7

Petycja to tak naprawdę nie jest petycją... a radni tak naprawdę nie są radnymi.


Myślicie, że ja z tą stroną mam łatwe i przyjemne życie? Mylicie się! Jakieś dwa tygodnie temu, Jacek Kuik (reporter gazety ABC) próbował przed sądem udowadniać mi, że ja pracuje na zlecenie grupy majętnych ludzi, którzy chcą przejąć władze we Włoszakowicach. NIESTETY! Nie jestem w stanie spełnić i urzeczywistnić wybujałych teorii spiskowych Pana Kuika! Nie poznałem żadnej grupy ludzi, którzy łakną naszej zguby! Niestety też nikt nie chce płacić mi za prowadzenie wloszakowice.org! Stronę prowadzę nie tylko z pobudek całkowicie oddolnych lecz również dlatego, ŻE SPRAWIA MI TO PRZYJEMNOŚĆ! Powoli przestaje zadowalać się pokazywaniem „zwykłych” absurdów, głupoty, ślepego oddania oraz wyśmiewania lokalnej „monarchii” (i jej nagiego króla). Im większą uda mi się zastawić „pułapkę” na naszych dzielnych społeczników oraz pokazać ich oblicze z niesamowicie wstydliwej strony, tym większą mam z tego satysfakcję oraz radość.

Dziś chciałem Wam przedstawić rzecz z pozoru zwykłą. Petycja – cóż to jest? Najprościej rzecz ująć… chyba jest to po prostu prośba wysyłana do osób mogących spełnić nasze życzenie wsparta przez podpisy szerszej grupy osób. Uczestnicząc w sesjach rady gminy, słyszałem odczytywanie wiele pism kierowanych do naszych samorządowców z prośbami. Dokumenty te w mojej ocenie bezsprzecznie można uznać za petycje. Dosyć dobitną prośbą, podpisaną o ile dobrze pamiętam przez około 260 osób była prośba mieszkańców Krzycka Małego (związana z ich protestem, o którym pisałem kilka miesięcy temu). Petycję tę odczytywała osobiście, p. przewodnicząca naszej rady gminy Irena Przezbór i miało to miejsce latem 2016r. Nasi wspaniali ustawodawcy (jeszcze za kadencji PO) przyjęli uchwałę, że petycje MUSZĄ być publikowane w mediach lokalnych (w naszym przypadku gminnych). Dlaczego tak ma być? Byśmy dowiedzieli się o problemach mniejszych grup społecznych takich jak mieszkańcy danych ulic czy osiedli. Byśmy mogli poznać ich problemy i ewentualnie mieć pogląd na to nasze czy władze mają rację odrzucając kierowaną do nich prośbę. Urząd chwali się petycjami np. w ten sposób:

http://wloszakowice.pl/news/7/846,informacja-o-zakonczeniu-inwestycji-drogowych.html

Niestety w przypadku prośby/protestu mieszkańców Krzycka strona gminna milczy. Nikt nie chwali się petycją/protestem. Dlaczego o petycjach ludzie muszą dowiadywać się ze strony wloszakowice.org w sytuacji, gdy urząd ma obowiązek je publikować? Dlaczego urzędnicy w sposób całkowicie subiektywny wybierają sobie petycje, które publikują? Postanowiłem zatem wysłać uprzejme zapytanie do wójta Waligóry by wskazał mi miejsce gdzie do informacji publicznej pokazywane są prośby i petycje mieszkańców naszej gminy. Z upoważnienia wójta 26 sierpnia 2016 godz. 14:10 odpowiedziała mi (mailem) sekretarz gminy p. Monika Klemenska. Stwierdziła, że petycje publikowane będą w BIP Włoszakowice, lecz do tej pory to nie nastąpiło, gdyż żadna petycja przez ostatni rok do gminy nie trafiła. [POBIERZ PLIK] (TUTAJ NASTĘPUJE WAŻNY PUNKT ZWROTNY DO KTÓREGO BĘDĘ WRACAŁ POD KONIEC POSTU.) Zdziwiony tym faktem, wysłałem skargę do wójta Waligóry z prośbą o to by pracownik urzędu nie dezinformował mieszkańców gminy. Poinformowałem też wójta o tym, że byłem świadkiem odczytywania petycji na sesjach rady gminy oraz mam dostęp do dokumentu, PETYCJI wysłanej do urzędu gminy… NA KTÓRĄ TO AUTOR PETYCJI OTRZYMAŁ NAWET ODPOWIEDŹ. Niestety, wójt odrzucił moją skargę stwierdzając, że jestem w błędzie, gdyż żadna petycja do gminy nie trafiła. Kolejnym krokiem „administracyjnym” zanim sprawa trafi do sądu jest skarga wysłana do rady gminy Włoszakowice. Tutaj chcąc radnym dać NAMACALNY DOWÓD przedstawiłem im dokument, petycję [POBIERZ PLIK] oraz [POBIERZ PLIK] zainicjowaną przez jednego z mieszkańców gminy Włoszakowice. Chodziło całkowicie normalną, życiową sprawę czyli utwardzenie ul. Zalesie (drogi dojazdowej do Straży Pożarnej). Pod petycją podpisało się około 20 osób (z plików usunąłem wszystkie dane osobowe – nie wszyscy chcą być sławni). Radnym przedstawiłem również odpowiedź urzędu wysłaną rękami kierownika ZDG p. Michalskiego, który używa stwierdzenia „ODPOWIADAJĄC NA PETYCJĘ”. [POBIERZ PLIK] Była petycja? No była… chyba nie ma wątpliwości, p. Michalski sam to potwierdza. A jednak! Kilka dni temu odbyła się przedsesyjna komisja, w której to wójt ustami prawnik Pani Grycz przekonywał radnych, że petycja wysłana do urzędu gminy to wcale nie jest petycja. Pani Grycz, wsławionej w doskonałe interpretacje prawa w czasie kiedy to partia wójta starała się za pośrednictwem wojewody odebrać mandat radnego Drożdżyńskiego uzyskała efekt odwrotny. Wojewoda postanowił odebrać mandat komuś innemu – przewodniczącemu klubu radnych p. Waligóry czyli Leszkowi Jagodzikowi. Mimo doświadczeń związanych z interpretacją prawa przez urząd gminy Włoszakowice radni, którzy przecież nie są prawnikami znów dali się przekonać Pani Grycz. Komisja na sesji, która odbyć ma się w nadchodzący wtorek zasugeruje radnym, by stwierdzili, że „Petycja to nie jest petycja.” Uważacie, że to absurd? Takie „wygibasy” radnych już nam chyba nie starczają… poczytajcie dalej! Myślicie, że coś poszło nie po mojej myśli? Mylicie się! Partyjni radni, wójt oraz sekretarz gminy Włoszakowice wpadli właśnie w zasadzkę, którą sami sobie przygotowali i która wynika z tego, że oni sami siebie nawzajem oszukują nie mówiąc sobie prawdy. Ja w tej sytuacji z wielką radością postanawiam ściągnąć stronnikom wójta Waligóry przysłowiowe „GACIE”.

Wróćmy tutaj do momentu, który wskazywałem wcześniej jako punkt zwrotny. Otóż dokładnie 36minut po tym jak dostałem pismo od p. sekretarz Klemenskiej, urząd gminy zadeklarował, iż pismo jest nieważne. [POBIERZ PLIK] Urząd wycofał się z deklaracji stwierdzającej, że nie otrzymał żadnych petycji. Stwierdzono, że pismo dostałem przypadkiem, a Pani Joanna Chomska z sekretariatu UG Włoszakowice mnie za to bardzo przeprosiła. Żadnej innej odpowiedzi w tej sprawie nigdy nie otrzymałem!

Wierzcie mi… że ja teraz boki zbijam i śmieję się w głos. Wójt postanowił zaangażować Panią mecenas Grycz by wytłumaczyć prawo radnym, które dotyczy pisma i deklaracji urzędu, z którego to urząd się wycofał. Radni będą podejmować uchwałę w sprawie, KTÓREJ NIE MA! Pójdziemy do sądu w sprawie dokumentu, którego nie otrzymałem!! Dlaczego Pani Klemenska postanowiła to przed radnymi ukryć i próbuje zrobić z nich głupców. Pan Waligóra przekonuje radnych do obrony stanowiska, które nie istnieje!! Czy któryś z urzędników będzie miał teraz odwagę wytłumaczyć radnym, dlaczego głosują „ZA” stanowiskiem, z którego urząd sam się wycofał?

Na petycji podpisali się z imienia i nazwiska istniejący ludzie. Wskazali tam nawet swój adres. Czy któryś z radnych porozmawia z nimi i zapyta, czy to aby petycję wysłali do gminy a nie jakiś inny dokument? To przecież rejon wyborczy Pani Przezbór… pukała do ich drzwi w przeddzień wyborów, czy teraz zapuka? To przecież bezpośrednie „sąsiedztwo” Naczelnika OSP radnego Arkadiusza Pawlaka, który sam przy mnie stwierdzał, że asfalt tej ulicy należy się od wielu lat. Porozmawia z inicjatorami petycji? A może nawet się pod tą petycją podpisze?

Nie bójmy się! Politycznie oddani radni i tak przegłosują to co mają przegłosować. Będą z poważnymi minami udawać, że się nie wygłupiają. Będą udowadniać sobie nawzajem, że nagi król Włoszakowic ma ubrane piękne szaty! Po raz kolejny udowodnią, że niemożliwe… jest możliwe. Że petycja to nie petycja… i że trzeba bronić pisma, którego nigdy nie było oraz stanowisko urzędu, z którego to urząd sam się wycofał. Można? Można! MADE IN WLOSZAKOWICE!! :) BRAWO MY!


Komentarze
Od: ~sąsiad (Gość) z dnia 2016-11-26 12:37:33
Oj pani Irenko to że pani ma kosteczkę przed domem to nie znaczy że inni mieszkańcy jej mieć nie mogą ,to jak pani pisała petycje to my wiemy
Od: ~Xyz (Gość) z dnia 2016-11-22 15:59:29
A jak to się ma do prawa? Czy jak zawsze gmina ma swoje prawo!
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2016-11-22 14:16:44
Radni przyjęli większością głosów, że petycja to nie jest petycja. Zdaniem gminnego prawnika interpretującego przepisy, "utwardzenie drogi" nie należy do katalogu czynności rozpatrywanych w zakresie dokumentu zwanego "petycja".
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2016-11-22 09:48:34
Mówisz, że mają problem? Ja nie mam wątpliwości... że zagłosują jak im wójt każe... Przekonamy się o tym jeszcze dziś!
Od: ~Słyszałem (Gość) z dnia 2016-11-21 22:05:56
Mają teraz problem bo wyszło to z inicjatywy mieszkańców a słyszałem że kto inny miał to zainspirować! Jak myślicie? I tu tkwi cały szkopuł.
Od: ~plebania (Gość) z dnia 2016-11-21 12:18:31
Widzimy prawdziwe oblicze tej Rady i tych 12 radnych , prosty przykład jak paru mataczy niedouczków może prostą sprawe zagmatwać i uczciwych radnych zmuszać do głosowania wbrew swej woli. Admin powoli sam wójt się gubi w tym co robi a co mówi i obiecuje .
Od: ~Edek z fabryki kredek (Gość) z dnia 2016-11-19 14:40:13
Gmina Włoszakowice ma swoje prawo albo wojt próbuje te prawo zmienić na swoje.Kręcą mataczą ale żeby było po ich niemu ,to będzie taki mały sprawdzian dla naszych radnych (sąsiadów).Pozdrawiam

Kategorie

- ZABYTKOWY KOMPLEKS PAŁACOWY - ZBARZEWO!
- Absurdy z Włoszakowic
- Tematy z kategorii mało poważne, lecz ważne!
- Budżet gminy Włoszakowice za rok 2016.
- Respektowanie prawa w gminie Włoszakowice.
- Inwestycje w gminie Włoszakowice.
- Nieszczęśliwe zdarzenia na terenie gminy Włoszakowice.
- Spojrzenie na pracę samorządowców.
- Stowarzyszenie na rzecz rozwoju gminy Włoszakowice
- Wydarzenia kulturalne.
- Inicjatywa Społeczna w gminie Włoszakowice.
- Włoszakowickie cuda natury.
- Ciekawe informacje dotyczące gminy Włoszakowice.

Twój profil

Jeżeli posiadasz konto na naszym blogu Zaloguj się lub utwórz Nowy profil

Ostatnio zarejestrowani

- 2.3L Quad HO DOHC
- dzik
- 4600 V8
- k.k.w.
- Grand Am

Facebook