajściu, w momencie kiedy to mój spór odnośnie jakości prowadzenia gminy przez naszego Włodarza narasta. Artykuł sugeruje moje przestępcze zamiary, podczas gdy, gdyby tak było od 2,5roku siedziałbym w więzieniu. Wspaniały pomysł na zniszczenie i obniżenie wiarygodności przeciwnika? Tylko czy głosząc nieprawdę… Pan Wójt mi szkodzi  czy sobie? Sprawę opisałbym również na moim blogu! Tylko musiałem wybrać najlepszy czas aby to zrobić. Jaki okres byłby najlepszy? Przed rozprawą? Po pierwszej instancji? Po drugiej instancji? A może poczekać, aż środki prawne w sporze się wyczerpią i dopiero wtedy opisać sprawę? Co jeżeli Sąd Najwyższy cofnie decyzję Sądu Apelacyjnego a Wójt jednak będzie musiał mnie przeprosić? Nie będzie Wójtowi wstyd, że wyszedł przed szereg zbyt wcześnie poniżając mnie na łamach gazety ABC? (pewnie nie) Skargę na prowadzenie polityki dezinformacyjnej przez Wójta Gminy Włoszakowice wysłałem już 30 stycznia 2014 roku (nie wiedziałem jeszcze wtedy, że Wójt szykuje nowe kłamstwa).  Podnosiłem tam problem wprowadzania chaosu informacyjnego przez naszego Wójta do życia publicznego. Okazuje się, że nagrywanie urzędników jest jedynym sposobem na to aby mieć pewność tego, że oni nie wyprą się odbytej rozmowy. Czy komuś jest tam wstyd za taki styl prowadzenia gminy? Mam nadzieję… choć wątpię. Zatem czy mam pretensje do redaktora za tak krzywdzący artykuł w moim kierunku? Nie… ponieważ znam umiejętności Wójta w głoszeniu swojej prawdy, wprowadzania chaosu informacyjnego i używania wszelkich możliwych środków dla osiągnięcia swoich celów. Tylko, że profesjonalny reporter poważnej gazety w mojej ocenie powinien bardziej przyłożyć się nad artykułem, który pisze, tak aby choć trochę bliski był prawdy. Nie zaś pisać coś po to,  aby tylko kogoś poniżyć. Są Panie redaktorze na tym świecie źli ludzie… którzy mogą spróbować wykorzystać Pana do krzywdzenia innych ludzi. Są ludzie, którzy mogą próbować Pana wykorzystać aby „rzucać kamienie zza węgła”. Proszę na takich ludzi uważać. Zastanawia mnie tylko jedno – dlaczego Wójt nie postanowił udostępnić mojego nazwiska reporterowi z gazety ABC? Przecież mówienie o kimś prawdy nie narusza jego dóbr osobistych. Czy właśnie tego obawiał się Stanisław Waligóra? Reasumując – dlaczego podjąłem próbę rozmowy z Wójtem na temat obligacji komunalnych? Dlatego aby mieć z tego własne korzyści? A niby jak? Gdyby gmina wyemitowała obligacje a ja bym je kupił to traciłbym na nich 0,5% w skali roku względem zwykłych lokat bankowych. A może faktycznie chciałem wykorzystać fakt fluktuacji walutowych na rynkach światowych? Taki zdolny to ja nie jestem i  raczej na świecie nie ma człowieka, który przepowie nam przyszłość – chyba, że z magicznej szklanej kuli. Ja takowej p. Wójcie nie mam! Zatem dlaczego? Ponieważ już wtedy byłem zdania, że Wójt nie jest odpowiednią osobą na swojej pozycji czym dawałem wyraz ostrą krytyką. Krytyka połączona była z pomysłami, które w zamyśle miały pomóc gminie, a przynajmniej spróbować ruszyć osobę p. Wójta do aktywnego myślenia nad poprawą działania gminy. (tekst dodany 14.02.2014) Jak już wcześniej wspominałem - emisja (niepubliczna) obligacji komunalnych to koszt 15-30tyś pln. Biorąc pod uwagę kredyt gminy wysokości 10mln pln oraz szacowaną różnicę w oprocentowaniu między obligacjami a kredytem komercyjnym (2%) dawało to oszczędność dla gminy rzędu ~200tyś pln rocznie. Jest to oszczędność osiągana bez żadnego wysiłku! Na tle kosztu prospektu emisyjnego (wspomniane 15-30tyś pln) jest to bardzo duża oszczędność... zwłaszcza, że jest to koszt ponoszony RAZ NA 5 LAT (pierwsza emisja obligacji kosztuje, każda kolejna na przestrzeni 5lat jest "gratis")!! No ale założyć trzeba również negatywny scenariusz, że gminie się nie uda znaleźć klientów na obligacje. Gmina poniosłaby koszty - a oszczędności nie ma, co wtedy? Ja jako pomysłodawca czułbym się winny, że z mojego powodu gmina straciła pieniądze. Scenariusz ten był mało prawdopodobny, ponieważ oprocentowanie depozytów firm jest o kilka punktów procentowych niższe od oprocentowania oszczędnościowych rachunków osobistych. Tam (firmy) gmina miała szukać klientów, którzy zarobią na obligacjach (a nie tak jak ja - stracą). Głównie wszystko zależało od mobilizacji i umiejętności negocjacyjnych Wójta - i to stwarzało główne zagrożenie i budowało wizję negatywnego scenariusza. Aby te ryzyko zniwelować zaoferowałem się sam jako ten pierwszy klient. Nawet jakby gmina nie znalazła innych chętnych to i tak mój wkład pokryłby koszty emisji (ja w sumie bym nie stracił - ale mniej zarobił (względem zwykłych lokat bankowych) - łatwiejsze do przełknięcia). Reasumując - gmina nie ryzykowałaby nic... a na przestrzeni 5lat mogła bez wysiłku zaoszczędzić 1mln pln. Emitenci obligacji reklamują się i proszą szukając pożyczkodawców w przeróżny sposób. Zresztą - każdy z nas zapewne widział reklamy obligacji skarbowych w TV. Kto by pomyślał, że moja oferta, która była przejawem odpowiedzialności za ewentualne skutki mojego pomysłu zostanie odebrana przez Wójta tak wrogo? Od razu przyszła mi na myśl sugestia - ten człowiek albo NIC A NIC nie zna się na finansach... albo wymaga lekarskiej konsultacji i wcale tego nie kryłem. Innego wytłumaczenia nie znalazłem. (koniec tekstu dodanego 14.02.2014) Jedyną moją winą jest naiwność i wiara w to, że dla dobra gminy Wójt potrafi rozmawiać ponad sporami. Myliłem się – to spór jest dla Wójta najważniejszy (i to nie bacząc na środki) – nie gmina. Próbując też odpowiedzieć na „retoryczne” pytanie redaktora „jak do tego wszystkiego ma się prawo?” pragnąłbym przypomnieć, że rzekomo redaktor miał dostęp do „akt sprawy”. Zatem jaki jest sens zadawania pytania retorycznego podczas gdy w aktach jest odpowiedź? Może zacytuje fragment uzasadnienia sądu (do którego jak uważa reporter – miał dostęp): „Fakt, że powód powiadomił pozwanego, że gdyby były wydane obligacje komunalne on kupiłby je nie jest w żadnym razie propozycją korupcyjną. Podobnie propozycja powoda uczestniczenia w procesie emisji obligacji nie jest propozycją korupcyjną.” Dlaczego zatem redaktor, mając dostęp do odpowiedzi, którą zadaje, decyduje się na publiczny lincz? To, że Wójt lubi stawiać się ponad prawem dokonując samosądów… to wiem… ale czy reporter ABC również o tym wie? Czy Wójt Gminy Włoszakowice faktycznie ma prawo wymagać od nas zaufania jeżeli prawda dla niego tak mało znaczy?

TEKST DODANY 15.02.2014

Poniżej przedstawiam link do opinii prawnej, którą uzyskałem zanim wystąpiłem do Stanisława Waligóry o wyrażenie przeprosin w moim kierunku za oszczerstwa naruszające moje dobra osobiste. Dokument pochodzi z dnia 13.10.2011 roku.

http://www.makowicz.pl/opinia.pdf


Komentarze
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-03-10 12:06:40
Zaciągnąłem opinii prawnej odnośnie zachowania Wójta Gminy Włoszakowice (temat powyżej). Opinia prawna jest dla Wójta bezlitosna. Wezwałem Wójta do zaproponowania zadośćuczynienia... ten natomiast odpisał mi, abym "zaprzestał pomawiania go o łamanie prawa." No cóż... biorąc pod uwagę artykuł w ABC jak i szerzej... działalność Wójta... Odpowiedź traktuje jako MEGA ABSURD!! KTO TUTAJ KOGO POMAWIA O ŁAMANIE PRAWA?!?!?!
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-19 16:23:15
Za dużo tych win jak na mnie jednego!
Od: ~A.Macierewicz (Gość) z dnia 2014-02-19 15:38:54
niech prawda wyjdzie na jaw!! admin!! to ty posadziles ta brzozę w smoleńsku!! ludzie!! sami ocenicie czy mówie prawde!!!
Od: ~ (Gość) z dnia 2014-02-19 09:12:30
Wojt nawet z naszym księdzem Andrzejem którego wszyscy kochali kłócił się. Nawet w swięym człowieku znalazł coś co mu się niepodobało i zwalczał go. Ty powinieneś czuć się wyróżniony że stajesz w tak znakomitym szeregu. Byle kim nasz władca się nie zajmuje.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-18 09:34:37
Myślę, że uznać trzeba, że p. redaktor marnuje swoje umiejętności, czas i reputacje... na takie tematy. Powinien zająć się czymś poważnym.
Od: ~ziomek (Gość) z dnia 2014-02-17 22:27:23
Admin to co cię miało niby zniszczyć to tylko widzę że cię wzmacnia i to konkretnie!!! POWODZENIA!!!
Od: ~adam (Gość) z dnia 2014-02-17 22:25:16
Prawie ostatni ode mnie tutaj. Jacek mówi, .że Kuba jest "ekonomistą amatorem". na Politechnice uczyli spoooooooro cyferek. Czy Jacek może się pochwalić porównywanym wykształceniem? czy może skończył "zarządzanie administracją"?. Zanim zaczniesz mówić o kimś "amator", spójrz najpierw na siebie.
Od: areks z dnia 2014-02-17 21:15:31
Cieszę się że jesteś w coraz lepszej formie ;) i widzę że już się szykujesz do kolejnego postu. Pozdrawiam
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-17 21:04:43
:) Dzięki! Wróciłem właśnie z zebrania wiejskiego w Bukówcu. Jak zwykle było ciekawie. Na wstępie sołtys ogłosił głosowanie w sprawie wyproszenia osób z poza Bukówca (czyli mnie i jeszcze jedną osobę). Bukówczanie w głosowaniu opowiedzieli się za tym abyśmy zostali. Dziękuje za uprzejmość i gościnę. Co mnie ujęło to to, że Radni żalili się, że bezpodstawnie bez dowodów zarzuca im się czerpanie korzyści majątkowych z wiatraków. To tak odnośnie aktualnego artykułu p. Kulika chciałoby się powiedzieć... "nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe". Była tam jeszcze jedna ciekawa sprawa, której należy się miejsce na cały nowy post opisujący absurd. Napiszę coś... tylko, że tyle spraw czeka w kolejce....
Od: areks z dnia 2014-02-17 20:38:31
Admin widzę że coraz więcej osób cię popiera. Powodzenia życzę i dalszych sukcesów.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-17 16:15:07
:))
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2014-02-17 16:04:11
Admin, śledzecały czas to co sie tutaj dzieje, nie wymadrzam sie bo nie mam czym. Trzymam za ciebie kciuki i wierze wCiebie. Do gazety ABC straciłem reszte szacunku. Pozdrawiam gorąco.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-17 15:47:32
Wiem Karol i dziękuje Wam wszystkim za wsparcie zwłaszcza w takim momencie kiedy to byłem kompletnie "rozdygotany". Nie spodziewałem się tego. Dziękuje za dobre słowa, wpisy na blogu, telefony.
Od: ~Karol (Gość) z dnia 2014-02-17 15:39:59
A swoją drogą Adminie zobacz ilu ludzi wspiera cię całkiem bezinteresownie.Czy wójt w swoim otoczeniu ma chociaż jednego człowieka który wspiera go bez wynagrodzenia? Żona dzieci chyba też nie.Jeszcze zastanawia mnie postawa redaktora on obraża cie całkiem prywatnie czy to jest profesjonalne czy to nie świadczy o jego randze.Dziennikarz powinien podawać suche fakty a nie ukierukowywać czytelników a już broń boże obrażać bohatera swego artykułu
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-17 14:45:53
Zygmunt - dzięki za dobre słowo.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-17 14:41:03
Pacman -> nie wiem czy to sukces. Uważam jednak, że ja lepiej od p. redaktora wiem co miałem na myśli. Zamiast skupiać się na teoriach spiskowych - mógł mnie zapytać. A "~" -> może i dobry pomysł. Jednak wcześniej kontaktowałem się z "ABC" poprzez ich adres ogólny. Nie zrobiło to na nikim wrażenia. Czekam na opinię prawną na temat legalności w zachowaniu Wójta, Rady Gminy i samego p. redaktora. Nie znam się - ale być może będę mieć argumenty aby zmobilizować p. redaktora do rozmowy.
Od: ~Zygmunt (Gość) z dnia 2014-02-17 14:39:07
Wójt już zapracowałna swą opinie, nikt mu chyba do końca nie wierzy zwłaszcza w wojewódstwie, ty masz caly czas czystą karte jak ja zapiszesz zobaczymy. Teraz jest słowo za słowo wydaje mi się jednak że ty wygrywasz. Spokoju i jasnego umysłu życze
Od: ~ (Gość) z dnia 2014-02-17 14:27:34
Może trzeba się zwrócić do szefa tego gryzipiórka za 1200 zł. Przecież rozmowa z kimkolwiek jest obowiązkiem redaktorow. Czytelnicy mają prawo poznać drugą stronę medalu.
Od: ~PacMan (Gość) z dnia 2014-02-17 14:18:16
Adminie. Przyznam, że wpadam w podziw. Nawet lanie jakie urządził Ci Wójt na spółkę z redaktorem potrafisz odwrócić w sukces. Wielu ludzi, którzy dotychczas nie wierzyli w Twoje intencje... właśnie się przekonało! Twoje nerwy... moim zdaniem nie są przesadzone - dodają Ci wiarygodności. Natomiast wyrachowanie i brak emocji u redaktora tej wiarygodności go pozbawia. Udowodniłeś właśnie, że leszczyńska gazeta potrafi być drukarką wodza. To czym zatem musi być lokalna gazeta NJ? Szacun - dokonałeś swojego - a teraz wyluzuj bo wpadniesz w depresję! :)
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-17 14:06:02
Powoli odzyskuję "równowagę" ;) Jednak przyznam, że jest to trudne.
Od: ~ (Gość) z dnia 2014-02-17 13:58:02
Pan redaktor nie chce sie z tobą spotkać? A co z niego za wielka figura. Dajcie mu spokój bo swoim zainterowaniem zwiększacie jego renome. Ja myśle że jest wielu redaktorów co z chęcią zainteresują się tematem.Wójt jest znany ze swego ciężkiego charakteru.Admin tylko ze spokojem dzialaj ale nie taktyką wójta.Wiedza i spokój te cechy są obce naszemu panu i wladcy.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-17 10:43:54
Kiedy pisałem "artykuł" o jednym z Włoszakowickich Radnych, który to naprawdę mało wie o tym co się dzieje w naszej gminie... a jeszcze mniej wie o inwestycji w elektrownie wiatrowe w okolicach Dłużyny/Bukówca, treść postu dostępna była "osobie zainteresowanej" na kilka tygodni przed publikacją. Opisywany Radny mógł wnosić swoje poprawki, wnosić swoje sugestie odnośnie zgodności artykułu z prawdą. Uczyniłem to po to aby podnieść wiarygodność tekstu i upewnić się, iż jest on zgodny z prawdą. Jeżeli zwykłemu blogerowi ze wsi Włoszakowice bardziej zależy na wiarygodności i zgodności treści z prawdą niż profesjonalnemu reporterowi to przyznać trzeba jedno. Świat schodzi na psy!! (lub już zszedł) Panie Kuik - inwestycja wiatrakowa zależy głównie od Radnych. Nie od Prezydenta, Premiera, Wojewody, Marszałka, Starosty czy Wójta. Głównie zależy od Radnych... od Radnych, którzy nie mają bladego pojęcia o odpowiedzialności jaka na nich spoczywa. Nie mają też żadnego pojęcia o wiatrowych elektrowniach. 250 milionowa inwestycja w głównej mierze zależy od tego czy negocjator opłacany przez inwestora zyskał sympatię rolnika, rzemieślnika, małego przedsiębiorcy czy też nauczyciela (czyli Radnych). Czyż nie takie społeczne problemy powinien Pan podnosić w gazecie ABC?
Od: ~gość (Gość) z dnia 2014-02-16 22:26:56
kto obraża i kto jest natarczywy to my wiemy p.Redaktorze!pomylił pan osoby,ten tekst odbije się panu czkawką na to wygląda
Od: ~El chico (Gość) z dnia 2014-02-16 21:37:26
Ja tylko nie rozumiem jak można napisać artykuł, wysłuchując jednej strony sporu, podam przykład świetnego programu "Sprawa dla reportera" gdzie pani prowadząca zawsze rozmawia z każdą ze stron i sama nie wyrokuje, nie rozumiem też dlaczego pan Kuik nie chce się spotkać z Adminem jak normalni cywilizowani ludzie, czego się pan boi ? Boi się pan spojrzeć człowiekowi w oczy ? Pozdrawiam
Od: Maja z dnia 2014-02-16 21:17:42
Panie redaktorze, dziękuję za odpowiedź, ale naprawdę nie przekonuje mnie pan, pisze pan o adminie, że jest natarczywym, niebezpiecznym rozmówcą , że ma głeboko zakorzenione cele, ciekawe jakie??w artykule, który pan napisał admin jest za przeproszeniem idiotą, który pomiędzy ofertami korupcji obraża wójta i jego urzędników, no naprawdę bez przesady!!!że odwołuje się od wyroku, który był dla niego korzystny!!!!chyba to panu wójtowi wydawało się ze jest geniuszem strategii gdy dawał panu ten temat i myslał, że tym sposobem zniszczy admina, jakże się pomylił!
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-16 20:55:26
Adam, wiem, że kierowałeś się ironią. Ja tego człowiekia nie znam. Może był na spotkaniu założycielskim stowarzyszenia ale na ulicy bym go nie poznał. Chyba nawet z nim nie rozmawiałem. Dziękuje Panu Jackowi, że bierze udział w dyskusji. Nie ma odwagi przyznać się do błędu... ale chociaż ma odwagę dyskutować. Co tam wspaniałego szykuje Wójt na 2014rok? Zdradzi nam Pan w "prapremierze"? :)
Od: ~adam (Gość) z dnia 2014-02-16 20:49:44
Jacek, poznałeś Kubę, beczkę soli z nim zeżarłeś. Ja ciebie poznawać nie chcę, bo cię nie lubię. Dziennikarz z ciebie pełną gębą, zaraz Wyborcza i Rzepa się będą o ciebie bić, jak zobaczą twój dziennikarski warsztat. Ale gdzie dwóch się bije, trzeci wygrywa, pójdziesz do "Naszego Dziennika".
Od: ~Jacek Kuik (Gość) z dnia 2014-02-16 20:23:21
Maju. O toczącej się sprawie przeciwko wójtowi, bez szczegółów dowiedziałem się na spotkaniu założycielskim stowarzyszenia w Bukówcu. Wtedy był już chyba wyrok pierwszej instancji. Przeprowadzając wywiad z wójtem na temat zamierzeń na rok 2014 (ukaże się we wtorkowym "ABC") wspomniałem, że słyszałem o toczącej się sprawie. Wójt poinformował, że się już zakończyła. Udostępnił mi zubożone o dane personalne listy mieszkańca i jego odpowiedzi oraz uzasadnienia wyroków sądowych. Nie prosiłem wójta żaden komentarz, a nawet nie rozmawialiśmy na ten temat. Lektura okazała się aż nadto ciekawa. Tekst oparłem na cytowaniu dokumentów. W listach mieszkaniec był bardzo natarczywy, obrażał nie tylko wójta, ale wiele innych osób. Był bardzo niebezpiecznym rozmówcą, który tylko czekał na pretekst, aby poczuć się dotkniętym i uruchomić swoje głębiej zakorzenione cele. Jego działanie odebrałem bardzo negatywnie. Uznałem go za awanturnika, który czując się geniuszem strategii, chciał zapędzić wójta w przysłowiowy "kozi róg". Obrażał i poniżał urzędników i przede wszystkim samego wójta. Napisał do wójta na temat obligacji około 10 listów, tak natrętnych, że ja czytając je przestałem traktować intencje mieszkańca poważnie. Odpowiedzi wójta były krótkie i konkretne. W pierwszej wytłumaczył raczej wszytko i sprawa powinna zostać uznana za zakończoną. Moim zdaniem mieszkaniec z premedytacją prowokował wójta, poniżał go i traktował jak "chłopca". Sąd Apelacyjny w Poznaniu obiektywnie rozpoznał sprawę i wydał moim zdaniem bardzo słuszny wyrok. Uzasadnienie wyroku miażdży powoda. Tekst uzupełniłem tylko jedną dodatkowa informacją dotyczącą oprocentowania gminnego zadłużenia w roku 2011 i obecnie, ale wyraźnie oddzieliłem ją od zasadniczej treści.
Od: ~ (Gość) z dnia 2014-02-16 19:33:14
a Atak nie jest najlepszą obroną.Admin zobowiązał zajmować się sprawami gminy a nie prywatą. Dostał cios ponżej pasa bolało musiał się z tym liczyćgdy wszedł w to nasze lokalne gówienko. Padł leży na deskach wstanie mocniejszy.Ma czyste ręce a za to warto cierpieć. Wójt z brudnymi i śmierdzącymi spocznie w mogile. Reszta szmat mimo że się wypiorą zawsze bedą jechać szmatą.Admin nie możesz nas zawieść.Dalej szukaj nieprawidłowości w naszej gminie.
Od: Maja z dnia 2014-02-16 19:07:14
Nie wiem za bardzo o co panu redaktorowi chodzi. Pisze pan artykuł, który jest bardzo negatywnie skierowany w stronę admina i dziwi się pan,że admin na niego odpisuje i jest przy tym wkurzony, pisze pan że daje pan się jarac adminowi tą sprawa na maxa. Czy panu się wydaje, że to sprawa jest o jakies bzdety o to kto ma jaki kolor włosów albo kto jest gruby a kto nie??może pan się zdziwi ale są ludzie dla których dobre imię i godność maja jeszcze znaczenie. Nie dziwię się adminowi że jest zły, że go to dotknęło, bo nie była to rozmowa przy piwie w barze ale opublikował pan ten artykuł w gazecie którą czyta wiele osób. Napisał pan chore wizje naszego wójta i wydaje się panu ,że wszystko jest ok, bo skoro wójt tak mówi to musi to być prawda.dzięki adminowi świadomość mieszkanców gminy na temat działania naszej władzy rośniei chwała mu za to.Jeżeli uważa pan, że na niektóre tematy admin pisze nieudolnie, byc może... ja tego nie widzę ale Matko Boska co mam sądzic o pana artykule, jeżeli jest pan dziennikarzem z zawodu. I ostatnie jeżeli niektórzy uwazają ze tłumaczy sie winny to ja mówię że jednak najlepszą obroną jest atak!
Od: ~Karol (Gość) z dnia 2014-02-16 18:45:34
Drogi panie Jacku skoro tak aktywnie bierze pan udział w naszej lokalnej dyskusji skieruje do pana kilka słów.To że pana artykuł był pisany pod dyktando wójta chyba pan nie zaprzeczy. Nie mam żalu do pana bo jest pan zwyklym rzemieślnikiem no cóż takie było zamówienie. Jednak myśle ze pisząc ten artykuł musiał pan czuć niesmak. Pan przecież jako przedstawiciel lokalnych gazet musi znać reputacje naszego wójta. Jest nawet pana obowiązkiem wiedzieć że nasz wójt walczy z kim się da .W trakcie jego kariery byliśmy swiadkami wielu sporom na różnym szczeblu kończące się czesto w sądzie na czym oczywiście tracila nasza miejscowośc.Nie przebierał on również w srodkach w czym jak widać pomagaly mu podobno niezależnegazety. Moglbym tak długo ale nie to jest moim celem.Chcialbym aby pan prześledził wszystkie posty admina i pisane przez niego komentarze. Poznałem admina właśnie przez jego posty i uważam że nie kipiała z nich nienawiśc i niecenzuralne słowa. Wręcz przeciwnie stona prowadzona była dość kulturalnie świadczą o tym wycofane niektóre komentarze dyskutujących. Poruszał sprawy bolesne dla wójta i niestety musi pan przyznać prawdziwe niczego nie wymyślał. Jego wielką wińą jest to że wierzy w prawdę sprawiedliwość i niestety w zdrowy rozsądek. Jego młodość sprawila ze poczuł że może zmienić świat. Wariat naczytał się idealistycznych książek a najgorsze to że w nie uwierzył. Ja już dawno nie wierze w idee i pan z pewnością też ale czy ta mlodzieńczość nie wzrusza czy naprawde chce pan zabić to co w dzisiejszych czasach tak rzadko się zdarza. Niech pan przejrzy dokładnie tą stronę i gdy emocje opadną uzna pan że rozmowa z adminem nie jest aż tak bezsensowna.Uważam ze admin jest wyjątkowo cenną jednostką.Bardzo prosze by pan się o tym sam przekonał. Z poważaniem- stary człowiek.
Od: Jacek Kuik z dnia 2014-02-16 16:52:11
Adminie. Pozwól, aby Karol Tobie pomógł. To bardzo rozsądna osoba. Rzeczywiście pozwalam się Tobie jarać tą sprawa na maxa. Kąsasz przynętę, aż wędzisko trzeszczy. Praktycznie rozłożyłeś swoją osobowość jak na talerzu, z najmniejszymi detalami. Moim zdaniem zapragnąłeś być myśliwym i zapolowałeś w 2011 roku na wójta, jak na starego łosia. Twoje oczekiwanie przeprosin w domu miało dać Tobie poczucie triumfu. Moim zdaniem nie chodziło o to, że poczułeś się obrażony, bo Ty każdego tygodnia obrażasz ludzi zdecydowanie mocniej. Ja powinienem wytoczyć Tobie chyba już kilkanaście spraw, ale nie czuje do Ciebie urazu, bowiem jestem świadomy, jaki jest Twój obecny stan emocjonalny. Zubożało Twoje życie zawodowe, dlatego z nudów zacząłeś naprawiać świat. Moim zdaniem w niektórych tematach trochę nieudolnie. U Ciebie aż kipi od słów "walka", "wróg" itd (myślę bardzo ogólnie). Spróbuj patrzeć na ludzi, jak na partnerów, a z pewnością Twój potencjał będzie pozytywnie odebrany przez społeczeństwo. Jestem przekonany, że niejedno zamierzenie będziesz mógł zrealizować nawet razem z wójtem i Radą Gminy Włoszakowice. Tak naprawdę to wspierasz wójta, bo według przeprowadzonych przeze mnie rozmów z zacnymi mieszkańcami gminy, jesteś osobą potrafiąca działać tylko na przekór. Przypomnij sobie odczucia, kiedy odebrano Tobie mikrofon w Bukówcu. Tak w życiu może być częściej, a bezpiecznie będziesz czuł się tylko w domu przed komputerem. Tylko co tydzień jakiś "aparatczyk" podrzuci Tobie zdanie komentarza, które przysporzy Tobie kolejnych nieprzespanych nocy.
Od: ~karol (Gość) z dnia 2014-02-16 15:55:16
Najwyżej będziesz żył na koszt podatnika parę lat . Młody jesteś. Narazie zabij ich spokojem.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-16 15:17:42
To samo mówił mój prawnik podczas rozprawy (tylko winny się tłumaczy). A jak widzisz... wójtowi i tak udało się przed publiką zamienić sprawę o "naruszenie dóbr osobistych" w sprawę o "korupcję". Kłamstwo niesamowicie mnie wkurza i faktycznie wyrzuca z orbity!
Od: ~karol (Gość) z dnia 2014-02-16 15:12:54
Dlaczego nie pozwolisz sobie pomóc. NIE WAZNE JAKA JEST PAWDA. Oni pragną wyprowadzić cię z rownowagi Chcą cię tak zakręcić abyś w końcu wylecial z orbity. NARAZIE IM SIE TO UDAJE. Nie dawaj im satyswakcji.Uspokój się i nie udowadniaj calemu światu że jesteś niewinny. TYLKO WINNY SIE TLUMACZY.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-16 14:27:07
Zygmunt - postaram się odpowiedzieć na Twoje pytanie prosto. Dlaczego się zająłem tym tematem? A w ogóle - dlaczego się zacząłem interesować sposobem prowadzenia władzy przez naszego Wójta? Jak to się stało, że nigdy wcześniej mnie to nie interesowało tylko właśnie od ~połowy 2011 roku? Odpowiedź prosta - wcześniej miałem znacznie więcej zajęć. Jak każdy z Was, pracę kończyłem późno popołudniu... wójt i to czy szasta kasą mnie mało obchodziło. Zmieniło się to właśnie w połowie 2011 roku. Po prostu miałem za dużo czasu. W zamyśle gmina miała oszczędzać ~200tyś pln rocznie. Uznałem, że to fajny pomysł zamienić nudę na 200tyś pln dla naszego wspólnego budżetu. Taki fajny, obywatelski, niewiele mnie kosztujący wkład dla naszej gminy. Niepotrzebnie brudziłem sobie ręce.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-16 14:10:08
Drogi Panie Kuik, jeszcze raz Panu powtarzam - ja niczego nie kryje. Nie można kryć tego co jest jawne!! Moje listy do Wójta ujawnione były podczas sesji rady gminy 06.12.2013. Są one załącznikiem nr. 2 do posesyjnego sprawozdania. Sprawozdania dostępne są na stronie internetowej gminy Włoszakowice (BIP). Mam nagrania wideo tej sesji rady gminy. Wyczytywano mnie z imienia i nazwiska. Pan swoim artykułem nie pokazał "sprawy światu". Pan swoim artykułem dokonuje samosądu, linczu i pokazuje Pan jak daleko sięgają macki Wójta. Informacje mówione na sesji rady gminy są jawne, nie okryte żadną tajemnicą - proszę wydostać te materiały z gminy i wrzucić do internetu i podać link do nich w komentarzu na mojej stronie. Jak się Pan już dowiedział - nie jestem prawnikiem. Zanim upublicznię listy, które gmina sama (bez mojej zgody) opublikowała celowo w porozumieniu z Panem podczas sesji rady gminy, zamierzam sprawdzić jakie kroki prawne powinienem poczynić aby przeciwdziałać kanibalizacji lokalnej, Włoszakowickiej polityki. Samosądy w tym kraju są rzeczą w mojej ocenie karalną. Publiczne kłamstwo również. Ja już tutaj nie mówię o dziennikarskiej etyce, obiektywności, uczciwości bo tutaj to chyba za dużo od Pana wymagam. Oskarża Pan osobę o przestępstwo, osobę, której nigdy nie postawiono żadnych zarzutów!! CZY TAK WOLNO?! Sprawa przecież miała miejsce 2,5roku temu! Jedyną osobą jaką mnie skazała na winę był Wójt. Ale to człowiek ziejący nienawiścią - trudno od niego spodziewać się czegoś innego. Oskarża Pan osobę, która jedyna czego oczekiwała to, to aby Wójt zachował się jak człowiek z kulturą osobistą i przeprosił za obraźliwe, obelżywe wypowiedzi w moim kierunku. Być może mój prawnik nie obraził się, bo Wójt powiedział stwierdził przed nim "mówi Pan bzdury za pieniądze". Być może Bukówczanie nie obrazili się, że Wójt publicznie określa ich mianem "marionetek PiSu". Być może nie obraził się też jeden z członków stowarzyszenia, któremu to Wójt powiedział "aby uważał bo skończy jak Lepper". Być może Polskim patriotom nie przeszkadza to, że wójt stwierdza, że Polscy powstańcy szkodzili Polsce. Mi natomiast zarzuty korupcji urągają i to bardzo. Jako, że już ustalone, że moje listy do Wójta są ujawnione - ja upraszam się Pana ponownie o sprostowanie nieprawdy, głoszenia faktów, które nie miały miejsca, uporządkowania chronologii wydarzeń. Tu już nawet nie chodzi o teorię spiskową jaką Pan wcielił w tekst. Tutaj chodzi o to, że wszystko kompletnie Pan pomieszał - stworzył Pan swoją własną historię i powiązał ją ze sprawą upublicznioną podczas sesji rady gminy. Dlatego też śmiem twierdzić, że Pana artykuł nie był o osobie anonimowej. Uważam, iż ta wymyślona historyjka stworzona była celowo aby ugodzić osobę, która jak ość siedzi Wójtowi w gardle od kilku lat. Wielu politykom pomaga Pan niszczyć wrogów? Jako, iż Pan jest wielbicielem teorii spiskowych - to ja Panu przedstawię teorię spiskową na Pana temat. To wymysł mojej wyobraźni. Otóż - gdyby Pan wiedział w jakim ja byłem w sporze w połowie roku 2011 z Wójtem Włoszakowic - nigdy by Pan nawet nie wziął pod jakąkolwiek uwagę, że ja się z wójtem mogłem "układać". Przecież ja mu bez ogródek pisałem, że jego władanie jest "marne i bezkarne"!! Pomiędzy tymi słowami nie widać korupcji - dlatego na mój gust wcale ze sprawą się Pan nie zaznajomił - dostał Pan gotowy tekst od Wójta. Wnioskuje to również po tym, iż uważam, że jest Pan inteligentnym człowiekiem - cytuje Pan w artykule moje słowa o tym, że gmina miała prowadzić akwizycje w celu pozyskania klientów na obligacje. A chwilę potem stwierdza Pan, że to ja miałem zaprosić tam swoich koleżków. Wnioskuje, że Pan wie co to znaczy słowo "akwizycja"?? Ciekawym jest to, że to właśnie Wójt podczas swoich opowieści na sali sądowej nie wykazał zrozumienia dla tego słowa. Przypadek? Wątpię! Sądzę, że ten cały artykuł w ABC to jego tekst - nie Pana. Dostał Pan po prostu gotowca do wydrukowania z fajną, śmieszną - ale niestety całkowicie nieprawdziwą opowieścią. Druga część mojej teorii spiskowej to stwierdzenie, iż tak subiektywny i prowadzący do samosądu tekst zgodził się Pan opublikować bo gmina Panu za to płaci - pośrednio lub bezpośrednio. Żaden szanujący się reporter nie zdecydowałby się na tak daleko idący samosąd osoby niewinnej, coś Pana musiało skłonić aby to zrobić. Obie powyższe teorie spiskowe proszę traktować jak bajki i mój nierealny wymysł, fantazję. Ludzie niech sami uwierzą w to co chcą. Tak samo jak ja traktuje Pana artykuł jako bajkę i wymysł. Podoba się Panu taktyka, którą Pan podjął? Zarzucić komuś przestępstwo... jako "teoria spiskowa" a potem powiedzieć "ludzie - wierzcie w co chcecie!". To jest Pana sposób na dociekanie prawdy? To jest sposób w jaki pisze Pan artykuły? Niech ludzie sami stwierdzą i ocenią czy robi Pan to uczciwie, solidnie, rzetelnie... i czy bierze Pan publiczne pieniądze za publikacje nieprawdziwych informacji pozyskanych od lokalnych polityków. Ja im na to nie odpowiem.
Od: ~Karol (Gość) z dnia 2014-02-16 14:01:49
Czy nie widzisz Adminie że pan wójt rękami aparatczyka chce cię poprostu podpuścić Chce cię zmanipulować do nieprzemyślanych działań , pragną abyś sie zagubił, abyś myślał nie konstruktywnie.Dałeś sie wciągnąć w zaklety krąg. Prosze zatrzymaj się, odpocznij, przemyśl wszystko jeszcze raz. Nie działaj pochopnie. Nie musisz się nikomu tłumaczyć.Zrobiłeś co zrobiłeś. Wójt dawno wsadziłby cię do więzienia gdybyś tylko próbował go przekupić. Jeżeli jesteś na wolności to znaczy nie zrobileś nic zlego. Za dużo się tlumaczysz strona powstala chyba dla innych celów. poprostu rób swoje. Potraktuj to jako lekcje życia, co nas nie zabije to nas wzmocni. Zycze spokoju bo tylko wtedy można jasno myśleć. Narazie postępujesz tak jak chcą ONI
Od: ~Zygmunt (Gość) z dnia 2014-02-16 13:24:41
Chcecie poznać prawde? Górale mowią że4 są trzy prawdy prawda, tyż prawda i gówno prawda.Którą wybieracie? Admin prosze odpowiedz skąd pomysł współpracy z naszym włodarzem.Po co ci były jakieś obligacje.Nie jestem może zbyt mądry i w dalszym ciągu nie rozumiem skąd chęć rotowania finansów naszej gminy.Czy naprawdę tak to cię obchodzi? Czy twoja młodzieńcza glupota sprawiła że uwierzyłeś że możesz porywać się z motyką na słońce. Wiem ze masz duże pieniądze nie zrobiłeś tego z chęci zysku wierze że chcialeś zrobić coś dobrego , Lecz nawet w najgorszych koszmarach nie przewidzialeś jakich spotkasz tam ludzi nikt ci nigdy nie powiedział że gówna się nie dotyka.Jestem z tobą prawie od początku i prosze o proste wytłumaczenie nie jakieś procenty i ekonomiczny bełkot .
Od: Jacek Kuik z dnia 2014-02-16 10:58:37
Adminie. Nadal skrywasz przed gośćmi strony treść listów, jakie napisałeś do wójta. W nich jest całe źródło prawdy. Swoimi tłumaczeniami tworzysz czytelnikom bloga Twoją indywidualną prawdę. Nawet ci, którzy patrzą na Ciebie bezkrytycznie, w końcu zapytają o źródło tej sprawy.
Od: ~ziomek (Gość) z dnia 2014-02-15 23:29:32
no to pan redaktor się postarał:)widać jak się zapoznał ze sprawą tylko pogratulować!
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2014-02-15 12:51:19
Panie reporter. Ma Pan jakis oficjalny cennik? Nie mam duzo pieniedzy ale pochodze po ludziach i uzbieram.
Od: ~El chico (Gość) z dnia 2014-02-15 10:25:25
Moim zdaniem, szkoda całej gazety ABC bardzo lubiłem ją czytać, no ale cóż widać jeden artykuł sprawił że już nie kupię tak jak przestałem już dawno kupować NJ pewnie wiele osób tak zrobi no ale co obchodzi pracownika gazety że spadnie sprzedaż... Adminie walcz o naszą "lokalną Polskę" nie chcemy "lokalnej Białorusi" Pozdrawiam
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-15 09:58:16
Panie Kuik, do tych "akt" też miał dostęp? Czy tylko do tych specjalnie wyselekcjonowanych? http://www.makowicz.pl/opinia.pdf
Od: ~Natasha (Gość) z dnia 2014-02-15 09:35:56
Czuje się przywołana do tablicy bo redaktor powołuje się na moje pytanie zadane Adminowi. Zadałam je szczerze, oczekując szczerej i uczciwej odpowiedzi. Wiem kim jest Admin - to uczciwy człowiek, nawet jego największi Włoszakowiccy wrogowie nie wierzą w brednie o "korupcji". Prosiłam o odpowiedź i ją dostałam. I co najważniejsze pomimo, iż bardzo nie znam się na finansach to odpowiedź zrozumiałam. Pan Panie redaktorze widocznie nie zrozumiał a i tak wyciąga Pan wnioski. Postaram się to Pau wytłumaczyć "łopatologicznie". Otóż - lepiej pożyczyć pieniądze od matki niż od providenta. Lepiej też mieć w gminnej kasie 1mln pln niż go nie mieć. Czy już coś Panu świta? Człowiek, który wyciąga wnioski z rzeczy, których nie rozumie - jest człowiekiem głupim. Człowiek, który wie, że jest głupi a i tak pisze swoje oszczesrstwa - jest człowiekiem wrednym. Dochodzi pan do prawdy jak katyński śledczy - to nie prawda jest tu ważna - ważna jest wina. Jest Pan zadowolony, że poniżył Pan gazetę ABC do poziomu chłamu? Taki "pismak" przydałby się być może w "świerszczyku"... ale nie w gazecie informacyjnej.
Od: ~Mati (Gość) z dnia 2014-02-15 03:46:29
Panie Redaktorze... Po przeczytaniu Pańskiego komentarza naszła mnie taka myśl... Jakim do cholery trzeba być człowiekiem żeby "znając kogoś personalnie" pisać o nim takie (nazwijmy je umownie) niedorzeczności? Na całe szczęście Admin "sprostował" tę wątpliwej jakości znajomość. Przyznam, że trochę mi ulżyło. Jeżeli znalazłby się Pan na konferencji prasowej organizowanej przez prezydenta, to następnego dnia byłby Pan w stanie napisać, że zna Bronisława Komorowskiego "personalnie"? Jako redaktor, dziennikarz (choć z tego co pisze Admin w ostatnim komentarzu, jest to chyba określenie na wyrost...) powinien Pan więcej czasu spędzać ze słownikiem języka polskiego. Admin rzucił rękawicę, a nawet dwie. Podejmie Pan? Z tego co widzę - raczej nie... Zamiast tego woli Pan powtarzać populistyczne hasła o ujawnieniu listów i potwierdzeniu rzekomej prawdy z Pańskiego artykułu. Dlaczego wierzę Adminowi, a nie Panu? Bo tak subiektywny artykuł, ukazujący się 2-3 lata po opisywanych w nim wydarzeniach nie może być "dziełem przypadku", ani rzetelnej dziennikarskiej pracy...
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-15 02:57:09
Panie Kuik, już powoli zaczynam Pana rozpoznawać. Pan jest tym profesjonalistą, który sołtysa Bukówca opisał jako Wójta Włoszakowic z czego to śmiałem się w poście odnośnie stowarzyszenia. Obraziło to Pana? Przepraszam - śmiesznie to po prostu wyszło. Czy jak ujawnię moje wiadomości do Wójta - wtedy przeprosi Pan za swoje kłamstwa? Sprostuje Pan swój artykuł aby był zgodny z rzeczywistością? Aby chronologia się zgadzała? Daty? Kolejność wydarzeń? Aby fakty, o których Pan pisze faktycznie miały miejsce... A może po prostu uzna Pan, że "każdy ma swoją prawdę"? Nie uważa Pan, że prawda jest tylko jedna? Zawiodę Pana... nie mam czego ujawniać! Pana pseudo anonimowa historia w gazecie... poprzedzona była publicznym odczytaniem wyroku w mojej prywatnej sprawie. XXX sesja Rady Gminy 06.12.2013 - załącznik nr. 2 - proszę sprawdzić na BIP Włoszakowice. Jak widać - Pana reporterska dociekliwość nie doprowadziła Pana tak daleko! A szkoda! Są tam też ujawnione moje wiadomości do Wójta. Pomieszał Pan fakty, daty, nie wspomniał o wielu ważnych sprawach, wiele spraw Pan zmyślił. Ja to Panu wytykam - a Pan nie ma nic w swojej obronie. Dlaczego? Stoi Pan po stronie osoby, która kilka dni temu stwierdziła (na piśmie), że nie ma co przepraszać mieszkańców Bukówca za to, że są nazwani przez niego "marionetkami" - bo to (według Wójta) ich nie obraża. Napisze Pan o tym w gazecie? To dosyć ciekawe! Zapewne nie... zbyt często "kawkuje" Pan w gminie Włoszakowice - czy nie prawda? No właśnie - prawda - wie Pan jeszcze co to znaczy? Zamiast publicznie skazywać ludzi, uprawiać lincz, niech Pan na miłość Boską zachowa się jak uczciwy człowiek. Podpowiem Panu numer - 112 lub 997 - zadzwoni gdzie trzeba i zgłosi przestępstwo. Do dzieła Panie Kuik.... to lepsze niż uprawianie samosądów!! Znowu jednak Pana zawiodę - robił to przed Panem już Wójt - a Pan mimo to ma "swoją prawdę". Nie wstyd Panu?
Od: Jacek Kuik z dnia 2014-02-14 22:57:44
Panie Admin. Pana listy są najszczerszą prawdą. Ludzie powinni je poznać. Niech prawda zwycięży!
Od: Jacek Kuik z dnia 2014-02-14 22:52:16
Panie Admin. Czytałem Pana listy i na ich podstawie napisałem artykuł.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-14 22:22:11
Panie Kuik, dam nawet Panu moje listy do Wójta, do opublikowania w gazecie ABC. Po to aby napisał Pan prawdę. Zgadza się Pan? Czy w tej sytuacji zgodzi się Pan na sprostowanie artykułu i napisanie w nim prawdy?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-14 22:17:21
Powoli się dowiaduje...
Od: ~grubas (Gość) z dnia 2014-02-14 22:11:38
i juz admin wiesz ze trzeba bac sie wojta?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-14 21:08:34
Panie Kuik, zaczął Pan mądrze mówić. Czy ukazując fałsz - przyczynił się Pan do tego aby każdy miał swój własny osąd? Tu nie chodzi o to czy Pan osądza kogoś winę czy nie. Bo to w ogóle jest niesprawiedliwe. Nawet niezgodne z prawem! Faktem jest to, że w sposób kłamliwy przedstawia Pan fakty. Ja się nie czepiam sposobu w jaki je Pan interpretuje, czepiam się sposobu w jakie je Pan przedstawia. Życzyłbym sobie aby tak poważna gazeta jak ABC przedstawiała fakty w sposób uczciwy i zgodny z prawdą. Jeszcze raz zapraszam Pana do spotkania - po to aby wytłumaczyć kłamliwy sposób faktów jakie Pan przedstawia i sprostować to w gazecie. Zgadza się Pan? Czy odmawia? JA NIE GRYZĘ!
Od: Jacek Kuik z dnia 2014-02-14 20:58:48
Panie Admin. Niech Pan pokaże światu listy napisane do wójta i jego niegrzeczne odpowiedzi, a wówczas utnie Pan wszystkie spiski, jakie Pana osaczyły. Każdy sobie sam oceni sytuację, poznając co jest prawdą, a co kłamstwem.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-14 20:35:58
Panie Kuik - proszę zauważyć, że ja kierując wobec Pana zarzuty nie boję się używać nazwiska.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-14 20:12:15
Panie Kuik, dziękuje za Pana wpis chociaż żałuje, że boi się Pan ze mną spotkać i nie odpisuje Pan na moje wiadomości. Ponawiam prośbę: kuba@makowicz.pl. Wyżej wspomniany post powstałby gdyby elka bądź panorama leszczyńska uznały temat za ciekawy. Oni zapewne temat opisałyby uczciwie... Pan woli krzywdzić ludzi głosząc nieprawdę. Cieszy to Pana? W poście wymieniłem wiele nieprawidłowości oraz niezgodności z prawdą, które Pan wymienia, wypowie się Pan na ich temat? Zarzucam głoszenie nieprawdy i nazywam to po imieniu - kłamstwa - to dla reportera powinna być rzecz ważna. Czy boli Pana takie stwierdzenie? Stwierdzenie oparte jest na faktach! Jaka jest Pana subiektywna opinia na mój temat? To powinno być na drugim planie, na pierwszym planie powinna być prawda. Zarzuca Pan przestępstwo osobie niewinnej - czuje się Pan z tym dobrze? Nie wiem czy ja Pana poznałem osobiście, nie przypominam sobie. Może robił Pan zdjęcia i nagrywał materiał - ale to nie znaczy, że ja Pana muszę znać. Było tam wielu ludzi. Wielu reporterów ze znaczniejszych informacyjnych mediów - nikt nie dopuścił się takich przekłamań jak Pan. Proszę nie wiązać moich osobistych spraw z roku 2011 ze stowarzyszeniem, które powstało w roku 2013 bo od razu pokazuje Pan intencje w kierunku, których Pan działa. Pomaga Pan niszczyć stowarzyszenie? Oby się Pan nie zdziwił - wzmacnia je Pan! Tak jak każde uderzenie młotem wzmacnia stal! Włodarz się bronił? Ciekawa taktyka - zarzucić komuś przestępstwo a potem zastanawiać się czy zasadnie!!?? Zadaje Panu pytanie na które pragnę aby Pan odpowiedział. Czy zgadza się Pan spotkać po to aby porozmawiać o tym o czym Pan napisał? I aby sprostował Pan swój artykuł po to aby był on choć po części zgodny z prawdą? Niech Pana subiektywne opinie zostaną takimi jakimi są... ale niech chociaż nawiązują do realiów. Niech się Pan czuje jeszcze bardziej niż wcześniej zaproszony do dyskusji. Komentarz natashy? Widać... nie tylko Wójt nie rozumie co się do niego pisze - Natasha - a Ty zrozumiałaś? Panie Kuik - zapraszam serdecznie do brania udziału w dyskusji!
Od: Jacek Kuik z dnia 2014-02-14 19:04:02
Adminie! Być może nie byłoby tego postu, gdym nie napisał artykułu o Twojej korespondencji z wójtem na temat obligacji. Poczułem się zaproszony, dlatego te moje kilka zdań. Piszesz o mnie jako o sprawcy publicznego linczu. Opowiadasz, jak bardzo zostałeś skrzywdzony, i że wstydzisz się wychodzić na ulicę. Prześledziłem dokładnie całą korespondencję na temat obligacji i uważam, że Twój wstyd jest głęboko uzasadniony. Dowodem na to, że kierowane przez Ciebie do wójta propozycje są niewiele warte jest Twoja dzisiejsza odpowiedź na bardzo konkretne pytanie Nataschy. Adminie Ty linczujesz siebie sam. Obsesyjnie atakowałeś wójta ciągając go po sądach, a tymczasem zadałeś sobie cios, którego długo nie zapomnisz. Włodarz się tylko bronił. Od kiedy poznałem Cię personalnie, moja ocena Twojej osoby jest jeszcze bardziej krytyczna. Jesteś przecież prezesem stowarzyszenia, którego celem jest działalność na rzecz rozwoju gminy Włoszakowice. Byłem na spotkaniu założycielskim, toteż wiem, że na pracę w tej organizacji zdecydowało się wielu wartościowych ludzi. Panie Admin, to Ty ich prowadzisz, a oni chcą Tobie ufać. Jeżeli będziesz czynił rzeczy dziwne, oni przez ten pryzmat będą postrzegani przez społeczeństwo i media. Zwykle po roku działalności media pytają nowe stowarzyszenia, co udało się im zrealizować. Szykujesz odpowiedź? Pozdrawiam wszytkich gości strony wloszakowice.org Jacek Kuik Gazeta "ABC".
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-14 17:08:24
W poniższych komentarzach troszkę uprzedziłem fakt... że radni odrzucili wniosek o dodawanie dat do dokumentów publikowanych na gminnej stronie. Na razie wniosek odrzucił Wójt (rada zapewne odrzuci na następnej sesji). Ale czytając pisma odnośnie wniosków odrzuconych przez radnych.., i tak nie widzę nadziei ani światełka w tunelu. Radni też stwierdzili, że adresując pismo do Przewodniczącej Rady Gminy tak na prawdę miałem na myśli Wójta!! Widocznie w ich opinii to miałem właśnie w zamyśle. A to, że Wójt wcale nie odpisał na to pismo... Rada też uznaje za zasadne. Bo? Bo pismo poprzedzone było moją roczną korespondencją do Wójta... na które to na żadne z pism nie dostałem odpowiedzi. Śmieszne? Nie... to gmina Włoszakowice. Ktoś nie może zrozumieć o co tu chodzi? Ja też!
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-14 09:50:41
Świetne pytanie. Pokazuje, że niewystarczająco wyraźnie wskazałem w poście "rolę i wagę pożyczkodawcy". Jest to na tyle ważne, że mam nadzieję, iż wybaczycie mi, że dodam ten fragment do tekstu powyżej. Mam nadzieję, że opiszę to w miarę zrozumiale (Wójt nie zrozumiał - może Wy zrozumiecie?) Otóż - jak już wcześniej wspominałem - emisja (niepubliczna) obligacji komunalnych to koszt 15-30tyś pln. Biorąc pod uwagę kredyt gminy wysokości 10mln pln oraz szacowaną różnicę w oprocentowaniu między obligacjami a kredytem komercyjnym (2%) dawało to oszczędność dla gminy rzędu ~200tyś pln rocznie. Jest to oszczędność osiągana bez żadnego wysiłku! Na tle kosztu prospektu emisyjnego (wspomniane 15-30tyś pln) jest to bardzo duża oszczędność... zwłaszcza, że jest to koszt ponoszony RAZ NA 5 LAT (pierwsza emisja obligacji kosztuje, każda kolejna na przestrzeni 5lat jest "gratis")!! No ale założyć trzeba również negatywny scenariusz, że gminie się nie uda znaleźć klientów na obligacje. Gmina poniosłaby koszty - a oszczędności nie ma, co wtedy? Ja jako pomysłodawca czułbym się winny, że z mojego powodu gmina straciła pieniądze. Scenariusz ten był mało prawdopodobny, ponieważ oprocentowanie depozytów firm jest o kilka punktów procentowych niższe od oprocentowania oszczędnościowych rachunków osobistych. Tam (firmy) gmina miała szukać klientów, którzy zarobią na obligacjach (a nie tak jak ja - stracą). Głównie wszystko zależało od mobilizacji i umiejętności negocjacyjnych Wójta - i to stwarzało główne zagrożenie i budowało wizję negatywnego scenariusza. Aby te ryzyko zniwelować zaoferowałem się sam jako ten pierwszy klient. Nawet jakby gmina nie znalazła innych chętnych to i tak mój wkład pokryłby koszty emisji (ja w sumie bym nie stracił - ale mniej zarobił - łatwiejsze do przełknięcia(MNIEJ BYM ZAROBIŁ WZGLĘDEM ZWYKŁYCH LOKAT BANKOWYCH!!!(nawias dodany po zarzutach p. Kuika)). Reasumując - gmina nie ryzykowałaby nic... a na przestrzeni 5lat mogła bez wysiłku zaoszczędzić 1mln pln. Emitenci obligacji reklamują się i proszą szukając pożyczkodawców w przeróżny sposób. Zresztą - każdy z nas zapewne widział reklamy obligacji skarbowych w TV. Kto by pomyślał, że moja oferta, która była przejawem odpowiedzialności za ewentualne skutki mojego pomysłu zostanie odebrana przez Wójta tak wrogo? Od razu przyszła mi na myśl sugestia - ten człowiek albo NIC A NIC nie zna się na finansach... albo wymaga lekarskiej konsultacji i wcale tego nie kryłem. Innego wytłumaczenia nie znalazłem.
Od: ~Natasha (Gość) z dnia 2014-02-14 08:02:50
Ja Ci wierzę Adminie. Twoje wyjaśnienia są szczere do bólu i pełne goryczy. To Wójt powinien się wstydzić a nie Ty! Ale wyjaśnij mi proszę jedno - po co Ty oferowałeś wodzowi zakup obligacji jeżeli miałeś na nich tracić 0,5% rocznie? To jest jedna rzecz, której nie mogę zrozumieć. Wyjaśnisz?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-13 20:30:28
Tak mi się przypomniało. Ten kto był to może pamięta... tekst z tytułu tego postu przytoczyłem na zebraniu wiejskim w Bukówcu w kwietniu w zeszłym roku. Miałem w zamiarze mówić coś innego... ale jakoś tak pod wpływem emocji zacząłem od tej kwestii. Mówiłem o tym zaraz po tym jak Radni i Wójt wmawiali ludziom jak to oni dla nich dużo i bezinteresownie robią z dobroci serca. Po tej wypowiedzi zabrano mi mikrofon i już nie oddano.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-13 20:10:07
Max... znowu mi dajesz powody aby Cię moderować!!
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2014-02-13 19:02:02
Adminie!! Z jednym komentarzem to byłeś wyjątkowo złośliwy!! Celowo? ;-) Chodzi mi o wykorzystywanie seksualne pracownikòw gminy!!! Sądzę że jest tam jedna o"fiara"!! ;-)HAHA
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-13 16:00:24
Zastanawiałem się... po co Radni na sesji Rady gminy 06.12.2013 odczytywali wyrok w mojej prywatnej sprawie. Nawet w swoim czasie wysłałem im zapytanie w tej sprawie (wciąż czekam na odpowiedź). Wyczytywali mnie z nazwiska - publicznie przy wszystkich obecnych. Teraz już wiem, że podstępnie zostali użyci lub intencjonalnie zgodzili się na pomoc w niszczeniu człowieka. W tym kontekście ten anonimowy i naszpikowany teoriami spiskowymi "artykuł" w gazecie ABC jest tak samo tajemniczy jak tajemnica Poliszynela. ~2tyg temu spotkałem się z jednym z samorządowców... rozmowa była miła, mało było rzeczy na temat, których byśmy się nie zgadzali. Miałem ogromne nadzieje, że udało mi się spotkać rozsądnego człowieka, który ma SWOJE zdanie a nie zdanie Wójta. Liczyłem na jakiś przełom na to, że coś się zmieni. A teraz widzę takie coś... do tego wczoraj rada gminy jednogłośnie odrzuciła wszystkie moje wnioski. Nawet tak podstawowe jak wniosek o umieszczanie daty na dokumentach publikowanych na gminnej stronie. (po co nam wgląd w dokument, który nie wiadomo czy publikowany był tydzień, rok czy 5 lat temu? Według Radnych taka zmiana nie jest konieczna!!) Znowu byłem naiwny. Spotkania, rozmowy z samorządowcami nie mają sensu. Koniec tej głupiej naiwności. Koniec rozmów z Radnym, który zgadza się ze mną tak długo jak ze mną rozmawia. Koniec z pisaniem do Radnych wniosków z naiwną wiarą, iż liczyć mogę na ich rozsądek. Przyjdzie mi teraz zintensyfikować pracę nad opisywaniem pracy naszego samorządu tak - jak on wygląda w rzeczywistości a nie wedle bujnej fantazyjnej wersji naszego wspaniałego wybawcy. Radni to akurat osoby, które powinny rozumieć mój ból. Jakiś czas temu radnym został zarzucony fakt czerpania korzyści finansowych ze stawianych wokół Bukówca wiatraków. Nikt nie zmusił tej osoby do przeprosin. Tak samo Wójt (jak na razie) nie musi mnie przepraszać za jego oskarżenia. Z tego powodu zrobiono mnie "winnym". Czy zatem radni też są winni? Czy jak napiszę "anonimowy" artykuł pełen teorii spiskowych o radnych, którzy biorą pieniądze... będzie większym przewinieniem niż postępek Wójta w mojej sprawie za pośrednictwem gazety ABC? Wyobrażam sobie tytuł postu "Wiatraki, które budowane są dzięki dziwnej i niewyjaśnionej przychylności radnych. Nie wiadomo o co chodzi? Wiemy o co chodzi!!". Nie... ale ja tego nie zrobię. Aż tak się nie poniżę. Jednak czy Radni i Wójt zauważają jak nisko upadli? Mi jest wstyd. Wstyd tego mi tego co mi zrobili. Wstyd mi wychodzić z domu. Tak samo jak byłoby wstyd każdej dobrej, wiernej i uczciwej kobiecie, którą całkowicie bezpodstawnie i na zasadzie złośliwej fantazji oskarżono o "lekkie obyczaje". Szkoda, że takie rzeczy są dopuszczalne w naszej gminie. Szkoda, że samorząd zamiast walczyć na argumenty... woli kłamstwem i podstępem niszczyć człowieka i okradać go z honoru i godności.
Od: ~ (Gość) z dnia 2014-02-13 13:18:20
Paru ludzi we wsi zna sposoby działania wójta. Paru zniszczył życie tylko dlatego że im się przeciwstawili.Nic się wiele nie zmieniło sposoby wójta są takie same, ale wójt nie przewidział że komunistyczne działania władzy już nie dzialają ponieważ świadomość obywateli jest większa, nikt nie bedzie klaniał się wójtowi tylko dlatego że jest wójtem. Admin to jeszcze nie koniec.Jakiś tam smrodek pozostal ale to ty masz w tej rundzie pare punktow więcej
Od: ~ziomek (Gość) z dnia 2014-02-13 00:01:09
I tak trzymaj Admin,nie poddawaj się wierze w ciebie,nikt nie mówił że będzie lekko z tą mafią.
Od: ~Mateusz (Gość) z dnia 2014-02-10 19:12:14
Bogowie nie grzeszą!
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2014-02-10 18:18:45
ON uważa siebie za alfe i omege. Kultura osobista i "to coś" co powinien mieć człowiek omineło go wielkim łukiem. No cóż, pokazał wyraźnie jakim jest b..... . Co musi sie stać, ile obelg i pogardy musi okazać mieszkańcom by wreszcie sie obudzili ?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-10 17:52:30
Zarówno sukcesy jak i porażki wolałbym osiągać innymi sposobami. No ale jak się nie ma co się lubi... to się lubi co się ma ;]
Od: ~Daniel (Gość) z dnia 2014-02-10 17:27:11
To jest sukces tej strony!! Cały czas solisz ŻYCIE WÓJTOWI gorzką oceną WŁOSZAKOWICKICH REALIÓW. UKAZUJESZ DZIADOSTWO, skryte i marne zarządzanie gminą. WYNIOSŁEŚ DO WIADOMOŚCI LUDZI ŻADNĄ WIEDZĘ RADNYCH NAD TYM NAD CZYM GŁOSUJĄ! To ŻE WÓJT w tak chamski sposób się broni to tylko dowód TWOJEJ SKUTECZNOŚCI. WÓJT nie rzuca kamieniami "zza węgła" ale zza kupy gnoju!! NIE MA ŻADNEGO ARGUMENTU ABY SIĘ BRONIĆ!! DLATEGO ATAKUJE KŁAMSTWEM I POMÓWIENIAMI! W TAKIM STYLU PANIE WÓJCIE CHCE SIĘ PAN POŻEGNAĆ Z WŁOSZAKOWICAMI?!
Od: ~PacMan (Gość) z dnia 2014-02-10 16:46:46
Myślę, że wójt osiągnął swoje. Dlaczego? Nie tylko Wójt nie wie nic o finansach. O finansach mało wie 85% społeczeństwa. Czytając te procenty, marże, wibory, kredyty... nic do nich nie dotrze. Nie zrozumieją o co chodzi. Zaś w kraju, w którym wszyscy biorą... i wszyscy dają... łatwo uwierzyć w zarzuty pomimo, iż są one bezpodstawne. Sąd dał Wójtowi prezent... może teraz kryjąc się za mediami rzucać oskarżeniami "Nie muszę przepraszać, a to znaczy, że admin jest winny". Durne - ale wielu ludzi przyjmie właśnie taki stan do wiadomości. Tą bitwę trzeba uznać - wygrał Wójt używając bomby z fetykaliami.
Od: ~ (Gość) z dnia 2014-02-10 16:23:44
Zapachniało komuną pisarczyk napisał co mu Pan kazał. nie przyniosło mu to chwały i nie pomoże mu napewno w jego karierze. Wrórze szybki koniec gazecie i proponuje bojkot .Wrazie czego mamy internet
Od: ~ (Gość) z dnia 2014-02-10 16:15:06
Wójt zniżył się do najnższego możliwego poziomu.Potwierdził teze że jemu nie staje się na drodze bo inaczej nie przebiera w środkach. Więcej zrobił zlego sobie niż Adminowi.Spokojnie rób swoje poczekaj aż sam spali się w swojej nienawiści.A z drugiej stony nie będziesz się bardzo musiał starać aby znaleśc smrodki z jego życia. Zemsta jest słodka ale czy warto jest to przecież stary czlowiek mimo że jeszcze może są to jego ostatnie podrygi
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-10 14:52:06
Daniel - Wójt mnie nie zniszczył. Tak jak napisałem w tekście - początkowo powalił mnie na ziemię. Czegoś aż takiego się nie spodziewałem nawet po nim. W walce na argumenty... tak jak i w boksie, ciosy poniżej pasa powinny być zabronione. Adam - dzięki.
Od: ~Daniel (Gość) z dnia 2014-02-10 14:28:52
Dobitny dowód na to, że wójta w naszej gminie trzeba się bać. Myślałeś adminie, że jak nie masz firmy we Włoszakowicach to już macki wójta Cię nie sięgną!?!?!?!?! Jak teraz widzisz, zniszczyć można każdego. Zawsze znajdzie się na to sposób.
Od: ~adam (Gość) z dnia 2014-02-10 13:44:41
Sorry admin, też kurna musiałem do nich napisać. Dzień dobry, Starając się trzymać od całej sprawy bardzo z boku, nie mogę niestety nie wyrazić głębokiego oburzenia na całkowicie i kompletnie beznadziejny artykuł zamieszczony w Państwa gazecie pt. "Pozostanie obrażony". Jest to z pewnością jeden z bardzo dobrych wzorów na uczelniach pokazujący jak nie pisać artykułów i jeden z doskonałych wzorów pseudodziennikarskiej roboty. Jeśli ma to być ogłoszenie płatne, to powinno być to chyba w jakiś sposób zaznaczone, ponieważ inaczej nazwać tego nie można. Z pewnością nie jest to artykuł prasowy. Warto chociaż spróbować poznać argumenty osoby, o której się pisze, chyba że "dziennikarz" piszący "artykuł" nie jest bezstronny, co wydaje się być podstawą tego zawodu. Próbując wejść w polemikę z moim bratem dziennikarz musiałby być baaaardzo merytorycznie przygotowany, więc wygodniej jest wyklepać z klawiatury to, co paluchy wystukają i to wydrukować. Zaznaczam raz jeszcze, nie biorę udziału w działalności mojego brata, ale na tak rażący brak dziennikarskiej bezstronności i na taką beznadziejną dziennikarską dociekliwość muszę zareagować. Gdyby dziennikarz spróbowałby skontaktować się z osobą o której pisze, z pewnością mógłby pisać z imienia i nazwiska, gdyż nikt niczego nie się boi i nie wstydzi. z poważaniem,
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-10 13:18:18
From: Jakub Mąkowicz Sent: Monday, February 10, 2014 1:16 PM To: abc@gazetaabc.pl Subject: Jacek Kuik artykuł \"Pozostanie obrażony\" Szanowni Państwo. Bardzo proszę o kontakt ze strony p. Jacka Kulika, który to w omawianym artykule wyróżnił się niesamowitą rzetelnością i dociekliwością dziennikarską. Chciałbym też nadmienić, że pisanie o sprawie z Panem Wójtem, której kulisy zostały publicznie przedstawione podczas XXX sesji Rady Gminy 06.12.2013 nie czyni z artykułu baśni o osobie anonimowej. Szereg nieścisłości, pomieszanych faktów, dopowiedzianych formułek, teorii spiskowych w artykule p. Kulika ukazałem na mojej stronie: http://wloszakowice.org/?module=post&id=38 Artykuł jest na tyle daleko odbiegający od prawdy i rzeczywistości, jest na tyle krzywdzący i okazujący samosąd, iż w mojej osobistej ocenie wymaga on wyjaśnień. Chciałbym się dowiedzieć, czy takie artykuły się kupuje? Pzdr Jakub Mąkowicz 608xxxxxx
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-10 12:52:25
No widzisz Maksio... są na świecie ludzie, którzy mają serce kopać psa do nieprzytomności... i są na świecie ludzie, którzy lubią niszczyć innych ludzi. Tylko czy my chcemy być właśnie takimi ludźmi? Tak jak i kopany pies ma odwagę ugryźć swojego oprawcę, tak i ja muszę mieć odwagę się bronić. Choć dziwi mnie, że muszę. Dla porównania ja mógłbym zarzucić Wójtowi, że seksualnie wykorzystuje swoich podwładnych. NO I NIECH MI UDOWODNI, ŻE TAK NIE JEST!!
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2014-02-10 12:44:09
ADMIN! PRZECIEŻ TEN CZŁOWIEK SZCZUJE CIĘ JAK JAKIEGOŚ SKOPANEGO PSA! A TY TO ODPUSZCZASZ? ROBI SOBIE PUBLICZNE POŚMIEWISKO! CZY JEMU NIE JEST WSTYD NISZCZYĆ LUDZI TYLKO DLATEGO, ŻE MU SIĘ NIE KŁANIAJĄ?!
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-10 12:29:02
Widzę Max, że wkurzyłeś się tak samo jak ja w piątek po przeczytaniu artykułu. W piątek sam bym napisał coś podobnego... ale wyczekałem kilka dni aby ostygła we mnie złość. Napisałeś "teorie spiskowe" na temat "anonimowej gminy" tak samo anonimowo jak Wójt zrobił to w gazecie ABC na mój temat. Nie poniżajmy się do tego samego poziomu. Bo jak się zniżymy... to się okaże, że jesteśmy najniżej wśród hierarchii człekokształtnych. To, że ktoś nie ma honoru, godności i sumienia to znaczy, że sam nie ma do siebie szacunku.
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2014-02-10 11:28:50
Adminku... nie przejmuj się. Na tym blogu wielokrotnie pokazałeś, że we Włoszakowickich realiach na każdym kroku mamy do czynienia z kłamstwem. Co ciekawe... poziom zakłamania wzrasta... i coś co powinno wstydzić osobę na stanowisku wójta... wcale go nie wstydzi. Wiesz? Ja też słyszałem pewną teorię spiskową na temat pewnej anonimowej gminy xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxCENZORED BY ADMIN xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxCENZORED BY ADMIN xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx traci przez to kilka milionów rocznie. Gdzie to się dzieje w jakiej wsi, jakiej gminie? Nie powiem Ci adminku. To jest informacja tajna. Nigdy się nie domyślisz. A skąd o tym wiem? Bo uprzejmość pewnego urzędnika, który udostępnił mi "akta" spraw mnie w tym upewniła. Wina tego wójta jest niekwestionowana. Jego macki jednak sięgają wszędzie i ściskają wszystkich na tyle mocno, że trudno oczekiwać aby te info oficjalnie wyszło na jaw. Zdecydowanie chciałem podkreślić, że tu nie chodzi o Włoszakowice.
Od: Maja z dnia 2014-02-10 09:03:57
Panie wójcie, to nie adwokat admina ale pana redaktor gada bzdury za pieniądze
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-09 21:35:55
Lolek, opadam z sił jak czytam takie rzeczy. To się wręcz nie mieści mi w głowie. Cały czas uważałem, że wójtowi będzie wstyd wyjść z tym tematem "oficjalnie". No ale... po dodaniu kilku jaskrawych dodatków zmieniających efekt końcowy wcale nie najgorzej mu to wyszło. Dzięki za uwagi. Postaram się ustosunkować.
Od: ~Lolek (Gość) z dnia 2014-02-09 21:30:03
Właśnie przez takie blogi czytelność lokalnych gazeta leci na łeb na szyję. Przypomnę, że właśnie autor tego artykułu był również redaktorem gazetki "Boszkowo 2020", która był finansowana przez Urząd Gminy Włoszakowice. Przypadek? Nie sądzę. Lokalna prasa finansowo ledwo dyszy ... i tylko takie układy z samorządami pozwalają im jeszcze istnieć. P.S Adminie, gdybyś mógł formatować swoje teksty np. wprowadzając akapity i odstępy, dużo wygodniej czytałoby tak obszerne wpisy. Życzę wytrwałości!
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-02-09 21:10:13
Czy ja jestem wzburzony?! A kto by nie był wzburzony na moim miejscu?! Tego nie da się napisać spokojnie! No jestem wzburzony... niesamowicie! Dobrze, że wczoraj nie wzywałeś mnie do reakcji na ten artykuł. Dziś on wygląda dużo bardziej... spokojnie. Wkleiłbym tu dużo więcej źródeł... ale wyszłaby z tego książka.
Od: ~Zygmunt (Gość) z dnia 2014-02-09 20:57:46
Admin jesteś bardzo wzburzony. I to niestety widać w tekście, a to niestety dziala na niekorzyść. Jestem za tym abyś szybko wycofal ten post , przeczytał go rano i poprawił .Za dużo w nim emocji a to nie nie dziala na twoją korzyść. Jestem twoim przyjacielem

Kategorie

- ZABYTKOWY KOMPLEKS PAŁACOWY - ZBARZEWO!
- Absurdy z Włoszakowic
- Tematy z kategorii mało poważne, lecz ważne!
- Budżet gminy Włoszakowice za rok 2016.
- Respektowanie prawa w gminie Włoszakowice.
- Inwestycje w gminie Włoszakowice.
- Nieszczęśliwe zdarzenia na terenie gminy Włoszakowice.
- Spojrzenie na pracę samorządowców.
- Stowarzyszenie na rzecz rozwoju gminy Włoszakowice
- Wydarzenia kulturalne.
- Inicjatywa Społeczna w gminie Włoszakowice.
- Włoszakowickie cuda natury.
- Ciekawe informacje dotyczące gminy Włoszakowice.
- Wybory samorządowe 2018.

Twój profil

Jeżeli posiadasz konto na naszym blogu Zaloguj się lub utwórz Nowy profil

Ostatnio zarejestrowani

- mike98
- GBrozavetrov
- Brerretymaf
- 667274635
- 2.3 Quad 4 OHC

Facebook