53

Opis rozmowy z jednym z radnych, czyli z osobą podejmującą decyzje w naszych sprawach.


Jeszcze podczas prowadzonej petycji w sprawie przenoszenia dzieci klas 1-3 do „dużej szkoły” postanowiłem skontaktować się w tej sprawie z radnymi. Zrobiłem tak,  ponieważ nauczony słuchaniem wylewnych  tekstów  typu  „dlaczego wcześniej nic nam nie mówiliście, przecież jesteśmy tu dla Was!” wymawianymi przez radnych z Bukówca podczas zebrania wiejskiego (w sprawie wiatraków) postanowiłem nie dać naszym radnym takiego luksusu. Postanowiłem naszych radnych o problemie poinformować tak,  aby ewentualnie napiętrzający się problem nie był dla nich „zaskoczeniem”. Zadzwoniłem więc do jednego z radnych z prośbą o spotkanie. Rozmowa telefoniczna,  która początkowo miała być krótka i służyć umówieniu spotkania odnośnie petycji, szybko przerodziła się w rozmowę o stronie (wloszakowice.org) oraz o planowanej przez gminę inwestycji w wiatraki w Bukówcu Górnym. Pytałem się radnego czy chce rozmawiać oficjalnie… półoficjalnie czy nieoficjalnie. Radny jednak ku mojemu wielkiemu zadowoleniu chciał rozmawiać tylko i wyłącznie oficjalnie i zresztą podkreślał to wielokrotnie dlatego też czuje się w pełni upoważniony wspomnieć o treści naszej rozmowy. Rozmowa była dosyć napięta, a radny dość często z trudno ukrytą irytacją wypominał mi,  iż prowadzę stronę,  która „nie podoba się gminie”. Kilka razy dostało mi się w sposób „myślisz,  że zjadłeś wszystkie rozumy” czy też „uważasz,  że jesteś pępkiem wszechświata”. Radny wypominał mi też,  że używam strony do szkalowania Wójta. Przyznałem zatem radnemu,  iż strona faktycznie nie jest przychylna Wójtowi ale takie właśnie było zamierzenie …. aby choć w minimalnym stopniu była równoważnią dla strony czy też gazety kontrolowanej przez Wójta,  a która nie robi nic tylko wychwala jego osobę. Stwierdziłem też,  że jak ktoś chce poczytać pochwały Wójta niech kupi NJ, a jak ktoś chce dowiedzieć się nieco więcej o troszkę niechlubnej stronie naszej gminy oraz samego Wójta to może odwiedzić moją stronę. Radny z nieukrytym w głosie śmiechem mimo swojej irytacji przyznał mi rację. Nie wiem jak to się stało ale rozmowa  przeistoczyła się następnie w ponad 30 minutową dyskusję na temat inwestycji w wiatraki w Bukówcu. Postanowiłem nie opuszczać gardy i porozmawiać na ten temat nieco dogłębniej. Zapytałem się zatem Pana Radnego co jest powodem tego, że ludzie przeciwni są budowie tej elektrowni. W odpowiedzi usłyszałem  stwierdzenie, iż ludzie w Bukówcu,  którzy nie dostali pieniędzy od inwestora  zazdroszczą tym,  którzy te pieniądze dostali i dlatego chcą aby cały projekt legł w gruzach. Stwierdziłem przed radnym,  iż jest to bardzo płytka analiza… i że jak już idziemy tym tropem to bardziej bym się skłaniał, że  to właśnie na odwrót – ludzie,  którzy dostają pieniądze od inwestora są jednymi z nielicznych,  którzy z pomysłem się zgadzają. Wyraziłem również żal,  iż radny,  o takiej opinii o ludziach,  nie był na wiejskim spotkaniu w Bukówcu,  aby dowiedzieć się co się naprawdę ludziom nie podoba. Opowiedziałem zatem radnemu o problemie braku przepisów budowlanych odnośnie budowy farm wiatrowych. Aktualnie można budować je niemal wszędzie, a co jeżeli ustawodawca w końcu z przepisami się upora i z racji prawa nie będzie można się budować bliżej niż 2-3km od wiatraków (taka odległość według Polskiego urzędu „SANEPID” jest bezpieczna dla zdrowia)? Wtedy okaże się,  że wartość działki w Bukówcu pozostanie w cenie działki rolnej…. I nie da się dookoła całej wsi wybudować kompletnie nic (turbiny rozmieszczone są dookoła wsi, z każdej strony). Radny na to stwierdził,  że i tak ludzie w Bukówcu budować się nie chcą, nie chcą się rozwijać, nic nie robią i wszystko co ich interesuje to koszenie trawy, dudy i koniki. Gmina musi na nich kłaść środki i dokładać ze swojej kieszeni na rozwój Bukówca (tutaj usłyszałem o obwodnicy) bo wieś płaci najmniejsze podatki w gminie. Słysząc tak niepochlebne wypowiedzi zapytałem radnego ponownie czy aby ta rozmowa jest na pewno oficjalna, radny wiedział,  iż z dużym prawdopodobieństwem naszą rozmowę wykorzystam na blogu,  ten jednak  ponownie stwierdził,  iż chce rozmawiać tylko i wyłącznie oficjalnie. Wiedząc również,  że nie tak łatwo oszacować kto, gdzie, ile płaci podatków postanowiłem sprawdzić wiedzę radnego i zapytałem o jakie podatki chodzi, od gruntów, rolne, nieruchomości, PIT czy też może jakieś inne? Radny skołowany nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie – odniosłem więc wrażenie,  że ktoś mu coś powiedział… ten uwierzył i powtarza tą mądrość teraz dookoła. Wspomniałem też radnemu o tym,  iż to Polski urząd sam stwierdza,  że budowa wiatraków bliżej domostw niż 2-3km w dłuższym okresie czasu jest szkodliwa dla zdrowia – usłyszałem zaskoczenie w głosie mojego rozmówcy,  który stwierdził,  że przecież wiatraki budowane są zgodnie z wszystkimi przepisami. No tak – ale przypomniałem radnemu,  iż SANEPID stwierdził,  że jest to szkodliwe… ale żadne przepisy nie dają mu  mocy wydać zakazu rozpoczęcia inwestycji. Dlaczego? Bo po prostu takie przepisy w Polsce jeszcze nie istnieją, rząd obiecuje je od wielu miesięcy… Unia grozi karą… no ale nic to na razie nie daje. (DODANE 01.08.2013 Pan Aleksander Knoll reprezentujący inwestora poprawił mnie - iż pakiet ustaw OZE forsowany przez UE nie ma jednak regulować minimalnej odległości stawiania wiatraków od budynków mieszkalnych - regulować ma to natomiast prawo budowlane które nie wiadomo czy i kiedy wejdzie pod obrady naszych ustawodawców) Radny stwierdził,  że to sprawdzi (czyli jak widać nic o tym nie wiedział). Ponownie wyraziłem żal,  że  nie było go na tak ważnym spotkaniu wiejskim w Bukówcu Górnym, a które odbyło się właśnie na temat inwestycji w wiatraki. Brnąc dalej zapytałem się radnego o korzyści finansowe wynikające z wiatraków. Rozmówca ochoczo stwierdził,  iż gmina z tego tytułu będzie miała około 1mln rocznie korzyści finansowej. No tak – ale zapytałem z czego wynika ten milion złotych? Czy wzięto pod uwagę,  że w wiatraku „budowlą” jest tylko fundament i maszt (sama siłownia już jest elementem elektrycznym – nie budowlą)? Na to pytanie radny również odpowiedzieć nie potrafił. Stwierdził,  iż ów 1mln pln wynika z gminnych „szacunków” i nie do końca on wie z czego wynikają. Ponownie doszedłem do wniosku,  iż osoba,  z którą rozmawiam zamiast budować własną opinię na niezależnej wiedzy woli budować ją na stwierdzeniach kogoś,  kogo mu przyszło słuchać. Ciągnąc dyskusję (przeplataną drobnymi obelgami w moją stronę,  które ignorowałem) postanowiłem zapytać radnego o „realne wpływy” do skarbu gminy z owego hipotetycznego miliona złotych. Wspomniałem tutaj o subwencji wyrównawczej,  którą otrzymujemy ze skarbu państwa, a która to byłaby w sposób znaczny uszczuplona z powodu wpływów z wiatraków. I tak ze wspomnianego miliona zostałoby nam niecałe 200tyś pln, zapytałem czy ta kwota jest warta ludzkiego niezadowolenia i strat materialnych mieszkańców w Bukówcu. Radny zaś zaczął mi prawić o tym,  iż ta subwencja zależna jest od ilości dzieci… zamarłem wręcz niedowierzając (czy radny na pewno ma pojęcie o czym rozmawiamy?)  i powiedziałem rozmówcy,  iż mam na myśli subwencję wyrównawczą… a nie subwencję na edukację. Radny stwierdził,  że też to sprawdzi i porozmawiamy o tym podczas umawianego spotkania. Zgodziłem się z tym i poprosiłem radnego aby do rozmowy odnośnie wiatraków tym razem się przygotował i powiększył swoją wiedzę na ich temat zanim zbuduje własny pogląd. Do spotkania,  które miało odbyć się tydzień po naszej rozmowie telefonicznej jednak mimo moich próśb nie doszło. Namawiając do spotkania wspomniałem radnemu,  że światło jakie rzuca na siebie podczas przeprowadzonej rozmowy jest mu nieprzyjazne, ja zaś nie jestem mu nieprzychylny i wolałbym pisać o jego opinii opartej na wiedzy,  którą miał uzupełnić. Mimo to do spotkania nigdy nie doszło… a ja po kilku tygodniach widzę,  że radny głosował za inwestycją w farmę wiatrową. Ile wart  jest głos osoby,  która nie ma zielonego pojęcia na temat inwestycji,  odnośnie której losów właśnie decyduje? Czy taka osoba powinna brać udział w sesji rady gminy? Pragnę dodać,  iż tekst niniejszego postu przesłany był p. radnemu na ponad tydzień przed umieszczeniem go na stronie. Pan radny miał się wypowiedzieć odnośnie niezgodności treści niniejszego tekstu z realiami występującymi podczas rozmowy, żadnych poprawek jednak mój rozmówca nie zgłosił. Dodam jeszcze,  iż ów radny kilka miesięcy temu opisując własną bezradność w radzie gminy i brak jakiegokolwiek wpływu na decyzje podejmowane w gminie stwierdził,  iż nigdy nie będzie już więcej kandydował na radnego. Mam nadzieje,  że dotrzyma słowa…. Bo nie takich radnych nam potrzeba. Radnych,  którzy nie chcą, nie mogą, boją się lub mają inne powody aby nie wyrażać własnego zdania i pełnić  funkcję,  do której byli powołani czyli „radzić”. Tym bardziej tyczy się to radnych,  którzy w naszej gminie prowadzą działalność gospodarczą,  która świadczy gminie (lub i samemu Wójtowi) usługi lub sprzedaje towary. No bo jeżeli od postawy danego radnego w głosowaniach zależy czy gmina kontynuować będzie z daną firmą współpracę czy nie, to staje się to już co najmniej nieładne i nieetyczne.   Jaka jest konkluzja po rozmowie z radnym,  który współdecyduje o najważniejszych sprawach toczących się w naszej gminie? Mam nieodparte wrażenie,  że radni w naszej gminie nawet nie za bardzo wiedzą na co oddają głos, że komuś zależy na tym aby oni nic nie wiedzieli… ci zaś się temu nie sprzeciwiają i głosują jak im przykazano. Obawiam się,  że radny niewiele wie na temat głosowania,  w którym bierze udział, ale i tak nie przeszkadza mu to w oddaniu głosu w sposób jaki mu odgórnie narzucono. Obawiam się też,  że radnym „pasuje” to,  że to nie oni podejmują decyzje w ważnych sprawach… tylko czy ta bierność zrzuca z nich odpowiedzialność? Co gorsza mam wrażenie,  że radni brali udział w wyborach dla nieco innych powodów niż radzenie nad tym aby w gminie działo się lepiej. Nie wiem jak Wy… ale ja uważam to za jeden z groźniejszych absurdów występujący w naszej gminie. Czy mam pretensje do radnego,  z którym odbyłem rozmowę o wyraz jego opinii i nieustanną krytykę mojej osoby czy płytką analizę oczekiwań mieszkańców Bukówca Górnego? Ależ skąd! Jak mogę czuć złość wobec nielicznego  z radnych,  który nie boi się wyrażania własnej opinii! Jak mogę czuć niechęć do osoby,  która nie zgadza się ze strategią „lepiej nie mówić nic, bo jak coś powiem to komuś może się to nie spodobać i zaszkodzi mi to w kolejnych wyborach”? Panie Radny, cenie Pana odwagę! Próbowałem rozmawiać z kilkoma innymi radnymi,  ci zaś jednak albo nie chcą rozmawiać, albo chcą rozmawiać ale „nieoficjalnie” lub też nie chcą rozmawiać o tym co się dzieje w gminie i deklarują,  że już więcej kandydować nie będą. Reasumując stwierdzić muszę jedno. Mając takich radnych lub nie mieć ich wcale, jaką nam to sprawia różnicę? Czy radni powinni brać udział w głosowaniu podczas gdy mają mizerne pojęcie odnośnie przedmiotu głosowania? Sam Wójt również uważa,  iż radni o wszystkim wiedzieć nie muszą a ich zdanie jest mało ważne. Bo otóż kiedy to rok temu wysyłałem oficjalne pismo Pocztą Polską do rady gminy oraz do przewodniczącej rady gminy z prośbą o pomoc, wsparcie i współudział gminy w tworzeniu strony omawiającej problemy lokalnej społeczności,  która byłaby cennym źródłem informacji odnośnie tego „co trzeba zrobić”, gmina po prostu ocenzurowała moje pismo i stwierdziła,  że „tego radni czytać nie muszą” a pismo po prostu nie dotarło do rąk osoby,  do której było adresowane. Ale taka postawa Wójta już dawno przestała mnie dziwić. Wójt często na potrzeby populistycznej postawy powtarza słowa „wolność i demokracja” ale jak widać… chyba jeszcze do końca nie zrozumiał co te słowa oznaczają. Czy demokracja ma na celu doprowadzać do tak sporych napięć wewnątrz tak małej społeczności jak społeczność gminna?


Komentarze
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2014-04-25 13:04:55
Pan Radny Jagodzik, to ogólnie ciekawa postać. Znam go osobiście od wielu lat. Wielokrotnie spożywałem z nim piwko a czasem i gęstszy alkohol. Myślę, że spokojnie mogę stwierdzić, że traktowałem go jak kolegę. Być może on mnie też. Pan Jagodzik wiedział, że mam zamiar stworzyć tą stronę na wiele miesięcy zanim się na to zdecydowałem. Jest współtwórcą przewodnich słów strony „Tu stanie pomnik Wójta”! Widziałem w jego słowach poparcie dla tego pomysłu. Dostarczał mi wiele wiedzy odnośnie patologii w gminie. Np. to od niego wiem, że Wójt prowadzi gminę w sposób niegospodarny i że robi to w sposób despotyczny… od niego też wiem, że Radni boją się sprzeciwić Wójtowi. To on też stwierdzał, że nie chce być Radnym w takim samorządzie, i że nie będzie więcej kandydował na Radnego (mam nadzieje, że dotrzyma słowa). Cały czas sądziłem, że będzie to mój największy sojusznik w zwalczaniu patologii w gminie – przecież on je widział – dlaczego nie chciałby z nimi walczyć? Przecież jest Radnym! I jak sam uważa – jest w naszej gminie społecznikiem! Społecznik przecież nie buduje „dobra” na patologiach! Niestety wszystko zmieniło się kilka miesięcy po tym jak jednak postanowiłem wystartować stronę. Liczyłem na Radnego Jagodzika – i nie bez przyczyny on był pierwszym z Radnych z jakim odbyłem rozmowę… Niestety się zawiodłem. Nagle stałem się jego wrogiem. Dlaczego tak się stało? Czy Radny przekalkulował, że jednak bardziej mu się opłaca trzymać stronę Wójta? A może po prostu nigdy nie wierzył, że odważę się wystartować stronę? Tego nie wiem.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-09-24 19:18:30
Przedstawiciele Bukówca Górnego na ostatniej sesji rady gminy zapytali się radnych, który z radnych był taki odważny aby w sposób oficjalny wyrażać się w takich słowach. Powtarzam - radny wiedział że nasza rozmowa trafi na ten blog.... oraz miał tekst do weryfikacji... mógł zgłaszać poprawki. Zapraszałem go nawet do kolejnego spotkania aby odbyć je na nowo aby w rozmowie zmienić jego stosunek do mieszkańców Bukówca. Niestety - nie wyraził takiej chęci. Oblukajcie - ciekawe. Ale od strony radnego który nie miał odwagi się przyznać - żałosne. Myślę że te długie chwile ciszy były szansą dla radnego. Szansą aby tą "ciszę" zamienić na słowo "przepraszam". Niestety to nagranie wpływa na ogólną (negatywną) ocenę całej naszej rady gminy. Odwagę trzeba mieć nie tylko aby coś powiedzieć... ale aby również się przyznać do tego co się powiedziało. https://www.youtube.com/watch?v=pDPiju2EUEQ
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-09 13:14:06
Radny z którym przeprowadzałem rozmowę napisał dziś do mnie około południa SMS'a. Widocznie radnemu musi być bardzo wstyd że ktoś opisał jego postawę jako przedstawiciela Włoszakowickiego samorządu, bo strasznie się rozsierdził. SMS'a zapoczątkował stwierdzeniem "Chory człowieku musisz zmienić lekarza" potem pisał coś o przejmowaniu władzy (niby przeze mnie) we Włoszakowicach oraz sam pisał o sobie jak to wiele robi dla lokalnej społeczności wyrzucając mi że ja nie robię nic. SMSem pozwoliłem sobie poprosić radnego o próbę zachowania podstaw kultury osobistej. Poprosiłem też radnego aby dla dobra gminy interesował się sprawami radnych... a jeżeli to za dużo to aby dla dobra gminy zrezygnował z pełnionej funkcji. Mamy tutaj porównanie jakości kultury radnego i przedstawiciela inwestora i umiejętności prowadzenia dyskusji. To chyba nie wymaga dalszego komentarza :(
Od: Bez skrzydeł z dnia 2013-08-08 15:51:10
@Admin nie napisałem, że mnie nie interesuje postawa radnych. Zachęcam raz jeszcze do przeczytania mojego komentarzu. @Aleksander Knoll nie zrozumiał mnie Pan, miałem namyśli wyjście do ludzi z inicjatywą rozmowy. Nie bierne czekanie aż pojedyncze osoby zgłoszą się do Pana z pytaniem
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-06 12:41:12
Ja również dziękuję. Ponieważ Admin pozwolił mi na przejrzenie swojego stanowiska po naszej rozmowie przed jego publikacją na blogu ( dziękuję ) wie doskonale , że z przeważającą większością się nie zgadzam i uważam , za stosowne odpowiedzieć postem na post, co również Admin mi zagwarantował ( dziękuję ponownie ). Mam nadzieję, że z tych 2 postów będziecie Państwo mieli możliwość ocenić nasze stanowiska i nasze argumenty.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-06 12:25:32
I znowu nie odpowiedział Pan na pytanie - tym razem chodzi o Ministerstwo Zdrowia! Ale zostawmy to na jutro. Ci którzy się tematem zainteresowali zapewne z zaciekawieniem przeczytają nasze wspólne wnioski z naszej dyskusji! Panie Aleksandrze - serdecznie Panu dziękuje za czas który mi Pan poświęcił.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-06 12:22:15
dlaczego nie chcę wystąpić z jakimkolwiek pytaniem do Sanepid-u w Lesznie ? Ponieważ tenże Sanepid w swoim postanowieniu nakazał naszej firmie przygotowanie raportu oddziaływania na środowisko, przedkładając nam zakres do tego raportu a więc to wszystko czego żąda od nas jako inwestora do oceny wpływu przedsięwzięcia na środowisko. Po zapoznaniu się z raportem Sanepid wyda postanowienie uzgadniające lub nie uzgadniające przedsięwzięcie. Na podstawie postanowienia Sanepid-u i RDOŚ ( drugi organ uzgadniający raport ) wójt wydaje decyzję o uwarunkowaniach środowiskowych inwestycji , która będzie zawierała wszystkie ograniczenia, nakazy i zakazy. źródło : USTAWA z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. To o co Pan prosi jest zwykłym populizmem bo o co mam spytać ? Może Pan wystosować do nich pismo czy hałas szkodzi - odpiszą , że TAK i ja się z tym zgadzam ! Więc w związku z tym niech Pan zrezygnuje z jazdy autem ( ja mam w trakcie jazdy od 70 dB w środku ), niech Pan nie wychodzi na ulicę, nie włącza pralki, zmywarki, TV i nie daj Boże nie słucha głośnej muzyki. Ale my musimy zagwarantować , że turbiny nie będą przekraczały 45 dB poziomu hałasu w czasie nocnym i to na zewnątrz budynków.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-06 12:05:36
Panie Aleksandrze - wciąż nie odpowiedział Pan na wszystkie pytania. Ale dobrze że chociaż na część. I dobrze by było się do Pana wypowiedzi odnieść. Dlaczego uważa Pan że inżynier ma kompetencje do tego aby oceniać co jest szkodliwe dla zdrowia a co nie? Jakoś nie pamiętam ani jednego przedmiotu związanego z taką tematyką! Jeżeli nie zgadza się Pan z opinią sanepidu z Elbląga - to dlaczego odmówił mi Pan wystąpienia z prośbą do naszego Leszczyńskiego Sanepidu? Co Pan sądzi odnośnie zbliżonej do opinii Sanepidu - opinii Ministerstwa Zdrowia która mówi o podobnych odległościach? Oni też się nie znają? Da nam Pan zatem listę urzędów które się znają... i listę urzędów które się nie znają tak abyśmy wiedzieli kto nam mówi prawdziwą prawdę? Zakładam iż na liście urzędów które na temacie się "znają" umieściłby Pan UG Włoszakowice, prawda? Czytał Pan opis rozmowy z radnym? To jest według Pana "wiedza"?
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-06 11:59:38
Proszę nie wyolbrzymiać tej opinii Sanepidu... Po pierwsze to opinia pracownika z Sanepidu w Elblągu i ciągle tą jedną opinią Pan się posługuje jako reprezentatywną dla całego kraju. Powiatowych stacji jest w Polsce prawie 400 a Pan znalazł w necie jedną opinię podpisaną przez pracownika z Elbląga , który pewnie w życiu nie widział turbiny wiatrowej na żywo... Stąd zauważyłem, że Pana tzw. dowody w postaci dokumentów nie przekonują mnie. W powiecie elbląskim nie ma żadnej wybudowanej farmy wiatrowej więc skąd wiedza pracownika tegoż Sanepidu o tym, że jeśli turbina stoi w odległości mniejszej niż 2 km może stwarzać zagrożenie ? Na jakiej podstawie takie stwierdzenie ? Doskonale Pan wie, że ten pracownik usiadł przy google i coś tam sobie wyszukał i odpisał na pytanie osoby pytającej. Pewnie nie pomyślał, że będzie cytowany przez wszystkich przeciwników i jego pismo zostanie sztandarowym pismem stwierdzającym , że stawiajmy 2.000 m od domów bo jak postawimy 1.990 to może się Wam coś stać.... Samo definiowanie takiej odległości już jest dla autora tego pisma kompromitujące bo czyż turbiną wiatrową nie jest turbina przydomowa o mocy np. 4 kW ? A może chodziło mu o maszynę na offshore o mocy 7 MW ? Jeśli Pan nie widzi różnicy między jedną a drugą maszyną jako absolwent PP to jest mi przykro. Po raz kolejny będę się upierał , że nie ma uniwersalnej odległości dla takiej inwestycji i każdy model turbiny oraz środowisko , w którym ją się stawia determinuje takie bezpieczne odległości.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-06 11:30:47
Panie Aleksandrze - a co ma do czynienia Rydzyk z inwestycją w Bukówcu? To że Rydzyk jest przeciwko wiatrakom jest równoznaczne z tym że wszyscy inni przeciwnicy wiatraków są zwolennikami Rydzyka? A może ateiści są od razu satanistami, bo przecież nie wierzą w Boga? Tak to według Pana jest? Zamiast odpowiedzieć na moje poniższe pytanie... staramy się zaniżyć poziom dyskusji? (czy odpowie mi Pan na pytania zadane poniżej które raczył Pan zignorować?)
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-06 11:24:01
na podstawie tych ujawnionych badań rozumiem , że zostanie powołana Komisja Sejmowa w sprawie oddalenia o wiele km wierceń wody geotermalnej od zabudowy, no może z pominięciem Torunia :)
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-06 11:21:26
tak na marginesie dyskusji o "dobrej" i "złej" energii odnawialnej :) http://www.dw.de/niebezpieczna-geotermia/a-16987422
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-06 10:40:50
Wiem Zizu jak śmieci gryzą Cię w oczy. Wiem jak Ci przeszkadzają. Popieram Twoje stanowisko. Wiatraki niech stawają ale oby tak aby przeszkadzały ludziom mniej niż śmieci które przeszkadzają i Tobie. Uważasz to za wymierzenie sprawiedliwości? Jak Tobie przeszkadzają śmieci i dym z opon... to innym niech przeszkadzają wiatraki? Tak to widzisz? Wczoraj widziałem głupi serial... ale z jednym sensownym stwierdzeniem odnośnie demokracji w małej społeczności. Otóż jak się okazuje w tak małej społeczności jak nasza... radni powinni wysłuchać wszystkich (nawet Rydzyka gdyby tu mieszkał), posłuchać ich argumentów, przeanalizować wszystkie fakty, opcje i dopiero potem podjąć decyzję. Czy Ty Zizu uważasz że u nas zostały dopełnione te podstawowe czynności? Czytałeś przecież opis rozmowy z radnym powyżej. Uważasz że inni radni mają większą wiedzę odnośnie tematów na które głosują?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-06 10:34:31
Zizu - a jak myślisz... ilu ludzi jest na 100% przekonanych że radni wzięli pieniądze od inwestora? Jak z nimi dyskutować i udowodnić im że jest inaczej? Czy walka na teorie spiskowe ma sens? Rozmawiałem co najmniej z kilkunastoma ludźmi którzy twierdzą "a co, myślisz że jest inaczej?". Damian to rozpętał a reszta ludzi co? Zgadzasz się z opinią Wójta że reszta ludzi to marionetki? No proszę Cię... nie wierzę że tak myślisz! A że podziwiasz p. Aleksandra że chce dyskutować - ja też go podziwiam. Przecież nie musi. Dyskusja nie jest mu do niczego potrzebna... projekt i tak przepchnie. Poparcie samorządu przechyla tutaj przechyla szale... Ale "rozmowa z totalnymi niedowiarkami"? Zizu - w co mają uwierzyć przeciwnicy wiatraków? I dlaczego ich zgoda na inwestycje ma opierać się na "wierze" zamiast na gwarancjach i zapewnieniach? Plizz - dyskusję pozostawmy na jutro... będzie sporo do czytania. Tekst po rozmowie przygotowuję i ja i p. Aleksander. Wkleje oba teksty w polu posta.
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2013-08-06 10:25:54
Jesli tak mieszkańcy Bukówca i całej gminy dbaja o srodowisko to powiedz mi prosze adminie kto zapełnia wszystkie wgłębiena ziemi w naszej gminie smieciami, kto wywozi całe przyczepy smieci do lasu, kto wylewa gnijowice i szamba do kanalizacji deszczowej, kto pali dziesiątki opon i plastiku na początku sezonu grzewczego w szklarniach i tunelach foliowych, kto wywozi toksyczne podłoże z pieczarkarni na pola, kto karmi świnie i inne zwierzeta hormonami i antybiotykami, wypij aogromne ilości wódki , kto pali i ćpawszelkie świństwo? Kto ? Krasnoludki? Sorki, ale szkodliwość wiatraków przy tym zestawieniu wypada bardzo nędznie. E337AF
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2013-08-06 10:16:26
Drogi Adminie w jednej z wypowiedzi napisałes że nie wierzysz w zmowe czy spisek PiSowsko Rydzykowy w bukówcu. I błąd. To jest podstawa tego całego problemu. jestem tego pewien na 1000%. Osoba pana Damiana która to rozpętała to człowiek o ambicjach politycznych podwieszony pod pana Dziedziczaka. Jestem pewien że gdyby wiatraki stawiał ojciec dyrektor wówczas pan Damian głosił by hymny pochwalne na ich temat. Sprawa wiatraków została rozdmuchana chwialami do granic absurdu, a wszystko tkwi w ambicjach jednego lub kilku ludzi. Sa tysiące różnych rzeczy na świecie które nam bardzo szkodzą i powoli zabijają. Sądze że wiatraki należą do tych najmniej szkodliwych. Podziwaim pana Aleksandra że jeszcze mu sie chce dyskutować z totalnymi niedowiarkami, po co? A to co pan napisał o kiju i psie to święta prawda. Pozdrawiam.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-05 23:39:03
Panie Aleksandrze. Wciąż nie odpowiedział mi Pan na moje pytanie. Dlaczego? To że radni podjęli słuszną decyzję w Pana opinii o tym wiemy. To że radni podjęli decyzję która Panu odpowiada o tym wiemy. To czego nie wiemy to, dlaczego radni chcą słuchać i rozmawiać tylko ze zwolennikami wiatraków? A z przeciwnikami już nie? Panie Aleksandrze - ponownie dwie sprawy! Pierwsza - zarzuca mi Pan nieznajomość pewnych dokumentów podczas gdy wie Pan jakie mamy utrudnienia z ich uzyskiwaniem z urzędu gminy. Mam tam iść ze strzelbą aby się czegoś dowiedzieć? Na zwykłe zapytania i prośby po prostu nie odpowiadają. Ponadto... zarzuca mi Pan nieznajomość "dokumentów" podczas gdy ten wpis podaje Pan pod postem który przedstawia totalną nieznajomość tematu przez jednego z radnych. Komu Pan zarzuca niewiedzę? Mi? Czy powyższy post nie jest dowodem że radni podejmują decyzje nieświadomie? To jest raz. A dwa - uznaje Pan urzędy Państwowe tylko te które Panu pasują. Jeszcze 3-4dni temu pisał mi Pan że SANEPID i Ministerstwo Zdrowia nie zna się na wiatrakach i na ocenianiu ryzyka. A to tylko dlatego że uważają że wiatraki powinny być oddalone o 2-4km od domostw. Czy to jest uczciwe zgadzać się z tymi opiniami urzędników które Państwu odpowiadają?
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-05 23:30:08
Zna Pan moje zdanie na ten temat. Wg mnie radni podjęli słuszną decyzję w oparciu o prognozę oddziaływania na środowisko oraz opinie organów weryfikujących zmiany w Studium. A czy Admin się z nią zapoznał ? Czy Ci mieszkańcy , których radni " nie chcą słuchać " również się z nią zapoznali ? Jakie stawiają zarzuty wobec autorów tej prognozy ? Czy zapoznali się z opiniami organów uzgadniającymi zmianę Studium ?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-05 23:14:53
W takim razie nie mieszajmy polityki, PISu i Rydzyka z problemem i sprzeciwem społecznym który narósł w Bukówcu. Zakończmy z tworzeniem teorii spiskowych przed którymi nie ma możliwości obrony. Wciąż nie odpowiedział mi Pan na pytanie - Jak skłonić radnych do rozmowy z przeciwnikami wiatraków? Jak skłonić ich aby "SŁUCHALI"? Przecież Panu zależy na tym aby radni podejmowali świadome i niezakrzywione znajomością tylko jednostronnej opinii decyzje, prawda?
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-05 23:05:12
nie pisałem tego w kontekście Włoszakowic... Bywam na takich spotkaniach w różnych miejscach w Polsce i coraz częściej ( a wręcz notorycznie ) bywają tam radni powiatowi, wojewódzcy i posłowie.... Czy to jest miejsce i temat na politykę ? Mało ważne jakie legitymacje mają w marynarkach , kwestia jest inna : polityka mała czy duża nie powinna wkradać się do rozmowy na tematy , o których większość z polityków nie ma zielonego pojęcia.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-05 22:53:11
Panie Aleksandrze - dwie sprawy. Pierwsza to co poradzi Pan przeciwnikom wiatraków aby samorząd zaczął ich słuchać? Jakie ma Pan dla nich rozwiązanie aby skłonić samorząd do rozmowy? Jeżeli nie ma rozmowy... to nie ma dyskusji... a jeżeli radni będą słuchać tylko i wyłącznie Pana to jaki to ma sens? A druga sprawa - podczas naszej dyskusji wspominałem Panu aby nie wykorzystywać teorii spiskowych które mają Panu pomóc wskazać powody powstałej opozycji "anty wiatrakowej". Nie wierzę w PiSowsko/Rydzykowską koalicję anty wiatrakową powstałą w Bukówcu! Teorie spiskowe to broń która działa w obie strony. Ktoś może przecież powiedzieć dokładnie w tym samym stylu, że cała rada jest za Panem bo mają z tego osobiste korzyści finansowe. To taka sama teoria spiskowa jak ta Pana.... i tyle samo warta i tak samo prawdziwa i tak samo niesprawiedliwa i tak samo niemożliwa do obalenia! Niech Pan nie zmusza nikogo aby udowadniał że jego przekonania wynikają z czystych intencji. Jeżeli Pan wie że kogoś intencje są nieuczciwe - to proszę to udowodnić.
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-05 22:06:04
ale nie każdy , do którego się mówi słucha. W tym jest problem :) Bo w wielu przypadkach nie wiatrak jest problemem, on jest tylko narzędziem do całkiem innego celu i wielu jest zadowolonych , że taki fajny pretekst spadł im z nieba ;) W PL pretekstów do walki kogoś z kimś można doszukać się wszędzie .... Przysłowia są podobno mądrością narodu : "Jak chcesz uderzyć psa kij się zawsze znajdzie"
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-05 21:54:36
Doceniam skromność. Ale uważam że to niesłuchających nie da się przekonać. Każdego kto słucha to już się da. Jestem w błędzie Panie Aleksandrze? :)
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-08-05 21:39:44
@ Bez skrzydeł - zawsze jestem otwarty na takie spotkania. Nigdy nie odmówiłem jeśli ktoś mnie zapraszał na spotkanie. Kontakt do mnie aleksander.knoll@gestampren.com @ Admin - z mojego doświadczenia nieprzekonanych trudno przekonać lub wręcz bywa to niemożliwe. Proszę o nie przecenianie moich możliwości :) Pozdrawiam
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-05 07:18:19
Inwestora bardzo interesują spotkania z mieszkańcami w celu ich przekonywania na swoją stronę. Niestety nigdy nie było ani w samorządzie ani w inwestorze woli aby z mieszkańcami Bukówca rozmawiać również o problemach i "trudnych" stronach inwestycji. Trudno jednak o tym rozmawiać z inwestorem podczas gdy inwestor uważa że żadne zagrożenia (materialne i niematerialne) nie istnieją... a jakiekolwiek informacje takie zagrożenia potwierdzające to śmieci a ludzie te zagrożenia omawiający to kłamcy. Pan Aleksander jest prawdziwym mistrzem swojego zawodu. Myślę że jakby miał odpowiedni długi czas aby wpływać na zagorzałego katolika... to byłby w stanie przekonać go że Bóg nie istnieje! Jeżeli chodzi o całość konkluzji z dyskusji proszę o jeszcze odrobinę cierpliwości - dzień max trzy :) A postawa radnego powinna Cię interesować! Od tego zależy czy on decyzje w naszym imieniu podejmuje świadomie czy nie!! I to nie tylko chodzi o wiatraki!
Od: Bez skrzydeł z dnia 2013-08-04 22:12:19
Bardziej niż skomentowanie sytuacji z radnym, interesuje mnie stanowisko Pana Aleksandra. Mianowicie czy jako przedstawiciel firmy, byłaby możliwość organizacji spotkania w Bukówcu dla ludzi tam mieszkających, wysłuchania ich, spisania ich postulatów i wypracowania wspólnego kompromisu na następnym spotkaniu? Myślę, że sam fakt przeprowadzenia takiej inicjatywy pomógłby przekonać niezdecydowanych, jak również przekonać do zmiany zdania parę osób (oczywiście będą osoby które będą zadowolone jak w Bukówiec ogrodzi się wielkim murem i zostawi w spokoju) Może i jestem niepoprawnym optymistą, ale uważam dialog za najlepsze rozwiązanie.
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-08-03 14:14:12
A ja myślę że radny po prostu stara się nam udowodnić że Włoszakowice to wieś... a nie miasto :)
Od: ~Daniel (Gość) z dnia 2013-08-03 11:12:54
Widać radnemu nie wystarcza że się wygłupił. Koniecznie chce z siebie zrobić pajaca!
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-03 10:21:20
Pan radny z którym przeprowadzałem rozmowę którą opisuje powyżej pozwolił sobie zadzwonić do mnie w ubiegły czwartek o godzinie 22:12. Nie spałem jeszcze. Ale jako iż jest to godzina nieprzyzwoita do wykonywania telefonów pomyślałem sobie że odwaga radnego może wynikać ze spożycia kilku piw... a nie z chęci prowadzenia dyskusji. Dlatego telefonu nie odebrałem zaś wysłałem tylko radnemu SMSa mówiącego że dziś jest już troszkę za późno na rozmowę i że oddzwonię jutro. Co obiecałem tak zrobiłem... zadzwoniłem rano (około 10tej) dnia następnego. Radny odebrał i stwierdził że nie ma czasu ze mną rozmawiać i zanim dokończyłem zdanie "to może porozmawiamy w innym czasie?" rzucił słuchawką. Pełna kultura!! Ponownie wysłałem Panu radnemu SMS'a, tym razem z podziękowaniem za jego próbę kontaktu ze mną oraz z informacją że wysłałem do niego maila. Mail był niegdyś doskonałą formą rozmowy między nami. Niestety próżno liczyłem na odpowiedź. Jeżeli radny ma odwagę do prowadzenia dyskusji tylko po kilku piwach... to może radni powinni więcej pić? :)
Od: ~PacMan (Gość) z dnia 2013-08-02 15:16:48
Szukany jest winny - czyli ten który dał się namówić na rozmowę z Tobą. I chyba został znaleziony...
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-02 15:01:17
Ale czym? Porozmawiałem z radnym i wygląd tej rozmowy oddałem na blogu. Zresztą radny miał prawo do zmiany treści jeżeli się z nią nie zgadzał. Uważam że bardziej uczciwie zrobić tego nie mogłem.
Od: ~PacMan (Gość) z dnia 2013-08-02 14:53:18
Czy administrator tego serwisu zdaje sobie sprawę jaką burzę wśród radnych wywołał swoim tekstem?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-08-01 10:15:29
Lolek - niezwykle cenna i słuszna uwaga! Temat spotkania w Bukówcu również omawiałem z p. Aleksandrem który uważa iż głosowanie w Bukówcu to nie opinia większości Bukówczan - zaś opinia tylko części Bukówczan. Gmina przeprowadzić referendum w Bukówcu nie chce, inwestor zaś odmawia przeprowadzenia nawet sondy tłumacząc że to nie ich kompetencje. Inwestor słusznie również zauważa prawa demokracji. To myśmy głosowali na tych radnych... a oni w naszym imieniu podejmują decyzje. W mojej ocenie jakiekolwiek pretensje możemy mieć tylko i wyłącznie do naszego samorządu który nie za bardzo się interesuje tym co się dzieje a głosy stawia tak aby za bardzo nie narazić się Wójtowi. Żadnych pretensji nie możemy mieć inwestora. To firma która nastawiona jest na zyski. To że wykorzystują "słabość" naszej rady gminy... no cóż... tak to wygląda w interesach.
Od: ~Lolek (Gość) z dnia 2013-07-31 23:45:18
Dyskusja z Panem Knollem zepchnęła w cień opisaną arogancje radnych naszej gminy. Bukówiec Górny na zebraniu wiejskim zdecydowanie opowiedział się przeciw budowie farm wiatrowych. Oczywiście najobiektywniejszym rozwiązaniem byłoby przeprowadzenie referendum (jak np. w Lipnie), jednak urzędnicy naszej gminy zdają sobie sprawę jak jednogłośny byłby werdykt. Wszyscy o tym wiemy! A jednak rada gminy głosuje zdecydowanie ZA budową wiatraków, przecież to jakiś żart, pogwałcenie elementarnych zasad demokracji. Nawet jeśli mieszkańcy Bukówca robią sobie krzywdę nie korzystając z takiego dobrodziejstwa, to mają do tego pełne prawo! Wszyscy radni okazali się znieczuleni na protesty i wolę mieszkańców, przecież tłumaczenia opisanego radnego, kompletnie go kompromitują. Czy oni nie zdają sobie z tego sprawy?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-07-31 22:07:27
Zizu - wierzę że wiatraki stawać powinny. Ale czy w odległości kilkuset metrów od wsi? W warunkach których stwarzać mogą nie tylko straty materialne i niematerialne? Inwestor stwierdza że żadnych zagrożeń nie ma... ale na moją prośbę o deklarację pokrycia wszelakich kosztów, strat i kłopotów które wiatraki mogłyby stworzyć, inwestor odmawia. Ile jest firm w Polsce co obiecują złote góry... a jest jak jest? Zamiast obiecywać wystarczy po prostu zagwarantować te obietnice materialnie. Ale jak widać... to się nie da. Źródła pochodzące z Polskich urzędów prawią że wiatraki powinny być oddalone od domostw 2 do 4km. Ale źródła inwestora mówią że to wcale tak nie jest. Być może Polskie urzędy są w błędzie - niech to inwestor zagwarantuje własną finansową odpowiedzialnością a nie polityką \"zaufajcie mi przecież jesteśmy fajni\". Dyskusja z p. Aleksandrem była naprawdę żywa. Wszelakie konkluzje i jego i moje wstawie jako kolejny post. Aktualnie jest tworzona treść tak aby mój rozmówca stwierdził że potraktowany był sprawiedliwie.
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2013-07-31 21:13:23
I co Admin, zmieniasz powoli zdanie pod wpływem dyskusji z panem Knollem?
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-07-31 12:05:11
Muszę troszkę stanąć w obronie p. Aleksandra. Nie miejmy mu za złe że chce rozmawiać wręcz przeciwnie! Doceniajmy to! Żaden lokalny samorządowiec pomimo iż powinien... nie ma na tyle odwagi. To że p. Aleksander ma opinię i zdanie wymodelowane z racji jego pracy - no cóż. Wystarczy mieć to na względzie i uwadze podczas dyskusji i w niczym to nie przeszkadza. Czy Wójt poprosił go o dyskusję ze mną? Bardzo w to wątpię. Wójt z nikim nie musi rozmawiać ani z nikim nic konsultować. To przecież jego królestwo i wszyscy go kochają i się z nim zgadzają. Z Panem Aleksanderm przez 2 ostatnie dni wymieniłem dokładnie 146 wiadomości. Jest to człowiek bardzo zajęty a i tak na każdą z nich odpowiedział a wyciągam przeciwko niemu najcięższe działa i najtrudniejsze argumenty. Jest to więcej wiadomości niż wysłałem do gminy w przeciągu ostatnich 5lat - a Wójt uważa że na moje wiadomości nie odpisują... bo nie mają czasu. Doceniajmy ludzi pracowitych i odpowiedzialnych - bo jak widać tacy też są na tym świecie.
Od: ~Daniel (Gość) z dnia 2013-07-31 11:27:58
Wójtowi wali się grunt pod nogami i wzywa pomocy. Odsiecz nadeszła!
Od: ~Natasha (Gość) z dnia 2013-07-30 23:44:51
Są Panie na sprzedaż... i jak widać Panowie na sprzedaż. Tylko trzeba brać pod uwagę to co mówią i jaką to ma wartość. Jaką wartość mogą mieć słowa złotnika na temat jego wyrobów? Jeżeli ktoś jest idiotą to tego nie rozumie.
Od: ~Daniel (Gość) z dnia 2013-07-30 16:43:01
Admin, czy ty robisz pseudo reklamę wiatrakom? Powinieneś usuwać komentarze osób których opinia jest kupowana.
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-07-30 08:10:44
Temat wiatraków zaczyna być jak reklama Netii. Kogo to jeszcze kręci? :)
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-07-29 14:58:24
Zizu - z Panem Aleksandrem wymieniłem już dziś ze 40 maili. Zdecydowanie w przeciwieństwie do naszego samorządu ten Pan nie obawia się dyskusji!! Ja staje na stanowisku jako "przeciwnik wiatraków". Nie przekona mnie (chyba). Ale czy Was przekona? Sami stwierdzicie. Konkluzję z rozmowy opiszę jak znajdę siły. Od rana nic tylko stukam w klawiaturę wymieniając maile ;)
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2013-07-29 14:29:50
No wreszcie. Mam nadzieje że nastapi mądra wymiana poglądów i bardzo dobrze że pan Knoll bierze w tym udział.Należe do osób których nikt nie musi przekonywać co słuszności tej inwestycji i z ciekawością bede czytał argumenty jakie zamieszczą przeciwnicy.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-07-29 12:24:39
Prowadzę z p. Aleksandrem burzliwą dyskusję. Jej wynik przedstawię jak już dojdziemy do jakichś konkluzji!
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-07-29 11:43:19
Cieszę się , że ta dyskusja ma szansę na rozwinięcie się w stronę wymiany poglądów i liczę na rzeczowe wpisy mieszkańców. Faktycznie nie przedstawiłem się. Wrzucam link do strony naszej firmy ( niestety nie ma jej w języku polskim ). http://www.gestampren.com/
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-07-29 10:37:58
Dla wszystkich którzy nie są zorientowani w temacie - p. Aleksander Knoll jest przedstawicielem inwestora stawiającego wiatraki dookoła Bukówca. Faktycznie nie sprawdzałem poczty na kontakt@wloszakowice.org. Ale nie było to powodem unikania dyskusji! I zresztą jak widzimy Pan Aleksander znalazł jednak sposób aby uwidocznić swoją opinię i swoje zdanie. Zamierzam ustosunkować się do całej jego wypowiedzi i myślę jak to zrobić aby nie zamienić dyskusji w 300 stronicową lekturę. Post nie do końca miał skupiać się na wiatrakach (bardziej na bezradności radnych). No ale cóż... nie chce aby p. Aleksander myślał iż unikam dyskusji. Na początek część maila jaki do p. Aleksandra skierowałem to: "Panie Aleksandrze - cieszę się że Pan do mnie napisał. Dyskutujmy! Jednakże proszę wziąć pod uwagę iż Pana opinia na temat inwestycji jako inwestora jest z góry skazana na opinię pozytywną. To nie Pan mieszka w Bukówcu - Pan i firma którą Pan reprezentuje ma z Bukówca czerpać korzyści. Zakładam iż jako przedsiębiorstwo teraz bierze Pan wysokość podatków (które są "szacowane" i przecież nigdzie nic Państwo nie obiecują) jako atut mający pomóc Panu w przeprowadzeniu inwestycji, natomiast jak już inwestycja dojdzie do skutku... to wykorzystają Państwo wszystkie możliwości aby ten podatek był jak najniższy. Nie mam do Państwa o to pretensji, są Państwo prywatną firmą nastawioną na osiąganie zysków i jest to w pełni zrozumiałe. Jednakże wszyscy z samorządem na czele powinniśmy być tego świadomi. Ponadto choćby się Pan bardzo starał to nie ściągnie Pan odpowiedzialności i konieczności posiadania własnej niezależnej wiedzy która jest konieczna do określania własnego niezależnego zdania przez naszych samorządowców. A ich wiedza jak Pan widzi z postu który Pan komentuje jest niesamowicie mizerna. I być może to nie Pan powinien odpowiadać na pytania wysyłane do samorządowców dla których temat powinien być doskonale znany i wiadomy. No ale jak się nie ma co się lubi... to się lubi co się ma! :)"
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-07-28 23:13:59
Mam jeszcze jedną prośbę. Jeśli nie chce Pan być posądzony o pisanie nieprawdy proszę o przedstawienie owego dokumentu SANEPIDU na forum ( cytat z Pana wpisu : Aktualnie można budować je niemal wszędzie, a co jeżeli ustawodawca w końcu z przepisami się upora i z racji prawa nie będzie można się budować bliżej niż 2-3km od wiatraków (taka odległość według Polskiego urzędu „SANEPID” jest bezpieczna dla zdrowia)?
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-07-28 23:04:15
Niestety szata graficzna komentarza nie pozwala na oddzielenie cytatu pytań admina od moich odpowiedzi. Jeśli coś jest dla czytających mało zrozumiałe postaram się odpowiedzieć na każde pytanie. Pozdrawiam
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-07-28 23:01:14
I mail drugi z dnia 20.06.2013 : Witam ponownie, Pozwoliłem sobie odpowiedzieć na kolejne pytania postawione przez Pana ( co prawda nie mi ale sołtysowi – ale czuję się w obowiązku wyręczyć Pana Sołtysa z odpowiedzi ). Na jakiej podstawie obliczają Państwo podatek od tych „budowli” i czy biorą Państwo pod uwagę, że w roku 2011 Trybunał Konstytucyjny na wniosek Naczelnego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, stwierdził, iż nie cały wiatrak jest „budowlą” zaś tylko jego fundament i maszt? Wypowiedział się Pan również, że podatek od tych wiatraków będzie wyższy niż podatek od największej firmy w gminie. Który z tych podatków miał Pan na myśli? Podatek od nieruchomości? To już chyba udało mi się wyjaśnić w poprzednim mailu. Czy też może udział gminy w podatku CIT płaconego przez ową firmę? Czy wziął Pan pod uwagę, niesamowicie społecznie korzystny fakt tworzenia miejsc pracy przez firmę, o której Pan wspomina? Czy wziął Pan również pod uwagę podatki PIT, które płacone przez pracowników owej firmy w 40% trafiają do budżetu gminy? Wspomina Pan również, iż mieszkańcy Włoszakowic zarabiają więcej niż mieszkańcy Bukówca. Bazując na jakich danych stawia Pan taki wniosek? Czy budowa wiatraków coś w tej materii zmieni? Czy wpłynie korzystnie na materialną sytuację mieszkańców Bukówca Górnego? Wszystkie nasze projekty na terenie Polski są prowadzone ostatecznie w formie spółek celowych ( spółek córek ). Wywołał Pan ciekawy temat i myślę , że można podjąć rękawicę i możliwe jest zarejestrowanie siedziby spółki celowej realizującej projekt w Waszej gminie na terenie gminy. Wtedy CIT trafiałby w części do budżetu gminy. Czy budowa wpłynie pozytywnie na sytuację materialną mieszkańców ? Bezpośrednio dla kilkunastu rodzin w formie corocznych czynszów z tytułu dzierżawy gruntów będzie to pokaźny dochód ale na etapie budowy zarobią też podwykonawcy ( dostawcy kruszyw, betonu, możliwe , że lokalne firmy zajmujące się badaniami geologicznymi, pracami ziemnymi itp. a również mieszkańcy prowadzący w okolicy usługi z zakresu noclegów i gastronomii, właściciele sklepów ). Piszę Pan też, że wszelkie badania i ekspertyzy wykonali uznani specjaliści. Kto opłacał tych specjalistów? Czy mogę mieć dostęp do tych „badań i analiz”? Wszystkie badania dotyczące uwarunkowań środowiskowych prowadzi inwestor na własny koszt zlecając to odpowiednim fachowcom z danego zakresu. Roczne monitoringi ptaków i nietoperzy prowadziło PTOP SALAMANDRA http://www.salamandra.org.pl/ pozostałe badania ( hałas, krajobraz, botanika itd. ) zespół z firmy AnseeConsulting http://www.ansee.pl/ W momencie złożenia przez nas Raportu OOŚ będzie Pan miał pełny wgląd do tego raportu w UG. Jaka firma planuje dokonać inwestycji? Jaka jest dokładna lokalizacja planowanych inwestycji? Inwestorem jest Gestamp Eolica Polska ( pełne dane w stopce w mailu jak również linki do naszej strony internetowej i inne odnośniki do kilku portali ). Dokładne lokalizacje zostaną określone w trakcie procedowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Ma Pan jakieś wiarygodne dokumenty, które potwierdzają brak szkodliwego wpływu elektrowni wiatrowych na ludzkie zdrowie? Nie zatrzymamy postępu i zgadzam się z tym, że wiatraki stawać muszą. Tylko czy nie lepiej jakby one stawały gdzieś daleko od domostw jako składnik „horyzontu”? Turbiny ze względu na swą wysokość są dominantą w terenie. No cóż, tego nie zmienimy i to może być jedyna przykrość ( dla osób, które nie akceptują zmian w swoim otoczeniu – nie podoba im się po prostu taki krajobraz ). Odległości turbin od zabudowań są zaplanowane w ten sposób aby żadne inne niedogodności z tytułu ich lokalizacji nie były odczuwalne dla mieszkańców. Mówiąc wprost – odsunięcie ich o następne 1-2 km nie spowoduje zmiany klimatu akustycznego ( hałasu ) we wsi bo hałas tła jest wyższy niż hałas turbiny z odległości powyżej ok. 600 m. Większość turbin oddalona jest o dużo większy dystans a najbliższa ponad 600 m od zwartej zabudowy. Położenie turbin na płn. i płd. oraz ich odległości od zabudowań eliminuje praktycznie całkowicie możliwość zjawiska migotania cienia. Mam nadzieję , że moje wyjaśnienia pozwoliły Panu poznać bliżej problematykę tej inwestycji. Pozdrawiam
Od: Aleksander Knoll z dnia 2013-07-28 23:00:10
Witam, Ponieważ w czerwcu udało mi się trafić na ten blog i przeczytać wpisy na temat inwestycji w elektrownie wiatrowe w Bukówcu wysłałem do admina 2 maile , niestety nie uzyskałem na nie żadnej odpowiedzi. Admin proponuje wyjaśnienie tematu ale niestety sam nie korzysta z możliwości wysłuchania drugiej strony... Stąd pozwalam sobie w komentarzu "wrzucić" treść tych maili. Mail nr 1: Szanowny Panie , Trafiłem na Pańską stronę i przeczytałem 2 informacje na temat planowanej inwestycji budowy farmy wiatrowej w gminie Włoszakowice i mnóstwo Pana pytań dotyczących tej inwestycji. Najczęściej poruszanym przez Pana tematem jest sprawa wysokości wpływów podatkowych do budżetu gminy. Pozwolę sobie na wyjaśnienie tej sprawy aby nie wracała jak bumerang w kolejnych dyskusjach. Podatek od nieruchomości dotyczy następujących elementów farmy : fundamenty + wieże turbin, place montażowe, drogi dojazdowe i ewentualna stacja GPZ farmy. Pierwszym składnikiem podatku jest iloczyn powierzchni zajętej pod składniki farmy x stawka podatku lokalnego od 1 m2 powierzchni dla działalności gospodarczej. Ponieważ średnia powierzchnia pod 1 turbinę wraz z infrastrukturą drogową to ok. 30 arów ,łatwo policzyć , że mówimy o powierzchni ok. 4,5 ha ( dla 15 turbin ). Przyjmując stawkę aktualną ( 0,65 zł/ m2 ) otrzymujemy kwotę około 30.000 zł. Drugim składnikiem podatku jest podatek od wartości budowli w wysokości 2%. I ten podatek na obecnym etapie jest trudniejszy do oszacowania, ponieważ nie jesteśmy w stanie oszacować wartości budowli, które mają dopiero powstać ( koszt zakupu wież, koszty wykonania fundamentów i dróg ), więcej odpowiedzi dadzą wyniki badań geologicznych, mówiących o technologii wykonania fundamentów pod wieże a także ceny w roku budowy. Z doświadczeń zarówno naszych jak i innych inwestorów możemy przyjąć , że wartość początkowa tych elementów stanowi ok. 25-30 % całości inwestycji a więc szacowana wartość budowli to minimum 3 mln zł/na turbinę co daje nam podatek od budowli dla pojedynczej turbiny w kwocie minimum 60.000 zł ( dla 15 turbin to kwota minimum 900.000 zł ). Nic nie stoi na przeszkodzie aby wystosował Pan pisma do kilku gmin czerpiących podatek z instalacji wiatrowych z prośbą o taką informację. W gminie Kobylnica średni podatek to bodajże 90.000 zł/turbina. I jeszcze jedna ważna rzecz: dla celów wyliczania podatku od budowli nie stosuje się amortyzacji co oznacza , że nie można corocznie obniżać wartości budowli ze względu na amortyzację. Pisze Pan również o tym, że gmina w tej chwili jest subwencjonowana z tytułu „janosikowego” i w przypadku zwiększenia dochodów straci część lub całość subwencji. Nie wiem jak wygląda ten mechanizm ale Pańskie podejście do tej sprawy kompletnie mnie nie przekonuje… Rozumiem, że lepiej wyciągać rękę po zasiłek ( subwencję ) niż samemu zarabiać ? Dziś subwencja jest ale może za rok czy kilka lat zniknie , ponieważ wiele bogatszych gmin coraz ostrzej sprzeciwia się takiej polityce. Dla mnie ten argument jest nie do przyjęcia. W przypadku dodatkowych pytań jestem do Pana dyspozycji. Pozdrawiam
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-07-25 14:41:14
Sam byłem zaskoczony obrotem spraw i postawą radnych w radzie gminy. Wójt pewnie po prostu odpowiednio dobiera ekipę do swojej "partii". Jeżeli ktoś mu podskakuje... to z partii wypada. A dlaczego ludzie się garną do "partii Wójta"? No cóż... chyba każdy radny z osobna ma ku temu inne powody. Tak czy owak... jednopartyjność to żadna demokracja ;)
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2013-07-25 14:26:56
Hm, po co więc rada gminna istnieje? Powiem Ci Adminie ze zdołował mnie ten tekst, myslałem że ludzie którzy sa w radzie to "jakieś" osobowości a okazuje sie że to automaty do głosowania. Szkoda. Znam kilku radnych prywatnie i sprawiaja wrażenie rozgarnietych ludzi, co takiego sie dzieje tam w gminie, że pozbawia ich zdolności samodzielnego myslenia i poczucia elementarnej odpowiedzialności? On jest aż tak silna osobowością, czy takim mistrzem manipulacji?

Kategorie

- ZABYTKOWY KOMPLEKS PAŁACOWY - ZBARZEWO!
- Absurdy z Włoszakowic
- Tematy z kategorii mało poważne, lecz ważne!
- Budżet gminy Włoszakowice za rok 2016.
- Respektowanie prawa w gminie Włoszakowice.
- Inwestycje w gminie Włoszakowice.
- Nieszczęśliwe zdarzenia na terenie gminy Włoszakowice.
- Spojrzenie na pracę samorządowców.
- Stowarzyszenie na rzecz rozwoju gminy Włoszakowice
- Wydarzenia kulturalne.
- Inicjatywa Społeczna w gminie Włoszakowice.
- Włoszakowickie cuda natury.
- Ciekawe informacje dotyczące gminy Włoszakowice.
- Wybory samorządowe 2018.

Twój profil

Jeżeli posiadasz konto na naszym blogu Zaloguj się lub utwórz Nowy profil

Ostatnio zarejestrowani

- mike98
- GBrozavetrov
- Brerretymaf
- 667274635
- 2.3 Quad 4 OHC

Facebook