4

Więcej o proteście w Krzycku Wielkim oraz o innych, różnych petycjach.


Po statystykach oglądalności widzę, że temat protestu w Krzycku Wielkim wywołał wielkie poruszenie. Dlatego też „informacyjne” zdecydowałem się przedstawić Wam fragment z sesji, gdzie o proteście radni gminy Włoszakowice usłyszeli po raz pierwszy (22 czerwiec). Bardzo martwiący jest fakt… że wtedy, kiedy podpisanych było 12 osób samorządowcy „umywali” ręce od problemu… to samo robią gdy podpisów jest ponad 260 (12 sierpnia). Drodzy samorządowcy! Ludzie w Polsce mają prawo do protestów, chcecie im te prawo odebrać? Dlaczego nic nie chcecie dowiedzieć się o ich problemach? Dlaczego uważacie, że wójt, który „ucieka” przed protestującymi ma załatwić tą sprawę za Was? Dlaczego zostawiacie firmę Werner-Kenkel samą z problemem i protestami? Nie widzicie jak wiele dobrego firma wniosła w rozwój gminy Włoszakowice? Jak dużo daje pracy? Ilu ludzi zatrudnia? Weźcie się do pracy!! Ruszczcie 4 litery z tych krzesełek i chociaż posłuchajcie o co chodzi!! Ci ludzie Was nie ugryzą! Powiedzą Wam po prostu o tym co ich boli! Od tego jesteście drodzy radni!

LINK:https://youtu.be/6Ur7018_vh8?t=2h36m17s

Drugą sprawą są wnioski, czyli pisma mieszkańców Krzycka oraz „starego” Boszkowa przesłanego do rady gminy poprzez radną Ratajczak (również na sesji 22 czerwca). Radna Ratajczak prowadzi w starym Boszkowie „biznes”, pewnie dlatego ma z mieszkańcami dobry kontakt. Zupełnie przy okazji wspomnieć chciałem o wniosku dotyczącym przedłużenia „świecenia” latarni w nocny o dodatkowe 2 godziny. Na ten wniosek, radni stwierdzili, że osoby, które chcą aby latarnie świeciły dłużej, to powinny się „samoopodatkować”. Mieszkańcy poszczególnych ulic zainteresowani oświetleniem powinni się „zrzucać” np. po 10PLN na miesiąc i przekazywać te pieniążki gminie. Nie oceniam tego pomysłu… choć być może powinienem. Skupić się chciałem nad samym pismem, jego charakterem oraz treścią.

https://youtu.be/6Ur7018_vh8?t=2h23m58s

PETYCJA – jako pismo „określone” zostało ustawą z 11lipca 2014r. (czyli całkiem niedawno). W potocznym rozumieniu petycją nazywa się dokument podpisany przez wiele osób i skierowany do jakiegoś urzędu. Ustawa ta obliguje wszelakie urzędy do tego by kierowane do nich petycje publikowane były na stronach internetowych wraz z odpowiedziami na nie. Ustawa ta miała na celu upublicznić problemy mniejszych grup w społeczeństwie, których to ewentualne roszczenia lub oczekiwania wobec urzędu były całkowicie społecznie akceptowalne i wymagane do załatwienia. Ustawa ma na celu eliminować sytuacje, w których urząd ukrywając przed społecznością problemy danej części społeczeństwa uchyla się od oceny własnej działalności jako odpowiedzialnego urzędu. I na koniec, ustawa ta ma na celu wyeliminować patologie wśród urzędów, które chwalą się petycjami „załatwionymi” a ukrywają petycje, „niezałatwione”.

Rozmawiając z ludźmi piszącymi do gminy pisma, słuchając radnych, kierujących pisma do radny czy do wójta (sama p. Ratajczak skierowała do rady trzy petycje na jednej sesji)… oraz więcej… będąc AUTOREM niejednej petycji pisanej na prośbę osób próbujących poprawić swoje warunki życia wiem, iż takich dokumentów wysyłanych do gminy było wiele. Ustawa, o której mówię, weszła w życie 6.09.2015 roku, czyli świętować będziemy niedługo pierwszą rocznicę. Będąc ciekaw jak urząd, rada, wójt załatwia ludzkie pisma, postanowiłem poszukać petycji na stronie gminy Włoszakowice. Niestety nie znalazłem. Wystąpiłem zatem z pismem do wójta, z prośbą o udostępnienie informacji publicznej w zakresie wskazania miejsca, gdzie gmina publikuje petycje kierowane do wójta czy rady gminy. Oto jak urząd mi odpowiedział:

Co w tej sytuacji ma myśleć osoba, która walczy o ludzkie prawo dostępu do informacji publicznej? Nie dosyć, że urząd łamię ustawę o „petycjach”… to jeszcze jawnie wprowadza w błąd osobę wnioskującą o informację publiczną. Kłamstwem odbiera nam się podstawowe prawo wglądu w jakość pracy urzędu jak i samorządu. Jaką zatem wartość mają inne dokumenty, które urząd udostępnia nam na wnioski? Jak wiele mają one związku z prawdą? Przecież prosząc urząd o informacje ja o nie wnioskuje, bo wiem co mi odpowie wójt lub co ma mi odpowiedzieć! Ja pytam bo chce się czegoś dowiedzieć! Jakie mam szanse w innych wnioskach przyłapać urząd na kłamstwie?

Jest to niestety… załamujące...


Komentarze
Od: ~motylek (Gość) z dnia 2016-09-04 18:31:34
Jakwójt traktuje swoich wyborców ,to widzimy. On jest wójtem dla siebie jak i ta rada odgradzająca się od ew. publiczności stolikową balustradą. Nie ma wśród radnych żadnych reakcji na wójtowe fobie?
Od: ~Obserwator (Gość) z dnia 2016-09-02 22:39:02
Brudów bez ograniczeń Staś wie co robi :-)
Od: Bez skrzydeł z dnia 2016-09-02 18:41:46
Prawo swoje, a gmina swoje? Cóż za zaskoczenie! Któż by to się spodziewał! ;) Może warto byłoby zainteresować którąś z lokalnych gazet lub rozgłośni radiowych? Tematów i historii żywcem wyjętych (jak wójt) z filmów Barei nie brakuje!
Od: ~BB (Gość) z dnia 2016-09-02 17:24:36
Kolejna sprawa dla wojewody? Czy to się da załatwić poza sądem? Kolejne prawo które nie obowiązuje w naszej gminie... Ile jeszcze takich "brudów" kryje ten urząd....

Kategorie

- ZABYTKOWY KOMPLEKS PAŁACOWY - ZBARZEWO!
- Absurdy z Włoszakowic
- Tematy z kategorii mało poważne, lecz ważne!
- Budżet gminy Włoszakowice za rok 2016.
- Respektowanie prawa w gminie Włoszakowice.
- Inwestycje w gminie Włoszakowice.
- Nieszczęśliwe zdarzenia na terenie gminy Włoszakowice.
- Spojrzenie na pracę samorządowców.
- Stowarzyszenie na rzecz rozwoju gminy Włoszakowice
- Wydarzenia kulturalne.
- Inicjatywa Społeczna w gminie Włoszakowice.
- Włoszakowickie cuda natury.
- Ciekawe informacje dotyczące gminy Włoszakowice.

Twój profil

Jeżeli posiadasz konto na naszym blogu Zaloguj się lub utwórz Nowy profil

Ostatnio zarejestrowani

- 2.3 quad
- 2.3L Quad HO DOHC
- dzik
- 4600 V8
- k.k.w.

Facebook