5

Kolejne wybory... tym razem parlamentarne... a mi wciąż w pamięci poprzednie - samorządowe...


Nigdy o tym nie mówiłem ani nie pisałem, bo raczej nie ma się czym chwalić, lecz chciałbym opowiedzieć nieco o kulisach występujących przed i po ostatnich wyborach samorządowych w gminie Włoszakowice. Odbyły się one mniej więcej rok temu. Ja również byłem kandydatem na radnego w stworzonym przez członków Stowarzyszenia „Komitecie Wyborczym”. Od razu czułem się przegrany, gdyż w nowo wprowadzonej ordynacji wyborczej moim bezpośrednim kontrkandydatem była p. Zofia Strzymińska, kobieta wspaniała, dobra, która dała się poznać jako wspaniała pielęgniarka włoszakowickiego ośrodka zdrowia. Zdawałem sobie sprawę z tego, że cechy p. Zosi, które znamy na co dzień, są ważniejsze dla wyborców niż to, że jest niemal całkowicie bierna jako radna. Po prostu – nikt z wyborców nie interesuje się jakością pracy samorządowców! Koledzy z komitetu wyborczego wręcz namawiali mnie, bym kandydował z innego okręgu wyborczego, takiego, z którego miałbym większą szansę na powodzenie (nikt nie miał złudzeń). Nie zgodziłem się na to, stwierdzając, że nie kandyduje na radnego dlatego, że koniecznie chce być radnym, nie chce kombinować, chodzić po domach, obiecywać i kłamać.

Zdawałem sobie sprawę z tego, że ogólnie kandydatura osoby w postaci strażnika obywatelskiego, który sprawdza poprawność pracy lokalnego samorządu oraz na którym wiesza się wszelkie „psy”, winy oraz zło całego świata nie powinien pchać się w politykę. Człowiek któremu po prostu ustalicznie robi się „złą promocję” by zdyskredytować jego osobę na tle informacji, które przedstawia o gminie, nie jest dobrym kandydatem. Popatrzcie na tych dzielnych ludzi: http://watchdogportal.pl/2015/10/bliscy-nam-ludzie-odnosza-sukcesy/ . Oni nie odnieśli sukcesu poprzez wybory, bo nie taka jest droga strażnika obywatelskiego.

Mimo wszystko zgodziłem się kandydować, dlaczego? Gdybym odmówił, nie byłoby komitetu wyborczego stowarzyszenia, gdyż nikt, nie tylko ja, nie chciał kandydować. Jedyną opozycją w radzie gminy byłby p. Marek Wąsowicz. Nikogo z nas nie „kusiła” wizja 300PLN wynagrodzenia od sesji rady gminy w zamian za próbę przeciwstawienia się nurtowi potoku, utrwalonemu przez lokalne „elity”. Pozycja opozycyjnego radnego we włoszakowickich realiach to tylko i wyłącznie KŁOPOT! Prawda jest taka, że nikt nie „zarabia” (przynajmniej oficjalnie) na pozycjach samorządowych w gminie oprócz wójta oraz w mniejszym rozmiarze przewodnicząca rady gminy. Lecz wszyscy Ci samorządowcy, decydują o tym jak wydane są, będą nasze pieniądze, 30milionów z budżetu. Samorządowcy pomimo tego, że z pełnionej funkcji zarabiają mało, to pośrednio lub bezpośrednio decydują o tym, kto jak i gdzie stanie się beneficjentem całego gminnego budżetu. Oczywiście głównie decyduje o tym wójt – lecz do czasu, gdy radni mu „nie przeszkadzają”. Porównać to można do ministerstwa, gdzie w zależności od partii jaka przejmie akurat w nim władze, od razu i oczywiście w zgodzie z prawem, obstawia stanowiskami swoich „kompetentnych ludzi” i nagle inne bardziej kompetentne firmy wygrywają przetargi. Wyobraźcie sobie, że w naszej gminie, „ministerstwo” obejmuje jedna partia, niezmiennie od lat 90tych!! Trudno uwierzyć, że nie zalęgły się tam „grzyby”, stęchlizna, kurz i brud, który warto by było przedmuchać. W stowarzyszeniu każdy z nas ma własne priorytety i cele. Dla mnie jest to właśnie jawność. Tylko w przypadku gdy gmina będzie wypełniać swój obowiązek co do udostępniania informacji publicznej, będziemy pewni, że nasze pieniądze wydawane są w sposób rzetelny i uczciwy. Sam fakt, że nasze „gminne ministerstwo” będzie miało na uwadze to, że my obserwujemy, mamy możliwość patrzenia im na ręce, już to będzie dla nas pewnym gwarantem, że nie znajdziemy tam rzeczy, które będą nas bulwersować. Sam fakt, że widzimy jak wydawane są nasze pieniądze, buduje w nas opinię co do tego, czy wydawane są one dobrze czy źle! Po co mówić nam, że pieniądze wydawane są dobrze, nie lepiej abyśmy sami o tym zadecydowali?

 

Jeszcze gorzej było znaleźć kandydata na wójta. NIKT nie chciał się zgodzić, nikt nie chciał się narazić (partii rządzącej)... i każdy zdawał sobie sprawę z tego, że nawet jak wygra, to przecież nie będzie „grabił” gminy tą samą wysokością wynagrodzenia co p. Waligóra (blisko 12tyś miesięcznie). A jak przegra... to będzie miał... „przerąbane”. Było to bardzo nieprzyjemne, lecz po wielu dyskusjach, próbach namowy udało nam się znaleźć kandydata.

Jeszcze mniej przyjemny był przebieg kampanii wyborczej. Z okien, witryn niektórych firm, które popierały naszą inicjatywę, znikały nasze plakaty wyborcze. Nie mogliśmy mieć pretensji, właściciele, pracownicy tych firm tłumaczyli, że wysoko postawieni „urzędnicy gminni” dawali im jasno do zrozumienia, że jeżeli plakaty nie znikną... to gmina przestanie z nimi współpracować. Nie inaczej też stwierdzali pracownicy gminy, którzy uznawali, że nawet jeżeli zgadzają się, z którymiś moimi postulatami ze strony wloszakowice.org, to bezpieczniej jest tą opinię zostawić dla siebie.

Lokalna „elita” zdawała się robić wszystko, wszelkimi sposobami by utrzymać się przy władzy no i osiągnęła swoje! Udało im się to mimo najgorszego wyniku p. Waligóry w całej historii gminy Włoszakowice. Lecz to nie koniec historii, którą chciałem opowiedzieć, lecz po tej przeraźliwie długiej preambule chciałbym wreszcie powiedzieć o co mi chodzi ;)

Po ogłoszeniu wyników wyborów samorządowych, które oczywiście korzystne były dla partii p. Waligóry, wymieniłem kilka słów na Facebooku z p. Grażyną Głuszak, która też kandydowała w wyborach. Pani Grażyna stwierdziła, coś w stylu znając p. Waligórę on teraz pokaże nam swoje rogi. Zaśmiałem się i stwierdziłem, że nasz były i obecny wójt już chyba zastosował wszelkie możliwe, prawne i nieprawne mechanizmy i środki by zniechęcić mnie do działalności poprzez stronę wloszakowice.org i że raczej wykorzystał już na mnie cały swój możliwy arsenał. Jak się później okazało, p. Głuszak odznaczyła się dużo większym doświadczeniem oraz przewidywalnością działań .p Waligóry.

Połowa kandydatów naszego komitetu wezwana była na policję pod zarzutem wieszania plakatów wyborczych w niedozwolonych miejscach (ciekawe, czy p. Waligóra zgłosi na policje posłów ze zdjęcia głównego). Zbysław Drożdżyński dodatkowo miał sprawę w sądzie o wywieszanie swoich (prywatnych lecz bezimiennie brzmiących) plakatów nawołujących wyborców do głębokiego przemyślenia na kogo oddają głos. Partia przed sądem przedstawiła dwa „sprzeczne” zarzuty. Jeden z nich stwierdzał, że Zbysław wywieszał te plakaty („WYBORCO”) bez zgody komitetu wyborczego. Drugi zaś zarzut - poplecznicy p. Waligóry stwierdzali, że tymi plakatami Zbysław nawoływał do głosowania na nasz komitet. Trochę to bez sensu – gdyby Zbysław tymi plakatami namawiał do głosowania na nas – przecież byśmy na to pozwolili! :D Na szczęście sąd nie dał się oszukać, oczywiście zarzuty odrzucił – lecz publiczne pieniądze zostały zmarnowane na „utrucie życia” opozycjonisty, który nie ma dostępu do prawnika opłacanego z pieniędzy urzędu gminy.

Juliusz Mańczak (nasz kandydat na wójta) oprócz „standardowych zarzutów” miał jeszcze zarzuty naruszania ciszy wyborczej. Powodem podobno był elektroniczny billboard stojący przy rondzie. Z żadnych z powyższych zarzutów nie wynikło nic więcej tylko koszty dla budżetu RP oraz utrucie „opozycji”.

Mnie również nie ominęła uwaga naszego włodarza. Oprócz oczywiście plakatów w niedozwolonych miejscach, musiałem również tłumaczyć się ze swojej strony (www), którą według p. Waligóry używałem niezgodnie z prawem. Trzecią sprawą jest zdjęcie, które umieściłem w poście: http://wloszakowice.org/index.php?module=post&id=75 (zdjęcie już jest usunięte). Zdjęcie przedstawiało kartę do głosowania, którą dostałem anonimowym MMS'em. Nie był na niej zakreślony żaden kandydat, znajdowała się tam jednak dopisana wypowiedź o treści „Waligura XXX nie wójt”. Pod XXX kryje się dosyć niestosowne słowo. Ja osobiście uznałem to za ocenę pracy p. Waligórę przez jednego z wyborców, krytykę, bezradność, brak wiary w zmiany mieszkańca, który marnuje kartę do głosowania nie zaznaczając nikogo, lecz wyrażając swoją opinię o naszym wójcie. Za absurd uznałem też fakt, iż w ogóle, człowiek idzie do urny, kłopocze się po to, by nie zaznaczyć nic tylko wpisać swój punkt widzenia o naszym włodarzu. Nie wygodniej mu było siedzieć w domu? Nie ma innych form komunikacji? W gminie Włoszakowice, gdzie w wielu przypadkach p. Waligórę otacza się niemal „kultem”, uznałem, że taka forma krytyki i próba komunikacji z naszym wójtem jest kontrastującym absurdem, który muszę ukazać.

Dnia 24.12.2014 (wigilia) o godzinie 11:32 otrzymałem (mailem) wezwanie do prokuratury, celem wyjaśnienia sprawy omawianego wyżej zdjęcia pod kątem podejrzenia znieważenia wójta gminy Włoszakowice za pośrednictwem „środków masowego przekazu”. Po tym jak okazało się, że p. Waligóra ma nieco inny punkt widzenia na temat ukazanego zdjęcia, postanowiłem niezwłocznie zakryć (w części) nazwisko p. Waligóry. 27 grudnia 2014 roku, wysłałem też do niego przeprosiny: http://wloszakowice.org/index.php?module=post&id=84 , wyjaśniając powody, które mną kierowały. NIKT MNIE DO TYCH PRZEPROSIN NIE MUSIAŁ WZYWAĆ!! Od tamtego czasu minął już prawie rok, p. Waligóra nie ustosunkował się do mojego pisma, a ja już o temacie niemal zapomniałem. Wczoraj jednak byłem w tej sprawie na policji jeszcze raz składając te same zeznania. Wójt gminy Włoszakowice ustalicznie, już któryś raz, z uporem oraz jakby „przyjemnością” odwołuje się od decyzji prokuratury dotyczącej odmowy wszczęcia postępowania w sprawie. Nie wiem co chce osiągnąć oprócz niepotrzebnego marnowania publicznych pieniędzy. Przeprosiłem, nawet usunąłem zdjęcie zgadzając się z tym, że jeżeli znieważa ono naszego wójta, to nie powinno być na moim blogu. O tym wszystkim wie prokuratura.

Wielokrotnie, wielu ludzi zwraca mi uwagę, że za bardzo się w swoich tekstach rozpisuje... zawsze wtedy odpowiadam „mógłbym skwitować pracę p. Waligórę kilkoma dosadnymi słowami lecz nie o to chodzi na mojej stronie”. Nie po to jest ten blog by kogokolwiek znieważać, tylko po to... by ukazywać rzeczy takimi jakimi one są nawet jeżeli te rzeczy są straszne! Przy tematach typu „Zabytek w Zbarzewie”, łamania praw zwierząt czy o niewypełnianiu przez p. Waligórę wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, taki temat „notatki” na karcie do głosowania jest dla mnie rzeczą małego, wręcz maleńkiego kalibru! Nie zwracam na to wielkiej uwagi, zwłaszcza, że język polski, używany potocznie jest bogaty w różne „słówka”. Prowadzę tą stronę sam... niejednokrotnie rzucają mną przeróżne emocje, często jestem zły na otaczających nas samorządowców, trudną do zaakceptowania rzeczywistość. Z tego też powodu niejednokrotnie popełniam błędy...

Co zatem chce osiągnąć p. Waligóra? Przeproszony jest, zdjęcie jest usunięte... co mogę więcej zrobić? Jak nazwać człowieka, który „urażony” a następnie przeproszony dalej i w nieskończoność chce się „pienić”? Jeżeli nic więcej nie mogę zrobić... to po co marnowane są publiczne pieniądze? Nie lepiej wydać je na emerytury, szpitale, drogi, chodniki? Mam ogromne wrażenie... że całe te zamieszanie oraz brak poczucia zbyteczności marnowania pieniędzy podatników w tej sprawie, to nie chęć osiągnięcia zadośćuczynienia lecz prosta zemsta. Zemsta z wykorzystaniem pełnionej funkcji. Zemsta za stronę .ORG, zemsta za próbę organizacji opozycji. „Pokazuje nam swoje rogi”.... jak to stwierdziła p. Głuszak, byśmy jak najdłużej popamiętali... kto tutaj rządzi i by zastanowić się następnym razem komu się narażamy.

Pan Waligóra ma ludzi i pieniądze by ludziom takim jak ja skutecznie „uprzyjemniać” życie i nie mówię tutaj tylko o sprawach na policji czy w sądach lecz o ciągłym „promowaniu” mojej osoby. Ja zaś nie jestem człowiekiem, który nie popełnia błędów. Pewnego dnia... jak już poczuje, że mam tego dość, to złożę naszemu wójtowi propozycję - „zamknę stronę wloszakowice.org w zamian za święty spokój”. Tak więc jeżeli ta strona zniknie... to się nie zdziwcie.

JEDNO JEST PEWNE! Nawet jeżeli strona .ORG przetrwa... to nikt już nigdy nie zmusi mnie do kandydowania w wyborach samorządowych w gminie Włoszakowice!


Komentarze
Od: ~zorientowany (Gość) z dnia 2015-10-29 15:22:39
Parafrazując słowa jednego z polityków: proszę Państwa - postkomunizm w Polsce upadł 25 października 2015 r. , natomiast w gminie Włoszakowice postkomuna ma się całkiem dobrze.
Od: ~ktoś tam (Gość) z dnia 2015-10-25 18:49:13
Oceniając postępowanie wójta, zastanówmy się co to za człowiek. Wiadomo, że większość swojego życia spędził w tzw. komunie. I nie był w niej mimowolnym obserwatorem lecz aktywnym jej uczestnikiem. W tym systemie niszczenie zwykłych ludzi czy bohaterów narodowych poprzez przeróżne szantaże, donosicielstwo, prześladowania i wiele innych tego typu zachowań nie było pojedynczymi przypadkami, a raczej „chlebem powszednim”. Dlaczego ludzie zapisywali się do partii? Głównie z dwóch powodów. Pierwszy – ideologiczny (po prostu w to wierzyli, natomiast drugi dla ułatwienia sobie życia – często dla osiągnięcia określonych profitów (finansowych lub społecznych). Znając drogę życiową „miejscowego watażki” , w której poruszał się od prawa do lewa i z powrotem trudno będzie powiedzieć, że przyświecały mu jakieś względy ideologiczne. Pozostaje powód drugi czyli kolokwialnie powiem – chciał mieć zawsze z górki. Podczas minionego systemu tacy właśnie ludzie zyskiwali określone profity podczas gdy inni za swoje przekonania siedzieli w więzieniach lub byli w różny sposób prześladowani. Na ile pierwsza postawa życiowa jest akceptowalne społecznie - niech każdy sam to przemyśli. System w naszym kraju się zmienił z dnia na dzień, a ludzi na wielu stanowiskach mamy tych samych. Charaktery tych ludzi nie zmieniły się wraz ze zmianą systemu. Zatem nie dziwmy się po nich, że tak się zachowują. Dziwmy się, że są wybierani. Skutecznie się kamuflując – nadal trwają. Ilu z nas by ich wybrało, znając ich kompletne życiorysy i podejmowane przez nich wszystkie decyzje. Chyba tylko czas jest w stanie zmienić tą sytuację. Oczekiwanie od nich przyzwoitego i prawego postępowania, to tak jakby pod jabłonią szukać gruszek. Cóż pod naszą gminną samorządową jabłonią są jabłka- niestety w większości robaczywe lub zgnite. Ps. Założę się, że „gminny dyktator” już myśli jak tu się przykleić do kolejno rządzących!!!
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2015-10-22 14:42:35
No tak - mam co chciałem, zatem niepotrzebnie się "żale" ;] Myślę jednak, że oprócz odporności potrzebuje jeszcze pomocy!!! Szczerze mnie... "wkurza" jak podchodzą do mnie ludzie twierdząc, że mają takie informacje o gminie, że mi "gacie spadną" i powiedzą mi to w zaufaniu. Mówi mi gość o korupcji... lecz "w zaufaniu"... PO CO?! JA NIE CHCE TEGO WIEDZIEĆ jeżeli nic z tym nie mogę zrobić!! Poważni ludzie mają taki strach przed p. Waligórą jakby im miał dzieci pozabijać! Działam już tą stroną 3 lata... a społeczeństwo w naszej gminie wcale mniej się nie boi p. Waligóry... wręcz przeciwnie! No ludzie! Ile ma naboi nasz wójt w rewolwerze? (to oczywiście jest przenośnia) Przecież wszystkich nas nie wystrzela! Wszystkich nas z gminy nie wyrzuci! Stańmy kupą zamiast patrzeć na mnie jak walczę z "armią" p. Waligóry. To jest jak patrzenie na człowieka, który przeciwstawia się dziesięciu innym ludziom w bójce i trzymaniu za niego kciuków... Normalność i jawność w gminie to nie jest tylko mój interes!! Tak więc sorry PacMan i gośc - dobre słowa zaczynają nie wystarczać.
Od: ~PacMan (Gość) z dnia 2015-10-22 14:16:01
Adminie, moim zdaniem "biorąc się" za naszego wójta musiałeś wiedzieć z kim masz do czynienia. Jest to człowiek mściwy i przekonany o tym, że w nim spoczywa jedyna właściwa prawda. Doradza wszystkim poczynając od sklepikarzy poprzez prezesów kończąc na profesorach na Harvardzie. Wie wszystko, potrafi wszystko, przewidzi wszystko. Równać z nim się może tylko mesjasz. Musisz zorganizować w sobie więcej odporności, gruboskórności... Myślisz, że on sobie wziął do serca, że ktoś ma go za chxxx a nie za wójta? Jesteś w błędzie! Gniecie go to co o nim myślą ludzie. Ważne, że wciąż trzyma się przy korycie. Jeżeli Ty się poddasz to nikt inny nie zbierze się do tego by próbować to zmienić.
Od: ~gośc (Gość) z dnia 2015-10-22 11:28:33
Adminie myślę ,że po przez ostatnie Twoje zdanie włodarz osiągnie swój cel. Lecz czy warto się poddawac ???? Przeraziło mnie Twoje skwitowanie. A kto inny niż TY. To co opisałeś świadczy tylko o tym jakim człowiekiem jest panujący. Za komuny byłby nazwany cwelem , kapusie,donosicielem itp. i jeszcze za takie zachowanie dostałby awans na wyższy stołek( w tamtych czasach). Komuna się skończyła ale ludzie nadal w niej żyją (głównie w małych miejscowościach)- to jest najlepszy przykład. Wygrał wybory to i pokazał swoją przewagę donosami na policję i prokuraturę lecz jak widac ludzie uczciwi nie muszą się obawiac . Wszyscy zostali uniewinnieni .Szkoda tylko tych gminnych pieniędzy które skrzętnie płacimy w podatkach na koszty sądowe. Adminie PAMIĘTAJ :)) CO CIE NIE ZABIJE TO CIĘ WZMOCNI. Masz ogromną rzeszę ludzi , którzy Ci kibicują w tym co robisz. Kiedyś coś musi się zmienic. Donosy są efektem strachu ze strony panującego , obawą ,że w kolejnych wyborach może ten system paśc. Widząc porozwieszane wszędzie - dosłownie - wszędzie banery zastanawiam się co przeszkadzały małe plakaciki włodarzowi. może były za małe. Teraz możemy się uczyc jak w kolejnych wyborach samorządowych mają wyglądac banery i plakaty. Piszesz o radnym Wąsowiczu, nie wiem po co on tam jest , jest bespłuciowy i nie zainteresowany niczym jak reszta towarzystwa. P. przewodniczaca - bardzo stronnicza ,nieobiektywna, butna, i chyba bardzo zmęczona swoją funkcją. Radni stękają, jęczą też zmęczeni.A to dopiero rok ich pracy Dobrze ,że mają ciastka i kawę bo by pozasypiali. Ciekawośc i aktywnośc przejawia tylko jeden radny - który ? myślę ,że ogladajacy sesje rady sami ocenią kim jest owy radny.

Kategorie

- ZABYTKOWY KOMPLEKS PAŁACOWY - ZBARZEWO!
- Absurdy z Włoszakowic
- Tematy z kategorii mało poważne, lecz ważne!
- Budżet gminy Włoszakowice za rok 2016.
- Respektowanie prawa w gminie Włoszakowice.
- Inwestycje w gminie Włoszakowice.
- Nieszczęśliwe zdarzenia na terenie gminy Włoszakowice.
- Spojrzenie na pracę samorządowców.
- Stowarzyszenie na rzecz rozwoju gminy Włoszakowice
- Wydarzenia kulturalne.
- Inicjatywa Społeczna w gminie Włoszakowice.
- Włoszakowickie cuda natury.
- Ciekawe informacje dotyczące gminy Włoszakowice.
- Wybory samorządowe 2018.

Twój profil

Jeżeli posiadasz konto na naszym blogu Zaloguj się lub utwórz Nowy profil

Ostatnio zarejestrowani

- mike98
- GBrozavetrov
- Brerretymaf
- 667274635
- 2.3 Quad 4 OHC

Facebook