9

Reprezentant branży reprezentuje gminę = gmina reprezentuje branżę!


 Pod koniec kwietnia 2015 roku na sali GOK odbywała się V sesja rady gminy Włoszakowice. Była to bardzo ważna sesja, gdyż podczas jej przebiegu radni postanowili wspólnie odrzucić uwagi ponad 100 mieszkańców gminy Włoszakowice odnośnie budowy farm wiatrowych. Najwyraźniej sesja była też dla radnych męcząca, gdyż po około godzinie obrad (czyli około godziny 10tej rano) zarządzono przerwę na kanapki i kawę przygotowaną dla radnych w salce masońskiej. Widać, radni przyszli na sesję bez śniadania lub też postanowili skorzystać z uprzejmości p. Waligóry i przystąpić do drugiego śniadania. Na sali wśród obserwatorów obecni byli również p. Knoll (przedstawiciel Hiszpańskiego inwestora w farmy wiatrowe) oraz p. Skorupiński, lokalny inwestor, który również chciał postawić jedną turbinę w okolicach Bukówca Górnego.

 

Zanim rozpocznę opis przebiegu sesji, chciałbym zaznaczyć (i przypomnieć), iż nie występuje jako przeciwnik energetyki wiatrowej, lecz nie zgadzam się ze sposobem „promowania” wiatraków w gminie Włoszakowice. Konsultacje społeczne w gminie Włoszakowice w mojej ocenie przeprowadzone były fatalnie i niezwykle stronniczo. Urząd wójta naszej gminy, zamiast zajmować się informowaniem społeczeństwa odnośnie farm wiatrowych, skupił się tylko i wyłącznie na przedstawianiu pozytywnych aspektów inwestycji, zupełnie i całkowicie pomijając negatywny wpływ elektrowni na lokalne otoczenie społeczno-ekonomiczne. Wójt gminy Włoszakowice to nie pracownik branży marketingowej, którego radni pytają się „ojciec prać?” promując tym samym proszek do prania „Pollena 2000”. Wójt winien być bezstronnym, obiektywnym i życzliwym wszystkim stronom, zwolennikom jak i przeciwnikom budowy elektrowni wiatrowej włodarzem, reprezentantem wszystkich mieszkańców naszej gminy. Dodatkowo, wójt powinien być osobą zainteresowaną tym, czy mieszkańcy odnośnie których elektrownia będzie miała bezpośredni wpływ są przeciwni inwestycji, czy też ją popierają! Niestety... nasz samorząd wielokrotnie odrzucał możliwość przeprowadzenia ankiety, plebiscytu lub jakiejkolwiek formy publicznego wyrażenia się społeczeństwa na temat inwestycji. Odmówiono nam, mimo, iż zadeklarowaliśmy, iż pokryjemy wszelakie koszty. Z tego i żadnego innego powodu jestem przeciwnikiem budowy elektrowni wiatrowej do czasu, rzetelnego przeprowadzenia konsultacji społecznych oraz plebiscytu w tej sprawie. Sama zaś energetyka „ekologiczna” jest rzeczą, która i tak nas czeka. Nie znaczy to jednak, że przeprowadzane inwestycje z góry skazane są na to, że wykorzystują niedoskonałość Polskiego prawa i aby je wykonać, wystarczająca jest przychylność lokalnego włodarza.

 

-----------------

Radni dosyć długo odrzucali uwagi do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obejmującego rejon budowy farm wiatrowych. Rzecz, na którą warto zwrócić uwagę jest fakt, iż na sesję rady gminy nie przybyli pani radna Zosia Strzymińska (pochodząca z Bukówca) jak i pan radny Paweł Marcinek, będący radnym mieszkającym w Bukówcu. Odnoszę nieodparte wrażenie, iż obie te osoby mając na uwadze interes społeczny nie zgadzają się z budową elektrowni (lub przynajmniej miały zamiar się wstrzymać), lecz rada polityczna w klubie radnych pod nazwą „Samorządowcy mieszkańcom” stwierdziła, iż ładniej wyglądać będzie, jeżeli radni „wstrzymają się” od głosu po prostu nie przychodząc na sesję rady gminy. Jest to rozwiązanie bezpieczne, gdyż ugrupowanie p. Waligóry i tak ma w radzie większość. Sprawą, na którą chciałem zwrócić uwagę, jest dyskusja na temat MPZP, do której zgłosił się p. Drożdżyński (radny) oraz p. Skorupiński (obserwator). Przewodnicząca rady gminy, p. Przezbór mocno i głośno podkreślała, by wszyscy zastanowili się czy chcą przystąpić do dyskusji, bo później już nie będzie możliwości zmiany zdania i udziału w niej.

Jako pierwszy zaczął Zbysław Drożdżyński nawołujący radnych do przemyślenia swej decyzji oraz ponownie przedstawił opinię Ministerstwa Zdrowia wielostronicowy raport NIK mówiący o szeregu nieprawidłowości podczas przeprowadzania procedur, pomiarów i innych czynności podczas realizacji inwestycji w farmy wiatrowe. Na to proszę Państwa, przewodnicząca NASZEJ, POLSKIEJ, WŁOSZAKOWICKIEJ rady gminy udzieliła głos p. Knollowi, reprezentantowi Hiszpańskiej firmy (który nie miał prawa udziału w dyskusji) i poprosiła go, by udzielił Zbysławowi odpowiedzi. Pan Knoll zaś obalił metodologię sugerowaną przez POLSKĄ NAJWYŻSZĄ IZBĘ KONTROLI w kilku zdaniach, co przewodnicząca rady gminy uznała za wystarczającą argumentację przez co uznała, że przedstawiciel Hiszpańskiego inwestora ma wyższe kompetencje niż Polski NIK. Po kilku chwilach odebrano głos radnemu Drożdżyńskiemu. Mimo moich protestów, nie pozwolono wypowiedzieć mi się w dyskusji (miałem do tego takie samo prawo jak przedstawiciel inwestora z Hiszpanii). Co chciałem powiedzieć? To samo co powiedziałem samemu p. Knollowi podczas jednych z kolejnych przerw. Podszedłem do jego stolika i uznałem przed nim, że jest jedynym specjalistą od elektrowni wiatrowych na tej sali. Jednakże dodałem też, że w odróżnieniu od Zbysława, nie pełni on funkcji społecznej lecz reprezentuje interes ekonomiczny (swój i firmy, którą reprezentuje). Właśnie z tego powodu, mimo iż p. Knoll ma zdecydowanie największą wiedzę na sali, dotyczącą wiatraków, to on nie powie nam tego co my powinniśmy wiedzieć, powie nam zaś to, co on chce abyśmy wiedzieli. Czy Pan Knoll zaprzeczył mojemu stwierdzeniu? Stwierdził jedynie, że reprezentuje interes „branżowy” (nie zaś ekonomiczny). Proszę Państwa! Wychodzi na to, że przedstawicielem rządzącej samorządności w naszej gminie jest reprezentant Hiszpańskiego inwestora reprezentujący interes branżowy, a radni z ramienia p. Waligóry słuchają go niczym boga! Czy aby na pewno tak to ma wyglądać? Tak samorząd powinien dobierać ekspertów i specjalistów? Jeżeli tak, to p. Johna powinniśmy uznawać za eksperta odnośnie tego, jak gospodarować Boszkowo. To tam, samorządowcy powinni zasięgać opinię jak inwestować w Boszkowo, jak sprzedawać majątek gminny. Firmę Hermes powinniśmy uznawać za eksperta odnośnie tego, jakie tereny gmina powinna im przekazać, jak chronić ich źródła, ile wody powinni pobierać. Obie firmy i reprezentowane przez p. Pawła Johna i p. Zanganas Athanasios (ufff) najpewniej będą równie obiektywnie realizować interes społeczny z równą intensywnością jak przedstawiciel Hiszpańskiego inwestora w farmę wiatrową. Pytam – dlaczego samorząd w przypadku inwestycji wiatrowej, nie wstydzi się tego, że ich specjalistą w dziedzinie wiatraków jest reprezentant branży elektrowni wiatrowych??

 

Z ciekawych rzeczy to jeszcze nie wszystko. W dyskusji udział wziął też wcześniej wspominany przeze mnie p. Skorupiński. Zadał pytanie radzie gminy, dlaczego jego wniosek o umieszczenie jego wiatraka w MPZP nie został uwzględniony. Pytał, dlaczego interes obywatela Hiszpanii jest w gminie Włoszakowice wyżej ceniony, niż interes rodowitego mieszkańca gminy, który lokalnie płacił i płacić będzie podatki. Pytał, dlaczego ogranicza się rozwój lokalnej przedsiębiorczości a bez oporów wspiera się Hiszpańskie inwestycje. Tutaj dobre 10 minut p. Przezbór wraz z pracownikiem gminy p. Englertem wertowała dokumenty próbując znaleźć odpowiedź... lecz nie potrafili! Pan Skorupiński był nieugięty i dalej powtarzał pytanie! Na to pytanie w końcu postanowił spróbować odpowiedzieć reprezentant Hiszpańskiego inwestora. Lecz tutaj lokalny inwestor w elektrownie wiatrową z ogromnym opanowaniem i spokojem, delikatnym lecz celnym niczym ukłucie szpilką prosto w oko stwierdzeniem uznał, że nie po to 10 razy zadaje pytanie, aby skwitował je jednym zdaniem przedstawiciel inwestora, który nie ma prawa dyskusji!

Co na to przewodnicząca rady gminy? Poprosiła p. Skorupińskiego aby przeszedł do kolejnego pytania....

 

Reasumując, rada gminy Włoszakowice przyjęła MPZP dotyczący 5 elektrowni wiatrowych (z 15tu docelowych) czym wyłączyła 270hektarów gruntów spod ewentualnej możliwości wykorzystania ich pod jakąkolwiek zabudowę (we Włoszakowicach strefa ochrony źródła Hermes ogranicza (lecz nie wyłącza) około 200hektarów).

 

Proszę Państwa, jestem zwolennikiem inwestycji w wiatraki. Jednakże, wymagam by procedowanie inwestycji było czynione w sposób inteligentny, rozważny i aby najpierw mieć na uwadze interes publiczny, nie zaś interes inwestora. Aby gmina miała swojego specjalistę od wiatraków lub przynajmniej poczekała, aż do momentu unormowania się prawa w tym zakresie, NIE ZAŚ ABY ZA SPECJALISTĘ UZNAWAŁA PRZEDSTAWICIELA INWESTORA Z HISZPANII! Ja ludziom, którzy decydują o tym aby postawić wiatraki w Bukówcu po prostu NIE UFAM!


Komentarze
Od: ~Admin (Gość) z dnia 2015-05-23 09:46:43
Politykujecie! A przecież jest cisza wyborcza! :))
Od: ~adam (Gość) z dnia 2015-05-22 20:50:43
xxx- zwróć uwagę na to, że ruskie embargo poza chwilowym załamaniem, wyszło nam tylko i wyłącznie na dobre. Nie chcą naszych jabłek? Okazało się, że można sprzedać je gdzie indziej. Tak samo z mięsem. A sprawdź o ile tysięcy % wzrósł eksport soku z jabłek do Ruskich, na którego embarga nie ma jak na razie.... Nie drzwiami to oknem.... A przecież przetworzony produkt musi być droższy niż półprodukt i zmielony u nas w kraju. Na pewno dzięki temu parę osób znalazło pracę. A na temat korzyści wejścia do UE dyskutować mi się nie chce.
Od: ~XXX (Gość) z dnia 2015-05-19 13:29:54
Zgadzam się w 100% z "BB". Jeśli ktoś myśli, że unia nas bezinteresownie wspiera to jest mocno w błędzie. Wesprzeć bezinteresownie to nas może najbliższa rodzina i to też nie zawsze. Nie można porównywać tylko składek netto wpłacanych do unii. Proszę sobie przypomnieć ile nie tylko pojedyńczych zakładów pracy, np. cukrownie, ale i całych gałęzi przemysłu w wyniku restrukturyzacji (czytaj likwidacji) dziś po prostu nie istnieje, np. włókienniczy, hutniczy, stoczniowy, rybołóstwo dalekomorskie, jak i wiele innych. Dużo innych firm została przejęta przez zachodnie koncerny. Dziś we własnym kraju musimy walczyć o to aby być traktowani na równi z zachodnim kapitałem. Niestety w taki scenariusz wpisują się także nasi samorządowcy, gdzie nawet wiatr nad naszą gminą bardziej wieje dla hiszpana niż dla lokalnego inwestora. W tym kraju nigdy nie będzie dobrze jeśli nawet lokalni samorządowcy działają na szkodę swoich współmieszkańców i nie wspierają lokalnych przedsiębiorców. A z tym światłowodem to jak kiedyś z Pałacem Kultury i Nauki - darem od "przyjaciół" z ZSRR. Historia wielokrotnie pokazywała, że kraje i te ze wschodu i ze zachodu wielokrotnie nas sprzedawały dla osiągnięcia własnych celów. Solidarność między krajami to bajka dla naiwnych!!! Było to widać podczas obłożenia sankcjami Rosji przez Unię Europejską, gdzie poszczególne kraje tej samej unii "dogadywały" się na boku z Rosją.
Od: ~BB (Gość) z dnia 2015-05-16 08:42:52
Adam - koko uznajesz na mojego wodza?
Od: ~adam (Gość) z dnia 2015-05-15 21:43:13
Miałem nie pisać tu więcej, ale BB - weź ty sie puknij głową w to, co masz najbliżej. Nawet twój wódz dystansuje się ostatnio mocno od Orbana. Nie chce mi się polemizować z tobą "bardziej konkretnie", ale nawet nie wiesz ile tej zasr..ej unii zawdzięczasz. W przyszłym roku będziesz miał internet podłączony światłowodem do domu. Wyobraź sobie, że to jakiś Helmut z odległego niemieckiego landu ci to sfinansuje. Chcesz sam za to zapłacić? No problemo.......
Od: ~BB (Gość) z dnia 2015-05-15 17:25:54
Moim zdaniem europa, a właściwie UE jest tak "skonstruowana" aby z naszego kraju zrobić taki Bangladesz europy. Ogólne przyzwolenie władzy na wpuszczanie zagranicznego kapitału i to na preferencyjnych warunkach (strefy ekonomiczne, ulgi podatkowe itd.) połączone z sianiem propagandy o tym jakie to korzyści wynikają z inwestycji finansowanych z zagranicznego kapitału (bo miejsca pracy, bo stymulacja gospodarki), a przy tym nikt nie mówi o tym, że zyski są transferowane za granice! Polska przedsiębiorczość jest tłumiona przez ucisk fiskalny i ograniczenia prawne, które idzie uchylić dla zagranicznych inwestorów. Zobaczcie tylko co zrobił Orban na węgrzech. Takich ludzi nam potrzeba, a nie stasiów którzy ewidentnie cementują obecny system dla bliżej nieokreślonych celów własnej ambicji. Jak to jest możliwe, że pluje się tu ludziom w twarz, a oni wydają się tym nie przejmować! Jak to możliwe, że samorząd wychodzi przeciw interesom własnych mieszkańców!? Jak to jest możliwe, że w prywatnym życiu kiedy ktoś nas oszuka, omami, wprowadzi w maliny to przestajemy mu ufać ! A jeśli chodzi o polityke większość łyka jak pelikany co im władza rzuci i zdają się niedopuszczać myśli, że oni robią źle!? Gdyby ktoś chciał mi sprzedać auto i oferowałby mi oględziny u JEGO zaufanego speca, to na pewno bym chciał to zweryfikować u mojego experta. W ekstremalnej sytuacji weryfikacja naszych speców u niezależnego i nie powiązanego dotąd z pojazdem i ludzmi eksperta. Gmina wychodzi z ekspertem, z którym ma wspólny interes w wiatrakach, a ludzie tego nie widzą. Dlaczego Tak ciężko jest zauważyć wspólny interes ogółu? Chciałbym widzieć wyniki sądy: "Co zrobiła gmina z korzyścią dla wszystkich mieszkańców?" To by mogło naszkicować obraz naszej społeczności.
Od: ~wieśniak (Gość) z dnia 2015-05-13 14:30:51
Chciałbym jeszcze dopisać i zadać pytanie tym dwoje nieobecnym radnym, że niegłosowanie za uchw. dot. budowy wiatraków zwalnia ich z odpowiedzialności moralnej? Jeżeli nigdy wcześniej nie protestowali...? Nie sądzę.... Winni są również radni poprzedniej kadencji !!!
Od: ~wieśniak (Gość) z dnia 2015-05-13 14:20:48
Ja również nie ufam tym co decydują o budowie farmy wiatrowej w B.G. i Dłużynie. Z tych samych powodów o których pisze Admin: brak wcześniejszego informania społeczeństwa o ew. zagrożeniach, konsultacji społecznych itp., zwykłych rozmów z obywatelami, a nie działaniami przeciw nim!! Choćby była tylko jedna osoba nie przekonana do tej inwestycji, to należałoby ją przekonać! Czułem, że tak się to będzie toczyć: wy sobie protestujcie, pyskujcie a my, tj "władza" róbmy swoje... Tak samo postępuje władza na wyższych szczeblach samorządu, rządu i sejmu... Nie jestem również przeciwnikiem wiatraków jako odnawialnych źródeł energii, ale na Boga, nie stawiajmy (nie gódźmy się ) na ich budowe w pobliżu wsi, kilkaset m od zamieszkałych przez ludzi. Kilka wiatraków może by można pod lasem postawić ale nie farmę gigantów, które oszpecą krajobraz. Stawiajmy na fotowoltanikę i energię wodną, jeżeli są warunki ku temu... Zaznaczam, że obce jest mi uczucie zazdrości, że ktoś na budowie skorzysta. Moja rodzina z tego powodu ani zyska ani straci. Jestem przeciwnikiem stawiania wiatraków z powodów, o których pisałem powyżej. Flaki mi się przewracają, jak widzę, że kilkanaście miernot (rada i wójt) decydują o czyjejś przyszłości , zdrowiu i interesom na kilkadziesiąt lat.... Czy ci ludzie nie mają sumienia??? Nie powinni się spowiadać że grzeszą przeciw piątemu przykazaniu?
Od: ~obywatel (Gość) z dnia 2015-05-13 13:55:47
Radni p.wójta nie robią tego bezinteresownie ,wiatraki będą ,przecież zdają sobie sprawę z tego,że to ostatnia kadencja wójta więc ich również, należy jeszcze coś z tego wyciągnąć.

Kategorie

- ZABYTKOWY KOMPLEKS PAŁACOWY - ZBARZEWO!
- Absurdy z Włoszakowic
- Tematy z kategorii mało poważne, lecz ważne!
- Budżet gminy Włoszakowice za rok 2016.
- Respektowanie prawa w gminie Włoszakowice.
- Inwestycje w gminie Włoszakowice.
- Nieszczęśliwe zdarzenia na terenie gminy Włoszakowice.
- Spojrzenie na pracę samorządowców.
- Stowarzyszenie na rzecz rozwoju gminy Włoszakowice
- Wydarzenia kulturalne.
- Inicjatywa Społeczna w gminie Włoszakowice.
- Włoszakowickie cuda natury.
- Ciekawe informacje dotyczące gminy Włoszakowice.
- Wybory samorządowe 2018.

Twój profil

Jeżeli posiadasz konto na naszym blogu Zaloguj się lub utwórz Nowy profil

Ostatnio zarejestrowani

- mike98
- GBrozavetrov
- Brerretymaf
- 667274635
- 2.3 Quad 4 OHC

Facebook