14

Przedsiębiorczość we Włoszakowicach


Czytając Wasze komentarze, często widzę, że kilku z Was uważa, że ten blog nastawiony jest przeciwko p. Wójtowi. Ale broniąc się przed taką tezą chcę zadać Wam pytanie: czy obrazić się może łysy facet, kiedy się mu powie, że nie ma włosów? Czy zdenerwować się może człowiek w okularach, za to, że mu się powie, że nosi okulary? Większość spraw, które ja tu, na tym blogu opisuje jest z życia wzięta i większość z Was miało lub aktualnie ma również przygody podobne do moich. Czy mówienie o takich sprawach na głos powinno kogoś obrażać? Nie powinny takie stwierdzenia i opinie  p. Wójtowi dać coś do myślenia i pomóc mu zastanowić się nad tym czy faktycznie to co robi łączy się z pełną akceptacją jego wyborców? Tak… w ostatnich wyborach głosowałem na obecnego włodarza, co więcej… głosowałem na niego od czasu kiedy mam prawo do głosowania. Ale jak już się bliżej zorientowałem jak… i w jakim stylu postępuje głowa naszej gminy, postanowiłem o tych sprawach nie milczeć, zaś głośno o nich mówić. Czy jako człowiek, który oddał głos na aktualnego Wójta, nie mam prawa być niezadowolony z jego poczynań i dokonań? Nie mam prawa do wyrażania swojej opinii na głos? Ale nie chce Was zanudzać tą introdukcją :) Idąc ku tematowi, który właśnie chciałem rozpocząć, chciałbym abyście się zastanowili i stwierdzili, i się ze mną zgodzili lub nie. Czy uważacie, że we Włoszakowicach przestały powstawać firmy, które zatrudniają więcej niż kilka osób? Oczywiście mamy już chlubne i duże firmy na naszym terenie i bardzo się z nich cieszymy. Ale one powstały w czasach przełomu lat 80/90 lub we wczesnych latach 90 tych i już mają status „przyjaciela gminy”. Co od tamtego czasu? Jak to się stało, że większość młodych ludzi, którzy zakładają firmę albo uciekają do gmin sąsiednich, lub po prostu do miasta? Czy nasi włodarze robią cokolwiek, aby ludzi przedsiębiorczych trzymać we Włoszakowicach? Sam jestem przedsiębiorcą, dlatego uważam, iż mam prawo stwierdzić, że nasz samorząd nie robi nic… albo robi niewiele, choć jestem 100% przekonany, że sam p. Wójt nie ma sobie nic do zarzucenia. Dlaczego tak jest? Zapewne dlatego, że  po prostu nie wie co potrzebują przedsiębiorcy do prowadzenia działalności. Skąd ma wiedzieć? Być może jest to nauczka na przyszłość aby na pozycję głowy gminy wybierać kogoś kto choć nieco liznął przedsiębiorczości oraz potrafi nie tylko odpowiedzialnie i roztropnie dysponować zebranymi od nas środkami, ale też potrafi tak nimi dysponować aby dbać o to aby firmy w naszym rejonie mogły rozwijać się bez skrępowania? Zapewniłoby to ciągły wzrost przychodów z podatków od tych szczęśliwych, bo mogących się rozwijać firm. I każdy byłby zadowolony. Być może p. Wójt gdyby miał możliwość prowadzenia firmy, ryzykowania własnymi pieniędzmi, swoją przyszłością oraz przyszłością własnej rodziny… działałby dużo roztropniej? A być może Pan Wójt udowodni nam iż nie ma sobie nic do zarzucenia, i zamiast startować przy kolejnych wyborach sam założy działalność gospodarczą i pokaże nam jakie jest to proste w środowisku które dla nas wszystkich przygotował? Chciałbym to widzieć… lecz jest to tylko złudne marzenie ;) Gminy proszą się o inwestorów, reklamują się w telewizji, radiu, gazetach… tworzą strefy ekonomiczne… pomagają w omijaniu problemów administracyjnych. Wszystko to, nie tylko po to aby prowadzić bezrobocie ku zeru, ale też po to aby pozyskiwać piękną i stałą część z podatku przedsiębiorców czyli PITu i CITu. Jak to jest w naszej gminie? Postaram się opowiedzieć na własnym przykładzie ;)

Rozpoczynam zatem. Prowadzę działalność gospodarczą we Włoszakowicach od roku 2001. Od tego czasu uczciwie płaciłem podatki, wcale nie małe, powinny przynajmniej cieszyć gminę. No ale przyszedł kiedyś czas kiedy to firma przestała mieścić się w moim domku. Postanowiłem zaryzykować i wybudować budynek magazynowo/biurowy gdzie mógłbym przenieść aktualną firmę i rozwijać ją bez skrępowania, w dostatecznej przestrzeni oraz odpowiednich warunkach dojazdowych dla pojazdów ciężkich. Rzecz szalenie trudna do postanowienia, gdyż nie jest to kilka złotych, a błędna decyzja może wpływać na całe przyszłe życie mojej rodziny. No ale trzeba iść za ciosem, nawet jeżeli ze strachem  w oczach. Podstawowa rzecz jaką musi zrobić każdy z nas przed rozpoczęciem budowy? Musi wystąpić o warunki zabudowy… musi bo gmina nigdy nie zainwestowała w plan zagospodarowania przestrzennego, który nie tylko zaoszczędziłby nam pieniędzy ale i sporo czasu. No właśnie… czasu. Czy przedsiębiorcy mają kilka lat na walkę z urzędnikami? A niestety warunki zabudowy nie są jedyną urzędniczą barykadą w walce o wystartowanie inwestycji budowlanej. Ile trwa wystawienie warunków zabudowy na działkę we Włoszakowicach, która w „studium” zapisana jest jako grunt pod działalność gospodarczą? Dla laika, którym wtedy byłem taka sprawa wydawała się sprawą niezwykle łatwą do załatwienia.  Wnioskowałem o kilka takich dokumentów… na jeden wniosek nigdy nie dostałem odpowiedzi… innego rozpatrywanie trwało niemal rok. Wzbudziło to we mnie podejrzenie…, że chyba coś z tym terminem jest nie tak, i że to nie może być na zasadzie „jak będzie to będzie”. Postanowiłem to sprawdzić, no i sprawdziłem. Termin wydania dokumentu wyznaczony jest w przepisach kodeksu postępowania administracyjnego i stanowi on nie mniej nie więcej niż miesiąc na wydanie warunków zabudowy dla wszystkich kategorii spraw (dwa miesiące dla spraw szczególnie skomplikowanych). Zaskoczony takim obrotem spraw… oraz faktem, iż do tej pory Urząd Gminy wykorzystywał zupełnie bezkarnie moją prawną niewiedzę postanowiłem zapytać p. Wójta o przyczyny takowych praktyk w naszej gminie. Odpowiedź zaskoczyła mnie jeszcze bardziej niż sam fakt, iż gmina niezbyt wysoko ceni nasze prawa. Aby oddać urok odpowiedzi oraz całkowitą znieczulicę Wójta na zaistniały fakt… pozwolę sobie dosłownie wkleić/zacytować wypowiedź p. Wójta. I sami tutaj proszę zauważcie jaki przyjazny potrafi być nasz Wójt… o ile się wie jak z nim rozmawiać (a o tym przeczytacie dalej w tym samym poście). No i odnośnie „Rządu Millera” sami zauważcie że nasz szanowny Wójt lubi „teorie spiskowe”… tak samo jak ja :)

 

----- Original Message -----

From: Stanisław Waligóra

Sent: Wednesday, July 22, 2009 7:58 PM

Subject: RE: Decyzja do Warunków Zabudowy

 

Panie Jxxx, zapewne Pan wie, że decyzje dotyczące warunków zabudowy wykonuje nie urzędnik Urzędu Gminy, ale na zlecenie uprawniony urbanista. W tym przypadku p. Exxx. Urząd przed tymi osobami jest w sytuacji proszącego. Urbaniści maja pełno roboty i wybrzydzają. Przed kilku laty były miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego na podstawie których taki dokument można było wystawić w urzędzie od ręki. Rząd Millera uchylił w całym Kraju miejscowe plany, aby zmusić gminy do wykonania nowych. Nastąpiło to na skutek nacisku lobby urbanistów, zobowiązanie wyborcze za poparcie. Koszt nowego planu dla całej gminy kosztował by około 1 mln zł. Nikt przytomny tych pieniędzy nie wyda, stąd w całym Kraju ponad 90% gmin jest bez planu. Nawet takie miasta jak Kraków czy w znacznej części Poznań. W taki Kraju żyjemy.

I druga sprawa, jeśli sprawa się przedłużała to mógł Pan wysłać tak jak teraz e-maila do mnie. Po to jestem. Na pewno bym interweniował tak jak obecnie. Nie komentuje Pana uogólnień.

Z poważaniem

S. Waligora „

 

Wynikać mogą z takiej odpowiedzi dwa dziwne stwierdzenia. Pierwsze to, to że ja jako petent gminy miałem wiedzieć że sprawy urzędowe nie załatwia się z urzędnikami, tylko z Wójtem (a to że tego nie wiedziałem to jest moim „oczywistym” błędem). A drugie… no cóż, otóż… jest wiele przepisów, które my jako obywatele RP uznajemy za niemądre, niedopuszczalne i niemożliwe do zastosowania w życiu (i po prostu głupie). Nie zwalnia nas to jednak z przestrzegania tego prawa. Co więcej… gmina jako urząd państwowy egzekwuje od nas te prawa. Natomiast jeżeli jest prawo, które gmina uważa za trudne do zastosowania w praktyce dla niej samej to po prostu wychodzi na to, że może je naruszyć i robi to pomimo, iż szkodzi petentowi. Tłumacząc to bardzo prosto znaczy to  tyle… ,że jeżeli przepisy ustawodawcy są dla nas ciężkie… to są dla nas ciężkie a jeżeli przepisy ustawodawcy są dla gminy ciężkie… to są dla nas ciężkie (nie dla gminy). Jest to normalne? Być może ja tutaj jestem dziwny bo ta sytuacja jest jakoś dla mnie trudna do zrozumienia! Postanowiłem zatem przy okazji składania kolejnego wniosku o warunki zabudowy dopisać do owego dokumentu informację dla urzędników, iż dokument, o który wnoszę zgodnie z prawem powinien wystawiony być w ciągu 30 dni a ewentualny fakt złamania prawa zgłoszę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Lesznie. No i eureka! Kolejne dokumenty odnośnie warunków zabudowy zostawały wystawiane mi w nie mniej… nie więcej… ale dokładnie w 30 dni. Nie ukrywam, że taki tok postępowania wywołał nienawiść wobec mnie urzędnika, który te dokumenty wystawia… no ale trudno. Cóż ja na to poradzę? Prawo jest prawem :) Da się w 30 dni? Jak widać… da się! I po co te tłumaczenie „rządem Millera”? :)

Być może drodzy czytelnicy zastanawiacie się skąd ja mam tyle wiadomości/maili od Pana Wójta? Otóż jest to właśnie związane z prawami zabudowy na działkę, o których wspominam powyżej, a o które to starałem się o ile mnie pamięć nie myli, od roku 2003 do roku 2009. Przez wiele lat urzędnik gminny skutecznie wmawiał mi „nie da się, nie da się…”, aż w końcu jeden z moich bardzo dobrych znajomych polecił mi sposób na załatwienie sprawy. Jak stwierdził… bezpośrednio z urzędnikiem nie załatwię nic (co zresztą chyba sam p. Wójt w cytowanym powyżej mailu potwierdził). Mam napisać bezpośrednio do Wójta i mam użyć pewnej i sprawdzonej już strategii. Najpierw zarzucić Wójtowi, że nie wspiera lokalnej przedsiębiorczości (co go zdenerwuje i zwróci jego uwagę na mnie) a później nasmarować się wazeliną i próbować wejść tak głęboko jak się tylko da. Zwracałem się do naszego Włodarza słowami „jest Pan wybitny”, „jest Pan wyjątkowy i niezastąpiony”. Pomogło! Do dziś jestem koledze wdzięczny bo starania przyniosły skutek… a urzędnik, który przez tyle lat robił problemy w końcu przyznał, że „da się” (choć niestety jeszcze bardziej podniosło to poziom nienawiści owego urzędnika do mojej osoby). Niestety przez te wszystkie lata plany się zmieniły, budowa nie powstała i zapewne nie powstanie (a szkoda)… ale warunki zabudowy zostały. Ale czy Wójt może mieć pretensje do mnie, że przez te lata wyczekiwania na zgodę odnośnie inwestycji, po prostu stwierdziłem, że jest inny, korzystniejszy dla mnie sposób? Przedsiębiorca nie może czekać latami, na łaskę i możliwość zainwestowania w gminie, która to ma mieć największe korzyści z owej inwestycji (a która nie partycypuje w ryzyku inwestycyjnym). Nikt nie będzie za mną czekał, ani konkurencja ani klienci tylko dlatego, że w naszej gminie prowadzenie działalności gospodarczej jest takie trudne. Inwestowanie w naszym otoczeniu nie może być zbliżone do „cudotwórstwa” bo nikt w imię idei nie będzie inwestował we Włoszakowicach. Każdy wybierze miejsce, w którym traktowany jest jak złote jajko, gdzie jest wspierany, zwalniany z podatku, pomaga się przy przebiegu procesów administracyjnych. Każdy po prostu wybierze miejsce, w którym jest taniej, łatwiej i w którym przedsiębiorca nie jest z góry traktowany jako wróg. Być może p. Wójt miałby tego świadomość gdyby nie stał na czele instytucji która wcale nie musi przynosić dochodów, i gdyby miał w sobie instynkt przedsiębiorcy? Być może łatwiejsze byłoby to do zrozumienia jakby wypłata Wójta uzależniona była od trafności podejmowanych decyzji? Gdyby Wójt ponosił część kosztów inwestycji nietrafionych bądź całkowicie zmarnowanych środków? Gdyby po prostu Wójt był odpowiedzialny za finanse gminy, bez przekonania o tym, że pieniądze muszą być… bo być muszą… a jak nie ma to gmina weźmie kredyt, którego Wójt i tak spłacać nie musi (bo my musimy) i nie widzi w tym kredycie żadnego ryzyka. Jak po powyższym widać… „ciężkie” są warunki pracy naszego włodarza, niektóre rzeczy jak widać są trudne do zrozumienia, a czy Pan Wójt podołał oczekiwaniom jakie mają od niego przedsiębiorcy? Niech każdy sam sobie odpowie na to pytanie. Czy Urząd Gminy robi cokolwiek aby ułatwiać życie przedsiębiorcom? Jakieś doradztwo inwestycyjne? Pomaga nawiązywać zagraniczne kontakty? A może pomaga w uzyskiwaniu dotacji unijnych? Może podstawowa pomoc i doradztwo prawne? Cokolwiek? Wydają się to proste, podstawowe i niewiele wymagające od gminy sprawy, no ale niestety. Ja przez ponad 10 lat prowadzenia działalności we Włoszakowicach nie spotkałem się z żadnym ułatwieniem ze strony gminy. Warunki zabudowy? Cieszy mnie, że skorzystał z moich starań chociaż mój sąsiad… w przeciwnym razie czas… i duża ilość wazeliny poszłaby na marne! No ale… jak już zmyłem z siebie wazelinę i przestałem chwalić Wójta przy każdej możliwej okazji niestety moje pytania przestały być dla p. Wójta wygodne. I trudno mi teraz znaleźć sposób na to aby zmotywować go do odpowiedzi zapewne z powodu mojej ostrej ale konstruktywnej krytyki (Pan Wójt ma zamiar odpowiadać tylko jeżeli się go chwali? Krytyka nie jest dozwolona?). Ale i tak przy okazji serii pytań (na piśmie), które zadałem p. Wójtowi, na które niestety na żadne z nich nie było mu „korzystnie” odpowiedzieć dodałem również pytanie poniższej treści:

                „Bazując na prawie – ustawodawca w Polsce nakazuje Gminie wydanie wnioskowanych warunków zabudowy w ciągu maksymalnie 30dni. Czynność ta od wielu lat przysparza mi osobiście problemy w naszej gminie. Prosiłbym o przedstawienie mi czynności które wykonał Pan przez te wszystkie lata które pozwalają naszemu urzędowi w końcu pracować i wykonywać własne ustawowe obowiązki zgodnie z prawem. Proszę o prostą odpowiedź bez tłumaczenia się „innymi gminami w Polsce” oraz nie zrzucając winę na ustawodawcę jak to ma Pan w zwyczaju. Przedsiębiorcy mają na swoich barkach szereg absurdalnych i niesamowicie trudnych do sprostania obowiązków narzucanych przez ustawodawcę i nikt ani nic nie ma prawa ich z tych obowiązków zwolnić. Zaś gmina sama się z nich zwalnia działając dodatkowo na niekorzyść przedsiębiorców jak i wszystkich mieszkańców gminy którzy to mają sporo problemów i bez pomocy gminy.”

                                                              Pismo z kwietnia 2011roku, które nigdy nie doczekało się odpowiedzi

Podobnie „nieprzychylna” postawa naszych włodarzy jest moim subiektywnym zdaniem wobec lokalnych handlowców. Przez wiele, wiele lat nie było we Włoszakowicach żadnego obiektu handlowego, który można by było nazwać „marketem”. Sam wolę robić zakupy w markecie. Jest wszystko w jednym miejscu, jest spory wybór… no i jestem leniem :) Ale czy Wójt podjął jakiekolwiek starania w celu konsolidacji lokalnego handlu? Było na to wiele lat! Normalne jest to, że większy zjada mniejszego… ale tylko w dzikiej naturze! Np. W Lesznie miasto zadbało o to aby lokalni przedsiębiorcy handlowi nie zostali zniszczeni przez duże firmy z dużo większych miast. Inicjatyw konsolidacyjnych tamtejszy handel było w Lesznie wiele, i jak do dziś widzimy… firmy, które widzieliśmy 20 lat temu na placu rynkowym (gdzie kiedyś koncentrował się handel), wcale nie upadły tylko dlatego, że lokalnie powstały ogromne galerie. Firmy się zmieniły, często przeniosły z placu rynkowego, dostosowały, ale nie znikły i mają się doskonale! Niektórzy nazywają to lobbingiem… a inni nazwą to dbaniem o własne interesy. Ponieważ to właśnie gmina Włoszakowice zamiast otrzymywać część zysku ze sprzedaży produktów sprzedawanych uprzednio w lokalnych sklepach (których właścicielami byli Włoszakowiczanie), oddaje te zyski dobrowolnie gminom sąsiednim, lub miastom sąsiednim (np. jeżeli firma zarejestrowana jest w mieście XXX, to część jej CITu lub PITu trafia do XXX, pomimo, iż market postawiła we Włoszakowicach). Jako przedsiębiorca, nie nazwałbym tego „dobrym interesem” dla naszej gminy… ale zapewne p. Wójt nie ma sobie nic do zarzucenia… Wyobraźmy sobie wspólną inwestycję typu „market” prowadzoną przez lokalnych handlowców, pod patronatem głowy Urzędu Gminy Włoszakowice, który to patronat miałby być gwarancją uczciwości oraz poszanowania praw i interesów każdego inwestora. Były takie próby? Nie łudźmy się… jest już na to niestety za późno!

Wracając do sedna tematu. Aby wójt prowadził gminę w sposób przyjazny przedsiębiorcom, nie wystarczy tylko jego własne przekonanie w poprawność własnych poczynań. Wójt musi wiedzieć, słyszeć i rozumieć potrzeby własnych przedsiębiorców i konstruktywnie przyjmować krytykę, która jest do niego kierowana, a nie się o nią obrażać. Musi wiedzieć gdzie oni są… oraz jak wykorzystywać środki otrzymywane od przedsiębiorców aby pomagać im w dalszym rozwoju firm tak aby wszyscy mogli korzystać na rozwoju naszej gminy. Nie można traktować lokalnych firm jak „dojne krowy”. Zresztą… krowa nie da wiele mleka jeżeli nie da się jej dobrej trawki lub sianka :) Ponieważ w naszej gminie niejako… odbiera się możliwość rozwoju firmom małym… ale chcącym się rozwijać, to ja się wcale nie dziwię, że firmy uciekają z Włoszakowic. Przecież firmy formatu „Werner Kenkel” nie powstają jednego dnia, tygodnia ani miesiąca. Potrzebne ku temu są lata wysiłku, starań, nerwów i pracy oraz życzliwego wsparcia samorządu. Czy już naprawdę tyle czasu minęło od początku lat 90 tych, że nasz włodarz o tym zapomniał? :(

Podatki nie powinny wyglądać jak haracz typu "Żyjesz? To płacisz!", "Chcesz działać? To płacisz!". Zamiast na zasadzie jemioły (używam tej roślinki aby nie użyć dosadniejszego słowa) powinno to działać na zasadzie symbiozy.


Komentarze
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-02-16 14:08:48
Daniel, MUSZĘ CIĘ ZAWIEŹĆ!! Gmina ma już stałych usługodawców i dostawców!! Nie ma szans dla nowego się wepchnąć. Jak to się dzieje że cały czas ci sami robią dla gminy? Nie trudno się domyśleć... wszyscy chcą zarobić. A po co z nowymi się umawiać, jak starzy już są... "umówieni"?? :)
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-02-15 10:32:49
Do Adama, jak widzisz w dalszej treści komentarza Niunia... pomimo iż pomogli mu w wypełnianiu PIT'a (co nie znaczy że sam tego nie potrafił, tylko że zapewne robił to pierwszy raz), jego plan z złożeniem firmy mu się udał. Podstawą zakładania działalności gospodarczej, nie jest umiejętność wypełniania PIT'a, tylko dobry i dochodowy pomysł na biznes. Ja też nigdy nie wypełniałem samodzielnie PIT'a (nawet nie próbowałem). Walczmy z przeszkodami... nie gryźmy się między sobą, zamiast starać się rozwiązywać, i ukazywać problemy, które jak widzimy działają na szkodę Włoszakowic. Jeden woli sam wypełniać PIT, a ktoś inny woli skorzystać z pomocy ludzi bardziej doświadczonych. Nie ma tutaj ani lepszego... ani gorszego. Adam, lepiej byś napisał jak Tobie gmina pomaga w prowadzeniu działalności gospodarczej... zamiast krytykować wypowiedzi innych komentujących :)
Od: ~adam (Gość) z dnia 2013-02-14 20:26:31
Do Niuń. Nie obraź się, ale jak masz w dzisiejszych czasach problem z wypełnieniem PIT-u, to lepiej nie zakładaj firmy, poszukaj roboty, mogą rozliczyć ci ę z automatu.
Od: ~Daniel (Gość) z dnia 2013-02-05 14:44:41
U nas w gminie opłaca się jedynie otworzyć przedsiębiorstwo świadczące usługi gminie (handlowe lub nie). Czy ktoś wie jak można się wkupić w łaski Wójta, na tyle aby można było otworzyć kolejny prosperujący biznes na koszt mieszkańców gminy? Chętnie stałbym się bogatym bizmesmanem.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-02-05 14:28:44
Pacman, jest CONAJMNIEJ jedna osoba która nie uważa tego za demagogię... i która uważa że w naszej gminie wszystko jest... i zawsze było super. Chodzi mi o Wójta. Poznałem go w dosyć niezwykłej sytuacji, w której to był niezwykle oburzony i zaskoczony, ponieważ komuś przeszło przez myśl że gmina może być źle zarządzana. Wręcz nie mieściło mu się w głowie że ktokolwiek może mieć takie myśli! To zapewne wpływ adorującego otoczenia. Inaczej wytłumaczyć tego nie potrafię.
Od: Maja z dnia 2013-02-05 13:48:34
Nie zgadzam się z PacManem, że Admin stosuję tu demagogię, wręcz przeciwnie chyba jako pierwszy otwarcie mówi o błędach i rażących nadużyciach w gminie, zadaję wójtowi pytania, pisze do UG w sprawach, które budzą wątpliwości, zachęca do otwartej dyskusji tu na stronie a nie pod sklepem i to cicho tak żeby nikt nie słyszał. Jeżeli dzięki temu choćby kilku osobom otworzą się oczy, że nie wszystko u nas jest takie ładne i piękne i głęboko zastanowią się na kogo w następnych wyborach zagłosować to wg mnie to już będzie sporym sukcesem....
Od: ~PacMan (Gość) z dnia 2013-02-04 18:53:27
Admin, ja czuje i widzę że stosujesz tutaj nic więcej jak demagogię. To nic nowego że urzędnicy są leniwi, nic nowego że nie dbają o nasze pieniądze, nic nowego że tylko utrudniają nam życie. Nawet jakbyś napisał że kradną naszą kasę, to też by się nikt nie zdziwił. Ludzie już przywykneli do takiego stanu rzeczy, i nie zmienisz tego, nie wiadomo jak mocno byś chciał.
Od: ~Daniel (Gość) z dnia 2013-01-25 17:35:11
Jako iż nie da się w naszej gminie działać... to na bezrobocie jest jedna rada. Ubierajmy żółte kurtki i ruszajmy na ulicę, sprzątajmy aby Włoszakowice były piękne... a bezrobocie niskie. W ogóle... to sektor prywatny to jakaś pomyłka kapitalistów, którzy zalali nas stonką. Wszystkich ludzi niech zatrudni gmina, będziemy wtedy gminą mlekiem i miodem płynącym. Zawsze się coś znajdzie do roboty, a jak nie... to "czy się stoi czy się leży 5patoli się należy" :)
Od: ~Max Kolanko (Gość) z dnia 2013-01-25 16:24:50
Admin, dlaczego ty piszesz komentarze, podczas gdy ja jestem na nartach? Działalność gospodarcza w naszej gminie? Mało kto już nawet ma na to nadzieje... każdy szuka pracy, samozatrudnienie już nawet we Włoszakowicach nie jest popularne. Wszystko dzięki postsocjalistycznemu podejściu "władzy" do ludzi gospodarczych. Dla nich właściciel firmy to "zło konieczne"... najlepiej niech płaci i siedzi cicho, i stwarza jak najmniej problemów. Wstyd... no ale niestety potwierdzam że ja również uciekłem z Włoszakowic z działalnością. I to całkiem niedaleko. Dlaczego? Z mojego akurat powodu to kwestia podatkowa. Nikt się u nas nie przejmuje że ludzie uciekają gdzie tylko się da. Codzienna rzeczywistość. Jakie u nas powstają firmy? Markety... ale niestety kosztem lokalnych przedsiębiorców. To tak jakby stało dziecko z lizakiem, przyszedł gruby, duży dzieciak z klasy starszej... dał małemu po łapach i wziął jego lizak. Nie można tego nazwać rozwojem... ale rozbojem. Staszek! Wstyd!
Od: ~Niuń (Gość) z dnia 2013-01-25 12:15:57
Sześć lat temu zastanawiałem się nad założeniem firmy. Wtedy jeszcze byłem studentem, firma to nie prosta sprawa, odpowiedzialność, stałe opłaty, urzędy które tylko czekają aby dopiec jakąś karą. Nic łatwego i nic lekkiego. W naszym włoszakowickim urzędzie gminy, tylko mnie przestraszyli... podatki, zusy... przerażające. Kiedy mój kolega ze studiów opowiadał mi, o sposobach wspierania przedsiębiorczości w jego gminie, nie wierzyłem mu. Zaprosił mnie do wspólnego rozpoczęcia działalności u niego w gminie. Traktowali nas tam z wielkim szacunkiem, jak jakiś dobroczyńców. Gmina niewiele mniejsza od naszej (nie powiem jaka bo wielu będzie wiedzieło kim jestem, a nie chce riposty urzędników na mojej rodzinie we Włoszakowicach). Ku mojemu zdumieniu kolega miał rację. Urzędnicy w gminie pomogli nam we wszystkim poczynając od samego początku. Pomogli wybrać nam najlepszy sposób formy spółki, formę opodatkowania, pomagali wypełniać miesięczne zeznania podatkowe, PIT roczny. Są to rzeczy strasznie trudne dla początkującego przedsiębiorcy. Urzędnik dedykowany do wspierania przedsiębiorczości pomógł nam również w znalezieniu odpowiedniego i taniego lokalu. W miarę rozwoju firmy, urzędnik z gminy pomógł nam w załatwieniu dotacji z unii na dodatkowe zatrudnienie. Gmina z własnej inicjatywy zgłaszała również naszą firmę do przeróżnych konkursów, lokalnych czy zagranicznych co pomogło w promocji. Dziś firma zatrudnia 23 osoby, mamy własną siedzibę oraz przedstawicieli w różnych częściach Polski. Nie jest to prawdą że jedyna forma ucieczki z biedy to ucieczka do miasta. Wystarczy dobra intencja ze strony samorządu, i są wyniki! Prawidłowo admin zauważa że najgorzej jest ze zrozumieniem potrzeb przedsiębiorców, przez lokalne władze. Większość z nich niestety jest starej daty. Większość z nich dalej żyje w realiach z przed 20lat. Czy 20lat temu było łatwiej rozpocząć działalność? Trudno ocenić to z perspektywy człowieka który 20lat temu interesował się bardziej kredkami niż biznesem. Na pewno 20lat temu było po prostu inaczej. Dziś produkcja kartonów nie jest biznesem niszowym, nikt początkujący nie zrobi na tym fortuny. Dziś wszystkiego, wszędzie jest dużo, niczego nie brakuje, a jedynym pomysłem na biznes jest własna kreatywność. Dlatego też wsparcie samorządu wobec przedsiębiorców, również musi być inne niż 20lat temu. Ale czy dinozaura da się nauczyć grać na flecie? Gdybym 6lat temu nie posłuchał kolegi, i nie skorzystał ze wsparcia w jego gminie, dziś pewnie jako bezrobotny mgr inż. składałbym podanie do biedronki.
Od: miki z dnia 2013-01-23 11:00:44
Tyle w kwestii komentarza na ten moment - http://www.pani-halinka.pl/comic/comic/55-0035/
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-01-23 10:56:22
Żyje, żyje... ale są ferie :) Bałwany robi się teraz ze śniegu :)
Od: ~zizu (Gość) z dnia 2013-01-22 21:54:13
Faktycznie Admin rozpisałeś sie. Już sie bałem że cos sie stałeo złego ze stroną lub z Tobą Adminie. Długo milczałeś i komentarzy nowych tez nie widziałem. Ciesze sie jednak ze widze Cie całego i zdrowego z nowym tematem. przeczytałem co napisałes i zapytałem sam siebie, wójt jest dla nas( za nasze pieniądze) czy my dla wójta? Bede teraz nad tym myślał:).
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2013-01-22 15:21:06
Wiem że ten post miał być krótki... :) Ale jako iż długo nie pisałem, to chciałem to jakoś "odpracować" :)

Kategorie

- ZABYTKOWY KOMPLEKS PAŁACOWY - ZBARZEWO!
- Absurdy z Włoszakowic
- Tematy z kategorii mało poważne, lecz ważne!
- Budżet gminy Włoszakowice za rok 2016.
- Respektowanie prawa w gminie Włoszakowice.
- Inwestycje w gminie Włoszakowice.
- Nieszczęśliwe zdarzenia na terenie gminy Włoszakowice.
- Spojrzenie na pracę samorządowców.
- Stowarzyszenie na rzecz rozwoju gminy Włoszakowice
- Wydarzenia kulturalne.
- Inicjatywa Społeczna w gminie Włoszakowice.
- Włoszakowickie cuda natury.
- Ciekawe informacje dotyczące gminy Włoszakowice.
- Wybory samorządowe 2018.

Twój profil

Jeżeli posiadasz konto na naszym blogu Zaloguj się lub utwórz Nowy profil

Ostatnio zarejestrowani

- mike98
- GBrozavetrov
- Brerretymaf
- 667274635
- 2.3 Quad 4 OHC

Facebook