9

Radni nie zawsze zajmują się sprawami ważnymi i poważnymi. Oto dowód.


W miniony czwartek (25.06.2015) miała miejsce VI sesja rady gminy Włoszakowice. Była to sesja, która da mi wiele tematów na ten blog, lecz była też dla mnie na tyle stresująca i szokująca, że pozwólcie, bym najpierw nieco się uspokoił zanim pozbieram myśli. W międzyczasie chciałbym Wam przedstawić dwie mało ważne sceny z odbytego spotkania radnych w sali GOK.

Otóż drodzy Państwo... objawiła się skala nienawiści radnych z partii p. Waligóry w moim kierunku. Jak oni mnie nienawidzą – drodzy Państwo! Strach się bać! Czy nienawidzą mnie bardziej niż było to wcześniej? Nie! Lecz wyraźnie było widać, że pękło coś w p. Przezbór, przewodniczącej rady gminy a zarazem osobie, która odpowiedzialna jest za dozór prowadzenia sesji. Zazwyczaj syczenie, wyśmiewanie, obelgi, poniżające uwagi kierowane były tylko wobec radnego, który o zbyt wiele pyta i zbyt wiele chce wiedzieć (oczywiście Zbysław). Tym razem uwolnione zostały wszystkie złe emocje a poniżające komentarze kierowane zaczęły być również wobec mnie, osoby nie mogącej się odezwać, odpowiedzieć, zreflektować się do stawianych zarzutów i pomówień. Pomówienia te kierowane były nie przez byle kogo – lecz jak wspomniałem, przez p. Przezbór, która to ma dbać o porządek podczas sesji rady gminy. Pani Przezbór otwarcie stwierdzała, iż mam tendencje do głoszenia nieprawdy oraz trafiło mi się również kilka innych szyderczych uwag. Nie jest to pierwszy zarzut w moim kierunku ze strony radnych p. Waligóry, lecz jest to pierwszy raz, kiedy udało mi się wyciągnąć od osoby, która zdecydowała się mnie otwarcie pomawiać „o co jej tak faktycznie chodzi?”. Był to pierwszy raz kiedy ktoś zarzucił mi kłamstwo i nie uciekł!! Jestem w stanie zgodzić się, że mogłem się gdzieś pomylić (zwłaszcza przy tak niesamowicie anty-transparentnym nastawieniu naszego samorządu) lecz nigdy nie kłamać! Korzystając z nieplanowanej przerwy w sesji rady gminy, wykorzystałem okazję, że mam prawo w końcu wziąć głos, podszedłem do stolika p. Przezbór i zapytałem się jej o co chodzi. Co mnie spotkało – nie mogło mnie nie zdziwić.

W ocenie p. Przezbór stałem się kłamcą z powodu przeprosin wysłanych do radnej p. Marzeny Ratajczak. Z treścią przeprosin możecie zapoznać się tutaj: http://www.wloszakowice.org/index.php?module=post&id=105 . Na czym polega moje kłamstwo? Okazało się, że pracownik gminy Włoszakowice przygotował dla p. Przezbór scenogram wypowiedzi p. Ratajczak z sesji, którą w przeprosinach przytaczam na samym początku. Obie wypowiedzi rozłożone były na kartkach na części pierwsze a każde słowo osobno analizowane. Okazało się, że p. Ratajczak nie miała wobec mnie „roszczeń” lecz „oczekiwania” (czyli KŁAMCA). Okazało się też, że p. Ratajczak nie kierowała tych oczekiwań w moim kierunku po nazwisku, lecz kierowała je wobec osoby wysyłającej zgłoszenie do prokuratury (czyli i tak do mnie – lecz starczyło to aby ponownie nazwać mnie KŁAMCĄ). To nie koniec – długo musiałem tłumaczyć się z mojej znajomości z p. Ratajczak. Wiele podłości (i kłamstwa) udało się radnym znaleźć w moim stwierdzeniu, które miało w sensie ukazać, że nie znałem, nie słyszałem o „obrażonej” radnej zanim dowiedziałem się o sprawie rozdawania prezentów ufundowanych przez p. Knoll (inwestor w wiatraki) w Krzycku Wielkim. Miało to miejsce w okresie kampanii wyborczej. To nie postępowanie p. Ratajczak zwróciło moją uwagę – nie mogło bo jej postępowania po prostu nie śledziłem, śledziłem zaś postępowanie p. Knoll (i to miałem na myśli)! Stwierdzenie to było częścią mojego wyrażenia żalu i przeprosin w kierunku „poszkodowanej” radnej. W taki sposób chciałem ściągnąć z niej jakikolwiek cień podejrzeń o udział w organizacji rozdawania prezentów. Jaki „jad” znaleźli w tym radni? Nie wiem! Zresztą?! Nawet jakbym ją wcześniej znał, co to zmienia?! Jakich podłości doszukują się radni w mojej wypowiedzi?! Dlaczego tym ziejącym nienawiścią ludziom tak trudno uwierzyć, że człowiek po prostu przeprasza drugiego człowieka a zamiast tego doszukują się jadu? Czy ja musiałem przepraszać p. Ratajczak? Oczywiście, że nie... Zgłoszenie do prokuratury wysłane było odnośnie właśnie p. Knoll, motywowane to było sugestią PKW, dowodami były tylko i wyłącznie moje maile wymienione z p. Knoll, który ma motywy do tego aby w przeróżny sposób wspierać własne zaplecze polityczne. Co chciałem zyskać poprzez te przeprosiny? Nic! Uważam, że język od tego nie usycha. Jeżeli p. Ratajczak poczuła się poszkodowana to nic nie stracę, jeżeli przeproszę ją mimo, iż nie darzę ją dużą sympatią. Dlaczego radnym z partii o nazwie „radni mieszkańcom” tak trudno uwierzyć, że wypowiedzenie słowa „przepraszam” jest niemożliwe w warunkach naszej gminy? No cóż... jeżeli to są jedyne zarzuty wobec mojego postępowania... Jeżeli jedynym powodem, którym kierują się radni zarzucający mi kłamstwo, jest brak wiary w słowo „przepraszam” to proszę mi wybaczyć – szału to na mnie nie robi. Myślałem, że na rzeczy jest coś poważnego. Stwierdzicie, że piszę do Was o „głupotach”? Zgadzam się... lecz ja to do Was piszę, bo właśnie tym zajmują się radni z obozu p. Waligóry, w ten sposób właśnie jątrzą jad i akumulują nienawiść!

Przerwa w sesji powoli się kończyła, zapytałem p. Przezbór czy dalej boi się ze mną spotkać by wyjaśnić jeszcze kolejne ewentualne moje „kłamstwa” i zakończyć jej pomawianie mojej osoby (w gronie osób, które w każdej chwili gotowe są złożyć ręce by jej klaskać)... odpowiedziała, że na pewno się ze mną nie spotka. Podziękowałem i natychmiast się obróciłem w kierunku mojego miejsca... a za sobą usłyszałem chroniczny, głośny śmiech którejś z radnych. Odwróciłem głowę, lecz wszystkie twarze stały się nagle bardzo poważne. Po zakończeniu sesji rady gminy ponownie podszedłem do p. Przezbór prosząc o rozmowę i spotkanie. Już kilka razy przecież takie spotkanie odbyliśmy, rozmawialiśmy. Jedyna różnica jakiej oczekuje to to, że p. Przezbór zwolni mnie z obietnicy utrzymywania tajemnicy odnośnie tego o czym rozmawiamy. Przecież uczciwy radny nie musi bać się swojej opinii, nie musi „kombinować” by bronić swoich kolegów, nie musi udawać, że działa w interesie reprezentowanej społeczności. Jeżeli p. Przezbór jest uczciwą radną – nie musi bać się spotkania ze mną! Nie było już na sali kolegów radnych, tak więc koleżeńska solidarność nieco przygasła, a p. Przezbór odpowiedziała mi, że do takiego spotkania musi dojrzeć, jeszcze nie jest na nie gotowa. No cóż p. Przezbór – będę czekał cierpliwie.

Reasumując – z jednej strony nienawiść i obelgi ze strony radnych p. Waligóry bardzo mnie bolą. Z drugiej zaś strony, ci sami radni dodają mi „rangi”. Jeżeli moimi wypowiedziami tak bardzo się stresują, denerwują, jeżeli tak doskonale wiedzą o czym piszę i tak bardzo chcą abym przestał pisać, że tak bardzo im przeszkadzam w „pracy” to znaczy, że swoim blogiem opisującym lokalne absurdy jestem skuteczniejszy niż sam myślałem.

 

Druga ze spraw, którą chciałem opisać jest jedno z głosowań. Wniosek nie był wielce ważny, lecz jaskrawo pokazuje stosunek radnych wobec „pomysłów spoza partii”. Zbysław Drożdżyński jest osobą niezwykle drobiazgową i dokładną... czasem być może aż za bardzo. Zwrócił on uwagę na to, iż statut gminy Włoszakowice wyraźnie wskazuje, że protokoły z sesji rady gminy powinny zawierać godzinę rozpoczęcia i godzinę zakończenia obrad. Uważam to za szczegół lecz również za rzecz, której za bardzo nie ma co się sprzeciwiać bo i dlaczego? Wielkim kłopotem dla nikogo nie jest wpisanie „rozpoczęcie 10:00, zakończenie 13.15” tym bardziej, że tak nakazuje lokalne prawo utworzone przez radnych naszej gminy. Dlaczego 12 z 14 obecnych radnych było przeciw? Myślę, że stosunek do tego wniosku był „NIE, BO NIE!” i myślę, że tak jest ze wszystkimi pomysłami pochodzącymi spoza „partii”. Zadajcie pytanie radnym, których znacie i proście o odpowiedź, z czego wynika sprzeciw wobec tego wniosku i co skłania ich do łamania statutu gminy Włoszakowice? Ja te pytanie zadam przesympatycznemu i miłemu człowiekowi czyli p. radnemu Markowi Wąsowiczowi, jest to nieliczny radny, który zgodził się na spotkanie ze mną – chyba w końcu tą deklarację wykorzystam. Aktualnie mam pewne wrażenie, że Marek widząc jak się traktuje „opozycje” nie chce ryzykować tym, by być z nią w jakikolwiek sposób „skojarzony”. Po prostu – nie chce oberwać, zresztą... ten miły człowiek niezbyt pasuje mi do osoby o twardym i mocnym, charyzmatycznym charakterze mogącym sprzeciwić się bardzo żywiołowym i ziejącym nienawiścią radnym z obozu p. Waligóry. Jednak to tylko moje wrażenie – porozmawiam z nim to będę wiedział więcej.


Komentarze
Od: ~wieśniak (Gość) z dnia 2015-06-29 22:59:49
Na stronie gminy Włoszakowice obejrzałem zdjęcia z Parafiady we Włoszakowicach . Gratuluję pomysłu i realizacji!. Kościół otwarty, to jest to.... Ale, ale, wśród pań z chóru kościelnego nie zauważyłem p. Wiesi ! Cóż się stało? Na przyszły rok, jak Bóg pozwoli będę uczestnikiem tego festynu...
Od: ~wieśniak (Gość) z dnia 2015-06-29 17:47:46
Oczywiście,że u nas wójt i radni wiedzą więcej i lepiej niż "szara" masa. Zobaczcie czego chcą mieszkańcy Siedlnicy w gminie Wschowa, a raczej czego nie chcą.. czyli wiatraków w pobliżu ich wsi... Brawa dla mieszkańców i władz miasta Wschowa!!!
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2015-06-29 17:00:49
Nasz urząd wyposażony jest w system wykrywania podsłuchów... taką kamerkę natychmiast by wykryto!
Od: ~SoSo (Gość) z dnia 2015-06-29 16:56:18
Jak „zamknąć gębę” mieszkańcom wsi w gminie Wschowa, którzy protestują przeciwko postawieniu czterech wiatraków? Czy, jeśli firma przekaże szkole jakieś „pierdołki”, warta 10 mln euro inwestycja dojdzie wreszcie do skutku? Kulisy negocjacji przedstawicieli inwestora i lobbystki z radną nagrała kamera, zostawiona w urzędzie miasta - http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/te-pierdolki-to-zadna-korupcja,170440.html
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2015-06-29 15:59:18
U nas taki plebiscyt nie ma sensu. Radni i wójt wiedzą lepiej czego chcą ludzie.
Od: ~El chico (Gość) z dnia 2015-06-29 15:49:38
A tu pokazano że jak się chce to się potrafi http://elka.pl/content/view/75663/82/ Pozdrawiam
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2015-06-29 15:28:05
Widzę kolego, że oglądałeś sesję. Tak - mam zamiar opisać sytuację o której wspominasz. Jest to niesamowite, nie mieści się w głowie i całkowicie do reszty ośmiesza jakość działalności naszych radnych. Przecież oni wiedzą, że my to nagrywamy?! Dlaczego robią sobie tak niesamowity wstyd? Dajcie mi kilka dni.
Od: ~prawda (Gość) z dnia 2015-06-29 15:03:52
Sesja prowadzona jarmarcznie , przewodnicząca się myli często ,inni radni przeszkadzają i wtrącają . Skandalem jest ujęcie w protokołach innych ustaleń od głosowań na sesji lub komisji - do tej pory to się udawało. Pan Zbysław i Admin mają racje, odnoszę wrażenie że o wiele więcej takich cichych przekrętów przechodziło. Przewodnicząca nie panuje nad tym chaosem ,
Od: ~obserwator (Gość) z dnia 2015-06-28 21:50:34
Brawo Admin tak trzymaj,myślę że i p.Przezbór w końcu pęknie a że zieją jadem to mieszkańcy o tym doskonale wiedzą takiego mają nauczyciela:)

Kategorie

- ZABYTKOWY KOMPLEKS PAŁACOWY - ZBARZEWO!
- Absurdy z Włoszakowic
- Tematy z kategorii mało poważne, lecz ważne!
- Budżet gminy Włoszakowice za rok 2016.
- Respektowanie prawa w gminie Włoszakowice.
- Inwestycje w gminie Włoszakowice.
- Nieszczęśliwe zdarzenia na terenie gminy Włoszakowice.
- Spojrzenie na pracę samorządowców.
- Stowarzyszenie na rzecz rozwoju gminy Włoszakowice
- Wydarzenia kulturalne.
- Inicjatywa Społeczna w gminie Włoszakowice.
- Włoszakowickie cuda natury.
- Ciekawe informacje dotyczące gminy Włoszakowice.
- Wybory samorządowe 2018.

Twój profil

Jeżeli posiadasz konto na naszym blogu Zaloguj się lub utwórz Nowy profil

Ostatnio zarejestrowani

- mike98
- GBrozavetrov
- Brerretymaf
- 667274635
- 2.3 Quad 4 OHC

Facebook