105

Rozmowa z przedstawicielem firmy GESTAMP EOLICA POLSKA (inwestora który ma zamiar wybudować farmę wiatrową dookoła Bukówca).


Dyskusja z p. Aleksandrem Knoll rozpoczęła się niewinnie i niczym nie zwiastowała,  że będzie aż tak rozległa. Przekonany o tym,  iż jako przedstawiciel inwestora p. Aleksander ślepo i zaciekle popierać i bronić będzie „wiatrakowej inwestycji” postanowiłem tak samo zaciekle stawać jako przeciwnik wspomnianej inwestycji wyciągając wszelkie znane mi argumenty przeciw licząc na to,  że p. Aleksander jako specjalista w tej dziedzinie je obali. Czy mu się to udało? Sami stwierdźcie. Sam oczywiście nie jestem tutaj stroną… bo nie jestem mieszkańcem Bukówca i dlatego bardziej niż wiatraki denerwuje mnie podejście gminy,  która  sponsoruje z naszych kieszeni wyjazdy autobusowe radnym i niektórym mieszkańcom aby przekonać ich do inwestycji,  przeciska budowę wiatraków mimo sprzeciwów lokalnej społeczności bez jakiejkolwiek próby dyskusji nie tylko o pozytywach inwestycji ale również o negatywnych jej stronach i jakkolwiek przeciwników inwestycji nazywa „marionetkami PiSu”. Denerwuje mnie również postawa Wójta,  który stwierdza,  że jego prawda jest prawdziwsza niż nasza a jego racja jest racją większą niż racja kogokolwiek. Początkowo „streszczenie” tej dyskusji chciałem wkleić jako komentarz pod postem… jednak rozmiar tego  komentarza mógłby odstraszać. Dlatego postanowiłem utworzyć na ten cel osobny/nowy temat. Główne tematy dyskusji a  było ich sześć:

  1. Dlaczego wiatraki muszą stać tak blisko?
  2. Czy wiatraki szkodzą zdrowiu (i tu przedstawiłem p. Aleksandrowi odpowiedź sanepid-u w sprawie wpływu wiatraków na zdrowie człowieka).
  3. Pokrycie ewentualnych strat materialnych mieszkańcom  Bukówca z tytułu wprowadzenia przez ustawodawcę ograniczenia odległości w jakiej wiatraki mogą być budowane od domostw (i na odwrót).
  4. Korzyści dla Włoszakowic z tytułu podatków.
  5. Temat zebrania w Bukówcu Górnym oraz demokracji w naszej gminie.
  6. Ewentualna chęć osiągnięcia kompromisu w stosunku do mieszkańców posiadających nieruchomości w pobliżu wiatraków.

 

  1. Dlaczego wiatraki muszą stać tak blisko zabudowań?

Początkowe maile zaczęły się od wymiany spostrzeżeń na temat wiatraków na zachodzie i  stwierdzeniu,  że na zachodzie ogrom wiatraków stoi przy autostradach (gdzie i tak nikomu nie przeszkadzają) a u nas wpycha się je niemal do wsi. Mój rozmówca stwierdził, że to,  że przy autostradzie stoi linia energetyczna to wcale jeszcze nie znaczy,  że można tam wpuścić odpowiednią ilość mega watów,  i że „swoją” linię doprowadzającą energię można ciągnąć i 100km, tylko jaki to ma sens ekonomiczny? Ha! Pomyślałem sobie…. wydało się to o czym i tak każdy myślał, czyli,  że po prostu wpychają wiatraki do wioski… bo to jest najtańsze. Jednakże Pan Aleksander obalił ten trop myślenia stwierdzając,  iż w naszej gminie linia energetyczna jest i tak za słaba… i że kabel będą musieli ciągnąć kilkanaście a może i dwadzieścia kilka kilometrów do odpowiedniego przyłącza. Zatem dlaczego tak blisko zabudowań? Blisko? Pan Aleksander nigdy nie zgodził się z tym aby tą odległość (500m) nazywać bliską odległością. Według niego ta odległość jest całkowicie bezpieczna. Podczas gdy wkleiłem mu stwierdzenie jednego z polityków,  które mówi,  że w krajach Unii Europejskiej dopuszczalne odległości są od 1000 do 2000m od zabudowań, mój rozmówca stwierdził,  że polityk kłamie. Gdy znalazłem więcej źródeł potwierdzających tą wersję p. Aleksander zapytał swojego współpracownika,  który pracuje na rynku niemieckim o tę kwestię. Okazało się,  iż według „kolegi” z Niemiec „bezpiecznie jest budować w odległości co najmniej 1000m od wsi i 500m od pojedynczego zabudowania”. Cokolwiek znaczy tutaj stwierdzenie „bezpiecznie” i tak potwierdza już nam  tezę,  iż niemieccy koledzy nie budują wiatraków tuż przy domach. Zatem dlaczego u nas jest 600metrów od domostwa?  I tutaj Pan Aleksander stwierdził,  że w gminie Włoszakowice nie ma miejsca na to aby wiatraki stanęły dalej od zabudowań. No to zapytałem czy zatem konieczne jest aby te wiatraki w ogóle stawały w Bukówcu… jeżeli ludzie protestują to nie uszczęśliwiajmy ich na siłę. Na to mój rozmówca stwierdził powołując się na wiele źródeł , że  WOGÓLE W POLSCE, w Europie zachodniej nie ma miejsca na to aby budować wiatraki w większych odległościach niż 500-1000m. Szczerze mówiąc trudno mi wierzyć… widziałem w Polsce wiele lokalizacji , które są „puste” i aż proszą się o wiatraki. No ale taka jest opinia p. Aleksandra… zresztą oparta opracowaniami innych blogerów. Przyjąłem to stwierdzenie do wiadomości pomimo , iż od tego samego Pana otrzymałem stwierdzenie,  iż w Niemczech “bezpiecznie” jest budować wiatraki nie bliżej niż 1000m od wsi i jakoś widać,  że jest na to miejsce. Po moim bezpośrednim zapytaniu (czyli sam o tym nie wspomniał mówiąc o Niemczech) p. Aleksander nie zaprzeczył,  że ograniczenie co do budowy wiatraków w Bawarii to 2000m. Czyli w końcu jak? Jest w Europie miejsce na wiatraki czy go nie ma? Jak to również wynikło z rozmowy, w Niemczech odległość wiatraków od domostw określają Landy (odpowiedniki naszych województw). Natomiast w Polsce tak szalenie ważne kompetencje zostawiono wiejskim gminom. Kto ma w naszej gminie kompetencje do określania minimalnej odległości wiatraka od domostwa? Jest jakikolwiek specjalista w tej dziedzinie? No ale nawet biorąc pod uwagę,  iż w całej Rzeczypospolitej nie ma miejsca na farmę wiatrową… to chyba jest jednak jakaś miejscowość i gmina,  w której to społeczność nie protestowałaby przeciwko takowej inwestycji. Przecież w Kobylnicy gdzie gmina organizowała sponsorowaną z naszych pieniążków wycieczkę, ludzie są zadowoleni z wiatraków. Na to mój rozmówca stwierdził,  iż w Polsce jakakolwiek inwestycja wiąże się z ludzkimi protestami,  i że jak planują inwestycje to automatycznie liczą się z protestami. Mój rozmówca pokątnie  wspominał jeszcze o tym jak dobrze współpracuje mu się z naszym Urzędem Gminy co zapewne też jest atutem „dlaczego wiatraki mają stać tu a nie gdzie indziej”. Tutaj ludzie protestują… ale przynajmniej samorząd jest przyjazny inwestycji,  pomimo  iż ludzie są przeciwni. Wnioskować można z takiej konkluzji,  że niewiele jest przypadków w skali Polski, w  których samorząd robi coś wbrew wyborcom… a inwestor takiej okazji przepuścić nie chce… i z ekonomicznego punktu widzenia – nie może. Przekonaniu naszego samorządu sprzyjać też mogły darowizny przekazane gminie w latach 2010 oraz 2011 na z góry niesprecyzowane cele. Inwestor z całą stanowczością stwierdza że to żadne „przekupstwo” . Jednakże nie chce podać konkretnej kwoty przekazanej naszemu samorządowi. Z jakich powodów? Nie wiem. Z dalszej rozmowy wynikło nawet,  że inna inwestycja (miejscowość Kłęby) prowadzonego przez tego samego inwestora , który stara się postawić wiatraki w Bukówcu również jest oprotestowywana. Tam stawiane mają być 3 wiatraki i spotyka się to nie tylko z protestami społeczności ale też burzą i sporem wśród radnych,  których to opinia nie jest tak jednolita jak wśród naszej rady gminy. A u nas? Stawianych ma być 15 wiatraków, protesty społeczne są… ale co na to nasz samorząd? Nic!

Reasumując mój rozmówca stwierdza,  że wiatraki są w odległości kilkuset metrów od domostw bo:

- na pewno nie jest to z powodów ekonomicznych, (tak twierdzi inwestor)

- nie ma miejsca w gminie Włoszakowice aby wiatraki stały dalej od zabudowań,

- nie ma miejsca w Polsce aby wiatraki stały dalej od zabudowań,

- co z tego że ludzie protestują, wszędzie by protestowali,

- sprzyjający inwestycji samorząd ułatwia im pracę,

                Być może inwestor w powyższych sprawach wypowiadał się dużo bardziej elokwentnie… ale gdybym miał to cytować słowami p. Aleksandra to naprawdę mógłbym napisać książkę. J

            2.Czy wiatraki szkodzą zdrowiu?

Początkowo p. Aleksander zarzucał mi kłam ponieważ prawiłem o opinii SANEPID-u stwierdzającego,  że budowa wiatraków bliżej niż 2-3km od zabudowań jest zagrożeniem dla zdrowia człowieka. Czułem zaskoczenie mojego rozmówcy kiedy to przedstawiłem mu źródło owej opinii. Mój rozmówca początkowo bronił się przesyłając mi  opinie przeróżnych instytutów stwierdzających i potwierdzających,  że wiatraki nie są szkodliwe dla ptaszków, nietoperzy, owadów i ogólnie przyrody. No ale… przecież mówimy o ludziach. Poprosiłem wtedy przedstawiciela inwestora o to aby również i u nas w leszczyńskim Sanepidzie wystąpił o podobną opinię. Opinia ta jest ważna ponieważ Sanepid jest jedną z dwóch instytucji kontrolnych i opiniodawczych w sprawach inwestycji w farmy wiatrowe. Na to p. Aleksander stwierdził,  iż o tą opinię nie wystąpi… bo nie musi. Nie wystąpi o nią również dlatego, że po prostu ci urzędnicy się nie znają, że przepisują opinie kogoś i ją powielają bez własnego wkładu intelektualnego. Niewielkie wrażenie zrobiło też na Panu Aleksandrze pismo wystosowane przez Polskie Ministerstwo Zdrowia,  które  również potwierdza,  że dla ludzkiego bezpieczeństwa i zdrowia wiatraki powinny stać 2-4km od domostw. Stwierdził też,  że on ma i zna opinię wielu innych podmiotów, między innymi PAN, pracowników politechnik itp. itd. Jednak nie rozumiem (i na to też nie odpowiedział mi Pan Aleksander) dlaczego inżynier ma mieć większe kompetencje w określaniu tego co jest, a co nie jest szkodliwe dla zdrowia od przedstawicieli branży medycznej? Czy ktoś z Was kiedykolwiek zaciągał porady medycznej u inżyniera? Każdy kto ma google znajdzie wiele teorii, dowodów, opracowań na to,  że wiatraki szkodzą zdrowiu, jak i na to,  że wiatraki nie szkodzą zdrowiu. Każdy w tej sytuacji może sobie obrać tych specjalistów,  którzy mu aktualnie pasują. Jakich obierze sobie inwestor? Nie trudno  tutaj zgadywać. Inwestor z góry stwierdza,  iż wszelakie informacje,  które nie są im przychylne to „śmieci” wykopane ze śmietniska nazywanym internetem. Wszyscy ludzie, urzędy, ministerstwo, którzy  negatywnie określają bliskość wiatraków od domostw to albo kłamią albo się nie znają. Jedyne właściwe źródła informacji to źródła inwestora. Tylko dlaczego inwestor a zwłaszcza nasz samorząd nie bierze pod uwagę jednego z najważniejszych urzędów decyzyjnych i kontrolnych w tej kwestii? Ministerstwo Zdrowia, Sanepid nie mają racji… bo rację ma inwestor? To opinią inwestora powinni kierować się radni podejmując decyzję? A może radni w ogóle nawet nie wiedzą jak się ma do tego projektu Sanepid i Ministerstwo Zdrowia? No cóż. Każdy niech sobie sam odpowie na to pytanie.

            3. Pokrycie ewentualnych strat materialnych mieszkańcom  Bukówca z tytułu wprowadzenie przez ustawodawcę ograniczenia odległości w jakiej wiatraki mogą być budowane od domostw (i na odwrót).

Na tą kwestię trudno mi było uzyskać od inwestora odpowiedź. Inwestor cały czas bronił się,  iż przepisy,  które miałyby ograniczać odległość budowy domostw od wiatraków nie wejdą z całą pewnością w życie. I tutaj również przytaczałem rozmówcy źródła określające te ograniczenia,  które już istnieją na zachodzie. Rozmówca stwierdził,  iż te źródła nie mówią prawdy. Nie pomogło też wklejenie p. Aleksandrowi wypowiedzi jednego z polityków PiS, którzy planują wprowadzenie takowych ograniczeń (no a jest spore ryzyko,  że PiS ponownie dojdzie do władzy). Przedstawiciel inwestora ciągle stwierdzał,  iż takie przepisy u nas nie zostaną wprowadzone gdyż jest to nieprawdopodobne. Dodatkowo stwierdził,  iż to czy działka straci na wartości czy nie (czyli czy jest budowlana czy nie) zależy od miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. No tak… ale u nas MPZP nie istnieje… i w kolejnych zdaniach dowiaduje się od rozmówcy,  iż gmina plan zagospodarowania przestrzennego przygotowuje… ale tylko i wyłącznie pod wiatraki. Czyli… czy działki,  które aktualnie są polem mieszkańcy sprzedadzą jakie budowlane zależeć będzie od Wójta… i od polskiego prawa, które niestety zmienić może się na niekorzyść właścicieli działek rolnych w Bukówcu. Rozmówca stwierdził,  iż właściciele zawsze będą mogli dochodzić swoich praw przed sądem. No tak… ale czy to wina inwestora,  że ustawodawca zmienił prawo? Kogo właściciele działek, które nagle straciły kilkaset procent na wartości będą mieli sądzić? Premiera? Prezydenta? Ojca dyrektora? Przypomniawszy sobie,  iż przecież nie dano mi zadać pytań na spotkaniu wiejskim w Bukówcu Górnym… bo wsparcie dla inwestora ze strony samorządu jest tak mocne,  że sołtys wyrwał mi mikrofon, odszedł z nim i już nie oddał… postanowiłem wykorzystać okazję i zadać Panu Aleksandrowi owe pytania. Otóż jeżeli z jakiegoś powodu wiatraki przekroczą symulowany i dopuszczalny hałas… to nie ma szans na to aby inwestor finansowo zniwelował powstały dyskomfort życia. Pan Aleksander stwierdził,  że to by było płacenie za milczenie. A ja jako kontrę uznałem,  że to nie płacenie za milczenie… tylko kara za hałas,  który tak i tak będą musieli usunąć. Stanowczo Pan Aleksander nie zgodził się na to aby ewentualnie występujący nieplanowany hałas rekompensować mieszkańcom Bukówca w postaci finansowej. Nie rozumiem tego – przecież inwestor uważa,  że tego hałasu nie będzie. To zatem jakie jest ryzyko aby zabezpieczyć komfort mieszkańców Bukówca w postaci finansowych rekompensat? Jeżeli będzie cicho… to to zobowiązanie zostanie martwe. No ale inwestor zdecydowanie odmawia takiego układu. Pan Aleksander „gwarantuje swoją głową”, że hałasu nie będzie… ale już finansowych rekompensat zagwarantować nie chce. Nie wiem czy mieszkańcom Bukówca w razie czego przyda się na coś głowa p. Aleksandra :)

              4. Korzyści dla Włoszakowic z tytułu podatków.

Tutaj było troszkę łatwiej, lecz również nie udało się uzyskać informacji innych niż „szacunki”. Inwestor przyznał rację,  iż część która w wiatraku się kręci nie jest objęta podatkiem od nieruchomości, ale i tak będzie to minimum 60tyś podatku rocznie od jednego wiatraka co w sumie daje minimum 900tyś pln podatku od budowli w skali roku (co z podatkiem od nieruchomości daje blisko 1mln). Jako,  iż wszyscy znamy życie a świat jest okrutny, postanowiłem wykorzystać deklaracje inwestora odnośnie wspomnianego „minimum 900tyś pln”. Wszystko ma być zawsze super, cacy, wspaniale… a historia zawsze kończy się tak… jak się kończy ;) Poprosiłem p. Aleksandra by w imieniu firmy wystosował deklarację mającą gwarantować gminie Włoszakowice,  że podatek od farmy wiatrowej będzie nie mniejszy niż 900tyś pln, a jeżeli będzie mniejszy to firma zobowiązuje się „samoopodatkować”, przekazać darowiznę na rzecz gminy lub też wykonać inwestycję społeczną „wyrównującą” brakującą część kwoty pomiędzy 900tyś a realnie zapłaconym podatkiem. Mój rozmówca się na to nie zgodził. Dlaczego? Ponieważ to,  że podatek będzie minimum 900tyś jest prawdopodobne w 99% a on tego ryzyka brać nie chce. Ciekawe czy jakbym poprosił zatem o deklaracje na poziomie 800tyś pln… czy by się inwestor zgodził. A może tutaj chodzi o coś innego? Słyszałem w radiu z ust pewnego polityka,  iż ustawodawca aby wspomóc inwestycje w OZE ogólnie planuje zrezygnować z podatku od budowli wobec elektrowni wiatrowych. Wtedy takowa deklaracja i obietnica ze strony inwestora mogłaby się im okazać szalenie niewygodna. Wraz z inwestorem podjąłem również temat subwencji wyrównawczej czyli „Janosikowego” i jej wpływu na realne dochody gminy z tytułu farmy wiatrowej. P. Aleksander jednak stwierdził,  iż nie wiadomo jak długo Janosikowe jeszcze potrwa… i że ogólnie lepiej zarabiać samemu niż od kogoś dostawać. No tak… ale jeżeli mamy patrzeć w szklaną kulę i szukać w niej przyszłości to równie dobrze znaleźć możemy całkowite zniesienie podatku od budowli względem wiatraków. Dochody określać mamy tu i teraz bez „wieszczenia” co się stanie… co będzie. Subwencja wyrównawcza działa od 10lat, ma więcej zwolenników niż przeciwników tak więc nie obstawiałbym końca jej obowiązywania. Bo tak samo stwierdzić możemy,  że będzie koniec świata – tak więc… niech wiatraki stają… żadna różnica! Jako doświadczoną osobę w sprawach inwestycji w farmy wiatrowe poprosiłem p. Aleksandra o oszacowanie jaka będzie realna korzyść dla gminy Włoszakowic z tytułu wiatraków. Z moich szacunków… z deklarowanego przez inwestora miliona złotych zrobi się kwota poniżej 200tyś pln. (1mln dostaniemy z podatków od wiatraków, 800tyś budżet państwa zabierze nam z subwencji wyrównawczej). Czyli gmina Włoszakowice zarobi na tym aż 200tyś pln… co nie starczy nawet na roczne pokrycie strat generowanych przez Włoszakowicką Halę Sportową. Pytanie zadawałem dwa razy – bez odpowiedzi. Czy zatem oby na pewno te 200tyś jest warte ludzkiego niezadowolenia? Ewentualnych strat materialnych? Ryzyka narażenia zdrowia? Fajnie by było aby wiedzę,  którą przelał na mnie inwestor mógł przelać również na radnych. Tylko do tego potrzebna jest ich chęć poznania tej wiedzy. Czy w naszych realiach można na to liczyć? Dodatkowo dowiedziałem się,  że dla lokalnej inwestycji ma być powołana spółka zależna. Czyli wynika z tego,  że inwestor przedstawia się jako firma globalna, jednak inwestycje przeprowadzać będzie spółka córka. Pan Aleksander nie wie jeszcze jaki będzie kapitał zakładowy tej spółki – tak więc nie wiemy do jakiej sumy sięgać będzie odpowiedzialność tej firmy. Może to być 50tyś… może kilka milionów, może być to 200milionów. Na razie tego od inwestora się nie dowiedziałem. Jednakże jedno jest pewne. Jak spółka córka będzie miała problem to spółka matka nie pójdzie z nią na dno – prędzej po prostu ustawi córeczkę w stan upadłości.

          5.Temat spotkania wiejskiego w Bukówcu Górnym oraz demokracji w naszej gminie.

Nie obyło się również bez dyskusji na temat spotkania wiejskiego w Bukówcu Górnym,  w trakcie którego wyrażony był dobitny sprzeciw prowadzonej inwestycji w farmę wiatrową. Inwestor stwierdził,  że 149 głosów przeciw inwestycji (8 głosów było „za”) to nie jest „większość”. Jedyne głosowanie jakie w jego mniemaniu mogłoby być przez niego zaakceptowane to większość przy minimum 50% frekwencji. Czyli… p. Aleksander miał na myśli przeprowadzenie ewentualnego referendum. Gmina jednak przeprowadzeniem referendum nie jest zainteresowana. Sam inwestor na moją prośbę przeprowadzenia chociaż sondy wśród mieszkańców Bukówca odmawia stwierdzając,  że to nie ich kompetencje. Słusznie też wytyka mi prawa demokracji – to myśmy głosowali na radnych,  którzy aktualnie podejmują za nas decyzję. Myślę,  że to nie jest wina inwestora,  że nasi radni nie za bardzo pragną się zainteresować problematyką i źródłem społecznego sprzeciwu w Bukówcu. To nie wina inwestora,  że radny z którym rozmawiałem a który głosował za przeprowadzeniem inwestycji nie znał nawet podstaw argumentów wyniesionych przez przeciwników inwestycji. Nie można też mieć pretensji do inwestora,  że taką sytuację w naszej gminie wykorzystuje. Jakiekolwiek pretensje możemy mieć tylko i wyłącznie do siebie i możemy ewentualnie żałować podjętych decyzji podczas wyborów samorządowych. Możemy też znaleźć demokratyczne sposoby aby decyzji rady gminy się sprzeciwić – lub też przynajmniej zmusić ich do zainteresowania się tematem. Nawet Greenpeace – czyli jeden z większych zwolenników zielonej energii uważa,  iż w sytuacjach,  w których budowa wiatraków budzi społeczny sprzeciw, powinno się zaprzestać planów budowy wiatraków. Greenpeace broni stanowiska mieszkańców Bukówca… jednakże radni i Wójt,  którzy są ich przedstawicielami już nie. Dziwne zjawisko.

          6. Ewentualna chęć osiągnięcia kompromisu w stosunku do mieszkańców posiadających nieruchomości w pobliżu wiatraków.

Kontynuując  rozmowę o spotkaniu w Bukówcu p. Aleksander stwierdził,  że protestujący chcą zablokować inwestycje i koniec. Nie ma w nich żadnej woli do ewentualnego kompromisu i dyskusji. Znając jednak powody obaw mieszkańców Bukówca postanowiłem zaproponować stronie inwestora ewentualną koncepcję kompromisu. Wszystko miało opierać się na obietnicach składanych przez inwestora. Inwestor obiecuje,  że właściciele nieruchomości zlokalizowanych w pobliżu wiatraków nie stracą na wartości, a ewentualna ustawa ograniczająca odległość stawiania budynków mieszkalnych od wiatraków nigdy nie wejdzie w życie ponieważ jest to niemożliwe. Dodatkowo inwestor gwarantuje,  że wiatraki są bezpieczne dla zdrowia człowieka (pomimo,  iż polskie urzędy uważają, że przy odległościach mniejszych niż 2-4km wiatraki mogą szkodzić zdrowiu). Całe te zapewnienia i obietnice chciałem zamienić na deklaracje ze strony inwestora na pokrycie ewentualnych strat materialnych (czyli utrata wartości nieruchomości w Bukówcu) oraz niematerialnych (czyli uboczne efekty zdrowotne wywołane wiatrakami). Mimo zapewnień o tym,  że ewentualne straty materialne nigdy nie nastąpią… a wiatraki są bezpieczne mój rozmówca nie chce rozmawiać o takiej opcji. Jak widać co innego jest „obiecywać”.. a co innego gwarantować materialnie. No cóż… nie mam tego za złe p. Aleksandrowi. To jest jego praca. Czy ktoś może mieć pretensje do pracownika Ambergold za to,  że pracował w firmie,  która obiecywała ponadprzeciętne zyski i bezpieczeństwo inwestowanych u nich środków? Takie po prostu jest życie a my a zwłaszcza nasz samorząd powinniśmy być ostrożni zanim wdamy się w tarapaty, a nie liczyć na sprawiedliwość i prawo jak już w tarapaty popadniemy.

 

Streszczając cały post:

  1. Wiatraki powstają w Bukówcu bo w gminie Włoszakowice inwestor ma łatwiejsze zadanie dzięki sprzyjającemu samorządowi.
  2. Wiatraki nie szkodzą zdrowiu. Taką opinię da się podtrzymać jak się czyta tezy wybranych naukowców. Tezy reszty naukowców należy traktować jako nieprawdziwe.
  3. Jeżeli  właściciele gruntów w Bukówcu Górnym stracą poprzez utratę wartości ich nieruchomości – zawsze będą mogli się z kimś sądzić. Tylko z kim?
  4. Realny zysk dla gminy z wiatraków jest szacowany na kwotę poniżej 200tyś pln. Na pokrycie wypłaty dla Wójta starczy. Ale czy na pewno warto?
  5. Greenpeace broni stanowiska Bukówczan, nie ma jednak poczucia obowiązku do takiej postawy w naszym samorządzie. Jak widać demokracja ma też swoje ciemne strony.
  6. Obietnice obietnicami… Inwestor nie zgadza się zamienić obietnic w gwarancje. Tak więc zostaje nam wierzyć w jego uczciwość. Oby za jakiś czas nasza wiara w inwestora nie będzie nazwana  jako „naiwność”.

Reasumując, Pan Aleksander Knoll to mistrz swojego zawodu. Prawdziwy profesjonalista nie bojący się starcia ani dyskusji z nikim kto chce z nim dyskutować. Człowiek,  który wie jak wpoić  ludziom  zaufanie i do jego osoby i do całej korporacji,  którą reprezentuje… a reprezentuje korporacje zarządzającą wieloma miliardami euro. Jednakże musimy stwierdzić jedno: czasy,  w których  jak to nazywa p. Aleksander „partnerstwo” działa na podstawie zaufania się skończyły. Dlaczego się skończyły? A dlatego,  że dały nam złe doświadczenia. Czy inwestor powinien oczekiwać od nas zaufania? A jeżeli tak to dlaczego? Dlaczego po prostu zamiast obiecywać,  że zagrożenia nie istnieją, nie jest lepiej po prostu to zagwarantować poprzez odpowiedzialność finansową inwestora? Dlaczego za ewentualne zagrożenia,  które według inwestora nie istnieją, ryzyko muszą brać mieszkańcy Bukówca? Przecież to inwestor uważa,  że zagrożeń nie ma… Czy właśnie taka polityka inwestora,  która to ma wzbudzić w nas zaufanie i dzięki temu ma uwolnić ich od ewentualnych zobowiązań i gwarancji finansowych wobec ludzi mieszkających blisko wiatraków nie powinna w nas wzbudzać braku zaufania? To w takim razie niech postawią wiatraki na bazie zaufania do nas!  Bez wieloletnich umów! Jeżeli stwierdzimy,  że nam szkodzą to każemy im się wynieść! To żadne ryzyko dla inwestora bo przecież inwestor uważa,  iż ryzyka wynikające z wiatraków nie istnieją!! :) Wszyscy musimy sobie zdawać sprawę,  iż do czynienia mamy z inwestycją o wartości 200mln pln. Wszyscy musimy zdawać sobie sprawę jak inwestorowi na tym projekcie zależy. Wszyscy musimy sobie zdawać sprawę z tego,  że inwestor przeprowadza z lokalnym samorządem jak i społecznością profesjonalne negocjacje i przysłał  ku temu celowi profesjonalnego negocjatora. Oni wiedzą jak rozmawiać z ludźmi (obiecują pieniądze), oni wiedzą jak rozmawiać z samorządem (obiecują pieniądze-podatki) i oni wiedzą,  że żadnych zagrożeń (materialnych jak i niematerialnych) nie ma… i wiedzą doskonale jak odpowiednio wpoić taką wiedzę rozmówcom. Mają też wystarczająco dużo środków finansowych aby sponsorować „wywiady i reportaże” w przeróżnych gazetkach gdzie promowane są wiatraki a jedynym rozmówcą w reportażu jest przedstawiciel inwestora. I wcale inwestor nie kryje że te reportaże są „sponsorowane”. Czy nasz samorząd ma wystarczającą wiedzę, świadomość oraz niezależność aby podejmować świadomą opinię,  która wiązać nas będzie z wiatrakami na kilkadziesiąt kolejnych lat? Chciałem też zaznaczyć iż mi osobiście wiatraki w Bukówcu czy Dłużynie przeszkadzać nie będą. Nie mieszkam tam… ani nie mam tam żadnej nieruchomości. Jednak jestem mieszkańcem naszej gminy oraz blogerem poruszającym tematy skrajnie absurdalne jakim jest między innymi dezinformacyjna polityka naszej gminy na temat planowanej inwestycji w wiatraki. Dyskusja na temat wiatraków ma ukazać osobom których jedyna wiedza na temat powodów sprzeciwu stawianiu wiatraków opiera się na stwierdzeniu że „przeciwnicy wiatraków to zacofani, bezmózdzy zwolennicy PISu i Rydzyka” i pokazać wszystkim że obawy mieszkańców Bukówca nie są bezpodstawne i że mają powody do zaniepokojenia. Jeżeli ktoś po przeczytaniu mojego tekstu będącym efektem rozmowy z p. Aleksandrem oraz tekstu p. Aleksandra (który umieści go w najbliższym czasie) wypracuje swoją opinię, uznam iż jest ona efektem racjonalnego podejścia na podstawie możliwie szerokiego spektrum wiedzy na temat zagrożeń jak i korzyści wynikających z planowanej inwestycji w farmę wiatrową.

 

Poniżej tekst Pana Aleksandra Knoll, zapraszam do lektury!

Witam,

Zastanawiałem się w jakiej formie napisać ten post i doszedłem do wniosku , że odniosę się w nim wyłącznie do tego co zawarł w swoim poście Admin aby była to w miarę przejrzysta odpowiedź na wiele zarzutów. Do tego pozwolę sobie na dołączanie źródeł na poparcie pewnych tez. Dyskusja na temat elektrowni wiatrowych w większości jest mało merytoryczna, a jeśli już ktoś próbuje podać źródło na potwierdzenie swoich tez okazuje się, że to opinia lub osąd ale nie poparte jakimikolwiek badaniami dlatego będę starał podeprzeć się uwiarygodnionymi faktami a nie hipotezami.

Na wstępie chciałbym podziękować władzom gminy za tą wycieczkę do Kobylnicy ( w przeciwieństwie do Admina nie widzę w tym żadnego lobbingu w temacie : wiatraki ). Gdzie, jeśli nie w miejscu gdzie nasycenie gminy turbinami wiatrowymi jest bardzo duże a doświadczenia samorządu z takimi inwestycjami ogromne, mieliby zarówno radni jak i przedstawiciele organizacji czy mieszkańców zapoznać się z charakterem takiej inwestycji ? W takiej wizycie Admin widzi same wady co jest dla mnie niezrozumiałe. Ponieważ współpracuję  z  moimi  koleżankami i kolegami w firmie, zajmującymi się projektami w całej Polsce, bardzo często takie inicjatywy obejrzenia turbin na żywo, rozmowy z samorządowcami i mieszkańcami wychodzą od samorządów, na terenie których planujemy inwestycje. Nie chcąc popełniać błędów innych warto porozmawiać z tymi, którzy zdecydowali się na tego typu inwestycje. Rozumiem, że gdyby efekt wizyty był negatywny to przeciwnicy pochwaliliby taką inicjatywę.

I teraz pytania zawarte w poście Admina :

  1. Dlaczego wiatraki muszą stać tak blisko?

Nie wiem jaka jest definicja „blisko” ale odpowiem wyłącznie konkretami. Aktualnie jest procedowany miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla 5 turbin ( 4 w obrębie Dłużyna i 1 w obrębie Bukówiec Górny ). Ich odległości od najbliższych zabudowań są następujące:

Od Bukówca : 950 m ( ta na polach bukówieckich ), od Dłużyny : 2 x 850 m, 1 x 950 m, 1 x 1000 m i 1 x 1100 m. Wymieniłem 6 odległości ponieważ ta turbina 950 m od Bukówca jest oddalona jednocześnie 1000 m od Dłużyny.

I już tu widać , że są to maksymalne odległości, jakie w tym terenie mogliśmy zastosować. Jeśli oddalimy się od Bukówca to zbliżymy się do Dłużyny a od Dłużyny dalej nie możemy się oddalić ponieważ mamy na wschodzie las, gdzie musimy zachować minimalną odległość 200 m ( odrębne przepisy środowiskowe ).

Czy to jest blisko ? Tu chciałbym się oprzeć na następującym dokumencie ze strony Urzędu Marszałkowskiego województwa kujawsko-pomorskiego, dodając tylko, że Pan Marszałek Całbecki jest wielkim przeciwnikiem energetyki wiatrowej, na dowód czego przytoczę jedną z wypowiedzi inwestora:

„Pan marszałek podpisał się pod ulotką kolportowaną na terenie województwa przez przeciwników elektrowni wiatrowych, w której życzył powodzenia w walce z wiatrakami dając swoje poparcie – przypomniał Janusz Berger z Investment Protection Agency firmy zajmującej się ochroną inwestycji i mediacji. - Czy tak powinien zachowywać się urzędnik państwowy? Marszałek odpowiedział wprost, że ma prawo wyrażać publicznie swoje prywatne opinie i podpisywać je nie tylko swoim nazwiskiem, ale też sprawowanym urzędem.”

Dlaczego to piszę ? Dlatego, że za raport nie zapłacili inwestorzy a Urząd Marszałkowski, który liczył na odpowiednie wnioski w raporcie.

Urząd Marszałkowski podaje następujące powody zlecenia wykonania Raportu :

„Ze względu na szerokie zainteresowanie tematyką dotyczącą energetyki wiatrowej na terenie województwa kujawsko-pomorskiego, pragniemy poinformować, iż Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania Polskiej Akademii Nauk im. Stanisława Leszczyckiego – IGiPZ PAN z siedzibą w Warszawie wykonał na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego ekspertyzę pt. „Energetyka wiatrowa w kontekście ochrony krajobrazu przyrodniczego i kulturowego w województwie kujawsko-pomorskim”.

Liczne protesty społeczne związane z lokalizacją elektrowni wiatrowych były przesłanką do sformułowania celu niniejszego opracowania, którym jest wielokierunkowa ocena uwarunkowań przyrodniczych, krajobrazowych, społeczno-ekonomicznych, technicznych i prawnych rozwoju energetyki wiatrowej w województwie kujawsko-pomorskim.”

Autorzy we wnioskach z przeprowadzonych badań stwierdzają , że już w odległości 300 m od siłowni poziom infradźwięków jest niższy od obowiązujących norm a jako odległość graniczną przy której hałas turbiny przewyższa hałas tła podają odległość 500-600 m. Badania prowadzono na istniejących turbinach o mocy 2 MW i modelach turbin o identycznym lub zbliżonym hałasie jak te , które zamierzamy montować. Ponieważ charakterystyka krajobrazu jest bardzo zbliżona do krajobrazu w Wielkopolsce możemy przyjąć wyniki tych badań jako odpowiednie do terenu naszego projektu.

Dla zainteresowanych link: http://www.kujawskopomorskie.pl/planowanie/Strategia/Ekspertyza%20Wiatrakowa%20PAN/Tekst/Modu%C5%82%20B2.pdf

Podobne badania przeprowadzają naukowcy z Politechniki Łódzkiej ( pod kierunkiem prof. Boczara ) i  Politechniki Koszalińskiej. Wyniki badań koszalińskich http://www.continowind.com/public/docs/2%20R%20Ingielewicz%20A%20Zagubie%C5%84%20Problematyka%20ha%C5%82asu%20towarzysz%C4%85cego%20pracy%20turbin%20wiatrowych.pdf

I w celu udowodnienia, że w Polsce w przypadku wprowadzenia odległości już 1 km od zabudowań dla turbin spowoduje to paraliż branży EW :

http://www.polishwindenergy.com/index.php/news/192-wpyw-wprowadzenia-staych-odlegoci-od-zabudowa-na-rozwoj-energetyki-wiatrowej

  1. Czy wiatraki szkodzą zdrowiu

Ponieważ co do cytowanego pisma elbląskiego SANEPID-u już się wypowiedziałem ale może warto spojrzeć w materiały źródłowe na jakich oparł się autor tego pisma ( pracownik mający w tytule: specjalista higieny i epidemiologii ), oparł się na aż …… 5 materiałach źródłowych ( wyłącznie polskich ) z czego jedno to np. audycja radia Merkury, nie będę oceniał doboru tych źródeł ale autor pisma pewnie nie poświęcił na jego napisanie więcej niż pół godziny.  Pozwolę sobie zacytować WHO ( World Health Organization ) , które jest najważniejszą organizacją zajmującą się zdrowiem na świecie. Wg WHO energetyka wiatrowa jest jedną z najbezpieczniejszych dla ludzi form pozyskiwania energii. Tzw. syndrom turbiny wiatrowej nie został nigdy umieszczony na oficjalnej liście chorób przez WHO jako teoria nie poparta rzetelnymi badaniami.

Ponieważ Admin przytacza , że Greenpeace uważa EW za zagrażającą zdrowiu i życiu pozwalam sobie na link do strony Greenpeace :

http://www.greenpeace.org/poland/pl/wydarzenia/polska/Polskie-elektrownie-wglowe-zabijaj-niemal-5400-osob-rocznie/

i konkluzja z tego Raportu : „Wśród rekomendacji, które Greenpeace przygotował dla polskiego rządu, znajduje się między innymi niezwłoczne przyjęcie  ustawy o odnawialnych źródłach energii, która otworzy sektor energetyczny na rozproszone źródła opierające się na czystej energii ze źródeł odnawialnych.”

I jeszcze jeden aspekt wpływu na zdrowie i fakt , że Admin zarzuca mi słuchanie inżynierów a nie lekarzy, tu znajdziecie wywiad z prof. Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu Panem Feliksem Jaroszykiem:

http://grafik.rp.pl/grafika2/931192.pdf

 

  1. Pokrycie ewentualnych strat materialnych mieszkańcom  Bukówca z tytułu wprowadzenia przez ustawodawcę ograniczenia odległości w jakiej wiatraki mogą być budowane od domostw (i na odwrót).

Admin cały czas próbuje przekonać jaki to inwestor jest „be” , bo skoro nie chce dać gwarancji, że zapłaci mieszkańcom za przekroczone normy hałasu to pewnie będzie je przekraczał, bo przecież gdyby nie przekraczał to może spokojnie podpisać taką gwarancję. Otóż argumentacja z góry jest mylna… Nie istnieje coś takiego jak odszkodowanie za narażanie na hałas. MUSIMY zgodnie z przepisami mieścić się w normie, w przypadku przekraczania hałasu po prostu musimy wyłączać w godzinach nocnych turbiny, które mogłyby emitować hałas ponad normę. Reasumując : inwestor nie da takich gwarancji, ponieważ w przypadku zaistnienia takiej sytuacji nie będzie jej rozwiązywał płaceniem „haraczu” za przekroczenie norm a po prostu usunięciem lub ograniczenie źródła hałasu.

Temat gwarancji w przypadku wejścia w życie ustawy przygotowanej przez grupę posłów w sprawie minimalnych odległości budowy turbin od zabudowań. Admin mówi o ustawie , która niby ma wejść w życie po zmianie rządów i tym samym pogrążyć finansowo mieszkańców Bukówca ale jak do tej pory nie podał brzmienia projektu tej ( pożal się Boże ) ustawy. Więc podaję źródło http://www.annazalewska.hb.pl/strony/Ustawa.pdf

Art. 3 mówi wyraźnie , że to nie właściciele będą poszkodowani a inwestorzy, to nie właściciele gruntów nie będą mogli się budować w odległości mniej niż 3 km od turbin ale turbiny w odległości do 3 km od zabudowań muszą zostać zdemontowane ( !!! ). Oczywiście nie wnikam ile państwo będzie musiało zapłacić ewentualnych odszkodowań inwestorom ale to już problem ustawodawcy ( nie wiem czy posłowie wzięli pod uwagę, że dziś głównymi właścicielami farm wiatrowych w Polsce są państwowe spółki energetyczne a głównie PGE, ENERGA i TAURON a kolejne przymierzają się do podobnych budów lub przejęć). Tak więc w związku z ewentualnym obowiązywaniem takiej ustawy ( w co kompletnie nie wierzę) żadnego z mieszkańców nie dotknie problem z tytułu braku możliwości zabudowy na działkach nie objętych zakazem zabudowy w planie miejscowym. Jeśli ktoś będzie miał roszczenie z tytułu odszkodowania w związku z tą ustawą to tą stroną będzie inwestor !! Tak więc mowa o jakichkolwiek gwarancjach w związku z tą ustawą jest bezpodstawne.

  1. Korzyści dla Włoszakowic z tytułu podatków.

W tym temacie wcześniej już pisałem więc również nie mam zamiaru się powtarzać. Admin znów próbuje zdyskredytować inwestora twierdzeniem, że powinien dziś już podpisać ile to zamierza zapłacić podatku po wybudowaniu farmy. W związku z tym powtarzam kolejny raz : podatek do budowli ( a on jest główną częścią należnego gminie podatku ) może być wyliczony tylko i wyłącznie po budowie. Czy podatek od budowli z dziś obowiązujących 2% zmieni się w którąkolwiek stronę ? Nie mam pojęcia ale sądząc z pazerności naszego fiskusa nie liczyłbym na jego zmniejszenie. Warto byłoby na miejscu wątpiących, spytać samorządowców , gdzie działają już instalacje wiatrowe jak im układa się współpraca z inwestorami i  czy jedynym pożytkiem jest podatek lokalny. Snucie teorii spiskowych uważam za chybiony zarzut.

Potwierdzam,  że w przypadku dojścia do budowy, inwestycję będzie prowadził inwestor w ramach spółki celowej co zgodne jest z polityką korporacji. Kolejna teoria spiskowa – rozumiem , że państwowe koncerny energetyczne, które działają w identyczny sposób również coś knują ……… Tam również każdy projekt prowadzi spółka celowa.

  1. Temat zebrania w Bukówcu Górnym oraz demokracji w naszej gminie.

Mam swoje zdanie dotyczące powodów kontestowania tej inwestycji przez grupę mieszkańców ( przynajmniej większość tej grupy ) a najważniejsze z nich to : zbicie kapitału politycznego przez osoby stojące na czele protestujących ( możliwe , że chcą robić małą politykę na gruncie lokalnym a może działają zgodnie z wytycznymi z góry ) i powód drugi to bardzo prozaiczna sprawa…. Pewnie większość się domyśla jaki jest ten drugi powód. Dlaczego tak uważam ? Ponieważ nawet główny „aktor” zebrania w Bukówcu w pewnym momencie stwierdził, że on nie jest specjalistą od energetyki wiatrowej ( czyli rozumiem, że posiada wiedzę opartą na wiadomościach z Internetu + filmikach z Youtube – oczywiście wybranych przez siebie lub wskazanych mu jako „jedyne prawdziwe” ). Powiem szczerze , że wszyscy protestujący w Polsce działają na tych samych ( identycznych ) materiałach, cytują te same teksty , tych samych autorów. To nie może być przypadek, że wszyscy korzystają z tych samych źródeł….. W szkole byłoby to podciągnięte jako ściąganie i postawiona odpowiednia ocena.

Admin proponował mi wynajęcie profesjonalnej firmy, która przygotowałaby badanie opinii publicznej w temacie ich zdania na inwestycję. Stwierdziłem , że takiej ankiety nie da się przeprowadzić anonimowo , ze względu na małą populację. Ale dam Państwu przykład ankiety zrealizowanej w woj. Warmińsko-mazurskim :

http://www.wmae.pl/userfiles/file/Do%20pobrania/WYNIKI/psew_-_wyniki_ankiety_oze_-_lipiec_2013.pdf

Z ankiety wynika, że w społeczeństwie jest duże poparcie dla EW ale jak już wejdziemy w lokalne informacje z tego województwa to okaże się , że na każdym projekcie ktoś protestuje. Może to taka polska specjalność ?

Na zebraniu w Bukówcu przedstawiliśmy kilka fragmentów z przygotowywanego Raportu oddziaływania na środowisko dla naszej inwestycji  ( nawiasem mówiąc zarzucano autorom zbyt fachowy język, ale niestety nie do końca da się wytłumaczyć pewne aspekty w bardziej przystępnej formie ). Chciałbym podać bardzo aktualny przykład z innej części Polski, gdzie mieszkańcy oprotestowali wydaną pozytywną Decyzję Środowiskową do SKO i następnie do WSA. Okazało się, że zarówno SKO jak i później WSA przyznały rację  (w tym przypadku burmistrzowi ), że wydał decyzję zgodnie z prawem a obie instytucje odrzuciły zarzuty części mieszkańców zorganizowanych w formie stowarzyszenia:

http://psew.inforia.net/pdf/newPdf/index_old.php?a=107002684&s=1&t=0

 

  1. Ewentualna chęć osiągnięcia kompromisu w stosunku do mieszkańców posiadających nieruchomości w pobliżu wiatraków.

Ten temat został już poruszony w punkcie 3 więc nie mam już nic do dodania. Turbiny zostały zlokalizowane na terenach rolniczych a nie przeznaczonych pod rozwój budownictwa. Są to tereny nieuzbrojone i jako takie nic nie stracą na swojej wartości. Będzie można kontynuować na tym terenie produkcję rolniczą. Jedynym ograniczeniem będzie zakaz zabudowy siedliskowej ( bo tylko taka mogłaby tam zaistnieć w dniu dzisiejszym ) w odległościach do około 350-400 m od turbin. Ponieważ turbiny są położone w dużo większych odległościach od wsi w żaden sposób nie ograniczamy rozbudowy wsi we wszystkich kierunkach.

Kończąc chciałbym dodać , że projekt został zapoczątkowany w 2009 roku , w międzyczasie spotykałem się z mieszkańcami Bukówca, Dłużyny, Sądzi, Krzycka Wielkiego, Boguszyna, Zbarzewa i Jezierzyc Kościelnych. Dotychczasowa współpraca zarówno z mieszkańcami jak i Wójtem, który uczestniczył w większości tych spotkań była wzorowa. Czuło się tutaj zawsze , że jest chęć do tej inwestycji i mam nadzieję , że będziemy kontynuować dobre stosunki w celu zrealizowania inwestycji. Jest mi trochę przykro , że plany inwestycji dziś zostały okrojone do kilkunastu turbin bo pierwotnie wszystkie wymienione wsie miały uczestniczyć w projekcie. Nasze plany zostały zweryfikowane różnymi ograniczeniami i dlatego uważam, że te 15 lokalizacji zostało wybranych jako najbezpieczniejsze zarówno dla mieszkańców jak i dla środowiska.

Mam nadzieję, że kilka mitów związanych z inwestycją w EW udało mi się obalić. I na sam koniec kilka liczb, o ile produkcja energii z tych 15  turbin dojdzie do skutku to roczna energia wyprodukowana przez nie spowoduje, że ograniczymy spalanie paliw kopalnych, przez co ograniczymy emisję do atmosfery:

CO2         62.486 tony/rok

SO2              172 tony/rok

NO          162 tony/rok

Pyły        14 ton/rok

 

 


Komentarze
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-09-09 10:16:23
Ja zdecydowanie zajmuje się ukazywaniem absurdów... a polityka mnie nie interesuje! :) Poza tym... gdyby nie absurdy które w efekcie marnują nasze pieniądze i dewastują ewentualne inwestycje... żyłoby się nam wszystkim lepiej... nie trzeba populistycznej polityki aby osiągnąć ten cel.
Od: Bez skrzydeł z dnia 2013-09-07 17:30:37
Poprawiamy komfort życia ludziom(chyba, że poświęcasz się jedynie ukazaniu absurdów w gminie i nie chcesz się angażować politycznie), a gdy dzieje się coś złego mówimy o tym tutaj. Moim zdaniem we Włoszakowicach bardziej jest potrzebny orlik, aniżeli skatepark. I oczywiście porządny plac zabaw dla dzieci.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-09-06 09:32:01
Czyli milczmy gdy dzieje się coś złego... i miejmy pozytywne nastawienie do świata? Walka z absurdami... to absurd? Uśmiechajmy się do siebie i będzie dobrze? :) Jesteś niepoprawnym optymistą! Tak jak Ci mówiłem - powody z jakich ludzie boją się podpisywać nazwiskiem przeciwko Wójtowi są inne. Ale jeżeli zorganizujesz petycję w sprawie skateparku to się podpiszę :)
Od: Bez skrzydeł z dnia 2013-09-06 08:04:43
i tutaj dochodzimy do właściwego ;) według mnie nie zachęcisz ludzi do udziału w petycjach przeciwko czemuś. Osobiście widzę to tak, iż społeczność zachęcona pozytywnymi akcjami (np. ten skatepark), widząca, że ich wola jest spełniana z czasem, gdy swobodnie będzie mogła się wypowiadać czego chce, będzie równie skłonna otwarcie mówić co im się nie podoba. Długotrwały proces, niemniej innego wyjścia nie widzę.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-09-05 23:32:43
Skrzydlaty! Chyba w końcu doszliśmy do porozumienia i całkowicie się ze sobą zgadzamy. Ale ta ludzka solidarność i zrozumienie nie może się tyczyć tylko skateparków :) Są również inne sprawy... np. wiatraki, szkoła i wiele wiele innych spraw. Zacznijmy działać jak zgrana społeczność a wtedy będziemy w stanie dawać wyraźne drogowskazy naszemu samorządowi którędy ma podążać.
Od: Bez skrzydeł z dnia 2013-09-05 22:14:57
Petycja nie ma jedynie charakteru negatywnego, można też przeprowadzić akcję zbierania podpisów w celu utworzenia czegoś co przyda się naszej społeczności. Wójt jest jaki jest, ale według mnie nie oznacza to, że nie ma on spełniać potrzeb mieszkańców naszej gminy. Ludzie lubią narzekać, że nic się nie robi. Mi się marzy, może nie w skali kraju, ale chociaż by nasza społeczność potrafiła wychodzić z inicjatywą i co chwilę przypominać temu czy następnemu (być może innemu) wójtowi czego potrzebujemy, a nie czekać aż wójt sam wpadnie na ten pomysł, albo też na jakiś głupi pomysł. Pamiętam jak rodziła się inicjatywa budowy skateparku, problem polegał na tym iż każdy by chciał (oczywiście chodzi mi o młodzież), ale jak już przyszło do zbierania podpisów, to żaden nie chciał ich zbierać. Myślę, że. Ba! jestem tego pewien, że taką postawę w zdecydowanej większości wynieśli z domów. Bez prawidłowego, aktywnego działania społeczności, nie ma szans na żadną zmianę w dobrym kierunku. Ludziom brakuje szerszego oglądu na życie w społeczeństwie. Każdy jedynie widzi czubek własnego nosa, czasami swojej rodziny i na tym kończy się ich wzrok.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-09-04 13:16:01
Pomogę Ci przy kolejnej okazji zorganizować petycję. Na pewno jest albo będzie jakaś rzecz która Ci się nie podoba! Zobaczysz jakie to wszystko jest "proste" :) Kto Ci przed kamerą powie że się boi Wójta nawet jeżeli zakryją Twoją twarz na wizji? Mieszkamy przecież na wsi. Sąsiad zobaczy że u sąsiada stał przed domem TVN, pozna wnętrze domu... i już na wsi huczy. Człowiek który usilnie namawiał mnie do zorganizowania tej petycji... NIE PODPISAŁ się o nią z obawy o swoją rodzinę pracującą w gminie. Sam nie jest związany z gminą... ale jego rodzina już tak. Trudno go nazwać hipokrytą, bo ja rozumiem jego lęki. Być może jakbym wciąż prowadził działalność gospodarczą w naszej gminie bałbym się prowadzić tą stronę. Od "łaskawości" gminy zależy przecież wiele spraw. To nie są łatwe decyzje.
Od: Bez skrzydeł z dnia 2013-09-04 12:57:49
Zawsze można po zebraniu podpisów zgłosić sprawę np do "interwencji" oni chętnie zajmują się takimi sprawami. A zebrane podpisy będą mocnym argumentem w tej sprawie, w porównaniu np z wypowiedzią paru osób
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-09-03 14:12:44
Do "Bez skrzydeł" - dziękuje Ci za Twój udział w petycji. Jednakże wiedz że inspektor od spraw edukacji w naszej gminie tłumaczy to tak że zapewne jesteś moim znajomkiem, rodziną a podpis złożyłeś bo "co mi tam". Nie wstydzą się mówić takich bzdur "ludzie wójta" aby dyskredytować ludzi którzy protestują. Zresztą nie wstydzą się wielu innych rzeczy. Ta petycja dla organizatorów nie była "przyjemnym zbieraniem podpisów w szczytnej sprawie". To była walka z kłamstwami, obelgami, dezinformacją rzucaną przez Wójta w naszą stronę. Wójt cztery razy podczas prowadzenia petycji potrafił zmienić zdanie na temat powodów oraz celowości przenoszenia dzieci a na koniec powiedział że nie przenosi bo nie ma zamiaru ale jakby chciał to by je przeniósł. Na naszą petycję nawet nie raczył odpowiedzieć... cały czas wobec mediów stwierdzał że "o żadnej petycji nie wie" chociaż go informowałem, a jak już wyniki tej petycji do niego wysłaliśmy to nawet nie raczył na nasz list odpowiedzieć. Wierz mi że już nigdy ani ja ani inne osoby które prowadziły petycję więcej razy się na taki sposób protestu nie zdecydują. Sposoby jakimi walczyła z nami lokalna władza były dla nas uwłaczające... a dla nich normalne. Było to dla nas poniżające. Smutne to jest ale prawdziwe. A ilość osób które "nie podpiszą się bo się boją Wójta" zatrważa swoją wielkością. Nie wierzysz mi to zapytaj inne osoby które razem ze mną włączyły się w organizacje petycji. O tym jak w naszej gminie walczy się z demokracją z pewnością wiedzą również ludzie z Bukówca.... Z całym szacunkiem, wierz mi że petycja to nie jest odpowiedni sposób wyrażania opinii publicznej w naszej gminie.
Od: Bez skrzydeł z dnia 2013-09-03 13:25:07
@Admin pod petycją się podpisałem, nawet sam parę głosów załatwiłem. "My przecież nie mamy dzieci, nas to nie dotyczy etc. etc." było normalne. Niech osoby, które najgłośniej krzyczą przeprowadzą taką akcję i wtedy wyjdzie na jaw czy reprezentują głos całej wsi czy też swój, głos swoich interesów. Tak samo zaleca się wyłączanie telefonów komórkowych na stacjach benzynowych, a nikt tego nie robi. Zalecenia nie mają żadnej mocy prawnej, dlatego firmy mało kiedy biorą je pod uwagę, tak samo jak władza u nas
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-09-02 20:21:26
Osieczna to jednak miasto! I gdzie ten nasz Wójt chce startować z plastykową reklamówką? Do polo se leć po wiatraczka... bo do sklepu "nie dla idiotów" nie masz wstępu.
Od: ~olas (Gość) z dnia 2013-09-02 20:06:54
w Osiecznej widać że radni słuchają mieszkańców odnośnie wiatraków http://elka.pl/content/view/66309/80/
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-09-02 12:54:39
Widziałem dziś w telewizji materiał odnośnie protestu przeciwko budowie wiatraków w Grodkowie. Sytuacja niesamowicie podobna do sytuacji w naszej gminie. Wiatraki otaczają całą wieś, zarzuca się samorządowi brak konsultacji społecznych oraz uległość wobec inwestora. Ludzie nie stają przeciw inwestycji w wiatraki tylko wobec ich bliskości zabudowań. Jakiś lekarz internista wytykał szereg możliwych chorób które wiatraki mogą stwarzać. Burmistrz Grodkowa nie zarzuca jednak przeciwnikom wiatraków bycia 'marionetkami, pisowcami i rydzykowcami". Inwestor (Eurowind) w odróżnieniu do inwestora mającego zamiar stawiać wiatraki w Bukówcu stwierdza że gminie Grodków nie ma miejsca na to aby postawić wiatraki tak daleko od domostw. Nasz inwestor uważa że w całej Polsce nie ma na to miejsca. Znam osobiście ludzi z Włoszakowic którzy nie mają nic przeciwko wiatrakom w Bukówcu a sami nie jedzą pożywienia z mikrofalówki bo to "szkodzi zdrowiu". I tacy ludzie zarzucają Bukówczanom zacofanie i ciemnotę? Znam osobiście ludzi którzy do wypłaty żądają sobie "szkodliwego" bo siedzą cały dzień przy komputerze który emituje pole elektromagnetyczne... i oni zarzucają Bukówczanom pazerność, zawiść i zazdrość? Znam ludzi którzy uważają że jedzenie z McDonalds szkodzi zdrowiu pomimo iż McDonalds na każdej kartce (podkładce) udowadnia naukowo że pyrki są z Polski bez chemii a mięso wyborowe i niskokaloryczne... i tacy ludzie zarzucają Bukówczanom że protestują pomimo nie ma dowodów na to że wiatraki szkodzą zdrowiu? Nie dziwię się żadnemu z powyższych przypadków odnośnie opinii na temat szkodliwości tego czy tamtego. Każdy ma wolną wolę i może budować własną opinię na własnych przekonaniach. Niech nikt nie zmusza nikogo do jedzenia McDonaldsa jeżeli uważa że to szkodzi, ani jedzenia pożywienia z mikrofali, ani do rozmowy przez komórki i skazania na to aby 40% życia spędzone było w otoczeniu infradźwięków pochodzących z wiatraków. Proszę jedynie o odrobinę zrozumienia oraz solidarności. Tygrys Bengalski podczas godów wydaje infradźwięki sięgające 5kilometrów. Sądzę iż te przenikliwe dźwięki potrafiące poruszać jelitami, wydawane z wiatraków potrafią sięgnąć dalej niż dźwięki tygrysa.
Od: ~maciek (Gość) z dnia 2013-09-02 11:53:01
test
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-09-01 18:16:33
Drogi "bez skrzydeł". Pragnę tylko jeszcze dodać że na petycję pod którą współorganizowałem podpisało się kilkaset ludzi a którą dostarczyłem do Wójta listem poleconym... nawet nie raczył odpowiedzieć.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-09-01 15:36:38
Do "Bez skrzydeł". Widzę że przeoczyłeś temat odnośnie przeprowadzanej petycji we Włoszakowicach. Referendum to o tyle dobra sprawa iż nie jest jawna i nikt nie odpowie "nie podpisuje bo się boję wójta". Spróbuj kiedyś przeprowadzić jakąś petycję we Włoszakowicach to się dowiesz o poziomie demokracji w naszej wsi. Co do negatywnego wpływu wiatraków na zdrowie. Oczywiście masz rację - niezbitych dowodów nie ma. Jednakże zalecenia Ministerstwa Zdrowia są takie jakie są.... oni też do końca nie wiedzą ale dla ostrożności zalecają oddalenie wiatraków od domostw. I nie widzę w tym nic złego. No chyba że podobnie jak inwestor uważasz że nie ma pustych przestrzeni w naszym kraju. Nikt nie udowodnił że komórki szkodzą zdrowiu... to znaczy że nie szkodzą? Nie ma prostych odpowiedzi na trudne pytania. Dlatego MZ zaleca oddalenie wiatraków od domostw. Ale nasz samorząd zaleceń Ministerstwa Zdrowia słuchać nie musi... bo przecież nasz Wójt wie lepiej.
Od: Bez skrzydeł z dnia 2013-08-31 20:41:52
@admin referendum jest właśnie sposobem na wplywanie na decyzje samorządu itp mu podmiotów. Jeżeli wójt nie chce go przeprowadzić, można zorganizować akcje zbierania podpisów o referendum w Dłużynie i Bukówcu Górnym (czyli u głównie zainteresowanych, teoretycznie) Bądź też osobom, które określiłem jako "Krzykaczy" zaproponować to rozwiązanie i przy okazji wyjdzie na jaw jaki stosunek do tego mają i czym są kierowane ich działania. Osobiście, nie wiem czy przeoczyłem, ale nie zobaczyłem dowodów na negatywny wpływ wiatraków na zdrowie. Żadnych oficjalnych badań, tylko wypowiedzi ludzi, którzy są w stanie udowodnić tyle co zwolennicy np bazy kosmitów we Włoskich górach
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-30 11:20:41
Haha - Zizu - myślę że to powinien być hymn gminy Włoszakowice! :D
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2013-08-29 17:59:50
Taki stary hit, daje do myslenia:http://www.youtube.com/watch?v=jeGL2K4JN0g
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-26 10:31:29
Bez Skrzydeł - zatem widzę że zgadzasz się ze mną i z Zizu odnośnie tego że inwestycja w wiatraki powinna być poprzedzona referendum w tej sprawie. Ale i inwestor się tego boi i samorząd... zresztą sam inwestor (na innym forum) przyznał że nie dziwi się ludziom którzy sprzeciwiają się wiatrakom. Zatem my się też nie dziwmy. Jak inaczej niż w referendum Bukówczanie mają udowodnić że nie chcą wiatraków? Mają zorganizować pochód jak 1Maja? Nie wiem czy to grupka krzykaczy... wątpię. Ale zdecydowanie uważam iż takie właśnie wrażenie ma na nas zamiar wywołać nasz samorząd. Identycznie walczono z protestem przeciwko przenoszeniu dzieci klas 1-3 do dużej szkoły. I ja dobrze rozumiem i czuję sytuację w której znajdują się napiętnowani przez Wójta przeciwnicy wiatraków (sam byłem w tej sytuacji kilka miesięcy temu). Każdy kto ma inne zdanie niż nasz Wójt jest skrzętnie i z rozmysłem dyskredytowany a każdy jego współpracownik lub osoba od niego zależna ślepo będzie tę metodę powielać. Ja nie jestem wrogiem wiatraków. Mogłem przecież stwierdzić że jestem z Włoszakowic... popieram ekologię, wiatraki mi przeszkadzać nie będą... a jeżeli Bukówczanom będą... to co mnie to interesuje? Ważne że wzrośnie szansa że w końcu na moim osiedlu wybudują za to chodnik. Jednakże gdybym jako osoba walcząca z absurdami tak postąpił to okazałbym się hipokrytą. Ja nie mogę walczyć z absurdami które tyczą się tylko i wyłącznie mnie i tylko mnie. Nie tylko sama lokalizacja wiatraków wzbudza w naszym przypadku kontrowersje... nie tylko ryzyka finansowe i zdrowotne... ale też cały proces przygotowawczy i legislacyjny w naszej gminie no i oczywiście sposób przekazywania pieniędzy w "darowiznach" do naszej gminy przez inwestora. Powtarzałem to wielokrotnie że jeżeli wiatraki Bukówczanom nie przeszkadzają to i dlaczego mi by miały przeszkadzać? Zamiast rozmawiać z protestującymi obraża się ich... poniża. Robi z nich wrogów publicznych... z ludzi którzy mają obawy!! Cały ten post miał na celu udowodnić że te obawy mają podstawy. Myślę że mi się to udało. Wielkie obawy budzi też proces uchwalania przepisów w naszej gminie. Bo to zapewne nie tylko w tej sprawie radny (możliwe że również i inni) są światopoglądowo ubezwłasnowolnieni. Ci sami radni przecież przegłosowali w uchwale sprzedaż (a na koniec zamianę na drogę!!) działki która niegdyś była przedszkolnym placem zabaw. Bo czy radni z własnej woli odebraliby grunt przedszkolny na którym dziesiątki lat znajdował się plac zabaw dla najmłodszych dzieci? Miałem niedawno dostęp do pewnych statystyk w której to wyczytałem że 100% uchwał zostało przez radę przyjętych pozytywnie. Ponad 90% uchwał zostało przyjętych jednogłośnie. Czyli... albo ktoś tam w gminie wpada tylko i wyłącznie na cudowne pomysły. Albo cała reszta boi się uświadomić tego kogoś że jest w błędzie. Przypomnę konkluzję z rozmowy z jednym z Włoszakowickich radnych - jeżeli mamy mieć takich radnych... to może w ogóle warto zrezygnować z utrzymywania rady gminy? Przecież w takich realiach... jaką wartość mają uchwały rady?
Od: Bez skrzydeł z dnia 2013-08-26 01:11:29
Nie stwierdziłem, że nic nie mówią. Olewają, co dla mnie jest jednoznaczne z brakiem rzeczywistego działania. Osobiście uważam, iż Polskiemu społeczeństwu jest potrzebny bardzo silny bodziec do działania. Inaczej stoimy z boku i potrafimy jedynie mówić jak to źle jest, jak to niedobrze się dzieje u nas. Odkładamy przeciwdziałanie tej czy innej sprawie do czasu aż rzeczywiście poczujemy, że zagraża naszej dalszej egzystencji, w sposób jaki każdy uważa za słuszny. Przykład? Słynne ACTA, gdzie rzeczywiste zagrożenie naszej wolności przerodziło się w ruch młodych ludzi. Komuna dla poprzedniego pokolenia była takim bodźcem. Co chwile słychać o ustawionych przetargach, korupcji. Wychodzą ludzie z tego powodu na ulicę? otóż nie! Jeśli nas Polaków coś nie dotyczy bezpośrednio, co nas nie dotyka/uderza/bije po twarzy (dosłownie), to poza gadaniem nic nie robimy. Taka mentalność. Działania korporacji czy te dużych firm są często prowadzone na granicy prawa, gdzie nasze odczucia moralne wobec ich działań odnoszą się negatywnie jednak są zgodne z obowiązującym u nas prawem. Zwolennikiem turbin wiatrowych jestem, nawet przy tej lokalizacji. Jeśli mieszkańcy Bukówca ich nie chcą, niech to udowodnią wszyscy, a przynajmniej zdecydowana ich większość. Grupka krzykaczy nie powinna decydować za wszystkich. Uważam również, że otrzymywanie janosikowego powinno być powodem do wstydu i władze gminy (nie ważne w tym przypadku jakie one nie są) powinny dążyć do wyrwania się z tego procederu żebrania pieniędzy od bogatszych części kraju. Osobiście jestem rozczarowany partiami politycznymi w naszym kraju. Żadna nawet nie odpowiada w pełni mojemu światopoglądowi. W najbliższych wyborach zagłosuję na Papę Smerfa lub też kogoś równie kompetentnego np Myszkę Miki.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-25 11:10:52
Hej Zizu. okropnie źle mnie zrozumiałeś. Ja raczej chce powiedzieć iż inwestycja w Bukówcu jest od początku źle prowadzona. Być może lokalizacja źle obrana, z całą stanowczością pominięto dialog społeczny, napuszcza się ludzi jednych na drugich powodując konflikt pod tytułem "wrogowie wiatraków to pisowscy zwolennicy rydzyka". Stosuje się przeróżne taktyki aby reszcie mieszkańców gminy wpoić przekonanie że Bukówczanie nie chcą wiatraków bo są zawistni i zacofani. Okłamuje się ludzi wciskając im że wiatraki to tylko i wyłącznie korzyści bez żadnych ryzyk. Gdyby nasz samorząd stanął na wysokości zadania... być może cała ta dyskusja nie miałaby miejsca. Można to było zrobić tak aby wilk był syty i owca cała... no ale mało komu na tym po prostu w naszym samorządzie zależy. Co do oglądalności strony... jest to aktualnie 1300 niezależnych odwiedzin w miesiącu. Przed wakacjami było to blisko 3tyś odwiedzin. Jest mniej... ale ktoś tam jednak czyta :) 8 Września ma się odbyć rozprawa w Wielkopolskim Sądzie Administracyjnym odnośnie bezczynności Wójta w zakresie udostępniania informacji publicznej. Pytałem o wiele spraw z dziedziny wydatków gminy. Może być ciekawie... oczywiście o ile sąd zmusi Wójta Włoszakowic do ujawnienia na co on wydaje nasze pieniądze!
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2013-08-24 17:02:23
Szanowny Adminie, ale czy zwolennicy wiatraków to jacys inni , źli ludzie ? Dlaczego na siłe twierdzisz że tylko przeciwnicy maja racje. Jest wielka grupa ludzi która chce tych wiatraków, dlaczego myslisz za nich ? Cenie sobie Twoje poglądy, lubie dociekliwośc i szanuje to, ale źle sie czuje gdy z Twoich wpisów Adminie wynika że zwolennicy to ludzie którzy chyba nie myslą i daja sie wodzić za nos. A moze jest odwrotnie ? Pozdrawiam. Zastanawiam sie tez kto prócz nas czyta teksty ? Czy nie piszemy w wąskim gronie? Jesli masz możliwośc to podglądnij ile jest wejść na strone ? :)
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-24 08:26:32
Widzę że główną rolę na tym blogu zaczynają grać emocje. No i przyznam że to w dużym stopniu moja wina. No ale postawa radnego... który w sposób całkowicie świadomy podejmuje decyzje całkowicie nieświadomie... Postawa Wójta który bez skrycia obrzuca wyzwiskami ludzi którzy mają inną opinię niż on sam... i nazywa przeciwników "marionetkami" podczas gdy rozmowa z radnym ukazuje iż to właśnie Wójt utworzył sobie w gminie teatrzyk. No i na koniec postawa inwestora który to szczerze wypowiadać chce się tylko przed kolegami z branży a który nam opowiada to co "powinniśmy usłyszeć". To wszystko wywołuje u mnie wrażenie ogromnej nieprawidłowości. Natomiast bezradność na te nieprawidłowości wywołuje u mnie ogromną złość. Jednakże przyjmowanie tej samej nienawistnej postawy jaką ma nasz Wójt, tylko mnie do niego przybliży i zatrze różnice między nami... a tego bym bardzo nie chciał! Dlatego obiecuje na przyszłość bardziej panować nad swoimi emocjami. Jednak chciałbym uprzedzić pewien fakt. W rozmowie z inwestorem (o tym jeszcze nie wspomniałem) wynikło iż inwestor chce zbierać podpisy poparcia dla inwestycji między mieszkańcami Bukówca. Nie zaprzeczył że podpisy zbierane będą wśród rodzin Sołtysa, radnych oraz rodzin które są beneficjentami inwestycji. Inwestor uważa że to nic złego. W ten sposób uzbiera się około 200 podpisów. Następnie listę z podpisami oficjalnie wyśle się do rady gminy Włoszakowice jako "ruch poparcia dla inwestycji". Tak inwestor czyni właśnie w innych gminach. A Wójt zapewne poprzez wszelakie posiadane przez siebie środki przekazu zakomunikuje jak to Bukówczanie bardzo chcą i popierają pomysł inwestycji. Cyrk na kółkach... lub teatrzyk... tylko czy przeciwnicy wiatraków na pewno są w tym teatrzyku marionetkami?
Od: ~Natasha (Gość) z dnia 2013-08-23 09:17:42
Posiliłam się, przeczytałam wszystko... i aby mój wysiłek nie poszedł na marne, chciałabym przedstawić skrót dla tych którzy nie są tak wytrwali. Otóż okazuje się że totalnie bezradna rada, zupełnie nie znająca tematu a będąca pod wpływem wszechmocnego któremu lata władzy od PZPRu poprzez SLD, PIS i PO wyniszczyły możliwość trzeźwego odbierania sytuacji, pozwoliła na start inwestycji w wiatraki. Inwestycja może szkodzić ludziom i to nie tylko z powodu strat finansowych ale mało to obchodzi wszechmocnego... a rada przecież nawet nie dotarła do takich "szczegółów". Goryczy dopełnia fakt iż cały ten proces mógł być przeprowadzony ze złamaniem prawa (a wynikło to z paplaniny inwestora na innych forach). A to wszystko się dzieje z jednego powodu - nie ma w Polsce innego lepszego miejsca na budowę wiatraków niż Bukówiec Górny. Oczywiście mamy w to wierzyć na słowo jak i w inne obietnice inwestora... który to za odpowiednią sumę pieniędzy zapewne znalazłby dla nas dowody że w średniowieczu istniały smoki. A teraz moje zdanie po krótce - NIE ZGADZAM się zdecydowanie ani z "ZIZU" ani z Adminem aby ten problem mogło rozwiązać referendum. Wiatraki to nie wybory... to nie coś co zmieni się za 4 lata. Wiatraki to budowla na dziesiątki lat i albo koszty wynikające z budowy wiatraków dla wszystkich zagrożonych stratami materialnymi i zdrowotnymi zostaną ZAGWARANTOWANE albo inwestycja nie powinna mieć miejsca. To nie jest sytuacja w której "mniejszość" miałaby cierpieć z powodu "większości". I choć jestem 100% przekonana iż referendum w co najmniej 80% głosów odrzuciłoby ten głupi pomysł... to i tak uważam iż referendum to nie sposób na rozwiązywanie takich spraw.
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-08-22 14:57:51
I co Admin? Wypłynąłeś z Bałtyku jak stonka? A może zrzucili Cię ze spadochronem? A może zrobili podkop pod Atlantykiem? Myślę że ktoś Cię wcina... ten "najmądrzejszy" chyba nie jest aż tak głupi (mam taką nadzieję). Chociaż jak się patrzy na jego inne wygłupy (np. ze stokiem narciarskim w Boszkowie) to we wszystko da się uwierzyć! :)
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-22 12:54:30
Ogólnie to przypomniało mi się iż oprócz tego że jestem na czele zorganizowanej grupy przestępczej, najmądrzejszy człowiek Włoszakowic uznał również iż zostałem wysłany przez "zachód" aby zniszczyć naszego Wójta. Jak mam udowodnić że tak nie jest? I jak mam sądzić że w głowie człowieka który snuje te teorie spiskowe jest choć jedna zdrowa komórka? :(
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-22 10:12:37
A teraz chciałem się podzielić wrażeniami z pobytu w Bielsku. Niestety nie udało mi się odwiedzić zamku Sułkowskich w Bielsku... ale udało mi się zamienić kilka zdań odnośnie ich lokalnej polityki. Jak widać mechanizmy utrzymywania się przy korycie są takie same w 250tyś mieście jak i we Włoszakowicach! Mój rozmówca o prezydencie Bielska mówi w kontekście "Łukaszenki" (przypomina mi się mój post o odległości Włoszakowic od Mińska). Mój rozmówca mówi też że ich włodarz w zależności od potrzeb jest albo lewicowcem, albo prawicowcem albo Pisowcem... a jak i potrzeba to krzyżem leży w kościele (no proszę... aż mi się przypomniała historia polityczna naszego włodarza). Mówił też że wykorzystuje wszelakie możliwe środki przekazu do gloryfikowania samego siebie (ten temat na blogu to podniosłem chyba jako pierwszy). Opowiadał mi też o tym jak terroryzuje się urzędników... i historię jednego z nich który to musiał wyprowadzić się do Anglii bo po sporze z samorządowcem w Polsce już pracy znaleźć nie mógł. A reelekcję "załatwia" sobie stawianiem kawusi emerytom i rencistom no i przez postawę społeczności która miastem się nie interesuje (przeważnie z braku czasu) i mówiącą "no przecież prezydent buduje drogi i chodniki i jest czysto". I to mój rozmówca opowiedział mi sam... bez wcześniejszego wypowiedzenia się na temat Włoszakowic z mojej strony! Jak to możliwe że w mieście oddalonym o 400km od Włoszakowic widać tak wiele podobieństw?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-22 10:03:21
Wybaczcie moją długą nieobecność. Do "bez skrzydeł". Nie znam szczebli "dużej" polityki we Włoszakowicach. Na mój gust Wójt próbuje ją wymyśleć aby było na kogo zwalić całe zło tego świata. Ktoś musi być winien wszystkich porażek Wójta oraz ludzkiego sprzeciwu wobec jego władzy. Przecież od razu z rękawa wyciągnął sobie stwierdzenie że przeciwnicy wiatraków to "marionetki PISu". Reszta Twojej wypowiedzi już zaczyna mnie martwić. Uważasz że "normalni" ludzie stoją z boku i nic nie mówią? Przy takim postępowaniu siedzielibyśmy jeszcze w głębokiej komunie. Siedzenie z boku i patrzenie na krzywdzące nas patologie nie jest domeną Polaków. Zresztą - sam nie siedzisz z boku tylko wypowiadasz się na tym blogu. Mówisz że martwisz się o legalność tej inwestycji tak jak i każdej innej i przymykasz na to oko? To na cholerę nam w ogóle policja i inne organy ścigania? Niech się dzieje co się chce!? No wiesz? A jakbym teraz powiedział że piszesz tak bo jesteś zwolennikiem "danej partii politycznej" i dlatego tak prawisz... trafniej bym Cię ocenił niż Ty oceniasz przeciwników inwestycji? Myślę że "polityczne" szufladkowanie zwolenników i przeciwników wiatraków to spory błąd. Każdy ma po prostu swoją opinię. To że Ty jesteś zwolennikiem inwestycji w wiatraki... wcale nie stawia Cię jako zwolennika Palikota czy PSLu.;)
Od: Bez skrzydeł z dnia 2013-08-16 22:51:39
@Admin a dlaczego "taktyka" czy też plan działania konkretniej opcji politycznej miałby być zgoła odmienny na różnych szczeblach? myślę, iż tylko skala przedsięwzięcia jest różna. Generalnie kierunek jest taki sam na każdym szczeblu. Inaczej nie byłoby to spójne z ideologią partii. Sam jestem zwolennikiem budowy wiatraków. Czy to Bukówiec czy teren przy autostradzie, wybierałbym lokalizację najlepszą pod względem warunków pogodowych (czyt. czy wieje wystarczająco) Jest taki typ ludzi, dla których jak chce się coś dobrego zrobić, oni stwierdzą że działa się na ich szkodę. W swojej "mądrości" uważają się za wszechwiedzących i najgłośniej krzyczą jak im się coś nie podoba. Normalni ludzie mają dość już takiego zachowania i stoją z boku, kompletnie olewając sprawę. Nie mnie rozstrzygać wszystkie aspekty tej inwestycji. Wiemy, że nie ma niczego za darmo i ta firma chce zarobić. Legalność tej inwestycji, jak i każdej innej nigdy nie będzie klarowna. Zawsze znajdą się osoby, które na białej kartce papieru znajdą czarną plamę. Choćby jej tam w rzeczywistości nie było.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-16 14:01:37
Pozdrawiam z Bielska! Jechałem autostradą A4 jakieś 200km i drogą szybkiego ruchu jakieś 100km. Nie widziałem po drodze ani jednego wiatraka! Dlaczego? Tak się firmy i nasz Wójt starają aby wepchać je do wsi... a przy autostradzie widziałem wolne przestrzenie aż po horyzont! W Niemczech po przejechaniu 200km autostrady minąłbym setki wiatraków!! Czy wiatraki szkodzą zdrowiu? Ja tego nie wiem... Ministerstwo Zdrowia mówi że tak. Każdy ma prawo z opinią MZ się nie zgadzać. Czy na wiatrakach ludzie stracą od strony finansów? Ja tego też nie wiem... ale inwestor nic nie gwarantuje i nie wiadomo dlaczego gwarantować nic nie chce (powstrzymuje się na obietnicach). Wszystkie argumenty przeciw są w dużej mierze domniemaniami... ale nawet jeżeli są tylko domniemaniami i pewnym elementem ryzyka to na jaką cholerę ryzykować wpychając je do wsi jak przy autostradach jest na nie naprawdę sporo miejsca!! W Niemczech o stawianiu wiatraka i jego lokalizacji decydują władze Landu... a u nas o tym decyduje specjalista od wszystkiego - Stasiu. Czy to jest normalne? Zizu - zaufanie? O jakim zaufaniu mówisz? Przecież sam widzisz że mój rozmówca z którym rozmawiałem kilka dni i to bardzo burzliwie na koniec zdyskredytował sam siebie wypowiedziami na innych forach? Zaufanie? Czy Ty wciąż uważasz że możemy sobie pozwolić na taki luksus? Proszę Cię Zizu! Jeżeli Tobie wiatraki nie przeszkadzają... OK! Ale nie dziw się ludziom które one przeszkadzają. Jakbym miał obierać bardziej trafną lokalizację dla wiatraków i miałbym do wyboru - obrzeże autostrady lub Bukówiec Górny... nie zastanawiałbym się długo. Zizu - dlaczego Bukówiec Górny miałby być lepszą lokalizacją niż autostrada? Przecież to jakiś absurd. Jestem za zieloną energią! Jestem za wiatrakami tak jak i 90% ludzi z gminy Włoszakowic. Ale czy one muszą być tak blisko domów podczas gdy tak naprawdę wcale nie muszą? Nie ma miejsca w Polsce? Pan Aleksander udowadniając mi tą tezę przedstawiał mi przeróżne źródła (innych blogerów czyli specjalistów takich jak ja). Z jednym źródłem strasznie się zapędził, stwierdzało ono że nawet i w USA nie ma miejsca na to aby wiatraki stały dalej niż 1km od domów. Gdy się zacząłem troszkę z tych "dowodów" śmiać to p. Aleksander stwierdził że nie... tego źródła jednak nie mam brać pod uwagę. To tak nieco podkreśla jakość tych dowodów. A czy w Polsce nie ma miejsca na wiatraki? No cóż... każdy kto ma oczy sam to potrafi stwierdzić dosyć prędko ;)
Od: ~pan "Nikt" (Gość) z dnia 2013-08-15 12:11:55
Nie napisałem "chyba wiem" ale, że nie mam pewności kto się kryje pod tym nickiem. Poza tym zamiast "Jeżdżąc z Poznania..." nie było by prawdziwiej "Jeżdżąc z Kościana z pracy ..."? Odnośnie zwierząt to myślę, że natura sobie poradzi. Zresztą w dzisiejszym świecie bardziej dba się o zwierzęta niż o ludzi. Od elektrowni wiatrowej musi być zachowana dużo większa odległość np. gniazda orła bielika niż od siedlisk ludzkich. Czy to jest normalne? Co do elektrowni wiatrowych w okolicach Grotnik. W porównaniu do projektowanych wokół Bukówca tam są pod względem mocy, wysokości, ciężaru, rozpiętości i wynikających z tym szkodliwości „przydomowe wiatraczki” więc proszę ich nawet nie porównywać bo jest to po prostu śmieszne. To że się tam budują nie jest żadnym argumentem. W strefach zalewowych np. we Wrocławiu też się wybudowali. Czy chcieli dla siebie źle? Oczywiście, że nie. Aby się ustrzec pewnych zagrożeń trzeba mieć świadomość, że one istnieją. Według mnie zrobili bardzo źle. Ale to ich problem. Wiatraki tam stały i w ich interesie było dochodzenie do prawdy. Nas się niejako przymusza do szkodliwego i uciążliwego sąsiedztwa. A to zupełnie zmienia postać rzeczy.
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2013-08-14 21:54:02
Szanowny Maxie, napisałeś o argumentach przeciw że sa bezdyskusyjne, no właśnie, mam co do tego watpliwości. A reszta zarzutów wobec wiatraków też została wyolbrzymiona. Wydaje mi sie że cała ta dyskusja wymaga wiekszej uczciwości i zaufania. Niech kazda ze stron troszke odpuści i będzie sie można dogadać. A do tego pana " nikt" to powiem tylko że wypisuje pierdoły. Co to znaczy "chyba wiem" ? Albo człowieku wiesz , albo nie wiesz, tak rodza sie plotki podejrzenia. Nie mam wiatraka i nikt z mojej maleńkiej rodziny tez nie ma i nie będzie miał nawet wiatraczka. Niech juz wreszcie staną te wiatraki i temat sie zamknie. A własnie, w Grotnikach stoi juz ich 5 i jaki ma to wpływ na środowisko? Widziałem że w ich poblizu buduja sie domy, właściciel sadów nadal walczy że szpakami, po drugiej stronie drogi, ale nadal bardzo blisko, żyja zwierzeta, mozna posłuchać słowików i popatrzec na wiele innych gatunków ptaków, rówież tych gniazdujących. Jeżdżąc z Poznania widziałem kilka razy jastrzębia latającego między dwoma olbrzymami. Po co ja to pisze, przeciwnicy i tak znajda argumenty na nie i pewnie dowiem sie że ten jastrząb jest zmieniony psychicznie.
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-08-14 10:56:08
Do zizu. Absolutnie zgadzam się z Tobą że wiatraki to przyszłość energetyki odnawialnej. Jednakże argumenty o których rozmawiamy podczas tej dysputy wcale temu nie przeczą. Problem nie wynika z samych wiatraków! Problem wynika z ich lokalizacji! Czy my wierzymy w szkodliwość wiatraków? Od tego jest ministerstwo zdrowia. My sobie możemy tylko gdybać. Ja tam nawet nie wierzę że papierosy szkodzą... tylko że ministerstwo jest innego zdania. Argumenty PRZECIW są na tyle przekonujące że docierają do najtwardszych zwolenników inwestycji. Pieniądze dla gminy? Jakie pieniądze? Tak samo można by nam podnieść opłatę za śmieci o 1pln i zysk dla gminy byłby identyczny. A straty wynikające ze spadku wartości nieruchomości (co inwestor sam przyznaje ale w wypowiedzi na tym forum na którym pomaga kolegom z branży)? A sposób w jaki były załatwiane procedury tylko dopełnia szali goryczy i daj Boże że w końcu ktoś te całe towarzystwo które na nas żeruje w końcu przegoni! Do Ciebie nie docierają żadne słowa - ciekawiło mnie po prostu dlaczego? Przecież jesteś inteligentnym człowiekiem! Stawiałem na to że albo jesteś megazielonym ekologiem który przypina się łańcuchem do drzewa w obronie motylków... nawet jeżeli to jest ze szkodą dla ludzi albo że masz korzyści finansowe. No cóż... wynika z tego że jesteś "megazielonym" ;) Ja uważam że nie powinniśmy doganiać Niemców w głupi sposób. Oni dbają o to aby wiatraczków nie budować przy domach... a u nas nikt się z wieśniakami nie liczy. To nie jest normalne. Dlaczego nie stawiać wiatraków przy autostradach jak Niemcy?
Od: ~pan "Nikt" (Gość) z dnia 2013-08-13 22:22:04
Jestem na 99% przekonany kto się kryje pod pseudonimem "zizu". Jeśli moje przekonania są prawdziwe to wiem, że ta osoba ma mieć u siebie postawiony wiatrak. Być może powyższa działka należy do członka najbliższej rodziny. Pozdrawiam wszystkich uczestników powyższego forum.
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2013-08-13 20:28:31
Do Maxa Kolonko( masz fajny nick). Nie posiadam ziemi rolnej na której można postawić wiatrak. Jedyne grunty jakie posiadam to 800 m mojej działki na której stoi dom. NIe znam pana Aleksandra Knolla, nie pracuje w jego firmie i nie mam nic wspólnego z odnawialnymi źródłami energii. A dlaczego jestem za? Dlatego że jestem przekonany że to przyszłość energetyczna do której dążymy. Licze na pieniądze jakie spłyną do gminy, Bukówca czy tez gdziekolwiek. Absolutnie nie wierze w szkodliwość oddziaływania na ludzki organizm. Przy czym podkreslam wiele razy że istnieje wiele innych czynników szalnie szkodliwych dla nas z którymi obcujemy codziennie a do których jesteśmy przyzwyczajeni i zwyczajnie ich nie widzimy. Sadze że w te zanieczyszczenia sa wiele bardziej szkodliwe niz wiatraki a my je pomijamy. nie rozumiem tego, sami sie zatrujemy świństwem które jemy, wdychamy, pijemy i dyskutujemy o wiatrakach. Sorki ale to jakos nie tak.
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-08-13 09:53:10
Zizu czy mogę mieć do Ciebie pytanie? Bo widzę że wypowiadasz się na blogu dosyć często i bardzo sensownie. Ale w temacie wiatraków... jesteś jakoś oddalony i zastanawiam się dlaczego. Nie żeby Cię pozytywna odpowiedź dyskwalifikowała ale lepiej wiedzieć czy coś pobocznego nie ma wpływu na Twoje zdanie. Czy Ty lub Twoja rodzina nie jest beneficjentem stawianych wiatraków? Czyli po prostu, czy inwestor stawia wiatraki na Waszej ziemi (i Wam za to płaci)?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-13 07:24:19
Do zizu - zgadzam się całkowicie. Jeżeli Bukówczanie się zgadzają z projektem inwestycji to co nam do tego? Ja przynajmniej nie mam nic przeciwko. Powinno być przeprowadzone referendum. Tylko kto takim rozwiązaniem jest zainteresowany? Wójt niestety ma nas wszystkich "gdzieś" (ogólnie wszystkich nie tylko przeciwników wiatraków)... a inwestor nie ruszy palcem aby choćby przeprowadzić sondę (nie jest mu to w interesie). A do El Chico. Rozmowę z radnym odbywałem oficjalnie oraz uprzedzałem że rozmowę przedstawię na swoim blogu. Nie uważam abym musiał ukrywać jego nazwisko. Ale jak się okazało już po rozmowie z nim... nie zdawał sobie sprawy jaki wydźwięk we Włoszakowicach da opis rozmowy na tym blogu. Po 2tyg po opublikowaniu tekstu (pomimo moich wcześniejszych prób spotkania i poprawienia wyglądu tekstu) okazał się być na mnie wściekły, strzelał piorunami! Myślę że teraz ten radny bardzo żałuje że rozmowa wyglądała tak jak wyglądała... a ja nie chce aby nasłał na mnie jakichś goryli... po objawionej kulturze osobistej kto wie czego mógłbym się spodziewać? Radny cały czas mógł wypowiadać się na blogu - zamiast tego woli wysyłać mi SMSy z wyzwiskami. No cóż. Żal mi że tak to się potoczyło.
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2013-08-12 19:03:21
Szanowny Lolku, nie potrafie odpowiedzieć na to pytanie dlaczego reszta mieszkańców nie wzięła udziału, ale wiem tez że decyzja 140 osób nie moze byc wiążąca. Isnieje taka forma sprawowania demokracji jak referendum i sadze że tylko to może być decydujące w temacie wiatraki. Ci którzy nie poszli na zebranie najwyraźniej zlekcewazyli je i uznali za nieistotne. Ci zaś którzy przyszli nie do końca wiedzieli o co chodzi. Byłem, widziałem, wiem co mówie. Tak więc jesli dojdzie do referendum, wówczas będziemy mogli mówic o decyzji mieszkańców, oczywiście jesli referendum bedzie ważne. Na razie możemy mówić o zdaniu, opinii, części mieszkańców Bukówca.
Od: ~Lolek (Gość) z dnia 2013-08-12 18:53:47
El Chico, przeczytaj jeszcze raz post o rozmowie z radnym, łatwo wywnioskować jaką miejscowość reprezentuje. Następnie spójrz na listę radnych z tej miejscowości i pomyśl który z radnych mógł sie popisać taką arogancją i prostactwem. Ja nie miałem wątpliwości.
Od: ~El Chico (Gość) z dnia 2013-08-12 17:23:08
Witam, chciałbym coś dodać od siebie, a mianowicie moim zdaniem postępu się nie zatrzyma energia elektryczna jest w dzisiejszych czasach niezastąpiona niestety węgiel w końcu się wyczerpie, zatem farmy wiatrowe są jak najbardziej potrzebne aczkolwiek wszystko powinno być robione z głową można wybrać tereny niezamieszkałe i myślę problem po części będzie rozwiązany nie rozumiem dlaczego inwestor upiera się przy tych lokalizacjach. Prośba do Admina, proszę Cię ujawnij z którym radnym oficjalnie rozmawiałeś, chyba że sam radny nie życzył sobie ujawniania jego personaliów. Pozdrawiam
Od: ~Lolek (Gość) z dnia 2013-08-12 16:56:31
Zizu, proste pytanie. Dlaczego te pozostałe 1400 mieszkańców nie korzysta z demokracji i nie bierze udziału w zebraniach wiejskich?
Od: ~Lolek (Gość) z dnia 2013-08-12 16:53:12
Przyznam szczerze, że mało interesowała mnie debata Admina z p. Knoll, dla mnie była to „sztuka dla sztuki” bez realnej nadziei wpływu na rzeczywistość. Oczywiste, że p. Aleksander Knoll działa jako lobbysta i hipokryzja poglądów wpisana jest nijako w jego pracę. Jeśli chodzi o niezgodności co do MZPM i przekazanej darowizny … Sam łapię się na tym, że czytając takie ”newsy” wzruszam ramionami i przechodzę do porządku dziennego. Jesteśmy już tak zahartowani w absurdach i niejasnościach serwowanych przez lokalną władzę, że cokolwiek się stanie nie specjalnie nas to dziwi. A już zupełnie obojętne to radzie gminy, która żyje w jakiejś odrębnej czasoprzestrzeni. To wymarzone warunki dla inwestorów takich projektów.
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2013-08-12 16:23:51
Powiedziałem sobie że nie wejde więcej w dyskusje o wiatrakach bo staje sie ona "troche dziwna" ale niech tam. Mieszkam w tej dziwnej wsi Bukówiec, spotykam sie z jej mieszkańcami i czasem uczestnicze w dyskusjach. Hm, tak jakos dziwnie sie składa że rozmówcy o poglądach konserwatywno- narodowych są przeciwnikami wiatraków, zaś zwolennicy maja poglądy liberalne. Adminku, rozmawiałes z mieszkancami Bukówca? Nie tymi z zebrania, z pozostałymi 1400 ? Polecam to doswiadczenie, możesz być zaskoczony. Żałuje tez że wasza dyskusja z panem Aleksandrem zeszła na takie tory, no ale... .
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-12 14:00:00
Jak już kiedyś wspomniałem, korzystam z pomocy instytucji pożytku publicznego "watchdog" która pomaga w walczeniu o prawa mieszkańców z samorządem. Prawnik z tejże instytucji po przesłaniu mu naszych "podejrzeń" wynikających z wypowiedzi p. Aleksandra na innych forach polecił nam kontakt w tej sprawie z Regionalną Izbą Obrachunkową. Podał również poniższe źródło jako lekturę: http://prawodlasamorzadu.pl/drukuj-aktualnosc.html&strona=325
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-12 12:47:15
Przesadzacie... Aż tak mnie nie poniosło! :) PacMan - widzę niezłą przemianę. Jeszcze kilka tygodni temu sądziłeś że nic nie ma sensu a dziadostwo i tak będzie rządzić światem. Dzięki za komplementy!
Od: ~PacMan (Gość) z dnia 2013-08-12 12:04:18
Jestem uzytkownikiem tej strony od dawna. I choć nie zawsze zgadzam się z adminem to czuje do niego ogromny szacun za inicjatywę która podjal. To dzięki niemu na wsi huczy o wielu sprawach i to dzięki niemu dzieci nie pojda uczyc się do dużej szkoły. Faktycznie pierwszy raz widze aby admin w dyskusji az tak oddal się emocja. Ale to tylko swiadczy o tym jak bardzo z sercem podchodzi do sprawy. Inwestor tez podchodzi do sprawy z sercem ale ma zupełnie inny motyw - jemu za to placa. Dodatkowo - jak myślisz skrzydlaty? Po co inwestor mowil adminowi o tym ze w gazetkach za takie reportaże lubi placic w postaci reklam? Przeciez to nic czym można by się chwalić! Ja mysle ze admin mogl wziąć kase i zrobić artykul z inwestorem po myśli inwestora. Nikt by do admina nie mogl mieć o to pretensji. Ale admin kasy nie wzial. Co do inwestora - nie dziwie mu się ze zrezygnowal z dalszej dyskusji! Niby jak ma teraz wybrnąć z blota w które sam wszedł?
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-08-12 09:54:36
Czasem przyda się anioł (nawet i bez skrzydeł) aby ostudzić emocje. Ale zgadzam się totalnie z adminkiem. Generalizacja tego typu jest szkodliwa i niesprawiedliwa. Tak samo moglibyśmy się zgodzić z opinią naszych zachodnich kolegów że Polacy to "złodzieje, antysemici i Polskie kobiety są lekkich obyczajów". No i w ogóle to co? Jak ktoś jest zwolennikiem PISu to nie może mieć opinii bo jest ona skazana na spaczenie? A co do wypowiedzi pana inwestora na innych forach. Gdyby nie był taką gadułą to być może wciąż nasza gmina mogłaby snuć pieśni o tym jaka tam jest prawość i dobroć w sercu naszego Wójta. Zrobił nam dobry uczynek pokazując jak to wygląda naprawdę!
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-12 08:50:32
Do Bez Skrzydeł - cóż za komentarz! Dzięki! Ale jeżeli mogę to chciałbym się odnieść do tego co napisałeś. Widzisz... ja nie stwierdzam że zawiści w ludziach nie ma. Jest i pewnie być może w ludziach jakieś "parcie polityczne" o którym nie wiem, bo wiązanie realnej (tej dużej z warszawy) polityki z naszą wsią to dla mnie niedorzeczność. Nigdy bym się nie wdał w takie dyskusje i być może dlatego nikt nawet nie próbował. Ale czy możemy nazwać wszystkich przeciwników wiatraków zawistnymi wyznawcami PISu i Rydzyka tak jak to robią zwolennicy inwestycji? Możemy pozwolić na takie generalizacje? Myślę iż takie stwierdzenie jest bardzo ale to bardzo krzywdzące. A do tego pomaga inwestorowi w stwierdzeniu "Rydzyk nie ma racji to i przeciwnicy wiatraków nie mają racji". I jeżeli większość argumentów zwolennika inwestycji ma się sprowadzać do takich stwierdzeń... to nie mogę wobec nich siedzieć cicho. Co do kultury wypowiedzi mojej i p. Aleksandra. Ja o wpisach p. Aleksandra na goldenline.pl (to takie wielobranżowe forum "specjalistów") dowiedziałem się w zeszły czwartek (jak już cały post był gotowy). Jak to przeczytałem to okropnie podniosło mi to ciśnienie. Przyznam szczerze - zagotowałem się. Na tyle mocno iż zatraciłem sens w ogóle naszej dyskusji bo okazało się że już nie wiadomo w co wierzyć. No ale... p. Aleksander jest reprezentantem inwestora... i choć pisałem o tym w moim tekście to w chwilowej złości o tym zapomniałem. Poprosiłem na priv p. Aleksandra o ostudzenie naszych emocji i o nie eskalowanie konfliktu między nami co chyba przyniosło skutek (chyba - bo p. Aleksander nic mi na moją prośbę nie odpisał). Pan Aleksander to bardzo kulturalny człowiek. Pewnie tak samo jak mi po prostu "puściły mu zawory".
Od: Bez skrzydeł z dnia 2013-08-12 01:55:41
Z kulturalnej wymiany opinii (pod obecnym może do połowy jak i poprzednim artykułem), przytaczania argumentów, wysuwania niekiedy błyskotliwych wniosków. Zrobiło się to co zawsze w Polsce... Komentujący, zdaje się iż wyłącznie poza Adminem, zapomnieli, że Pan Aleksander reprezentuje interesy konkretnej firmy, a nie naszej społeczności. Do jego kompetencji należy bowiem doprowadzenie projektu do fazy realizacji czy też ukończenia, jak kto woli. Za to mu płacą i tego od niego oczekują. Wszystko naturalnie ma odbywać się zgodnie z obowiązującym prawem. Przy czym wcześniejsze darowizny od firmy, która wcześniej zdaje się nie miała nic wspólnego z naszą gminą, przywodzą namyśl jedynie negatywne odczucia. Dodając do tego obecne starania firmy, którą reprezentuje Pan Aleksander, ws. elektrowni wiatrowych. Skojarzenia nie bez przyczyny sprowadzają się do takich, a nie innych przesłanek jakie przedstawił Admin, przytaczając zdaje się komentarz Pana Aleksandra z innego portalu (serwisu/blogu?)... Panie Aleksandrze, zarzuca Pan wybiórczość argumentów. Wspominał Pan o 15 lokalizacjach, z czego podał Pan 5 (dlaczego tylko tyle? reszta nie pasowała do dyskusji?). Czy to nie przejaw hipokryzji? Wypominać komuś wykorzystywanie przychylnych mu cytatów, argumentów itp. A samemu wybierać tylko te (konkretnie w tym przypadku) lokalizacje, które spełniają Niemieckie przepisy lub też są też bardzo im bliskie, by ukazać inwestora z jak najlepszej strony przemilczając (mniej wygodną/niewygodną) resztę? Panie Adminie, być może mylnie, być może słusznie. Odnoszę wrażenie, iż żyjemy w różnych światach (mimo iż mieszkamy zdaje się dosyć blisko siebie) Zdaje się kompletnie zapomniał Pan o ludzkiej zawistności, czy też chęci zbicia politycznego kapitału za wszelką cenę. Przez chwilę odniosłem wrażenie życia w idealnym społeczeństwie( po chwili wracając na ziemię przypominając sobie między innymi o tym forum, jako argumencie przeciw temu stanowi) Osobiście spotkałem się z przypadkiem "przekonywania" (a raczej straszenia) młodych(a może też wszystkich?) na poziomie pojedynczej jednostki na portalu społecznościowym. Nie wdając się w szczegóły, usiłowano mnie "przekonać" że tylko jedna partia, ta "prawdziwa" i "jedynie słuszna" jest w stanie zaprzestać rozsprzedanie Polski. I tylko oni mają panaceum na wszystkie problemy borykające nasz kraj. Dodatkowo w mało subtelny sposób, a wręcz bezpruderyjny straszono mnie, iż nasz kraj znowu zostanie dotknięty rozbiorem Polski na rzecz Niemiec i Rosji. Po co przytoczyłem ten przypadek? By zauważyć, iż działania mające na celu zbicie kapitału politycznego, osiągnięcia danego celu itp. rozpoczyna się pracą u podstaw. Dlatego też nie odrzucałbym argumentu politycznego czy też czystej zawistości, jakże często spotykanej w Polsce. Wręcz przeciwnie, zainteresowałbym się nim bardziej czy aby na pewno nie tkwi w nim ziarno (a może nie cały wóz ziarna?) prawdy. Większość burzących się tutaj ludzi na obowiązujące przepisy, sytuację w naszym kraju czy też w naszej gminie jest zwyczajnie temu winna poprzez aktywną postawę (głosowanie za tą czy inną opcją/za tym czy innym człowiekiem) i też przez bierną postawę (brak głosowania, brak aktywnego uczestniczenia w życiu społeczeństwa przy jednoczesnym krytykowaniu i przypominaniu jak to źle się dzieje) Nikt nikomu nie broni stworzenia partii czy też inicjatywy ws. np. przepisów odnośnie elektrowni wiatrowych. Końcowej wymiany "argumentów" pozostawię bez większego komentarza. Odczuwam pewne rozczarowanie odnośnie stylu i kultury obniżającej się z każdym kolejnym komentarzem Admina, jak również Pana Aleksandra. "Opinii", które nic poza wywołaniem sztucznego i prymitywnego zamętu nie wnosiły nie skomentuje.
Od: ~Daniel (Gość) z dnia 2013-08-11 15:52:21
A ty Panie INWESTOR jesteś obiektywny? Dlaczego zatem obiektywności wymagasz od swojego rozmówcy? Przeginasz... i jak widać jesteś totalnie nieszczery!!
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-08-11 11:49:28
Byś koleś mieszkał w naszej gminie to byś wiedział jak wójt się potrafi odwdzięczać za przychylność. Tak więc nie zgrywaj twardziela! Zastanów się nad sobą i pomyśl czy ktoś ci właśnie nie ściągnął gaci... a ty dalej próbujesz z gaciami na dole wymyślać ludziom! Wyobraź sobie jakie to w oczach ludzi którzy czytają tego bloga jest komiczne!! Nie szukaj zła dookoła tylko w samym sobie!
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-11 11:07:36
Panie Aleksandrze widzę że puszczają Panu nerwy. Proszę pamiętać że nie używam wszystkich informacji które mi Pan przekazał, które prosił mnie Pan aby usunąć z tekstu a które w dużym stopniu mogłyby zaszkodzić reputacji Wójta. Nie wklejam też Pana brzydkich epitetów kierowanych wobec ludzi którzy spotkali się z Panem w Bukówcu. A BYĆ MOŻE POWINIENEM!? Zgadza się Pan?! A że Wójt szkodzi Włoszakowicom? I że ja tak uważam? Nie odkrył Pan tym Ameryki! Od pierwszego maila jaki Panu wysyłałem pisałem iż będę się starał być mocnym Pana przeciwnikiem. Wiedząc to doskonale to Pan poprosił o dyskusję na tym blogu - nie prosiłem Pana ani nie zmuszałem. Każdy kto choć pobieżnie zaznajamia się z treścią na blogu o tym doskonale wie! A Pan co myślał? Że ja jestem kolejnym "gazetkarzem" u którego kupi Pan sobie reklamę w formie "reportażu"? No niestety Panie Aleksandrze... to nie u mnie. Ale zapewne są gazetki które chętnie zrobią z Panem płatny reportaż który nazwie Pan "reklamą". Teraz nagle jak się okazało że Pana inne wypowiedzi na innych forach ukazały Pana drugie oblicze - nagle strona stała się zła i antyspołeczna? Przecież jeszcze przedwczoraj dziękował mi Pan za możliwość udziału w dyskusji! Co Pan nam chce powiedzieć że innym doradza Pan "puszczając oczko" jak postępować z gminami... a u nas Pan nie wykorzystuje swoich własnych doświadczeń? I mam wierzyć że świadomie Wójt nie brał w tym udziału? Ma Pan nas za durniów i naiwnych głupców? Dlaczego ktoś inny wyśle zawiadomienie do odpowiednich organów? Są dwa powody. Pierwszy to prośba mojej żony - przypominam w przyszłym tygodniu rodzi mi się synek. Drugi powód to prośba mieszkańców Bukówca którzy sprzeciwiają się wiatrakom. Kto to zgłosi p. Aleksandrze - nic to nie zmieni. Powinien się Pan wstydzić Pana wypowiedzi które ujawniłem na blogu - a nie jeszcze mieć o wszystko do wszystkich pretensje.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-10 23:13:36
@ Max Kolanko - łatwo rzucać paszkwilami kryjąc się pod nic nie znaczącym nickiem ... Jako jedyna tu osoba potrafiłem pisać pod własnym nazwiskiem. Podyskutujemy jak się Pan tu również ujawni. Pozdrawiam
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-10 22:49:47
"Panie Aleksandrze, pomimo iż zadeklarowałem iż to ja zawiadomię odpowiednie służby o sposobie przeprowadzania inwestycji we Włoszakowicach - zrobią to inne osoby które zaistniała sytuacja dotyka bezpośrednio." Rozumiem, że zaangażował Pan inne osoby do tego , żeby sam się nie ośmieszyć :)
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-10 22:46:52
Adminie- Twoja prywatna walka z Wójtem, wykorzystująca każdy pretekst ku temu przestała mnie naprawdę bawić. Dla mnie jasne jest jedno - wiatraki są wyłącznie pretekstem do tej walki, ale cóż cel uświęca środki. Nigdy Panu nie chodziło o wyjaśnienie tego tematu ale o znalezienie pretekstu do "dowalenia" urzędowi. Miałem ten blog za obywatelski ale niestety pomyliłem się. W związku z tym uważam również , że dalsza dyskusja nie ma sensu ze względu na stronniczość tego, który miał być moderatorem a okazał się STRONĄ w dyskusji. Mam nadzieję , że rozum zwycięży a zawiść przegra.
Od: ~Daniel (Gość) z dnia 2013-08-10 13:42:32
WNIOSEK Z DYSKUSJI JEDEN! JAK NIE WIADOMO O CO CHODZI TO WIADOMO O CO CHODZI!!!
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-10 12:00:15
Panie Aleksandrze, pomimo iż zadeklarowałem iż to ja zawiadomię odpowiednie służby o sposobie przeprowadzania inwestycji we Włoszakowicach - zrobią to inne osoby które zaistniała sytuacja dotyka bezpośrednio.
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-08-10 10:53:38
No to panie inwestor poległeś. Rozumiem już twoją "psychologię" zastosowaną we Włoszakowicach a którą opisujesz w swoich wypowiedziach -->> dać kasę tym co trzeba... resztę skłócić i sprawa załatwiona. Tak pan chciał załatwić wieśniaków z Włoszakowic? Łatwe miał Pan warunki aby uzyskać efekt prawda? Wójt opętany obsesją i bezradna rada. I co teraz panie inwestor jak twoje prawdziwe oblicze wyszło na jaw? Poradzę ci coś... zasłoń się zasłoną wstydu i milczenia.... poradź to samo wszystkim samorządowcom których omotałeś swoją "psychologią".
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-10 07:41:41
Panie Aleksandrze, podłamały mnie Pana wypowiedzi na goldenline które stawiają znak zapytania przy uczciwości przeprowadzania procesu inwestycyjnego. Nie oskarżam Pana ani nie skazuje ale myślę iż dla dobra nas wszystkich tą sytuację powinny zbadać odpowiednie służby. Łamią mnie również Pana wypowiedzi na goldenline odnośnie zrozumienia dla ludzi którzy protestują przeciwko wiatrakom. Jak się okazuje - wie Pan i doskonale rozumie ludzi którzy protestują przeciwko Pana inwestycji i zna ich powody. Jednak na potrzeby przepchnięcia projektu napuszcza Pan jednych ludzi na drugich stosując wszelakie możliwe sposoby. Od Rydzyka i PISu począwszy... po ludzką zawiść i ciemnotę (co gorsza samorząd dał sobie wpoić te przekonanie). Być może to przez Pana intencjonalne zagrania mamy w naszej gminie wewnętrzne spory społeczne. W moich oczach stracił Pan zaufanie. Teraz już nie wiem jaką ma wartość te 300 maili które wymieniliśmy. Po ocenie zaistniałej sytuacji chciałbym się wycofać z dyskusji z Panem na temat Pana inwestycji.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 22:54:26
Panie Aleksandrze, proszę nie wykorzystywać momentów w których nie mogę być przy komputerze. I proszę nikomu nigdy nie wmawiać że kiedykolwiek obiecywałem Panu że będę bezstronny! Od pierwszych maili które wymienialiśmy mówiłem Panu że będę się starał być mocarnym przeciwnikiem (o ile dam radę). Nie zmieniajmy faktów! Określajmy fakty takimi jakimi są w przeciwnym razie są one kłamstwem. Jutro odniosę się do Pana wypowiedzi.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 19:26:16
I co Pan Admin ze swoim doniesieniem do organów ? Próbowałem w mailu wytłumaczyć Adminowi ,że to Gmina na podstawie ustawy nie ma prawa żądać pieniędzy od inwestora na sporządzenie planu ale niestety przestaję wierzyć w bezstronność Admina w tym temacie.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 19:20:19
Ponieważ wysłałem Adminowi wyrok Sądu w sprawie finansowania MPZP ale woli cytować to co mu wygodne na forum więc ja pozwolę sobie zacytować wyrok Sądu Administracyjnego w sprawie finansowania MPZP przez inwestora co zarzuca mi Admin, cytując moje wypowiedzi z GL : Odnosząc się do zarzutu naruszenia przepisów ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym poprzez zgodę na finansowanie przez inwestora, a nie z budżetu gminy zmian studium oraz finansowanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla projektowanego przedsięwzięcia zauważyć należy, iż również ten zarzut nie zasługiwał na uwzględnienie. Zgodnie z art. 21 ust. 1 u.p.z.p. koszty sporządzenia planu miejscowego obciążają budżet gminy, zastrzeżeniem ust. 2 Zgodnie z ust. 2 koszty sporządzenia planu obciążają inwestora realizującego inwestycję celu publicznego. W analogiczny sposób ustawodawca w art. 13 u.p.z.p. ustawodawca rozstrzygnął zagadnienie dotyczące kosztów sporządzenia studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy. W niniejszej sprawie nie jest kwestionowanym przez skarżony organ, że koszty sporządzenia planu, jak i zmiany studium co najmniej w części poniosła spółka prawa handlowego zainteresowana uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Okoliczność ta jednak w ocenie Sądu nie może stanowić podstawy dla uznania, że uchwała w sprawie uchwalenia planu miejscowego jest nieważna. Kwestia ponoszenia kosztów sporządzenia planu miejscowego została uregulowana w powoływanej ustawie w opisany sposób i oznacza, że gmina nie może domagać się ponoszenia i pokrywania tych kosztów (poza wypadkami przewidzianymi w art. 21 ust. 2) przez np. właścicieli nieruchomości objętych postanowieniami planu, czy też od innych osób fizycznych lub prawnych zainteresowanych sporządzaniem planu. Natomiast pokrycie tych kosztów przez inny podmiot, w zaistniałej sytuacji jest kwestią wewnętrzną Gminy, i w sytuacji, gdyby procedura planistyczna w pozostałym zakresie została zachowana, nie mogłoby stanowić samoistnej podstawy dla stwierdzenia nieważności uchwały (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 28 października 2008 r., sygn. II SA/Gd 799/07 Lex nr 511480). Wyrok II SA/Po 482/11
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 19:13:04
Urbanistyka w gminie należy do kompetencji Rady i to ona wyznacza tereny pod zabudowę mieszkaniową, przemysłową, rolniczą czy rekreacyjną. Wracając na grunt Bukówca, tereny na których mają stanąć turbiny nie są planowane pod budownictwo więc tu nie ma tematu zabudowy zagrodowej w środku pól. Próbuje Pan coś udowodnić tylko nie za bardzo sam Pan wie co. Szuka Pan w moich wypowiedziach "haka" ale trudno go znaleźć. Fajnie , że przytoczył Pan moje wypowiedzi bo one dotyczą obszernego tematu projektowania farm wiatrowych - szkoda nie przytoczył Pan wypowiedzi z GL , które mogłyby być trudne do obrony dla przeciwników ale rozumiem , że wybiórczość służy celowi, który Pan sobie obrał.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 19:03:32
Oczywiście , ze moja :) Sam Pan napisał, że inwestor miał wpisane w scenariusz protesty określonej grupy, z tym, że każdy projekt jest inny i w każdym są inne podstawy do protestów ale na każdym ktoś protestuje a podstawy takiego protestu jak Pan zauważył są różne... Ocena ich sensowności to inna sprawa. Jeśli powód jest konkretny i się z nim zgadzamy to rezygnujemy np. z konkretnej lokalizacji turbiny ( przesuwamy ją lub eliminujemy ). Jeśli to protest bez podstaw uważamy go za bezzasadny. Miewam protesty osób, które wcale nie posiadają działek w obszarze zmienianego planu ale składają wniosek do planu. Pan może również złożyć wniosek ale jak Pan sam twierdzi nie mam Pan tam gruntu więc jak miałby Wójt ocenić Pana wniosek ? Wg mnie jako bezzasadny. Znów Pan doszukuje się sensacji tam gdzie jej nie ma.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 18:55:28
I co ZIZU? Wciąż wierzysz w dobre serduszko naszego inwestora?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 18:53:45
Panie Aleksandrze... to również Pana wypowiedź? Jeżeli tak... to podważa ona szczerość Pana wypowiedzi w tekście na tym blogu. To takie moje wrażenie. "Dlaczego ludzie na wsiach mówią NIE wiatrakom? Spróbuję odpowiedzieć na takie pytanie na podstawie własnych doświadczeń. Pierwsza grupa ludzi to Ci , którzy nie są beneficjentami projektu ( na ich działkach nie będzie jakiejkolwiek infrastruktury farmy a co za tym idzie nie będą mieli z tego żadnych profitów ).Tym to ja się nawet nie dziwię bo w sumie dlaczego mają być ZA? Szczególnie Ci , których działki będą ograniczane powstałym MPZP ( brak możliwości zabudowy - siedlisko ). Druga grupa ( mogąca "coś" mieć na swoich działkach a mimo wszystko mówiąca NIE ) to albo kwestia "małych pieniędzy" albo kwestia totalnego odrzucenia EW jako źródła hałasu, infradźwięków, drgań, śmiecenia krajobrazu lub innych nie do końca zdefiniowanych argumentów na NIE. Tu też ciężko kogoś przekonać - ponieważ Ci ludzie mają już wyrobiony pogląd i żadne argumenty do nich nie trafiają. Kwestia jest inna - zasadność wniosków do tworzonego MPZP... Rada Gminy stoi przed dylematem - czy w przypadku gdy inwestor dysponuje prawem do gruntu i jednocześnie planuje inwestycję zgodnie z obowiązującym prawem uwzględnić wnioski mieszkańców jako zasadne czy odrzucić je ... W 1 przypadku naraża się społeczności lokalnej ( konflikt na linii Rada Gminy - mieszkańcy konkretnej ( konkretnych ) wsi) , w drugim naraża się na ewentualne roszczenia ze strony inwestora. Nie ma idealnego rozwiązania tego problemu i protesty mieszkańców ( kwestia jak mocne i jak skuteczne ) są wpisane w ryzyko projektu i w naszą codzienną pracę - tych, którzy pracują z projektami... I okazuje się , że praca w EW wymaga wiedzy interdyscyplinarnej łącznie z psychologią :)) włączając w to psychologię tłumu bo bywa , że stoimy sami przed grupą przeciwników naszego projektu. "
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 18:51:49
Panie Aleksandrze... dziękuje za potwierdzenie "stanu faktycznego". Jednakże proszę wziąć pod uwagę że jeżeli doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa dokonywali tylko prawnicy to tych doniesień... byłoby co najmniej niewiele. Tak więc Pana życzenie raczej się nie spełni. Ja Pana nie oskarżam... ale mam głębokie wątpliwości. I niech się już tym zajmą odpowiednie służby.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 18:48:14
Żadna wersja tylko stan faktyczny. Jak Pan już będzie pisał to doniesienie niech Pan się najpierw zapozna z art. 21 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Mam nadzieję , że kiedyś zawiadomienia , które nie są zgodne z prawdą i oczerniają kogokolwiek obciążą kosztami osobę donoszącą za zaangażowanie odpowiednich służb. Nie piję do Pana , ot taki ogólnik.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 18:41:49
Czyli Panie Aleksandrze - zadaje pytanie chyba po raz piąty. Państwo przekazali darowiznę gminie... bo lubicie naszą gminę. I nie była ta darowizna przeznaczona na finansowanie MPZP. Zaś gmina Włoszakowice z własnych środków i z własnej intencji wykonała dla Państwa MPZP. I nie ma to żadnego związku z matactwem. Taka jest Pana wersja?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 18:39:02
Panie Aleksandrze, to będzie moje pierwsze doniesienie odnośnie możliwości popełnienia przestępstwa. Nigdy wcześniej tego nie robiłem. Proszę nie żywić do mnie urazy. Ewentualnie raz zgłosiłem do Wielkopolskiego Sądu Administracyjnego skargę na bezczynność Wójta gminy Włoszakowice w zakresie udostępniania informacji publicznej. Ale to zupełnie inna sprawa.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 18:37:13
zamiast nie może - powinienem napisać NIE POWINIEN - mea culpa :) Mówimy o Włoszakowicach i takiej sytuacji tu nie było więc nie ma sensu kontynuacji tego wątku.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 18:33:58
Domyślam się , że to nie pierwsze i nie ostatnie doniesienie więc to Pana decyzja. Może Pan również donieść na mnie, że na GL namawiam innych do "łamania prawa". @Zizu - dyskusję prowadzę póki są pytania, też bywa, że nie widzę sensu jej kontynuowania w pewnych wątkach ale tu jak widać nie chodzi o wiatraki a o to komu i czym dołożyć.....
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 18:31:52
Ależ Panie Aleksandrze... to są Pana stwierdzenia a nie moje. Cytuje: "No i kolejna sprzeczność - ponieważ zgodnie z prawem Inwestor nie może partycypować w kosztach zmiany studium i tworzenia MPZP "
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 18:30:07
Zizu - potomek będzie miał na imię Wojtek. Stanisław... nie przejdzie ;) A temat który omawiam z p. Aleksandrem jest dosyć ważny. Zobacz do czego posuwa się nasz Włodarz! ;]
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 18:27:41
A tak na marginesie to jest Pan w błędzie , ze prawo zabrania finansowania MPZP przez inwestora. Wiem, że to często wykorzystywany przez przeciwników EW argument ale niestety ( dla przeciwników ) Sądy Administracyjne zawsze obalają ten argument jako nie wpływający na ważność podjętej uchwały. Ustawa nie zakazuje tego wprost i obowiązuje rzymska zasada : Nullum crimen sine lege. Ale akurat tu doszukuje się Pan czegoś czego nie było i nie ma.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 18:27:07
Panie Aleksandrze, staram się po prostu poprawnie wykonać "zadanie domowe" aby nie powiedział mi Pan iż "ściągałem". Czyli odnosząc się do Pana wypowiedzi z goldenline.pl - jak w rzeczywistości finansowany był MPZP we Włoszakowicach? Jaki "sposób" miał Pan na sfinansowanie MPZP we Włoszakowicach? Jak Pan przeprowadził inwestycję we Włoszakowicach aby ona wyglądała "czysto"? Powyższe trzy pytania odnoszą się do Pana rad wpisywanych na goldenline.pl . A może jednak uznaje Pan iż matactwa nie było, zaś inwestor z dobrego serca przekazał gminie darowiznę... a gmina z dobrego serca wykonała inwestorowi MPZP? Pozwoli Pan iż zgłoszę zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do odpowiednich organów?
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2013-08-09 18:26:03
Powoli przestaje rozumiec o co właściwie chodzi. Zaczyna to przypominać jakąś \"gdybologie domniemaną\". Weszliście panowie w szczegóły które przynudzają i nie maja większego znaczenia. Stawiajmy te wiatraki bo to będzie konieczność, minie czas i nikt juz nie będzie sie zastanawiał nad ich zaletami i wadami. Znając życie przyzwyczaimy sie do nich i wejda na stałe w nasz krajobraz. Osobiście nie przekonują mnie argumenty przeciwników i sądze że ta dyskusja nie ma sensu. Absolutnie. Adminku kochany, gratuluje potomka, ciesz sie z jego narodzin ( nie dawaj mu imienia Stanisław). I prosze zajmijmy sie czyms innym.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 18:20:02
Tak , to mój wpis. I co w związku z tym ? W jakim stopniu dotyczy to inwestycji we Włoszakowicach ? Odpowiadałem tam komuś na pytanie. Inwigiluje mnie Pan ?? :D Czy Pan płaci komuś za coś kilka lat przed wykonaniem usługi ? i to takiej , która być może nie zostanie wykonana i to bez żadnej umowy ? Jeśli tak to ja poproszę o przelew a może Panu za kilka lat coś wykonam :) Zapłaci mi Pan ?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 18:12:39
Pragnę zwrócić uwagę iż treści wpisywane przez Pana na stronie goldenline.pl sugerują możliwość wystąpienia matactwa przy przeprowadzaniu inwestycji. "ustawa nie pozwala finansować mpzp inwestorowi ( chyba , że dotyczy to ICP ) a jak jest w rzeczywistości to ... dopowiedz sobie sama" oraz "jak wiadomo gminy nie mają pieniędzy na plany i szuka się alternatywnych sposobów na ich wykonanie - pewnie każdy Inwestor ma na to jakiś "sposób" ) " oraz "....jednak inwestorzy finansują plany w inny sposób ale mimo wszystko, żeby wszystko było "czyste" i zgodne z prawem to barierą pozostaje nie nowe PE a stara ustawa OPiZP z 2003 roku."
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 18:07:07
Panie Aleksandrze... dzięki serdeczne za komplement. Ale bardzo proszę o odpowiedź odnośnie darowizn. W międzyczasie proszę również o potwierdzenie czy to są Pana wpisy z goldenline (przynajmniej osoba która je tam umieszcza podpisuje się jako Aleksander Knoll i reprezentuje firmę tą samą którą i Pan reprezentuje). Ten blog ma kilka wad - dlatego poszczególne wpisy będę rozdzielał "kropkami". ...................ustawa mówi o mapach 1:1000 ( dopuszczalne 1:2000 i takie się przeważnie stosuje ) - dotyczy gruntów , na których będzie zmieniany sposób użytkowania z R na EW ( czyli pod turbiny, place montażowe i drogi dojazdowe ) , resztę można robić na mapach 1:5000 ( ustawa mówi , że można wykonywać mpzp na terenach rolnych z wyłączeniem możliwości budowy w tej skali ) Co do tego kto płaci za mapy to ... jak wiadomo ustawa nie pozwala finansować mpzp inwestorowi ( chyba , że dotyczy to ICP ) a jak jest w rzeczywistości to ... dopowiedz sobie sama :)Aleksander Knoll edytował(a) ten post dnia 17.01.11 o godzinie 20:43 ....................No i kolejna sprzeczność - ponieważ zgodnie z prawem Inwestor nie może partycypować w kosztach zmiany studium i tworzenia MPZP ( chyba , że zaliczymy EW do inwestycji celu publicznego.... ) Tworzenie planów jest zadaniem własnym gminy i musi być finansowane z jej środków ( jak wiadomo gminy nie mają pieniędzy na plany i szuka się alternatywnych sposobów na ich wykonanie - pewnie każdy Inwestor ma na to jakiś "sposób" ) ...................................No to proszę namówcie gminę , żeby wyłożyła ileś tam dziesiątek ( a raczej setek ) tysięcy i utworzyła mpzp dla terenów rolniczych ( kompletnie nieprzydatny w innym celu )bo macie ochotę złożyć wniosek o WP po utworzeniu planu. Oczywiście nie ma pewności , że takie warunki przyłączeniowe uzyskacie a jeśli uda się otrzymać to okaże się , że koszt przyłączenia jest taki, że projekt nijak się "nie zepnie" finansowo... No OK, zaraz będzie odpowiedź, że jednak inwestorzy finansują plany w inny sposób ale mimo wszystko, żeby wszystko było "czyste" i zgodne z prawem to barierą pozostaje nie nowe PE a stara ustawa OPiZP z 2003 roku.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 17:54:19
tak dla ciekawości projekt w Margoninie ( 60 turbin ) powstał na Warunkach Zabudowy a nie na MPZP.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 17:50:58
Nie , nie potrzebuje MPZP , zgodnie z orzecznictwem Sądów Administracyjnych inwestor może uzyskać na terenach , gdzie nie ma aktualnego MPZP Warunki Zabudowy i na ich podstawie realizować inwestycję. Działki pod turbiny nie posiadają aktualnego MPZP więc możemy wystąpić o WZ po uzyskaniu Decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych. Jednak złożyliśmy odpowiednie wnioski do Wójta w sprawie zmiany Studium i następnie w sprawie stworzenia MPZP. Tak więc są 2 drogi i możemy wybrać jedną lub drugą. Droga poprzez MPZP wg mnie jest lepsza dla właścicieli działek położonych w pobliżu turbin ale bardziej długotrwała. No cóż, wybraliśmy jakość a nie czas. Wg ustawy zmiany Studium i tworzenie MPZP jest zadaniem własnym gminy. Jeśli gmina uważa, że wprowadzenie tych zmian da jej w przyszłości odpowiednie profity decyduje się na tworzenie takich planów, zresztą podobnie jak pod budownictwo czy przemysł.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 17:42:21
Ponieważ korzystam z gościnności Admina chciałbym podziękować Mu za możliwość umieszczenia mojego postu oraz dyskusji ( mam nadzieję na poziomie ) z przeciwnikami naszej inwestycji. Uważam , że dialog ( nawet bez consensusu ) pozwoli nam wymienić poglądy. Do tej pory mimo wielu dzielących nas różnic w podejściu do tej inwestycji, Admin okazał się osobą kulturalną i godnym przeciwnikiem ( choć On sam za takiego się nie uważa ). Sceptycyzm w podejściu do czegoś, czego się nie doświadczyło na własnej "skórze" jest normalnością więc dialog jest wg mnie normalnością w społeczeństwie obywatelskim. W każdej inwestycji można znaleźć plusy i minusy, ktoś jest ZA a ktoś PRZECIW , jednak zarówno Wójt jak i Rada są rozliczani między innymi z tego czy gmina rozwija się , budżet rośnie, pojawiają się nowe inwestycje. Doszukiwanie się "drugiego dna" w tym temacie jest po prostu szukaniem dziury w całym. Dlatego chciałbym dyskutować o projekcie a inne tematy dotyczące sporów lokalnych i politycznych gierek ( również tych ponadlokalnych ) pozostawię bez odpowiedzi.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 17:25:27
Panie Aleksandrze, jako iż niektóre osoby oprócz czynnego udziału w forum również ze mną korespondują... to ja chciałbym przedstawić pewne stwierdzenia a Pan się ze mną zgodzi lub nie. Jak wiemy inwestor aby postawić wiatraki potrzebuje do tego Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego (w skrócie MPZP). Inwestor nie ma prawa partycypować w kosztach tego MPZP gdyż jest to pogwałceniem prawa. Inwestor w postaci firmy którą Pan reprezentuje wpłacił jednak darowizny w latach 2010 oraz 2011 na "nieokreślone cele" niezwiązane z MPZP. Zaś gmina w tym roku wykonuje MPZP z własnych środków. Czy to co stwierdziłem - zgadza się Pan z tym?
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 16:50:22
Dyskusja przeszła na temat : niech inwestor udowodni,że nie jest wielbłądem.... Tłumaczę n-ty raz : inwestor gwarantuje wartością swojej inwestycji, że nie przekroczy norm hałasu , jeśli przekroczy to BĘDZIE MUSIAŁ wstrzymać produkcję. Nie może zagwarantować pieniędzy za złamanie prawa!! Czy to jest jasne ? Przykład Pary Młodej obrazował analogiczną sytuację z darowizną - jeśli chce Pan odpowiedzi pyta Pan nie pod tym adresem. Miłego weekendu
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-08-09 15:09:41
Inwestor stwierdza że gwarancji nie da... bo hałasu nie przekroczą (a jak przekroczą to co?). Inwestor też stwierdza iż propozycja ustawy jest tylko jedna i sejm innej nie stworzy i ignoruje pan w tej wypowiedzi stwierdzenie "małego". A jako iż mi się nie chce powtarzać tego co pisał mały to stwierdzam iż unika pan odpowiedzi aby uniknąć realnych stwierdzeń i ustalenia gwarancji. Admin przecież wyraźnie napisał - jeżeli wy uważacie że mieszkańcy bukówca nic nie stracą i jesteście tego 100% pewni to czego obawiacie się poprzez deklarowanie gwarancji? Czarowanie panie inwestorze i paciorki proszę zostawić dla Indian. Cóż to za porównanie młodej pary z gminą? Pieniądze młodej pary są ich prywatnymi pieniędzmi. Pieniądze naszej gminy są pieniędzmi publicznymi! Warto by wiedzieć na co one zostały spożytkowane i komu pomogły i jaka była to kwota zamiast ukrywać to pod przeróżnymi pretekstami. Ja dziś uciekam do domku - ale jutro chętnie podyskutuje! Tylko bardzo pana proszę... jeżeli chce pan dyskutować to proszę odpowiadać na pytania a nie robić wszystkiego aby unikać odpowiedzi.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 14:56:58
@Max Kolanko - cd. tematu gwarancji - z mojego postu jasno wynika , że nie ma gwarancji w temacie : przekroczenie norm hałasu i ewentualne wejście w życie przytaczanej przez Admina ustawy z powodów prozaicznych- to my ponosimy ryzyko wystąpienia tych problemów a nie mieszkańcy, to nas w razie co czeka wyłączanie turbin ( przy hałasie ) lub ich rozbiórka przy wejściu w życie ustawy w kształcie proponowanym przez grupę posłów. Wniosek dla mnie jest prosty - robimy to na własne ryzyko i jeśli ktoś miałby się czegoś obawiać w związku z tymi 2 sprawami ( w których Admin proponował gwarancje ) to właśnie inwestor. Pyta się Pan na co zostały zużytkowane środki z darowizny ? Nie wiem. Pyta Pan w gminie na co zostały zużytkowane pieniądze z Pana podatków , które trafiają do gminy ? Może na szkoły a może na kanalizację ? Dając komuś w prezencie ślubnym pieniądze nie pytam Państwa Młodych co zrobili z prezentem :) Od momentu jak je przekazałem są ich własnością i cel wydatkowania jest ich sprawą.
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-08-09 14:42:05
Z opisu rozmowy z radnym i jego późniejszych wyczynach stwierdzam stanowczo że to nie Tobie drogi adminku potrzebny jest doktor! :D To raczej mało prawdopodobne aby radny w południe był pijany... tak więc to już raczej choroba. A co do p. Aleksandra - czytałem ponownie pana wypowiedź. Co do gwarancji wypowiada się pan tak aby nic konkretnego nie powiedzieć. Masło maślane z którego nic nie wynika albo i nie miało wyniknąć. Pan widzi jakąkolwiek treść w pana tekście? Widzi Pan tam jakiekolwiek gwarancje czy tylko gadanie? Kupienie sobie zwolenników za "dzierżawę"? Być może to zbyt mocne słowo - ale czy wśród ludzi którzy dostaną od Państwa kasę jest jakikolwiek wróg wiatraków? Zapewne nie - a dlaczego? Uważa pan że to nie z powodu pieniędzy? Dlaczego ci "kupieni zwolennicy" nie byli na zebraniu w Bukówcu jak nie z powodu wstydu? A darowizna dla gminy? Jakie to "cokolwiek" realizowała nasza gmina za wasze pieniądze? Ile tego było i gdzie trafiło i komu pomogło? Dlaczego jest to tajemnicą? Po co gadać by gadać i obiecywać, czarować a wszystko co nie pasuje ukrywać? Kto tu w naszej gminie decyduje? Inwestor i ludzie którym inwestor płaci pośrednio lub bezpośrednio?
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 14:02:41
@ Max Kolanko - czy przekupstwem nazywasz umowę dzierżawy czyjeś własności ? Rozumiem, że jak ktoś wynajmuje lokal pod sklep to przekupuje właściciela tegoż lokalu ? Toż to absurd ( ale zgodnie z mottem tego blogu mieści się w temacie ). Proszę o przykład jakiemu "gazetkarzowi" zapłaciłem za jego przychylność ? Jeśli coś zamieszczałem gdziekolwiek to w formie płatnej reklamy - co chyba nie jest ani zabronione ani nieetyczne. Każda złotówka przekazana gminie służy jej mieszkańcom więc nie rozumiem napaści na naszą firmę za pomoc w realizacji czegokolwiek w Twojej gminie. Co do gwarancji wypowiedziałem się dokładnie w tekście, proszę przeczytać ponownie.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 13:02:30
Radny z którym przeprowadzałem rozmowę (w opisywanym w poprzednim poście) napisał dziś do mnie około południa SMS'a. Widocznie radnemu musi być bardzo wstyd że ktoś opisał jego postawę jako przedstawiciela Włoszakowickiego samorządu, bo strasznie się rozsierdził. SMS'a zapoczątkował stwierdzeniem "Chory człowieku musisz zmienić lekarza" potem pisał coś o przejmowaniu władzy (niby przeze mnie) we Włoszakowicach oraz sam pisał o sobie jak to wiele robi dla lokalnej społeczności wyrzucając mi że ja nie robię nic. SMSem pozwoliłem sobie poprosić radnego o próbę zachowania podstaw kultury osobistej. Poprosiłem też radnego aby dla dobra gminy interesował się sprawami radnych... a jeżeli to za dużo to aby dla dobra gminy zrezygnował z pełnionej funkcji. Mamy tutaj porównanie jakości kultury radnego i przedstawiciela inwestora i umiejętności prowadzenia dyskusji. To chyba nie wymaga dalszego komentarza :(
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-08-09 12:04:25
Ogólnie to oboje przynudzacie z tymi wiatrakami. Po przeczytaniu tekstu admina już się nie ma siły czytać tekstu inwestora zwłaszcza iż wkleja tam wiele linków. No ale się zmusiłem i stwierdzić muszę podobnie jak "mały" że inwestor mnie nie przekonał. Napisał Pan ten tekst jako "odpowiedź' na to co pisał admin... a wygląda to tak jakby Pan w ogóle nie czytał tekstu admina. Pana wypowiedź jest niespójna oraz często przeczy sama sobie. Mam podawać przykłady? To bym musiał też napisać tekst na A4. Komu dał Pan pieniądze? Z tego co pisze admin to przynajmniej: gminie (jakaś dziwna nieokreślona i skrywana darowizna) oraz z tego co pisze admin jakimś "gazetkarzom" tworzącym artykuły na Pana potrzeby. Oprócz tego ludziom na których polach stawiane są wiatraki a których przekupił Pan na zwolenników wiatraków. A czy komuś jeszcze? Tego nie wiem. Ale czy to mało? A tak z ciekawości. Dlaczego ci przekupieni zwolennicy wiatraków z bukówca nie przyszli na spotkanie wiejskie? Wstyd im było przed resztą ludzi pokazać się że ich opinia jest kupiona? No i kogo nazywa Pan aktorem? Aktorowi z Bukówca nikt nie płaci za jego działania (no przecież nie wierzy Pan w teorie spiskowe). Panu płacą za aktorstwo i to nie mało. Czy to że Pan jest płatnym aktorem stawia Pana w lepszej pozycji? I ogólnie... dlaczego jako firma wolicie obiecywać zamiast gwarantować finansowo? Co my tu jesteśmy Indianami a wy hiszpańskimi konkwistadorami? Chcecie nas za kilka paciorków przekupić a potem czerpać naszym kosztem korzyści przez 50lat?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 11:28:07
Nie chce odpowiadać za małego... ale chyba chodziło mu o projekt ustawy który mu Pan wkleił ze strony posłanki PIS.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 11:19:20
Jeszcze jedna uwaga do @Mały - gdzie w swoim tekście napisałem choć jedno słowo o PiS ? Bo połowa Twojego wpisu obraca się wokół problemu: PiS to opozycja, dojdzie do władzy czy nie dojdzie i znów jakieś gwarancje ode mnie czy dojdzie lub nie... Proszę czytać ze zrozumieniem.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 11:02:46
Pan Aleksander rozmawia z nami z własnej nieprzymuszonej woli. Nie musi tego robić... ale to robi bo jest odpowiedzialnym człowiekiem. Uszanujmy to i zwracajmy się do niego z szacunkiem.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-09 10:55:49
~Mały - maksymalne stawki podatków lokalnych ( w tym maksymalną stawkę 2 % podatku od budowli ) ustala w rozporządzeniu Minister Finansów, stąd w tekście moje określenie fiskus, stawki maksymalne rosną co roku stąd prosty wniosek, że ten trend się utrzyma. Które fakty przeinaczyłem? Proszę o konkrety. Które "reportaże" kupiłem ? Za które materiały zapłaciła branża wiatrowa ? Proszę o konkrety. Jakie pieniądze "rozdajemy" i komu ? Proszę również o konkretne przykłady. Pozdrawiam
Od: ~Mały (Gość) z dnia 2013-08-09 08:18:09
Nie jestem z Bukówca ale mam kilka pytań do inwestora. Mówi Pan o pazerności fiskusa - podczas gdy 2% podatku od budowli wcale nie trafia do fiskusa. Jego pazerność właśnie może gminie podatek odebrać. Czyż nie tak? Mówi pan o projekcie ustawy pisu podczas gdy dobrze wiemy że pis jest na razie opozycją a ustawa się może po dojściu pisu do władzy zmienić 400 razy a pan. A może jeszcze pan nam obieca że PIS nie dojdzie do władzy? Nie dosyć że pan przeinacza fakty to jeszcze widzi pan przyszłość w świetle które tylko i wyłącznie panu odpowiada. Przykrywa pan przykre fakty miłymi słówkami, kupuje sobie reportaże. Ile z tych reportaży które pan wkleja jako "dowody" kupionych było przez inne firmy inwestujące w wiatraki? Teraz tak sobie z tych materiałów korzystacie nawzajem? Ściąga pan czyjeś wypociny które ten ktoś napisał za pieniądze i udaje że jest lepszy od "aktora" o którym pan wspomina? To jakiś chory żart czy patetyczny humor? Rozdają państwo pieniądze na prawo i lewo mydląc naiwnym ludziom oczy że wszystko będzie wspaniale kupując sobie ich poparcie. Wierzę że są głupi ludzie którzy naiwnie wierzą że na świecie rządzi dobro, a firmy które obiecują i zbierają rzesze zwolenników poprzez rozdawanie pieniędzy robią to dla ich dobra. Ale są też ludzie którzy patrzą na świat trzeźwo. Proszę się obudzić. Jeżeli pan myśli że trafił na zapyziałą wioskę gdzie ludzi da się ołomotać kilkoma błyszczącymi zabawkami to się pan pomylił.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-08 22:19:56
Panie Aleksandrze - to jest dowód na co? Że mądry Polak po szkodzie? Tego nie musi Pan nikomu udowadniać!
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-08 22:08:52
nie spieram się :) możemy również porozmawiać z tym KIMŚ , z kim rozmawiała Pani Dyr. Nie widzę problemu. Ja nie byłem nigdy w Margoninie więc chętnie zobaczę jak to wygląda. Ale wiem , że obok w Gołańczy budują się następne turbiny a to sąsiednia gmina więc oni mają bliżej , żeby zobaczyć jak jest w Margoninie a jednak budują :)
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-08 21:50:00
Panie Aleksandrze. Mam nagrane całe spotkanie z Bukówca ;) Proszę się nie spierać. Chętnie nagranie udostępnię. Ale będzie tam również nagrany (zupełnie przez przypadek) urzędnik gminny z którym na uboczu prowadziłem rozmowę... a który kilka dni później stwierdził że nigdy ze mną o niczym nie rozmawiał. Tak więc nie wiem czy wypada udostępniać takie nagranie :)
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-08 21:34:52
Z tego co pamiętam Pani Dyr. dotarła do mieszkańca wsi z okolic farmy, którego wypowiedź pokazał nam Pan Damian. Facet jest celebrytą :) Może będzie okazja go poznać w czasie wyjazdu.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-08 20:47:52
Pani Dyrektor Szkoły w Bukówcu będąca na spotkaniu wiejskim w Bukówcu wspominała że osobicie dzwoniła do burmistrza czy też wójta Margonina i przytaczała jego dosyć nieprzychylną postawę wobec wiatraków. Ale jeżeli Pan zaprasza to chętnie skorzystam. Tyle że na dniach rodzi mi się dziecko i nie wiem kiedy będę wolny. Będzie o jednego Włoszakowiczanina więcej! :)
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-08 20:34:52
Proszę zaproponować termin wyjazdu do Margonina. Zapraszam na wycieczkę i sam Pan to zobaczy i porozmawia z mieszkańcami. Służę swoim autem i czasem.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-08 20:12:18
Myślę że troszkę niesprawiedliwie Pan Aleksander przytacza opisywaną na spotkaniu w Bukówcu wycieczkę krajoznawczą do Kobylnicy. Jak już przytaczamy przykłady miejscowości z "doświadczeniem" to przypomnijmy również o miejscowości Margonin gdzie to mieszkańcy są bardzo niezadowoleni z obecności wiatraków. Dlaczego tam gmina nie zabrała szczęśliwych mieszkańców Bukówca? Panie Aleksandrze - przecież chodzi nam o to aby czytający ten blog poznali obie strony medalu. Prawda? Pragnę też zwrócić Panu uwagę na jedną rzecz. W jednym punkcie zauważa Pan że nie lubi "teorii spiskowych" a w kolejnym punkcie Pan takową teorię stosuje. Określmy się albo w jednym... albo w drugim kierunku ;) Szkoda też że określa Pan odległości od domostw kilku wiatraków z 15tu. A przecież doskonale Pan wie gdzie i jak będą usytuowane. Ktoś mógłby pomyśleć że jest Pan nieszczery...
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-08 19:36:59
Ponieważ w doskonałej większości nie zgadzam się z tym co napisał Pan Jakub wysłałem mu własny tekst w odpowiedzi na wiele jego "teorii". Mam nadzieję, że zostanie on szybko opublikowany na blogu.

Kategorie

- ZABYTKOWY KOMPLEKS PAŁACOWY - ZBARZEWO!
- Absurdy z Włoszakowic
- Tematy z kategorii mało poważne, lecz ważne!
- Budżet gminy Włoszakowice za rok 2016.
- Respektowanie prawa w gminie Włoszakowice.
- Inwestycje w gminie Włoszakowice.
- Nieszczęśliwe zdarzenia na terenie gminy Włoszakowice.
- Spojrzenie na pracę samorządowców.
- Stowarzyszenie na rzecz rozwoju gminy Włoszakowice
- Wydarzenia kulturalne.
- Inicjatywa Społeczna w gminie Włoszakowice.
- Włoszakowickie cuda natury.
- Ciekawe informacje dotyczące gminy Włoszakowice.
- Wybory samorządowe 2018.

Twój profil

Jeżeli posiadasz konto na naszym blogu Zaloguj się lub utwórz Nowy profil

Ostatnio zarejestrowani

- mike98
- GBrozavetrov
- Brerretymaf
- 667274635
- 2.3 Quad 4 OHC

Facebook