8

Kładka na ulicy Wolności przeistacza się w chodnik! Udało się!


Na ulicy Wolności we Włoszakowicach odbywa się „drugi etap” budowy pieszej kładki, której szerokość napiętnowałem i wyśmiewałem niemal cały czas od czasu jej wykonania. Należy przypomnieć, że pełnej szerokości chodnik został ukończony w zeszłym roku tuż przed wyborami, a jego „śmieszna” 50centrymetrowa część ukończona była tuż po wyborach. Partia p. Waligóry argumentowała sens położenia tej kładki nawet w sumie logiczny sposób mówiąc „ludzie przynajmniej nie muszą chodzić w błocie”. Jest to bardzo prawdziwe stwierdzenie. Równie dobrze możemy przyznać, że ludzie zeszli już z drzewa i uznać to za osiągnięcie. Warto też zwrócić uwagę, że stwierdza to „partia”, która reprezentuje osobę p. Waligóry, który wielokrotnie stwierdzał, że gminy Włoszakowice nie stać na to, żeby robić coś połowicznie, jak coś robić – to należy robić to dobrze.

 

Jednak nie informacja o wszczętych pracach nad dokończeniem tego chodnika jest tematem tego postu. Nie bez powodu tak bezlitośnie wyśmiewałem tą 50centymetrową kładkę, będącą osiągnięciem wyborczym naszego lokalnego samorządu. Nie bez powodu była ona tak często treścią moich rozważań na blogu. Bo przecież, czy mamy pewność, że przedwyborczy zapał budowy chodnika nie minął zaraz po wyborach i że do planów budowy chodnika w normalnych wymiarach nie wrócimy dopiero przed następnymi wyborami, tak aby mieszkańcy znowu mieli powód by być wójtowi bardzo wdzięczni? W mojej ocenie ciągłe wyśmiewanie i napiętnowanie jakości wykonanych prac było gwarantem tego, że zostaną one poprawione i przywrócone choćby do bliskiego stanu zgodnego z oczekiwaną rzeczywistością. Czy chodnik zostałby poszerzony gdybyśmy wszyscy się z niego głośno nie śmiali? Być może tak! Być może nie! Politycy wiele obiecują i tylko niektóre z tych rzeczy się spełniają. A tak? Dzięki temu, że wszyscy wspólnie mieliśmy okazję zadbać o nasze zdrowie (śmiech to zdrowie) to jeszcze przy okazji działaliśmy jako „gwarant” dokończenia połowicznej inwestycji. Bardzo Wam za to wszystkim dziękuje!

 

Chcąc w końcu dojść do sedna – kontynuuje... Wracając do historycznego postu z 26listopada: http://www.wloszakowice.org/index.php?module=post&id=77 , urząd gminy Włoszakowice na mój post zareagował bardzo szybko, gdyż sprawa stała się głośna: http://wloszakowice.pl/news/7/846,informacja-o-zakonczeniu-inwestycji-drogowych.html . Przedstawiciel gminy raczył przypomnieć nam, iż inwestycja jest tylko „tymczasowa”. Powodem był kładziony przewód do gazu, lecz jak się w rzeczywistości okazało, kładziony był on tylko pod niewielkim odcinkiem omawianego chodnika. Trzeba też dodać, że podniesienie 2 płyt chodnikowych zamiast jednej – nie jest wielką przeszkodą w kładzeniu gazu. Czy zatem, jeżeli powód budowy 50cm kładki był nieprawdziwy, to czy zamiar „tymczasowości” tej ścieżki był prawdziwy? Przedstawiciel gminy wspomniał też, iż inwestycja wszczęta była na podstawie złożonej w UG Włoszakowice petycji. Tutaj wreszcie dotarłem do sedna. http://bip.wloszakowice.pl/files/5578/skmbt_122314122912230.pdf

Proszę Państwa, czy wójt gminy Włoszakowice zrealizowałby inwestycje w chodnik na ulicy Wolności, gdyby wiedział i był świadom tego, że to ja byłem autorem petycji na podstawie której, postanowił wysłuchać potrzeb celowości inwestycji mającej służyć mieszkańcom? Czy nasze pieniądze, pochodzące z naszych podatków wydane by były „słusznie” gdybym nie był zmuszony działać w skryciu? Razem z organizatorem petycji uznaliśmy, iż ryzyko jest zbyt duże, dlatego też, nie podpisałem się na dokumencie petycji, której byłem autorem. Tutaj zadaje sobie dwa pytania, lecz tylko na jedno z nich znam odpowiedź. Dlaczego uznaje się, że osoba, która według p. Waligóry jest „persona non grata” powinna być separowana z życia publicznego? Dlaczego nie może mieć dobrych pomysłów? Dlaczego aby zrobić coś dobrego musi działać w skryciu? Proszę Państwa, miałem ostatnio nawet możliwość kierowania środków pieniężnych dla organizacji charytatywnej i musiałem robić to anonimowo i w skryciu, tak aby nie dowiedział się o tym nasz wójt! Dlaczego? Dlatego, że osoby z tej organizacji uznały, że moje jawne uczestnictwo w sprawie mogłoby tej sprawie zaszkodzić (z powodu wójta)! Okazuje się, że według wielu ludzi, wójt mściwie potrafi zaszkodzić nawet w bardzo słusznej inicjatywie!! Niektórym osobom czy też firmom wręcz jawnie się grozi odcięciem finansowego wsparcia!! Współdziałanie, kontakty, rozmowy ze wszystkimi towarzystwami, stowarzyszeniami czy fundacjami muszę robić z obawą tego, że dowie się o tym p. Waligóra! Dlaczego? Gdyż w naszej gminie nie jest tajemnicą to, że nasz włodarz to despota... i człowiek mściwy. Nikt inny nie uzurpowałby sobie prawa do tego, żeby stwierdzać i mówić o tym, kto jest dobry a kto zły. Tylko despota w swych rządach wymaga mieć jasno określonych wrogów i wmawiać społeczeństwu formułki o „wrogach ludu”. Despota nie zastanawia się nad tym, czy osoba o odmiennej opinii może mieć rację – przecież osoba o odmiennej opinii jest zła, jak ta osoba może mieć rację!? A mściwość? Dlaczego każdy członek każdej lokalnej organizacji gminnej lub poza gminnej boi się zrobić coś, co może rozzłościć naszego włodarza (nawet jeżeli są to bardzo pożyteczne zamiary)? Nic nie trzeba udowadniać.

 

Odpowiedziałem sobie na pierwsze pytanie, drugie wydaje się być trudniejsze. Jeżeli wiemy, że p. Waligóra, wójt naszej gminy jest osobą despotyczną i mściwą, to dlaczego podchodzimy do tego z taką akceptacją? Dlaczego przyzwalamy na takie autokratyczne rządy? Nie podoba nam się demokracja? A może daliśmy się zastraszyć i wolimy milczeć o tematach, o których powinniśmy głośno dyskutować? Boimy się, że nasza opinia, jeżeli ją głośno wyrazimy, może nam zaszkodzić? Powinniśmy zdobyć się na odrobinę odwagi!

 

Samorząd gminy Włoszakowice nie jest siedliskiem zła i rozpusty, korupcji i nepotyzmu, samowoli i krętactwa. Jednakże, samorząd naszej gminy nie jest też przykładem uczciwości ani rzetelności, nie są też wzorem troski o społeczeństwo, nie jest przykładem otwartości przejrzystości, transparentności, roztropności, oszczędności.

 

Samorząd składa się z ludzi. Ludzie ci nie są istotami idealnymi, wszechwiedzącymi, nieomylnymi, odpornymi na pokusy i układy. Co za tym idzie? Nie wszystko w naszej gminie jest idealne... nikt się temu nie powinien dziwić. Ja również. Jednakże, dlaczego odbiera nam się wolność oceny tego co jest dobre a co złe, tego kto jest dobry a kto zły? Dlaczego ogranicza się nam dostęp do wiedzy? Dlaczego nasz samorząd uzurpuje sobie prawo do tego aby nam mówić co jest prawdą a co kłamstwem? Dlaczego boimy się mówić (wszyscy moi „informatorzy” chcą być anonimowi)? Dlaczego „wiedzieć” możemy to, co mówi nam lokalna władza, reszta jest „kłamstwem”? Dlaczego wójt ma zawsze rację? Dlaczego „wrogowie ludu” są zawsze w błędzie? Dlaczego wszystko jest takie monochromatyczne, czarno-białe jasno określające co jest dobre, a co złe? Czy naprawdę jesteśmy ciemną i bezrozumną masą? Nie możemy mieć własnej, subiektywnej opinii? Czy obawa przed mściwą postawą wójta powinna w nas wzbudzać strach, czy sprzeciw? Czy obawa o pracę, zysk, pieniądze powinno być w rezultacie czymś w teorii nazwanym „zniewoleniem”? Czy zrobimy wszystko by nie podpaść naszemu wójtowi i nie narobić sobie problemów poświęcając przy tym naszą osobistą wolność? Radni gminy Włoszakowice są suwerennymi decydentami w naszej gminie? Oni tak się boją przyjmować moich wniosków, że wolą je odrzucić a potem moje sugestie przyjąć już jako pomysł wójta! Jeden z przykładów? Wybiorę ten najbardziej namacalny, który każdy z nas może samemu sprawdzić i potwierdzić. Rada gminy Włoszakowice odrzuciła mój wniosek o filmowanie i publikowanie nagrań z sesji rady gminy. Uznano w odpowiedzi (na piśmie), że filmowanie sesji rady gminy jest niezgodne z włoszakowickim statutem. Zaś po kilku miesiącach po odrzuceniu mojego wniosku, samorząd gminy Włoszakowice chwali się ze wspaniałego pomysłu! Wpadli na to, ażeby publikować nagrania sesji rady gminy na youtube! Tak się rozpędzili, że sesje nagrywają dwie kamery z czego jedna „idzie online”!!

 

Ja kiedyś sam komplementowałem wójta słowami: „jest Pan człowiekiem wybitnym”. Bardzo mu się to podobało a ja miałem dzięki temu bardzo wymierne osobiste korzyści (urzędowe sprawy, których nie dało się załatwić – jednak się dało), posiadałem przychylność naszej władzy. Dobrze rozumiem i wiem dlaczego warto być „przyjacielem gminy”. Bez skrycia wnioskowałem wtedy o wykostkowanie (budowa ulic) mojego bezpośredniego otoczenia/osiedla. Udało się to zrobić, mimo iż nasz wójt (na piśmie) uznał, że nasze osiedle ma dobre drogi (dla porównania podawał drogi jakie widział w Szwajcarii). Mogłem wtedy działać jawnie, cieszyłem się z tego, cieszył mnie udział w rozwoju naszej miejscowości. Jednakże, zacząłem za dużo pytać, zbyt dużo chciałem wiedzieć... i w jednej chwili z osoby, którą p. Waligóra nominował do wojewódzkich konkursów „innowacyjności” stałem się przestępcą, wrogiem, osobą, którą trzeba separować, poniżać, pomawiać. Nagle w oczach naszego wójta stałem się inną osobą, „wrogiem ludu”. Straciłem w nim swojego sprzymierzeńca i przyjaciela! Zyskałem zaciętego wroga (czy nawet wrogów – gdyż wszyscy „pozostali przyjaciele” zostali wierni), który odcinał się od jakiejkolwiek rozmowy i dyskusji na temat naszej gminy, na temat wydatków, na temat rozsądku w rozporządzeniu pieniędzmi, na temat kredytów, kontroli nad lokalną prasą, samorządowej autopromocji itp. itd. Prosiłem wielokrotnie – niestety bez odzewu. Postanowiłem więc niejako „przymusić” nasz samorząd do dyskusji publicznej i stworzyłem tą stronę. Udało się – lecz czy aby dyskutować z samorządem naprawdę trzeba aż tak się wysilać, starać i poświęcać czas? Dlaczego wiedzy na temat naszych finansów trzeba dochodzic sądownie? Dlaczego marnuje się publiczne pieniądze?

 

Czy dziś żałuje swojej decyzji? Żałuje tego, że pytałem, że chciałem wiedzieć? Najpewniej, gdybym siedział cicho, miałbym z życia więcej. Więcej mógłbym zyskać, więcej mógłbym zrobić dla siebie samego. Czy byłoby dla mnie lepiej „politykować” z p. Waligórą? Uznałem, że nie. Jednakże, nie mogę zmuszać do tej postawy każdej innej osoby. Każdy sam musi wiedzieć na ile ceni własną wolność. 


Komentarze
Od: ~kolarz (Gość) z dnia 2015-06-15 22:46:50
Co zauważyłem na drodze z B.G. do Dłużyny (asfalt). Droga oddana kilka lat temu , asfalt popękany i położono warstwę ścieralną tylko 2 cm... Czy to dla oszczędności inwestora, czy to przekręt wykonawcy? Nie lepsza jest powiatówka z Dłużyny do Sokołowic!!! Tak się buduje drogi w Polsce powiatowej i gminnej!!!! Bardzo ładna kapliczka przy tej pierwszej drodze, ale,ale... Tabliczka z blachy nierdzewnej opisująca historie kapliczek w B.G. nieczytelna! Czy nie można było napisu wygrawerować? Znowu pseudo oszczędność.... Warto pojeździć rowerem, bo się coś więcej zobaczy, nie zawsze rzeczy denerwujące o których napisałem powyżej.
Od: ~deweloper (Gość) z dnia 2015-06-04 22:22:45
Denerwuje mnie., gdy otwieram stronę gminy Włoszakowice i widzę reklamę: "atrakcyjne działki na sprzedaż". Ta reklama jest od ponad roku albo i więcej...? Jaka to wg mnie atrakcyjna lokalizacja? Od południa dwa obiekty szklarniowe - smrodzące przez większość część roku, kilkaset tirów i innych pojazdów na drodze do Bukówca...? I ta cena- dla ludzi młodych, z najniższa pensją, a gdzie mój zarobek!!!
Od: ~obywatel (Gość) z dnia 2015-06-01 18:46:13
Z tego co widziałem to nasza najlepsza i najtańsza włoszakowicka firma która od lat wygrywa przetargi co budzi wątpliwości ?!!!!
Od: ~BB (Gość) z dnia 2015-06-01 16:31:57
A kto ten chodnik układał? To była zewnętrzna firma czy "drogi gminne"? I kto teraz rozszerzał tą kładkę? Ten sam wykonawca?
Od: ~obserwator (Gość) z dnia 2015-05-30 12:30:43
Do wolnosci ja ci powiem te słupki tyle kosztowały!!!nasza gmina słynie z nich kładą je gdzie popadnie a przeważnie po to aby komuś utrudnić życie takie mają motto
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2015-05-25 21:39:52
Haha - wieśniak - dobry jesteś. Ten tekst miałem gotów jeszcze przed wynikami wyborów. Z pewnych względów (bezpieczeństwa) musiałem poczekać z jego puszczeniem w neta. Widzisz - ja też mam czasem stracha. Co do wyborów - napisałem również tekst z nimi związany, lecz dziś go nie puściłem - uznałem, że trzy posty na jeden dzień to za dużo. Jutro wrzucę!
Od: ~wieśniak (Gość) z dnia 2015-05-25 21:26:39
No comment, chciałoby się napisać - ale,ale Adminie, czyżby Cię rozczarował wynik wyborów prezydenckich żeś się tak rozpisał? Mnie również taki wynik(wyborów) nieco zaskoczył, ale może i dobrze... Bo będę czekał na spełnienie obietnic wyborczych nowego prezydenta, na wynik jesiennych wyborów parlamentarnych, na poczynania wójta Włoszakowic odnośnie Boszkowa. Jak on, wójt ma przejąć plażę na Pudełkowie od skarbu państwa w zarządzanie, jak wcześniej pokazał, że nie umie albo nie chce letniskiem zarządzać!!! Absurd do potęgi n-tej!!! Adminie, uważam Cię i poważam , za to co robisz dla nas, lokalnej społeczności. Jesteś jak "czujnik" ,,światełko w alarmie, który ostrzega o niebezpieczeństwie. Za takiego wilka czy lisa, który czyści ekosystem z padliny czy słabych osobników... Tak trzymaj i walcz, pisz do Johna i innych (jeżeli będzie trzeba), dla dobra naszej gminy i perełki jaką jest Boszkowo.... Jesteś rycerzem walczącym z otwartą przyłbicą, my zaś pachołkami kryjącymi się za anonimowymi wpisami na twoim blogu!!!
Od: ~wolności (Gość) z dnia 2015-05-25 12:04:37
Jestem ciekaw co kosztowało 130 tys. złotych za tą wąską ścieżkę. Bardzo drogo.

Kategorie

- ZABYTKOWY KOMPLEKS PAŁACOWY - ZBARZEWO!
- Absurdy z Włoszakowic
- Tematy z kategorii mało poważne, lecz ważne!
- Budżet gminy Włoszakowice za rok 2016.
- Respektowanie prawa w gminie Włoszakowice.
- Inwestycje w gminie Włoszakowice.
- Nieszczęśliwe zdarzenia na terenie gminy Włoszakowice.
- Spojrzenie na pracę samorządowców.
- Stowarzyszenie na rzecz rozwoju gminy Włoszakowice
- Wydarzenia kulturalne.
- Inicjatywa Społeczna w gminie Włoszakowice.
- Włoszakowickie cuda natury.
- Ciekawe informacje dotyczące gminy Włoszakowice.
- Wybory samorządowe 2018.

Twój profil

Jeżeli posiadasz konto na naszym blogu Zaloguj się lub utwórz Nowy profil

Ostatnio zarejestrowani

- mike98
- GBrozavetrov
- Brerretymaf
- 667274635
- 2.3 Quad 4 OHC

Facebook