11

Dyrektorzy szkół na łańcuszku...


Kilka dni temu we Włoszakowicach miał miejsce „konkurs” na dyrektora szkoły we Włoszakowicach (całego kompleksu). Nie interesowałbym się tą sprawą, gdyż pomimo, iż kandydat był jeden czyli p. Tadeusz Górny to uważam, iż jest on właściwą osobą na właściwym miejscu. Sprawa zwróciła moją uwagę, gdyż jeden z członków komisji konkursowej, z którym rozmawiałem stwierdził, iż nie może przedstawić mi szczegółów przebiegu „konkursu” gdyż zobowiązany był podpisać klauzulę/oświadczenie odnośnie poufności/tajności przebiegu spotkania. Uderzyło to we mnie okropnie, co przy wyborze dyrektora w naszej transparentnej gminie może być tajne?!

Natychmiast wrócił mi do głowy motyw przedstawiany na sesji rady gminy 25.06.2015 roku, gdzie p. magister Klemenska przedstawiała projekt uchwały dotyczącej podwyżek wynagrodzeń dodatkowych dla dyrektorów oraz nauczycieli lokalnych szkół. Lokalni nauczyciele wielokrotnie pisali do mnie prosząc o opisanie (jako absurd) śmiesznie niskich wynagrodzeń w naszych szkołach w porównaniu do okolicznych gmin, dlatego też nie widziałem niczego dziwnego w tym, że nasz samorząd wreszcie postanowił zmienić swoje stanowisko wobec wynagrodzeń nauczycieli. Przecież nie trudno dziwić się temu, że problemem było niejednokrotnie znaleźć nauczyciela chętnego wziąć „wychowawstwo” za 80PLN miesięcznego wynagrodzenia brutto. Przyznam, iż nie miałem zamiaru zwracać uwagi na tą uchwałę uznając ją jako słuszną lecz moją czujność jako tropiciela absurdów obudził p. Zbysław Drożdżyński, czyli jeden z radnych, który podczas sesji rady gminy zapytał Panią magister Klemenską: „Kto napisał ten projekt?”. Pani magister dosłownie odpowiedziała „nikt tego nie napisał”. W tych kilku inteligentnych słowach Pani magister odpowiedziała na ogrom pytań zarazem rodząc ten sam ogrom nowych wątpliwości. Do przebiegu sesji odnośnie tego tematu wrócę za kilka chwil.

 

Zacząłem googlować i szukać opinii innych ludzi i instytucji na temat zależności dyrektorów szkół od podmiotu prowadzącego (w naszym przypadku gminy – konkretniej wójta Waligóry). Dotarłem do skrótu artykułu p. Szymona Więcław, członka zarządu Instytutu Badań w Oświacie. http://www.oswiata.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/komu-podlega-dyrektor-szkoly Według autora udostępnianego artykułu, dyrektor w rozumieniu prawa nie ma zwierzchnika, lecz w praktyce wygląda to zupełnie inaczej a zwierzchnictwo nad tym z „teorii” samodzielnym stanowiskiem pełni organ prowadzący (czyli w naszych realiach wójt). To wójt wypisuje dyrektorowi delegację, wysyła na szkolenia czy udziela urlopu. Wójt jest szefem dyrektora co w praktyce czyni z niego kolejnego gminnego urzędnika podlegającego zwierzchności lokalnych władz. Kim w tej sytuacji są nauczyciele, którzy podlegają urzędnikowi gminy? Ani wójt, ani dyrektor nie jest winny niedoskonałemu Polskiemu prawu, winą naszego włodarza jest jednak to, że luki w prawie wykorzystuje perfekcyjnie. U nas nikt nawet nie ukrywa tego, kto rządzi dyrektorem! Doskonale i jaskrawo pokazuje to również zaproponowana radnym (i przyjęta) uchwała dotycząca wynagrodzeń podwyżek dyrektorów i nauczycieli. Przedstawiona uchwała daje możliwość przydzielania wynagrodzenia dodatkowego dyrektorom na zasadzie „suwaka”. Wysokość tego wynagrodzenia przyznawana ma być swobodnie przez wójta i może ono wynosić zarówno 0%, 20% jak i 100% - wszystko zależy od osądu lokalnej władzy centralnej. Słusznie (w mojej ocenie) sugerował Zbysław podczas sesji, że w naszych warunkach przyznawanie „nagrody” nie będzie na podstawie zasług dyrektora lecz na podstawie jego posłuszeństwa. Tutaj nagle p. magister Klemenska jak i prominentni radni, którzy winni są podlegać naszym osądom poczuli, iż mają prawo sami wystawiać sobie oceny i wyrażali podziw, pochwały odnośnie wspaniałej współpracy pomiędzy wójtem naszej gminy a dyrektorami szkół. Pani magister sama z własnej inicjatywy weszła na temat p. dyrektor Dragan z Bukówca Górnego, stwierdzając, iż tam nie było żadnego mobbingu zaś wspaniała współpraca – Pani Dragan sama postanowiła zrezygnować ze stanowiska dyrektora i zająć się sprawami, które lubi.

Tutaj postanowiłem (nie chcąc Was zanudzać) wkleić Wam najciekawszy moment wypowiedzi p. magister. Jeżeli macie ochotę, całość dyskusji na temat projektu podwyżek dla pracowników oświaty znajdziecie na youtube. Ten kto poświęci na to swój czas dowie się również tego, że radni rozmawiali z podwładnymi wójta (dyrektorami) i pytali ich, czy mają obiekcje do projektu stworzonego przez wójta. Jak się domyślacie, dyrektorzy zgadzają się z nową propozycją.

 https://youtu.be/k1p6s8DG-tk

Nieco inny punkt widzenia na współpracę poziomu wójt/dyrektor jak się okazuje ma sama Pani Zofia Dragan (dyrektor szkoły w Bukówcu), która podczas „pożegnalnego” zebrania rodziców, stwierdzić miała (mniej więcej): obecna polityka oświatowa w naszej gminie uniemożliwia planowe, efektywne i skuteczne działania moje jako dyrektora szkoły. Ponadto, ponad dobro dziecka liczy się dla gminy fakt, by nie dokładać z budżetu gminy do subwencji oświatowej. Kłóci się to z moim poczuciem roli nauczyciela i dyrektora szkoły. Stwierdziła też, że jeżeli ma być przeszkodą w tym aby gmina Włoszakowice w sposób wystarczający finansowała szkołę w Bukówcu – to ona woli ze swej funkcji zrezygnować. Wywnioskować można z tego fakt, iż niechęć p. Waligóry wobec p. Dragan negatywnie odbijała się na dzieciach, lecz to nie p. Waligóra miał z tego powodu wyrzuty sumienia. Jakoś nie widzę tutaj zgody odnośnie „ohów i ahów” i innych pochlebnych stwierdzeń wypowiadanych przez samorządowców wobec współpracy wójta z dyrektorami szkół.

Wychodzi na to, że oprócz pracowników gminy oraz gminnych zakładów i spółek, którzy podlegają możliwości wyrzucenia z pracy o ile okażą inne zdanie, niż zdanie ich zwierzchnika, łańcuszek do stóp przytwierdzony jest również dyrektorom szkół i pośrednio nauczycielom (niezgodne z prawem jest podważanie autorytetu pracodawcy – można być dyscyplinarnie zwolnionym). Zwróćmy na to uwagę słuchając oficjalnych i nieoficjalnych pozytywnych wypowiedzi pracowników oświaty względem naszych samorządowców.

Dystansując się teraz od tematu oświaty... zauważmy w ilu dziedzinach nas otaczających rządzi jeden człowiek? Praktycznie wszędzie gdzie się obejrzeć rządzi jedna osoba, decyzyjna jest jedna osoba. Teoretycznie odcięte od zależności od gminy jest sektor prywatny, lecz tylko teoretycznie... gdyż by uniknąć kłopotów od strony formalnej należy utrzymywać „poprawne” stosunki z władzą. Mając na uwadze teraz fakt, że wszechotaczająca nas władza należąca do jednego człowieka i przyjmując zupełnie teoretyczny fakt, że osoba ta jest chora z nienawiści, chora na władzę, wściekła na krytykę, wściekła na odmienną opinię, że jest to osoba mściwa, która stworzyła sobie swój świat, w której my jesteśmy jej zabawkami... przypuśćmy to wszystko teoretycznie... co wtedy? Jak doprowadzić ten świat do normalności? Ludzie przestraszeni a zarazem zależni od chorego człowieka, będą uznawać tą rzeczywistość za „normalną” zapętleni w poparciu i wsparciu zbudowanym na strachu, opowiadając o tym jaka to rzeczywistość w której żyjemy jest wspaniała... Zupełnie jak w systemie totalitarnym... Pod przykrywką demokracji raz na 4 lata działa wtedy „test skuteczności działania systemu” pod nazwą „wybory”. Jest to jedyny okres, w którym uzależnieni od chorego człowieka ludzie mogą w sposób tajny wyrazić swoje suwerenne zdanie... nie zmienia to faktu, iż przez 4 minione lata budowali fałszywy obraz rzeczywistości dla człowieka, którego się boją. Robili to na oczach ludzi, którzy niekoniecznie muszą wiedzieć o zależnościach i strachu budowanym pod przykrywką przyjaźni i doskonałej współpracy. Powstaje wtedy pewnego rodzaju „zapętlenie” a system działa bezbłędnie. Czy nadejdzie czas kiedy test zakończy się wynikiem wskazującym na „error”? Mam nadzieje, że jest to możliwe.


Komentarze
Od: ~jan (Gość) z dnia 2015-07-23 16:30:32
Do mieszkańca2. Myśle że w ostatnim zdaniu zawarłes istote sprawy. Pozdrawiam.
Od: ~mieszkaniec 2 (Gość) z dnia 2015-07-22 10:37:38
do ~jan: Też chciałbym znać odpowiedź. Bo jakoś nie rozumiem, dlaczego było to nadzwyczajne postępowanie. Może sie mylę ale z przepisów oświatowych wynika (art. 36a ust. 6 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty z późniejszymi zmianami), że przedłużenie kadencji następuje niejako automatycznie, bez postępowania konkursowego, o ile nie wystąpią jakieś "uzasadnione przypadki". Ciekawi mnie jakież to przeciwwskazania znalazł wójt wobec pani Dragan i czy uzgodnił je z kuratorem jak sugeruje ustawa. Ale hitem jest już z info gminy: 1...negatywna opinia rady pedagogicznej... 2...Wójt nie jest związany opinią rady pedagogicznej... 3...postanowił o powierzeniu... stanowiska dyrektora... na okres pięciu lat, tj. od 1. września 2015 r. do 31. sierpnia 2020 r... No to nieźle. Wójt nie liczy się jak zwykle z niczyją opinią, swoją drogą, skoro kandydat stawił się na spotkanie z radą, a ta wydała negatywną opinię, to chyba ta rada miała jakiś powód... Jaki by on nie był, to jednak zastanawiający jest fakt, dlaczego mimo, że kandydat nie przeszedł pomyślnie konkursu, nadal jest brany pod uwagę przez naszego włodarza?!?!?!?! Ba!!! ...został przez niego wybrany... I tu już w ogóle nic nie rozumiem. Czyżby jakaś zagrywka taktyczna wójta?? A może po prostu chce na siłę wadzić na to stanowisko swojego człowieka... marionetkę??? Swoją drogą, na miejscu nowo wybranego, to bym chyba niechętnie takie stanowisko objął. Raz, że będę wspomnianą marionetką, a dwa, że rada ewidentnie nie jest za mną. Chyba, że to karierowicz...
Od: ~jan (Gość) z dnia 2015-07-20 23:05:10
Mam problem, może mi ktos wyjaśni co znaczy stwierdzenie ze strony gminy Włoszakowice, odnośnie pani Dragan ....poprzednio, w drodze nadzwyczajnego postepowania wójt powierzył Pani Zofii Dragan bez postępowania konkursowego stanowisko dyrektora najpierw na okres 5-letni, a w ubiegłym roku przedłużył powierzenie o kolejny rok. Dlaczego 6 lat temu nie odbył sie konkurs na stanowisko dyrektora szkoły w Bukówcu, dlaczego wójt sam podjął taka decyzje i dlaczego nastepnie przedłuzył ja o rok? Prosze kogos znającego temat o wyjaśnienie. Pozdrawiam.
Od: ~wieśniak (Gość) z dnia 2015-07-19 21:33:41
Może na temat, albo i nie.... Na stronie gminy jest oferta firmy zainteresowanej dzierżawa dachów płaskich pod fotowoltaikę! Kto posiada w zarządzie najwięcej takich dachów? Wydaje mi się, że gmina właśnie. A więc starzy i nowi dyrektorzy szkół, jest okazja zarobić!!! A jest trochę takich dachów na różnych obiektach użyteczności publicznej, i nie tylko... Zamiast wiatraków w Bukówcu iść w tym kierunku!!!
Od: ~kultura (Gość) z dnia 2015-07-14 15:07:02
Ciekawe i znane w całej Polsce występy i przedstawienia przeprowadza p. Zosia . Jest osobą znaną i cenioną szeroko poza gminą Włoszakowice , sugerujecie że wójt jej zazdrości rozpoznawalności- to jest raczej pewne , bo Zosia jest jedyna a miernych wójtów są tysiące.
Od: ~mot (Gość) z dnia 2015-07-14 11:02:04
problemem są dyktatorskie rządy wójta,który nie akceptuje osób wyrastających poza przeciętność chociaż inspirują działania dla dobra społeczności w której żyją.To on musi stać na świeczniku i oświecać swoim blaskiem maluczkich.Kończ waćpan wstydu oszczędż..
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2015-07-11 22:05:11
Do "mieszkaniec 2". Aż bym chciał się z Tobą w czymś nie zgodzić aby kontynuować dyskusję i rozwinąć temat. Przemyślę... i może coś wymyślę! :) Dziękuje za bardzo merytoryczny udział!
Od: ~mieszkaniec 2 (Gość) z dnia 2015-07-11 20:46:32
Drogi Adminie. No właśnie mi o to chodzi, że tu w gminie odpowiedzialność zrzuca się wyłącznie na dyrektorów i nauczycieli. A powinniśmy brać ją na siebie wszyscy. I my rodzice i szkoła i gmina i oczywiście Państwo. Tu każdy w gminie (zależny od wójta) drży bo boi się o pracę, a za coś żyć trzeba. Zaś sprzeciw jak choćby u pani Dragan, kończy się wojną. Wojną o której niewiele wiemy, a jedynie dowiadujemy się z plotek strzępów informacji czy u Ciebie na stronie. Co bardziej wtajemniczeni pewnie wiedzą więcej, ale też się boją. Widocznie maja powody, by sie obawiać. Nie ma sie co dziwić, że pani Dragan powiedziała dość. I chwała jej, że miała odwagę się sprzeciwić. Szkoda, że pozostali dyrektorzy jej nie wsparli, gdy tego potrzebowała. Zaś skala manipulacji jaką widzę choćby na filmiku pokazuje jak pięknie potrafi się mydlić oczy. żadnego mobbingu??? Tylko niesmiało zapytam skąd pani Klemenska wpadła na ten pomysł? Przecież nikt tego nawet nie sugerował???? To bardzo poważne rozgrywki taktyczne, które nie raz juz mielismy okazje ogladać ze strony naszych władz. A dziwisz się Adminie, że nic nikt nie chce mówić? Ta chora sytuacja sprawia, że ludzie zamiast z pasją i poświęceniem wykonywać obowiązki drżą, przed kolejnym pomysłem jaśnie panującego. Słusznie piszesz, że przydaliby sie wolni dyrektorzy, ale to juz nie od nas zalezy bo takie mamy prawo. Prawo które obecna władza wykorzystuje bezwzględnie i bez skrupułów.
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2015-07-11 16:24:57
Do "mieszkaniec 2". Nie wiedziałbym jak z Tobą dyskutować. Przecież wszystko jest super. Pieniędzy jest mnóstwo i na wszystko starcza. Szkoły są ładne, dyrektorzy zadowoleni, dzieci szczęśliwe. Skąd my mamy wiedzieć o problemach i jak je rozwiązywać jeżeli są one owiane tajemnicą?! Jedyna, najodważniejsza z dyrektorów, p. Dragan miała odwagę powiedzieć o kłopotach w realizowaniu swoich zadań Panu Waligórze oficjalnie, lecz zrobiła to ogólnikowo. Odnośnie szczegółów, konkretów nie dowiemy się NIC - dlaczego? Bo wciąż jest urzędnikiem "pod wójtem" i chcąc nie chcąc musi się słuchać. Przydaliby się dyrektorzy wolni, niezależni, bez strachu i bojaźni przed p. Waligórą, którzy w sposób jawny, otwarty i bez konsekwencji mogli mówić czego potrzebują, czego brakuje i co jest konieczne do wykonania. Jeżeli to kiedyś nastąpi to wtedy będziemy mieli dyrektorów, którzy pracują dla oświaty, szkół i dzieci... a nie urzędników pracujących dla wójta.
Od: ~mieszkaniec 2 (Gość) z dnia 2015-07-11 13:02:10
Do mieszkaniec: nie do końca rozumiem Twoją wypowiedź... Może rozwiniesz proszę. Nie zgadzam się z opinią, że wszystko zależy od dyrektora i nauczycieli. Bo czasy mamy inne. Czas wreszcie odrzuciś wizję szkoły z lat 80tych czy nawet 90tych. Dziś realia są zupełnie inne i odpowiedzialnośc za nasze dzieci ponosimy wszyscy. Od nas rodziców po samorząd z wójtem na czele, że o ministerstwie nie wspomnę (choć ono ostatnio pozostawia wiele do życzenia). Chcę podkreslić, że współpraca samorządu ze szkołą, to dziś klucz do dobrze funkcjonujacej placówki. Z tego co wiem, to większośc gmin w Polce dokłada do swoich szkół (oprócz subwencji ministerialnej), a nasza gmina wręcz odwrotnie. Jak sobie wychowamy dzieci, takie będziemy mieli w przyszłości Państwo. No ale dzieci nie maja praw wyborczych, więc dla naszej gminy nie są "produktem" opłacalnym, godnym inwestycji.
Od: ~mieszkaniec (Gość) z dnia 2015-07-10 21:34:55
jaki dyrektor taka szkoła, jacy nauczyciele taki poziom. Nic dodać nic ująąć. No ale ty tu ponoć też kończyłeś liceum, i zobacz jaki uczony człowiek z tej szkoły wyszedł,aż się nie chce wieżyć, tylko że to było za DYREKTORA ROGACKIEGO. Na owe czasy to była szkoła. Pozdrawiam

Kategorie

- ZABYTKOWY KOMPLEKS PAŁACOWY - ZBARZEWO!
- Absurdy z Włoszakowic
- Tematy z kategorii mało poważne, lecz ważne!
- Budżet gminy Włoszakowice za rok 2016.
- Respektowanie prawa w gminie Włoszakowice.
- Inwestycje w gminie Włoszakowice.
- Nieszczęśliwe zdarzenia na terenie gminy Włoszakowice.
- Spojrzenie na pracę samorządowców.
- Stowarzyszenie na rzecz rozwoju gminy Włoszakowice
- Wydarzenia kulturalne.
- Inicjatywa Społeczna w gminie Włoszakowice.
- Włoszakowickie cuda natury.
- Ciekawe informacje dotyczące gminy Włoszakowice.
- Wybory samorządowe 2018.

Twój profil

Jeżeli posiadasz konto na naszym blogu Zaloguj się lub utwórz Nowy profil

Ostatnio zarejestrowani

- mike98
- GBrozavetrov
- Brerretymaf
- 667274635
- 2.3 Quad 4 OHC

Facebook